Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Mistrzostwa Świata
board.issonline.pl > Pro Evolution Soccer: Forum Dyskusyjne > Blogi i kariery
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6
Marsin
1/8 finału: Szlagier dla Barcy

Strzelec jednej z bramek. Zasłużył na miano piłkarza meczu.

A więc tak bardzo oczekiwany mecz II rudny pomiędzy Barceloną, a Milanem zakończył się powodzeniem dla tych pierwszych. Mecz zdecydowanie może nazwać się szlagierem II rundy, bo widzieliśmy dzisiaj w nim dosłownie wszystko - gole, kartki, zwody czy przewrotki. Już w 11. minucie prowadzenie objęła Barca. Po strzale Messiego Dida źle sparował piłkę, a koło niej czaił się już Iniesta i bezlitośnie ją dobił. Barcelona mimo, że grała w dość okrojonym składzie (brak od pierwszej minut Eto'o, Puyola, Henrego czy też Xaviego) nieźle sobie radziła na boisku. W pierwszej połowie bramek już nie oglądaliśmy, w drugiej jeszcze więcej emocji, bo to głosu dochodzi arbiter, który w 63. minucie karzę Marqueza czerwoną kartką za brutalny faul na Kace. Mogło się wydawać, że teraz Milan ruszy do ataku, owszem tak było, lecz żaden z napastników nie mógł skutecznie wykończyć akcji. Piłkarze Milanu myślami byli już chyba w Mediolanie i to ich zgubiło, bo w 85. minucie wynik na 2:0 podwyższa Hleb. Mecz kończy się także tym wynikiem, a Barcelona pokazała, że jest niezwykle silny, nawet jak gra w dziesiątkę.


Wynik meczu:
FC Barcelona 2:0 AC Milan
1-0 Iniesta 11.
2-0 A.Hleb 85.
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube






Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:














Liga Mistrzów: Pod lupą - Pedro Rodriguez Ledesma

Pedro Rodriguez Ledesma - znany jako Pedro, urodził się 1987 roku w Barcelonie. Jest wychowankiem klubu z Katalonii. W 2007 roku występował w drugiej drużynie, zaliczył tam świetne występy, co przykuło uwagę trenerów z pierwszej drużyny. Po roku gry w składzie B wstąpił do składu A. Mimo dość niskiego wzrostu jest bardzo silny i skoczny. Na swym koncie nie posiada większych sukcesów, bardzo pragnie osiągnąć coś w tym roku. Niebywale dobrze gra w Lidze Mistrzów, jego indywidualne akcje zapierają dech w piersiach.


Liga Mistrzów: Kaka - o meczu słów kilka...

Najlepszy piłkarz Milanu na temat porażki z Barceloną

Dziennikarz: Witam Cię Ricadro.
Kaka:
Dzień dobry.

Dziennikarz:
Jak czujesz się po meczu na Camp Nou?
Kaka: Jest mi bardzo przykro, że przegraliśmy ten mecz. Strasznie męczyliśmy się grupie by móc grać dalej, więc nie ma wyjścia, musimy wyeliminować Barcelonę.
Dziennikarz:
Życzę Wam tego, lecz czy nie będzie ciężko?
Kaka: Niezwykle ciężko, ale gramy na San Siro, trener Carlo na pewno wymyśli coś skutecznego.
Dziennikarz: W 1/8 są cztery drużyny włoskie. Wszystkie cztery odniosły porażki. Kaka: Ale to wcale nie oznacza, że włoska Serie A jest ligą przeciętną. Ja wierzę, że uda nam się awansować, będę prosić oto Boga.
Dziennikarz: Graliście przez prawie pół godziny w przewadze jednego zawodnika. Nie udało się Wam tego wykorzystać, mało tego straciliście kolejną bramkę. Kaka: Sam nie wiem jak to się mogło stać. Powinniśmy zaatakować, kiedy Barcelona straciła zawodnika, lecz coś nas trzymało, sami nie wiem co to było, na pewno nie było to defensywa Barcy, gdyż kilka razy byliśmy już pod polem karnym. Myślę, że była to nasza słabość...
Dziennikarz:
A więc to coś wyjaśnia. Okej to byłoby na tyle. Dziękuję za wywiad!
Kaka: Również dziękuję, pozdrawiam czytelników.
Windziak
Świetnie biggrin.gif Oba mediolańskie uległy ! Visca el Barca! biggrin.gif i ManU zwycięskie smile.gif starasz się, żeby dogodzić moim drużynom, nie to co Łukasz44 tongue.gif
Marsin
1/8 finału: Rzym po stronie Bayernu

Radość przyniosła jedynie bramka wyrównująca
Chyba nikt nie miał wątpliwości, że Bayern pogrzebie sobie szanse na awans po strzeleniu trzech bramek na Allianz Arena w pierwszym meczu. Dzisiaj w Rzymie, klub z Monachium nie grał na pełnych obrotach, oni już po pierwszej połowie, w której bramki nie padły, wiedzieli kto zagra w ćwierćfinałach. Roma zagrała zdecydowanie lepiej niż w pierwszym meczu, kto wie jak potoczyłyby się losy tego dwumeczu gdyby zagrała tak wcześniej? Zapewne mielibyśmy więcej emocji. Te w dzisiejszym meczu przyszły dopiero w 70. minucie kiedy niemców na prowadzenie wysunął Luca Toni po strzale głową. Tutaj już każdy był pewnie, Roma odpada z Champions League i kończy swoje zmagania na 1/8. Lecz nie zamierzali się poddać i oddać ten mecz bez walki, cztery minuty po bramce gości, Taddei zdołał wyrównać, ale to byłoby na tyle. Był remis, a do meczu pozostało 15 minut w takiej sytuacji Roma musiałaby wygrać, aż 5:1 by móc awansować. W trakcie meczu kilka bardzo dogodnych sytuacji miał napastnik gospodarzy, Menez, lecz ich nie wykorzystywał.

Wynik meczu:
AS Roma (0)1:1(3) Bayern Monachium (w nawiasach wynik 1. meczu)
0-1 Toni 70.
1-1 Taddei 74.
AWANS: Bayern Monachium
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube







Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:










Liga Mistrzów: Pod lupą - Jeremy Menez

Jeremy Menez - urodził się we Francji w miejscowości Longjumeau w 1987 roku. Jest napastnikiem mierzącym 182 cm wzrostu, waży 73 kg. Gdy miał 14 lat przeszedł do młodzieżowej drużyny Sochaux. Stopniowo robił się coraz lepszy, dlatego też w roku 2004 trafił do pierwszej drużyny Sochaux. Po kilku występach grał regularnie w pierwszej jedenastce. Po dwóch latach gry w Sochaux przeszedł do innego francuskiego klubu, AS Monaco, za ponad 3 miliony euro. Po dobrej grze w Ligue 1 zainteresowanie jego osobą wykazały najlepsze kluby świata, wybrał AS Romę do której przeszedł za ponad 10 milionów euro! Jego największym sukcesem jest Mistrzostwo Europy z młodzieżową reprezentacją Francji U-17. Został także triumfatorem Meridian Cup w Egipcie w 2005 roku.





Liga Mistrzów: Francesco Totti - o meczu słów kilka...

Krótki wywiad z liderem rzymskiej Romy.

Dziennikarz: Witam Cię.
Francesco: Witam.
Dziennikarz: Porażka, która zapewne Was boli. Czy mogliście zagrać lepiej? Mieliście jakiekolwiek nadzieję przed tym rewanżem?
Francesco: Tak, każdy motywował siebie nawzajem. Wiedzieliśmy, że jeżeli podejmiemy walkę to awansujemy. Niestety tak się nie stało.
Dziennikarz: Czy Bayern jest silną drużyną? Ma szanse na sukces w Champions League?
Francesco: Bayern to potęga, lecz ja osobiście znam lepsze drużyny w obecnej Champions League. Jakie? Zapewne jest to jadna drużyna włoska (śmiech).
Dziennikarz: Wiesz, że kibice właśnie w Tobie pokładali największe nadzieje. Sądzisz, że spełniłeś ich oczekiwania?
Francesco:
U nas nie ma lidera, gramy całym zespołem. Ktoś ma lepszy dzień wtedy, w danym meczu jest liderem. Zapewne kibice czują niedosyt, są zawiedzeni tą porażką, ale muszę dodać, że walczyliśmy.
Dziennikarz: Teraz komu będziesz kibicować? Kto dla Ciebie zasłużył na puchar?
Francesco: Hm... ciężkie pytanie, chyba nie znam na nie odpowiedzi, bo trudno jest nią wybrać.
Dziennikarz: To już koniec wywiadu, dziękuję i do wiedzenia.
Francesco: Było miło, żegnam.
Marsin
1/8 finału: Zapach sensacji

Alex po raz kolejny udowodnił, że bez niego Borussia traci połowę swej wartości
Podjęli walkę i byli na prawdę blisko ćwierćfinału. Piłkarze Borussii pokazali, że gdyby mecz trwał 120 minut mogliby awansować dalej i wyeliminować Liverpool z rozgrywek. Przez całe 90. minut w barwach piłkarzy gospodarzy wsytąpił Kuba Błaszczykowski, rozegrał dobre spotkanie, kilka jego indywidualnych akcji mogło przynieść nieciekawe rozwiązanie dla The Reds. Pierwszą bramkę już w 7. minucie zdobył Frei. Wynik 1:0 na korzyść gospodarzy, gdyż ten rezultat dawał im awans do ćwierćfinłu. Po utracie bramki rozpaczliwe ataki gości, ale żaden strzał nie spowodował, że na tablicy wyników mógł widnieć remis. Dopiero w drugiej połowie przełamali się piłkarze The Reds. Sześć minut które zastrząsnęły piłkarzami z Dortmundu. Najpierw w 63 do wyrównania doprowadza Kuyt, następnie 6. minut później gości na prowadzenie wyprowadza Ryan Babel. Było już praktycznie wszystko jasne! Nikt w drużynie The Reds nie wyobraża sobie, że mogliby stracić trzy bramki w 20. minut. Lecz gospodarze nie poddawali się, grali nadal, i honorowy, zasłużony remis uratował Frei. Niestety dla Borussii był ich to ostatni gol w tegorocznej Champions League. Remis 2:2 cieszy Liverpool, bardzo smuci Borussię, bo byli na prawdę blisko...

Wynik meczu:
Borussia Dortmund (1)2:2(2) Liverpool CF (w nawiasach wynik 1. meczu)
1-0 Frei 7.
1-1 Kuyt 63.
1-2 Babel 69.
2-2 Frei 74.

AWANS: Liverpool CF
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube







Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:











Liga Mistrzów: Pod lupą - Daniel Agger

Daniel Agger - wysoki obrońca duński. Urodził się 12 grudnia 1984 roku w Hvidovre. Swą profesjonalną karierę piłkarską rozpoczął w Brondby IF w roku 2004. Już po sezonie gry zdobył z tym klubem mistrzostwo kraju. Od 2006 roku broni barw Liverpoolu. Ma już na swoim koncie 2 gole. W reprezentacji Danii wystąpił ponad 20 razy, zdobywając 3 gole. Obecnie jest jednym z bardziej rozchwytywanych obrońców na rynku transferowym na wyspach.



Liga Mistrzów: Jakub Błaszczykowski - o meczu słów kilka...

Wywiad z Kubą, który rozgrywał dobre spotkanie przeciwko The Reds

Dziennikarz: Dzień dobry Kuba.
Kuba: Witam serdecznie.
Dziennikarz: Jeśli chodzi o ostatni mecz... mogę śmiało powiedzieć, że walczyliście i to było widać. Jednak to Liverpool w tym dwumeczu okazał się lepszy.
Kuba:
W dwumeczu owszem, The Reds byli lepsi, lecz dzisiaj to my przeważaliśmy. Ta porażka jest nie fair, zasłużyliśmy przynajmniej na dogrywkę.
Dziennikarz: W pierwszych minutach zagrałeś bardzo dobre spotkania. Ta indywidualna akcja z 2. minuty była niesamowita.
Kuba: Nawet już nie pamiętam jak to dokładnie było (śmiech).
Dziennikarz: (śmiech) No muszę przyznać, że bardzo skromny jesteś. Będziesz trzymał kciuki za Liverpool w 1/4?
Kuba:
Nie, dlaczego miałbym to robić? Teraz skupimy się na Bundeslidze.
Dziennikarz: Widziałem jak po meczu uklęknąłeś i zacząłeś płakać, podszedł pod Ciebie Steven Gerrard i wymieniliście się koszulkami. Wstałeś i opuściłeś murawę...
Kuba: No tak, walczyliśmy, byliśmy blisko, a tu pięć minut i mamy wszystko skreślone. Gerrard swoim dobrym gestem chciał mnie podnieść na duchu. Za co mu teraz ślę podziękowania.
Dziennikarz: To by było na tyle. Powodzenia w lidze!
Kuba: Dzięki, narazie.
Marsin
1/8 finału: Bez bramek na Emirates

Real dzięki wielkiem szczęściu może cieszyć się z obecności w ćwierćfinale
Real ostatni raz w ćwierćfinale Champions League grał w sezonie 2003/2004 kiedy to w fazie 1/8 wyeliminowali Bayern. Teraz wracają po tylu latach na swoje miejsce, by pokazać piłkarskiej Europie, jak dobrą są drużyną. W dzisiejszym meczu na Emirates Stadium nie widzieliśmy bramek, lecz dotknęły nas wielkie emocje. Przeważali gospodarze próbując ciągle zagrażać bramce Ikera Casillasa. Nie udawało im się to jak na złość. Real zaatakował raz na kilkadziesiąt minut, także z mizernym skutkiem. W ekipie gospodarzy niezwykle aktywny był Clichy, biegał za dwóch, dobrze rozprowadzał piłkę, zdecydowanie najlepszy piłkarz w drużynie Arsenalu jak i na boisku. Pierwsza połowa po stronie Arsenalu, w drugiej prawie, że identyczny scenariusz. Arsenal miał kilka okazji do tego by móc cieszyć się z awansu do 1/4 jednak brak skuteczności przerastał zawodników. Końcowy gwizdek, ławka rezerwowych wybiegła na boisko, wszyscy cieszyli się tak jakby był to ogromny sukces Realu. Arsenal pomimo dobrej gry, wypada za burtę.

Wynik meczu:
Arsenal Londyn (1)0:0(2) Real Madryt (w nawiasach wynik 1. meczu)
AWANS: Real
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube







Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:











Liga Mistrzów: Pod lupą - Abou Diaby

Abou Diaby - niespełna 25-letni francuski pomocnik urodzony w Paryżu. W roku 2003 zaczął profesjonalną karierę w Auxerre B, by rok później podpisać zawodowy kontrakt z pierwszym zespołem. W roku 2006 przeszedł do Arsenalu, rozgrywał tam bardzo dobre zawody. Występował w reprezentacji Francji U-19, U-21 czy też w pierwszy zespole kraju. Jego największym sukcesem jak do tej pory jest zdobycie Pucharu Francji w 2005 roku z Auxerre. Kolejno stoi wicemistrzostwo w Pucharze Ligi Angielskiej.



Liga Mistrzów: Javier Saviola - o meczu słów kilka...

Javier pozwolił zadać sobie kilka pytań na temat meczu.

Dziennikarz: Witam Cię Javier.
Javier: Witam, witam.
Dziennikarz: Szczęśliwy po meczu z Arsenalem?
Javier:
I tak i nie. Tak, bo awansowaliśmy i bardzo się z tego cieszę, a nie, bo nie udało mi się zdobyć gola (śmiech).
Dziennikarz: (śmiech) Fakt, ale niestety Ty i Twoi koledzy nie mieliście zbyt wiele okazji do tego by zdobyć bramkę.
Javier: Arsenal to jest drużyna z najwyższej półki, przycisnęli Nas, mieliśmy mało ruchu, było kilka okazji, lecz ich nie wykorzystaliśmy.
Dziennikarz: A jak oceniasz postawę polskiego bramkarza w bramce Arsenalu?
Javier:
Łukasz, tak? Nie znałem go dobrze, kilka razy widziałem jak broni, ale muszę przyznać, że wyrasta na prawdziwą gwiazdę. Sam widziałeś w jakim stylu obronił strzał Ruuda.
Dziennikarz: Sądzisz, że Real ma szansę na puchar Champions League?
Javuer: Oczywiście. My teraz myślimy tylko o tym. To byłoby coś wspaniałego unieść puchar Champions League nad głową. Dziennikarz: To było ostatnie pytanie. Dziękuję!
Javier: Do widzenia.
jaro9
Wszystko piknie smile.gif Czekam na rewanż CFC-Olimpakos tongue.gif Pozdro
Marsin
1/8 finału: Zwycięskie diabły

Tym razem to Wayne, nie Ronaldo, dowodził szeregami Red Devils.
O tym, że Manchester United zagra w ćwierćfinale wiedzieliśmy praktycznie jeszcze przed rewanżem. Pewnie wygrane spotkanie w Hiszpanii, nie pozwalało myśleć o innym rozwiązaniu. Dzisiaj piłkarze Manchesteru potwierdził w jak wysokiej formie są na obecny czas. Prowadzenie gospodarzom dopiero w 37. minucie dał Wayne Rooney, po ładnym podaniu i samotnej akcji. Już teraz wszyscy byli pewni - Manchester jest w ćwierćfinale! Ale Atletico walczyło o honor. Bramkę na remis udało się zdobyć Aguero, po wielu próbach pokonania Edwina van der Sara. Mecz z ławki oglądał Tomek Kuszczak, lecz van der Sar bronił świetnie i nic nie wskazywało na to by z jakiego kolwiek powodu musiał opuścić boisko. Przy remisie 1:1 Manchester dalej był nie zagrożony. Jednak remis nie był dla nich zadawalającym wynikiem na Old Trafford. Po dośrodkowaniu Scholesa piłkę do siatki wbił Anderson po ładnym i silny strzale. Manchester wygrywa z Madryckim klubiem 2:1 i zapewnia sobie awans do 1/4 finału.

Wynik meczu:
Manchester United (4)2:1(0) Atletico Madryt (w nawiasach wynik 1. meczu)
1-0 Rooney 37.
1-1 Aguero 63.
2-1 Anderson 84.

AWANS: Manchester
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube







Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:












Liga Mistrzów: Pod lupą - Anderson

Anderson - 20-letni piłkarz, urodził się w Porto Alegre w roku 1988. Karierę rozpoczął w Gremio mając zaledwie 16 lat. Po sezonie wspaniałej gry przeszedł do Europy, a dokładniej do portugalskiego FC Porto. Tam najpierw kontuzja, następnie wspaniałe występy brazylijczyka. Został zauważony przez czołowe kluby świata, ostatecznie przeszedł do Manchesteru United gdzie gra do dziś. W reprezentacji Brazylii bramki jeszcze nie zdobył lecz zapewne w przyszłości będzie jej kluczowym zawodnikiem. Na swoim koncie ma wiele sukcesów - Zwycięstwo w Lidze Mistrzów 2008, Mistrzostwo Anglii 2008, Copa America 2007, Mistrz oraz zdobywca Pucharu Portugalii w 2006, można wziąć pod uwagę też to, że po transferze do United został najdroższym zawodnikiem w lidze portugalskiej. Kosztował Czerwone Diabły ponad 30 milionów euro.



Liga Mistrzów: Diego Forlan - o meczu słów kilka...

Napastnik Atletico odpowiada na nasze pytania

Dziennikarz: Dzień dobry Diego. Diego: Dzień dobry.
Dziennikarz: A więc stało się tak jak każdy, jeszcze przed tym rewanżem, myślał. Odpadacie z Champions League. Czujesz pewien niedosyt?
Diego:
Dziwi mnie tylko, że każdy skreślił nas już po pierwszym meczu. Fakt, przegraliśmy, ale podjęliśmy walkę, a to się w obecnej sytuacji ceni. Oczywiście, że czuję pewien niedosyt, gdybyśmy nie pozwolili na tak więlę Manchesterowi w pierwszym meczu, mielibyśmy szansę na awans.
Dziennikarz: Przyznasz mi rację, że Manchester to silna drużyna, i ma twarde szanse na obronę tytułu z przed roku?
Diego: Tak przyznaję Ci rację. Są w dobrej formie, widać to po tym jak nas załatwili w pierwszym meczu. Ja widzę ich już w półfinale.
Dziennikarz: A czy Ty uważasz, że zasłużyliście na grę w ćwierćfinale?
Diego:
Gdybyśmy nie patrzyli na mecze z Manchesterem, to tak. W fazie grupowej pokazaliśmy charakter, a ostatni mecz z Milanem był... odpuszczony. Lecz gdybyśmy wliczyli jeszcze ostatnie mecze z United to sam nie wiem co myśleć. Czy zasłużyliśmy czy nie. Na pewno dalibyśmy radę!

Dziennikarz:
Jak oceniasz grę swojego partnera z ataku, Aguero?
Diego: On jest fenomenalny! Bez niego nasz klub traci bardzo wiele. Strzelił dla nas tyle wspaniałych bramek, a ostatnią uratował nasz honor.
Dziennikarz: Jeżeli kiedykolwiek będę miał okazję rozmawiać z Sergio na pewno wspomnę mu o tym jakie miłe słowa o nim mówiłeś. Do zobaczenia!
Diego: (śmiech). Żegnam
Marsin
1/8 finału: Wyeliminowali Starą Damę

Po jego strzale Valencia objęła prowadzenie
A więc nie było tak łatwo ja powiadali piłkarze oraz kibice Juventusu przed rewanżem na Mestalla. Mieli odrobić straty i awansować do ćwierćfinału, lecz tak się nie stało, po raz kolejny klub z Turyn posmakował smaku porażki i podobnie jak w meczu na Delle Alpi przegrali 1:2. Strzelanie już w 5. minucie zaczął Vicente po tym jak Buffon odbił futbolówkę wprost pod jego nogi. Po tej bramce Juve było już stawiane w trudnej sytuacji. Po niespełna 30 minutach gry Nietoperze prowadziły już 2:0! Przepięknym wolejem popisał się Baraja, ten strzał przypomnieć nam może nieco strzał Zizou z finału Champions Leageu przeciwko Bayerowi. W pierwszej połowie już nic się nie wydarzyło, w ekipie Juventusu wyraźnie brakowało Alexa Del Piero, który w poprzednim starciu obu ekipc doznał kontuzji i nie mógł dzisiaj wystąpić z powodów jasnych. Juvetus potrzebuje trzech trafień, aby móc być w ćwierćfinale, lecz Valencia wcale nie miała tak po prostu się dać ustrzelić. Honorowego gola dla Juvenutus strzelił, tak jak w poprzednim meczu, Sissoko. W tych dwumeczach to on zapewne zostanie zapamiętany jako najbardziej waleczny piłkarz Juve. Klub z Turynu chciał wrócić na europejską arenę, lecz najwidoczniej nie jest to odpowiedni czas.

Wynik meczu:
Valencia CF (2)2:1(1) Juventus Turyn (w nawiasach wynik 1. meczu)
1-0 Vicente 5.
2-0 Baraja 27.
2-1 Sissoko 75.
AWANS: Valencia
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube




Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:










Liga Mistrzów: Pod lupą - Giovnico

Sebastian Giovinco - niski włoski napastnik, niekiedy z konieczności występujący na pozycji pomocnika. Urodził się 1987 roku Turynie. W 2006 roku dołączył do ekipy Juventusu U-20, tego samego roku przeszedł do pierwszej drużyny Starej Damy. Ma za sobą występy w młodzieżowych reprezentacjach, podczas IO w Pekinie zdobył dla reprezentacji trzy gole. Po turnieju Młodych Talentów (2008) wraz z drużynową reprezentacją zwyciężył ten turniej, a on sam został wybrany najlepszy piłkarze całego turnieju. W obecnej Champions League, jego talent nie zdołał wybuchnąć na tyle, by móc pomóc Juve w awansie. Ma młodszego brata Giuseppe.





Liga Mistrzów: Ivan Helguera - o meczu słów kilka...

Były gracz m.in. Romy oraz Realu zgodził się na zadanie mu kilku pytań

Dziennikarz: Witam!
Ivan: Witam, bardzo mi miło.
Dziennikarz: A więc dokonaliście tego, co planowaliście przed sezonem. Ćwierćfinał Champions League!
Ivan: Tak, dokładnie. Nie przypuszczałem, że uda nam się dwa razy wygrać z Juventusem. Po prostu okazaliśmy się lepsi.
Dziennikarz: A no kogo chciałbyś trafić w 1/4?
Ivan: Fajnie byłoby ograć Real (śmiech).
Dziennikarz: A na kogo byś nie chciał?
Ivan: To jest bez znaczenia, i tak wszystkim będziemy musieli stawić czoła. Dziennikarz: Valencia od początku rozgrywek gra bardzo ładny futbol. Zapewne bukmacherzy nie będą żałować wydanych na Was pieniędzy.
Ivan: Valencia to dobry zespół. Potrzebowaliśmy 3-4 lat by móc się mocno wybić. Teraz bukmacherzy mogą spać spokojnie, na nas się nie zawiodą.
Dziennikarz: (śmiech) To tyle, dzięki i żegnam.
Ivan: Cześć.
Marsin
1/8 finału: The Blues nie dają szans grekom

Deco robił dzisiaj na boisku dosłownie wszystko!
Bardzo dobry mecz londyńskiej Chelsea. Pojechali do Grecji z obawami na ciężki mecz, tak jednak nie było. Chelsea od początku meczu starała się opanować grę i przenieść ją na swoją stronę. Piłkarze z Pireusu mimo kilku atutów własnego boiska nie potrafili w pierwszej połowie w żaden sposób zagrozić bramce Cecha. Mimo ogromnej przewagi Chelsea w pierwszej połowie bramki nie padły. Zaś w drugiej już na samym początku po fenomenalnej, szybkiej akcji Chelsea piłkę głową do bramki władował Deco de Souza, i ustalił tym samym wynik korzystny dla gości. Po tej bramce gospodarze całkowicie ustali, zero kontrataku, lub nawiązania jakiejkolwiek walki o honor. Najlepszy piłkarz meczu, czyli Deco, robił na boisku wszystko! Strzelił gola, świetnie podawał, dryblował, po prostu ideał piłkarza! Z upływającym czasem było widać jak bardzo zniechęceni są zawodnicy z Olympiakosu, oni już nie wierzyli w awans, dlatego w 89. minucie wynik podwyższył Joe Cole. Cała akcja rozpoczęła się od świetnego dogrania Deco do Lamparda, po czym dośrodkował wprost na głowę Joe Cole'a. Wynikiem 0:2 dla gości zakończył się ten mecz, i jest to jak najbardziej sprawiedliwy wynik.

Wynik meczu:
Olympiakos Pireus (0)0:2(1) Chelsea Londyn (w nawiasach wynik 1. meczu)
0-1 Deco 47.
0-2 Joe Cole 89.
AWANS: Chelsea
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube



Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:











Liga Mistrzów: Pod lupą - Branislav Ivanovic

Branislav Ivanović - piłkarz pochodzący z Serbii, urodził się w 1984 roku. Jego pierwszym klubem był miejscowy SREM Sremska Mitrovica. W sezonie 2003/04 przeszedł do OFK Blegrad, grał tam przez trzy lata, w 2006 roku zasilił szeregi Lokomitvu Moskwa. Bronił jej barw do sezonu 2007/08 kiedy to zainteresowanie jego osobą wyraziła londyńska Chelsea. Do dnia dzisiejszego gra w The Blues. W reprezentacji Serbii wystąpił 17 razy, zdobywajac 3 bramki. Jego największym sukcesem jest Rosyjski Cup z 2007 roku.





Liga Mistrzów: Deco - o meczu słów kilka...

Zagrał niesamowite spotkanie, bez niego Chelsea nie wygrałaby tego meczu!

Dziennikarz: Witam Cię Deco!
Deco: Cześć.
Dziennikarz: Radosny z awansu? Teraz czekacie na rywala w 1/4, kto nim będzie Twoim zdaniem? Deco: Tak, oczywiście, że jestem szczęśliwy (śmiech). Jeżeli chodzi o rywala, na pewno nie chciałbym trafić na Barcelonę, z kilku powodów.
Dziennikarz: A co to są za powody?
Deco: Pierwszy jest taki, że kiedyś broniłem barw tej drużyny, ciężko byłoby mi teraz im stawić czoła, lecz jeżeli będzie trzeba to będę musiał. Inne powody są mniej istotne, ale trzeba je wziąć pod uwagę.
Dziennikarz: W roku 2004 zdobyłeś puchar Champions League z Porto, wtedy byłeś bohaterm, dwa lata później ten sam puchar wylądował w Twoich rękach już jako gracz Barcelony. Chciałbyś bardzo powtórzyć te sukcesy z Chelsea, prawda?
Deco: (śmiech) To jest marzeniem każdego zawodnika, mi udało się już zdobyć ten puchar dwa razy, ten trzeci raz mam nadzieję, że przyjdzie jeszcze w tym roku.
Dziennikarz:
Czy Chelsea, jest w stanie pokonać każdego kto stanie jej na drodze?
Deco: Zapewne tak, ale nie chcę mówić tutaj, że jest nie do pokonania. Zobaczymy na co nas stać w ćwierćfinale!
Dziennikarz: Życzę powodzenia, do widzenia.
Deco: Dzięki, cześć.
Marsin
1/8 finału: Inter upokorzony

Bezradny Adriano, dzisiaj tylko marna asysta
Siła drzemiąca w Werderze Brema okazała się zbyt potężna dla graczy Interu Mediolan, którzy zwyczajnie zlekceważyli rywala na ich własnym terenie. Mecz zaczął się spokojnie, pierwszy atak to akcja gości, lecz Adriano na dzisiejszy wieczór nie miał zbyt dobrze ustawionego celownika. Pierwsi na deskach znaleźli się piłkarze Interu, kiedy to cios prosto w twarz zadał Hunt, niespełna 10 minut później wyraźny cios poniżej pasa zadał Rosenberg, sędzia jednak nie zauważył przewinienia, gdyż napastnik Werderu Brema był na pozycji spalonej. To prawdopodobnie ta sytuacja kompletnie podcięła skrzydła piłkarzom z Mediolanu. W 49. minucie brazylijczyk Diego ustalił wynik na 3:0 i po tym trafieniu mogliśmy już śmiało powiedzieć - Werder Brema kolejnym ćwierćfinalistą tegorocznej Champions League. Lecz Inter postanowił podjąć walkę, minutę po golu Diego, straty do rywala zmniejszył Stanković, lecz po kilku minutach różnica bramek pomiędzy drużynami znowu wynosiła trzy gole, gdyż w 59. swojego drugiej, a czwartego dla zespołu Werderu zdobył Diego. Inter już bez nadziei, w 70. minucie jeszcze trafienie Zlatana, który nic nie wniosło do rozgrywki. Ostatecznie Werder ogrywa Inter 4:2 i można powiedzieć, że jest to spora niespodzianka.

Wynik meczu:
Werder Brema (1)4:2(0) Inter Mediolan (w nawiasach wynik 1. meczu)
1-0 A.Hunt 23.
2-0 Rosenberg 30.
3-0 Diego 49.
3-1 Dejan Stanković 50.
4-1 Diego 59.
4-2 Ibrahimović 70.

AWANS: Werder
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube



Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:












Liga Mistrzów: Pod lupą - Markus Rosenberg

Markus Rosenberg - szwedzki piłkarz urodzony w 1982 roku w Malmo. Właśnie w tym mieście zaczynał swoją karierę piłkarską. Przez pierwsze sezony w miejscowym klubie mecze zawsze zaczynał od ławki rezerwowej, dlatego też w 2004 roku został wypożyczony do Halmstads BK, tam po roku gry zdobył 14 bramek, co dało mu tytuł króla strzelców w Allsvenskan, powrócił do Malmo i tam też zaczął strzelać, z 7 golami na koncie został najlepszy strzelcem zespołu. Kolejnym klubem w karierze zawodnika był holenderski Ajax, tam także rozgrywał dobre mecze, lecz z czasem był coraz mniej skuteczny, co spowodowało to jego transfer do Werderu Brema. Tutaj gra bardzo dobrze, średnia mówi, że Markus zdobywa gola co drugi mecz. W reprezentacji Szwecji zdobył 5 goli. Największym jego sukcesem jest Puchar Holandii zdobyty z Ajaxem w 2006 roku.





Liga Mistrzów: Adriano - o meczu słów kilka...

W meczu z Werderem starał się jak mógł, niestety dla niego zdobył tylko jedną asystę.

Dziennikarz: Witaj Adriano, jak samopoczucie po meczu? Zapewne jest lekko podłamany?
Adriano: Jestem bardzo zawiedziony, przede wszystkim zawiodłem się na sobie, nie mogłem pomóc drużynie strzelając bramkę. Inter od kilku lat nie może nic osiągnąć w Europie, miałem nadzieje, że nadejdzie to w tym roku.
Dziennikarz: Roma odpadła, Juventus odpadł, teraz Inter. Został jeszcze Milan który będzie starać się uratować honor włoskiej piłce. Będziesz trzymał kciuki z Rossonerich?
Adriano:
Teraz nie ma znaczenia czy Milan to nasz odwieczny rywal w Serie A, mam ogromną nadzieję, że wygrają 3:0 z Barceloną (śmiech). Ale tak szczerze mówiąc, ta Champions League już mnie nie interesuję, nie ma w niej Interu nie ma emocji (śmiech).
Dziennikarz: W fazie grupowej byliście drużyną z Włoch która grała najefektowniejszą piłkę, spodziewaliście się, że tak ciężko będzie z Werderem?
Adriano: Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale nie przypuszczałem, że w taki sposób odpadniemy w walce o puchar.
Dziennikarz: Czy Werder ma szansę na sukces w Champions League?
Adriano:
Pokazali
jak grać prawdziwą piłkę, wcale bym się nie zdziwił jeżeli drużyna która spotka niemców w ćwierćfinale także odpadnie.

Dziennikarz:
Teraz takie pytanie na koniec, kto Twoim zdaniem ma największe szanse na Puchar?
Adriano: Hm... nie mam pojęcia, wszystkie zespoły grają bardzo dobrze, trudno jest wskazać tą jedną.
Dziennikarz: A więc to wszystko, cześć.
Adriano: Cześć.
jaro9
Werder-czarny koń LM tongue.gif Już niedługo 1/4 smile.gif
Marsin
SPECJALNIE DLA WAS! WYWIAD Z GWIAZDĄ MILANU
Clarence Seedorf przed meczem...


Kliknij, aby obejrzeć wywiad na YouTube


!czekam na komentarze!
perONE
Fuckin' shit! Tylko nie Inter wink.gif
Przemek23
Nie ma co pisać, wszystko doskonale, czekam z przyjemnością na kolejne mecze, Pjona
Tomak
Pozostawiasz konkurencję DALEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEKO w tyle. Tak trzymaj, nie popuszczaj.
Marsin
1/8 finału: Cud w Mediolanie

W zespole siła - słowa Seedorfa były bezcenne
Lepszego scenariusza nie mogło być, bo dosłownie nikt nie byłby w stanie go wymyślić! Wydawało się, że Barcelona utrzyma przewagę z Camp Nou, ale mecz przebiegał zdecydowanie pod dyktando gospodarzy. To oni zdobyli pierwszego gola, a dokładniej już grająca legenda Milanu, Shevchenko. Z tym golem przyszły nadzieje na dogrywkę, każdy kibic czerwono-czarnych modlił się na stadionie, by móc zobaczyć dzisiaj dogrywkę, o dziwo na boisku było lepiej niż każdy przypuszczał, 10 minut po objęciu prowadzenia, Rossonerii podwyższają wynik na 2:0, a strzelcem bramki David Beckham! Milan odrobił w 30 minut straty z Barcelony, teraz stan dwumeczu się wyzerował. Po pierwszej połowie zanosiło się na dogrywkę, prowadzenie gospodarzy 2-0. W drugiej połowie, a dokładniej w 65. minucie żółtą kartkę otrzymuję Favalli za faul w polu karnym. Koszmar dla Milanu, byli tak blisko, a są już tak daleko, gdyż jedenastkę wykorzystał Lionel Messi. Barcelona znowu w ćwierćfinale, ale w 78. minucie wydarzyła się rzecz prawdopodobnie kluczowa dla przebiegu spotkania, czerwona kartka dla Puyol, za brutalny faul na Pato, oraz za bezczelne potraktowanie arbitra, Carles odepchnął sędziego kiedy ten tłumaczył mu jak zachowywać się a boisku. Gdyby nie ten incydent, stoper Barcy ujrzał by tylko żółtą kartkę, ostatecznie opuścił boisko. I zaraz po tym jak zszedł z boiska Milan objął prowadzenie 3:1 po golu Antoniniego. Mimo tego prowadzenia, to Barcelona nadal była bliższa awansu, dlatego też Milan zaatakował po raz kolejny w 88. minucie i po dośrodkowaniu Becksa piłkę do bramki ładnym szczupakiem wbił Andriy Shevchenko. Szok dla piłkarzy Cules! Arbiter kończy mecz, a Milan po raz kolejny pokazał, że jeżeli chce to osiągnie swój cel.

Wynik meczu:
AC Milan (0)4:1(2) FC Barcelona (w nawiasach wynik 1. meczu)
1-0 Shevchenko 21.
2-0 Beckham 31.
2-1 Messi 65. - (k.)
3-1 Antonini 80.
4-1 Shevchenko 88.

AWANS: Milan
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube



Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:













Liga Mistrzów: Pod lupą - Luca Antonini

Luca Antonini - włoski piłkarz urodzony 1981 roku w Mediolanie. W 2000 roku został zawodnikiem Milanu, po przejściu z U-20. W pierwszym zespole grał rok, po czym został wypożyczony do AC Prato, wrócił do Milanu ale natychmiast został ponownie wypożyczony, tym razem do Ancony Calcio. Wracając na San Siro tym razem działacze klubu z Mediolanu wiedzieli, że Luca nabrał doświadczenia i mogą wziąć za niego niezła kasę, w sezonie 2002/03 przeszedł za 4 miliony euro do Sampdorii. Zanim ponownie wrócił na San Siro zagościł w wielu klubach włoskich, ostatecznie do Milanu wrócił w lipcu 2008 roku, za 3,5 miliona z Empoli. W młodzieżowych reprezentacjach Włoch wystąpił razem 5 razy (raz w U-17, trzy razy w U-18). Na swoim koncie nie ma żadnych większych sukcesów.





Liga Mistrzów: David Beckham - o meczu słów kilka...

Działaczą Milanu udało się porozumieć z zespołem Galaxy, i Rossonerii nie żałują, że wyłożyli kasę na Becksa!

Dziennikarz: Dzień dobry David!
David: Witam!
Dziennikarz: Wróciłeś do Europy by wygrywać?
David:
(śmiech) No tak, bardzo się cieszę, że mogłem zostać w Milanie. Chcę bardzo pomóc Rossonerim bez względu na wszystko.
Dziennikarz: Ostatni puchar Champions League wywalczyłeś 10 lat temu! Jesteś w stanie unieść go jeszcze raz?
David: Oczywiście, taki cięzki to on nie jest (śmiech). Ale tak na poważnie to sądzę, że z Milanem mam szansę, ta drużyna jest po prostu do takich rzeczy stworzona.
Dziennikarz: W ćwierćfinale możesz spotkać dwie ekipy z którymi byłeś związany w przeszłości przez parę dobrych sezonów. Mowa tu oczywiście o Manchesterze United i Realu Madryt. Na którą drużynę nie chciałbyś trafić?
David:
Hm... ciężko powiedzieć obie to silne ekipy, i nie mam wyboru muszę powiedzieć, że nie chciałbym trafić ani na jedną ani na drugą.

Dziennikarz:
Kto jest dla Ciebie faworytem tegorocznej Champions League oprócz Milanu?
David: Manchester? Tak, piłkarze Manchesteru United mają najwięszką szansę wygrać ten puchar.
Dziennikarz: To było moje ostatnie pytanie. Do widzenia i życzę powodzenia w losowaniu par 1/4 finału.
David:
Do widzenia i dziękuję w imieniu drużyny.

jaro9
Rossoneri pokazali klasę biggrin.gif Czekam na losowanie 1/4!pozdro
Marsin
CYTAT(jaro9 @ Feb 21 2009, 23:00) *
Rossoneri pokazali klasę biggrin.gif Czekam na losowanie 1/4!pozdro


Taaa biggrin.gif Chcę tylko dodać od siebie, że od początku fazy pucharowej nie gram żadną drużyną! Żadna nie jest faworyzowana przezemnie ;D. Dlatego emocje są jeszcze większe ;x. Za moment pary ćwierćfinałowe ;D
Marsin
1/4 finału: Wiemy kto z kim zagra!


Pierwsza para

Chelsea Londyn vs. Valencia CF
Niezwykle ciekawie zapowiadający się mecz The Blues z Nietoperzami. Obie ekipy wyeliminowały w 1/8 swoich rywali zwyciężając oba mecze. Hiszpanie mieli o tyle trudniejszą sytuację, iż ich rywalami był Juventus Turyn. Zdaniem kibiców faworytem są piłkarze z wysp, ale w tym sezonie Valencia jest nieprzewidywalna, więc wszystko może się zdarzyć!

Chelsea Londyn
Przydomek:
The Blues
Stadion:
Stamford Bridge
Prezes:
Bruce Buck
Trener:
Guus Hiddink
Lider zespołu: Frank Lampard
Najdroższy piłkarz: Didier Drogba (40 milionów euro)

Valencia CF

Przydomek:
Los Ches; Blanquinegros
Stadion:
Estadio Mestalla
Prezes:
Vicente Soriano
Trener:
Unai Emery
Lider zespołu: David Silva
Najdroższy piłkarz: David Villa (38 milionów euro)



Druga para

Werder Brema vs. Bayern Monachium
Spotkanie dwóch niemieckich gigantów. Zdecydowanie największą niespodzianką w tegorocznych ćwierćfinałach jest obecność w nich Werderu Brema. Dość łatwo wyeliminowali Inter, podobnie jak i Bayern Romę. W lidze grają różnie, raz wygrywa Werder raz Bayern. A jak będzie w Champions League?

Werder Brema
Przydomek:

Stadion:
Weserstadion
Prezes:
Jurgen L. Born
Trener:
Thomas Schaaf
Lider zespołu: Diego
Najdroższy piłkarz: Diego (23 miliony euro)

Bayern Monachium

Przydomek:
Bawarczycy
Stadion:
Allianz Arena
Prezes:
Franz Beckenbauer
Trener:
Jurgen Klinsmann
Lider zespołu: Bastian Schweinsteiger
Najdroższy piłkarz: Franck Ribery (35 milionów euro)



Trzecia para

Liverpool FC vs. Real Madryt
Zapowiada się arcy ciekawie! Real głodny sukcesów w Champions League, nie ma zamiaru przekreślać swoich szans o marzeniach już w ćwierćfinale. Liverpool znany jest z tego, że w Lidze Mistrzów zachodzi zawsze wysoko. Faworytem jest... no właśnie, kto jest faworytem?

Liverpool FC
Przydomek:
The Reds
Stadion:
Anfield Road
Prezes:
Tom Hicks & George Gillett
Trener:
Rafael Benitez
Lider zespołu: Steven Gerrard
Najdroższy piłkarz: Steven Gerrard (45 milionów euro)

Real Madryt

Przydomek:
Los Galacticos; Królewscy
Stadion:
Santiago Bernabeu
Prezes:
Vicente Boluda Fos
Trener:
Juande Ramos
Lider zespołu: Raul
Najdroższy piłkarz: Iker Casillas (32 miliony euro) & Sergio Ramos (32 miliony euro)



Czwarta para

Manchester United vs. AC Milan
Zdecydowany hit! Dwie utytułowane drużyny zmierzą się już na etapie ćwierćfinałów! Faworytem jest Manchester, ale dobrze wiemy, że Rossonerii są specjalistami od wychodzenia z "błota". Przykład? Chociażby ostatni mecz z Barceloną, czy poprzednie zmagania w fazie grupowej. Manchester za to gra bardzo równo i tym razem Milan może nie mieć tyle szczęścia.

Manchester United
Przydomek:
The Red Devilsl Czerwone Diabły
Stadion:
Old Trafford
Prezes:
Joel i Avram Glazer
Trener:
Alex Ferguson
Lider zespołu: Cristiano Ronaldo
Najdroższy piłkarz: Cristiano Ronaldo (60 milionów euro)

AC Milan

Przydomek:
Rossoneri
Stadion:
San Siro
Prezes:
Adriano Gallani
Trener:
Carlo Ancelotti
Lider zespołu: Kaka
Najdroższy piłkarz: Kaka (55 milionów euro)
jaro9
Wow biggrin.gif Zapowiadają się świetne mecze tongue.gif Ale sie trafilo Werder-Bayern biggrin.gif

perONE
2 ostatnie najciekawsze. Szkoda, że nie ma drugiego mediolańskiego wink.gif

P.S za hit uważam mecz MU- ACM
Majster
Wszystko super tylko nie wiedziałem, że trenerem Valencii jest Guus Hiddink tongue.gif
Marsin
1/4 finału: Nietoperze pokonane

Pokazał fanom, że na lidera zesołu zawsze można liczyć
A więc pierwszy mecz ćwierćfinałowy mamy za sobą. Po niezwykle emocjonującym spotkaniu na Stamford Bridge, gospodarze wygrali skromnie 1:0. Początek meczu The Blues zaczęli bardziej ostrożnie, co spowodowało natychmiastowe ataki Valencii, lecz świetnym refleksem popisywał się czeski bramkarz. Bardzo aktywni napastnicy, Drogba oraz Kalou, biegali w przodzie co powodowało niekiedy błędy w szeregach hiszpanów. W pierwszej połowie mimo wielu okazji bramek nie oglądaliśmy. W drugiej połowie przez pierwsze 20 minut było podobnie, ataki obu ekip, ale żaden z nich nie przyniósł gola. Dopiero w 68. minucie przełamali się gracze gospodarzy, a dokładniej Frank Lampard. Po wspaniałej asyście Quaresmy wpakował pięknym szczupakiem piłkę do siatki rywala. Ten gol jak się później okazało zadecydował o losach meczu, gdyż Valencia mimo starań, nie zdołała doprowadzić do remisu. Podopieczni Emery'ego będą mieli ciężką przeprawę w rewanżu, wydaję się, że Hiddink wprowadził do Chelsea coś nowego, coś co pozwoli im awansować do półfinału.

Wynik meczu:
Chelsea Londyn 1:0 Valencia CF
1-0 Lampard 68.[/font]
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube



Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:











PS: Nie robiłem już wywiadów etc. myślę, że rzecz zdębdna, do końca CL tylko opis meczu, bramki i screeny ;D


edt@
down - poprawione ;D
Stuart17
Wszystko ok jak zawsze cool.gif ale czy to nie jest 1/4 finału?? dry.gif
jaro9
CYTAT(Stuart17 @ Feb 22 2009, 20:28) *
ale czy to nie jest 1/4 finału?? dry.gif

Tak.1/4 to ćwierćfinał biggrin.gif
Marsin
1/4 finału: Bayern poległ

Jego bramka może okazać się bardzo cenna przed rewanżem na Allianz Arena
Nie było tak jakby chcieli tego kibice piłkarzy z Bawarii. Można szczerze powiedzieć, że dostali "małe" lanie od piłkarzy z Bremy. Od początku to Werder objął kontrolę nad spotkaniem, niezwykle aktywny Pizarro stworzył sobie kilka dogodnych sytuacji, lecz żadnej z nich nie potrafił wykorzystać. W 29. przyszło nam nareszcie obejrzeć pierwszą bramkę w tym meczu, i to nie byle jaką! Ładne uderzenie Almeidy z woleja i Werder dość niespodziewanie prowadzi 1-0. Bayern po stracie bramki wcale nie rzucił się do odrabiania strat, czyżby już wiedzieli, że są skreśleni na porażkę w dzisiejszym meczu? Jedyną groźną okazję Bayern miał w drugiej połowie kiedy to Franck Ribery posłał futbolówkę koło słupka, lecz to w wykonaniu piłkarzy Bayernu byłoby na tyle. Mecz zakończył się korzystnym wynikiem dla Werderu i jest to bardzo możliwe, iż po wyeliminowaniu Interu w II rundzie teraz ich ofiarą padnie Bayern. Kto awansuję do półfinału? W Monachium czekają nas niezwykle, piekielne emocje.

Wynik meczu:
Werder Brema 1:0 Bayern Monachium
1-0 Hugo Almeida 29.
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube



Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:

unikat
Graficznie wymiatasz;)
Marsin
1/4 finału: Real nie do zatrzymania

Zagrał wyśmienite spotkanie, pokazał, że jest wart każdych pieniędzy
Demolka? Chyba tak można dokładnie nazwać sytuację, która miała miejsce dzisiaj na stadionie Anfield Road. Real dosłownie zmiażdżył The Reds strzelając im aż cztery bramki, tracąc tylko jedną. Mecz nie zaczął się od jakiegoś mocnego uderzenia, Królewscy stopniowo próblowali obejść obronę The Reds, lecz udało im się to dopiero w 24. minucie po ładnej bramce Sneijdera. Na kolejną bramkę czekaliśmy ponad 10 minut, przy golu znowu obecność geniusza Sneijdera, tym razem asystował przy strzale Salgado. Po pierwszej połowie prowadzenie gości 2:0. W drugiej Real w 56. zadał cios, który położył gospodarzy na deski. Bramka na 3:0, a jej autorem van Nisterlooy. Asystentem jak i w poprzedniej bramce, Wesley Sneijder. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się tym już i tak wysokim zwycięstwem gości 3:0, kolejną bramkę zdobył Robben w doliczonym czasie gry. Wysokie prowadzenie Realu, Liverpool zdeptany przez piłkarzy z Madrytu. W ostatnich sekundach spotkania honorową bramkę zdobył Riera, lecz ona raczej nie pomoże The Reds w wywalczeniu awansu do półfinału. Czy Real jest już jedną nogą w półfinale? A może już dwoma? Przekonamy się już niebawem...

Wynik meczu:
Liverpool FC 1:4 Real Madryt
0-1 Sneijder 24.
0-2 Michel Salgado 39.
0-3 van Nisterlooy 56.
0-4 Robben 90+1.
1-4 Riera 90+3.
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube



Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:

perONE
Hahah
Salgado i bramka? Cos tu nie gra dry.gif Na jakim poziomie grasz? tongue.gif
jaro9
CYTAT(perONE @ Feb 25 2009, 11:40) *
Hahah
Salgado i bramka? Cos tu nie gra dry.gif Na jakim poziomie grasz? tongue.gif



Salgado też człowiek ;)Poza tym zdobył gola głową po rożnym,obrońcy często tak strzelają
Wygląda na to że Real awansuje tongue.gif Ciekawe czy pokaże dzisiaj to samo happy.gif
Windziak
Dziś może i Real wygra, ale na pewno nie tak wyraźnie... tongue.gif The Reds w rewanżu (tym prawdziwym) dadzą radę smile.gif bardzo ładnie to wszystko wygląda, czekamy na ManU - Milan biggrin.gif
Marsin
CYTAT(perONE @ Feb 25 2009, 11:40) *
Hahah
Salgado i bramka? Cos tu nie gra dry.gif Na jakim poziomie grasz? tongue.gif



A poza tym to nie ja gram tylko komputer między sobą wink.gif. Od 1/8 ja nie gram ;P


Edt@ down
ano chyba, że tak wink.gif
perONE
Taka ironia miała być wink.gif Bo Salgado do dobrych zawodników mim zdaniem sie nie zalicza, a jak strzeli bramkę to się ciesze jakby Casillas strzelił wink.gif
Marsin
1/4 finału: Zdeklasowany Milan

Dida modlitwą nic nie wskórał
Old Traffod nie do odczarowania. Milan przyjeżdżając na wyspy, miał na celu ugrać przynajmniej remis, a niestety dla Milanu i kibiców skończyło się to zupełnie inaczej. Już w 120 sekundzie gola po fatalnym błędzie Didy zdobył Wayne Rooney. Zachowanie brazylijskiego golkipera pozostawia na prawdę wiele do życzenia. Mimo wszystko, Milanowi bramka ta wcale nie podcieła skrzydeł, 10 minut przed końcem pierwszej połowy bramkę wyrównującą zdobył Marco Borriello, i Rossoneri wracają w pełni do gry. Gdy wydawało się, że powoli zaczyna się wszystko układać w szeregach Milanu, to kilka minut przed gwizdkiem gola do szatni wbił mediolańczykom Carlos Tevez. Milan mimo wszystko przeważał w strzałach, w posiadaniu piłki, lecz w tej najważniejszej statystyce przeważali piłkarze z Manchesteru. W drugiej połowie podobnie jak i na początku pierwszej połowy mocne uderzenie piłkarzy United, cztery minuty po wznowieniu gry bramkę na 3:1 zdobywa portugalczyk Ronaldo. Pod koniec meczu gości do ziemi dobił po raz drugi w tym meczu Rooney. Przed rewanżem na San Siro wydawać się może, że Manchester już jest praktycznie obiem nogami w półfinale, lecz dobrze wiemy na co stać Milan u siebie.

Wynik meczu:
Manchester United 4:1 AC Milan
1-0 Rooney 2.
1-1 Borriello 35.
2-1 Tevez 43.
3-1 C.Ronaldo 49.
4-1 Rooney 83.
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube




Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:

Marsin
1/4 finału: The Blues w półfinale

Wylał na boisku ostatnią kroplę potu, lecz nie dał rady pokonać dwa razy Cecha.
A więc znamy już pierwszego półfinalistę tegorocznej Champions League, zespołem który tego uczynił została londyńska Chelsea. Mecz na Estadio Mestalla był niezwykle zacięty, o mały włos, a Chelsea na etapie rozgrywek 1/4 mogło się pożegnać z Ligą Mistrzów. Gospodarze atakowali dosłownie co kilka minut, lecz fenomenalny Petr Cech w pierwszej połowie wybraniał większość strzałów, dopiero w 43. minucie skapitulował, kiedy to piłkę do siatki wpakował Fernandes po asyście wspaniele dzisiaj grającego Vicente. W drugiej połowie ataki jak i gospodarzy, tak i gości. Z minuty na minutę Valencia była coraz bliżej dogrywki, lecz w 72. minucie wypożyczony z Interu portugalczyk Ricardo Quaresma rozwiał marzenia Valencii o półfinale, zdobywając gola na 1:1. Teraz Valencii potrzebne są dwie bramki. "Nietoperze" nie miały zamiaru się jednak poddać, w 82. minucie bramkę na 2:1 zdobył Vicente po bardzo pięknej akcji indywidualnej, choć nie można tutaj nie dodać, że miał wiele szczęścia przy strzeleniu tej bramki. Do końca meczu jednak wynik się nie zmienił, mimo wygranej Valencii 2:1, nie udało jej się zdobyć odpowiedniej ilości bramek. W dwumeczu 2:2 na korzyść Chelsea, gdyż zdobyła więcej goli na wyjeździe.

Wynik meczu:
Valencia CF (0)2:1(1) Chelsea Londyn w nawiasach wynik 1 meczu
1-0 M.Fernandes 43.
1-1 Quaresma 72.
2-1 Vicente 82.
AWANS:
Chelsea

Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube




Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:

jaro9
Chelsea w połfinale LM wink.gif Licze również że ją wygra tongue.gif Pozdro
Marsin
1/4 finału: Wielka niespodzianka

Sprawili ogromną sensację eliminując Bayern
Klub z Bremy już osiągnął ogromny sukces, awansując do półfinału. Piłkarze na początku rozgrywek zapewne nawet nie marzyli o udziale w ćwierćfinale, a tutaj taka ogromna sensacja, będą walczyć o wielki finał! W samym meczu nie odstawali od Bayernu zupełnie niczym, grali ładnie i skutecznie. W pierwszej połowie bramek nie udało się strzelić, lecz mieli ku temu bardzo dobre okazję. Przez kilka minut było czuć zapach bramki dla Bayernu, która mogła doprowadzić do dogrywki, lecz w pierwszy 45 minutach nie oglądaliśmy goli. W drugiej połowie Bayern przyśpieszył nieco grę, kibice byli ich 12 zawodnikiem, garstka fanów z Bremy nie była w stanie przebić gardeł kibiców z Bawarii. Lecz to nie przeszkodziło Werderowi na objęcie prowadzenia. 74 minuta meczu, niedoceniany Rosenberg rozmazuje marzenia Bayernu o półfinale, teraz przed 15 minutami do końca meczu gospodarze potrzebują, aż trzech bramek, wydaję się to wręcz niemożliwie przy tak grającym Werderze. Arbiter zakończył mecz, cała ławka rezerwowych Werderu wbiegła na murawę i razem z zawodnikami cieszyła się z awansu, jakże sensacyjnego, do 1/2 finału Champions League. Zdecydowanie Czarny Koń w półfinale. Teraz Werder nie musi się niczego obawiać, nie siedzi na nich presja, a udowodnili w meczach z Interem i Bayernem, że są w stanie wyeliminować najlepsze kluby Europy.

Wynik meczu:
Bayern Monachium (0)0:1(1) Werder Brema w nawiasach wynik 1 meczu
0-1 Rosenberg 74.
AWANS: Werder
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube





Wyjściowe jedenastki:





Zdjęcia meczowe:
Marsin
1/4 finału: Odpadli po walce

W dzisiejszym meczu obudził się super strzelec Realu, Raul Gonzalez
Real powrócił na swój tron, po wysokiej wygranej na Anfield, Królewscy nie mogli wypuścić takiej okazji i stracić tą jakże ogromną przewagę na Santiago Bernabeu. W pierwszej jedenastce Realu w bramce zobaczyliśmy Jurka Dudka. Od pierwszych sekund meczu, The Reds szukali bramki. Szczęście w 13. minucie uśmiechnęło się Aurelio, który pokonał strzałem głową naszego rodaka w bramce Los Blancos. Nieco ponad 10 minut później Liverpool podwyższa swoje prowadzenie, po 25 minutach prowadzili już 2:0, a strzelcem drugiej bramki dla podopiecznych Beniteza, Fernando Torres. The Reds dzieliła tylko jedna bramka do odrobienia strat z Anfield. Byli tak daleko, a teraz są niezwykle blisko. Marzenia praktycznie rozpadły się w pył po golu kontaktowym Raula w 29. minucie. Teraz nie jedną, a dwie bramki są potrzebne Liverpoolowi... przynajmniej na dogrywkę. Do pierwszej połowy wynik 2:1 dla gości, lecz z korzyścią dla gospodarzy. W drugiej połowie wiele się nie wydarzyło, ta połowa zdecydowanie wolniejsza od pierwszej, nie było już tyle szybkich ataków z jednej czy z drugiej strony jak w pierwszych 45 minutach. Mecz zakończył się zwycięstwem Liverpoolu, lecz to Real dzięki lepszemu bilansowi golów na wyjeździe awansuje do półfinału!

Wynik meczu:
Real Madryt (4)1:2(1) Liverpool FC w nawiasach wynik 1 meczu
0-1 F.Aurelio 13.
0-2 Torres 25.
1-2 Raul 29.
AWANS: Real
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube





Wyjściowe jedenastki:





Zdjęcia meczowe:


Marsin
1/4 finału: Nudne San Siro

Kilka sytuacji, który nie przyniosły bramek.
Milan tym razem, nie zdołał odrobić strat z Manchesteru i odpadł w ćwierćfinale Champions League. Mecz na San Siro był niezwykle nudnym spotkaniem, co można wywnioskować po ilości bramek. Obie ekipy atakowały na zmianę, raz to Milan, raz to Manchester. Spotkanie w gazetach tytułowane było "Pojedynkiem Kaki z Ronaldo", jednak żadne z nich nie wykazał się na murawie niczym nadzwyczajnym. W pierwszej połowie najlepsza okazję w całym meczu miał Milan, lecz w piłkę z linii bramkowej wybił Edwin van der Sar. Druga połowa to nudna ciągła, i przede wszystkim wolna gra obu ekip. Już było praktycznie pewne, że to Red Devils zagrają o finał w półfinale. Mecz, jakże niezwykle nudny, zakończył się bezbramkowym rezultatem, Milan kończy swoje zmagania na ćwierćfinale, lecz jako jeden z nielicznych zespołów dokonał w tej edycji Champions League rzeczy niemożliwych.

Wynik meczu:
AC Milan (1)0:0(4) Manchester United w nawiasach wynik 1 meczu
AWANS: Manchester
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube





Wyjściowe jedenastki:





Zdjęcia meczowe:

jaro9
No to znamy półfinalistów smile.gif Wszystko bardzo ładnie jak zawsze.Pozdro
Marsin
1/2 finału: znamy pary półfinałowe!





Pierwsza para

W pierwszej parze w walce o finał zmierzą się ekipy, które od nie tak dawno grają najpiękniejszą piłkę w Europie. Mowa tu o drużynach Realu i Chelsea. Ta batalia zapowiada się niezwykle ciekawie, Chelsea od kilku już sezonów próbuję osiągnąć szczyt w tym turnieju, lecz zawsze stoi coś na przeszkodzie. Real zaś chce wrócić na tron po 7 latach. Której drużynie uda się awansować do finału w Amsterdamie? Przekonamy się o tym niebawem!

Real, szanse na awans: 55%
Chelsea, szanse na awans: 45%




Druga para

Pojedynek Dawida z Goliatem? Zapewnie nie! Werder pokazał już, że potrafi
wyeliminować potężnych gigantów, czy teraz też będą lepsi? Czy wyślą obrońców tytułu do domu? Jeżeli tak się stanie będzie to niezwykła sensacja, i możemy mieć powtórkę z 2004 roku kiedy to po tytuł sięgnęli piłkarze FC Porto. Ale czy United tak po prostu, bez walki odda dwa cenne mecze? Już niebawem się o tym przekonamy!

Manchester, szanse na awans: 70%
Werder, szanse na awans: 30%
jaro9
No to będzie bój tongue.gif Czekam na mecz CFC-Real wink.gif Pozdro i zapraszam do mnie biggrin.gif
Marsin
1/2 finału: Dramatyczna końcówka

Dzisiaj Królewscy nie mieli powodów do radości
A więc pierwszy półfinał za nami, jakże dużo emocji mogliśmy doświadczyć na Santiago Bernabeu. Mimo bardzo widocznej przewagi Chelsea, Real starał się od czasu do czasu zaatakować, niestety dla Los Blancos z mizernym skutkiem. Gola w 11. minucie zdobył John Terry, który z nikąd pojawił się w polu karnym Ikera Casillasa i wbił piłkę do bramki. Wyśmienicie na skrzydle spisywali się Ricardo Quaresma oraz Joe Cole. Obaj w niedawno zakończonym okienku transferowym byli obserwowani przez... Real Madryt. Do pierwszej połowy skromne, ale jakże cenne prowadzenie The Blues. W drugiej sytuacja nie uległa zmianie, to Chelsea ciągle atakowała, to Chelsea była dłużej w posiadaniu piłki. Każda statystyka przemawiała za podopiecznymi Hiddinka. W 65. minucie Juande Ramos przeprowadził dość dziwną zmianę, boisku opuścił Drenthe, a za niego wszedł Sergio Ramos. Jak można się domyślać zmiana ta nie miała na celu zasilać sił ofensywnych Królewskich. Stan 1:0 utrzymał się do końca meczu, mimo porażki, nie można tak od razu skreślać Realu z potyczki o finał Ligi Mistrzów. Został jeszcze rewanż, co prawda na Stamford Bridge, lecz to nie ma teraz znaczenia! Wygra lepszy!

Wynik meczu:
Real Madryt 0:1 Chelsea Londyn
0-1 Terry 11.
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube




Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:


jaro9
Wszystko idealnie wink.gif Cmon Chelsea tongue.gif
TheMichal
mam takie pytanie - obrabiasz jakoś materiały, bo na skrótach i screenach jest strasznie ciemno u Ciebie - u mnie przy sztucznym oświetleniu murawa i zawodnicy są o wiele jaśniejsi, lepiej oświetleni...
Marsin
CYTAT(TheMichal @ Feb 28 2009, 08:44) *
mam takie pytanie - obrabiasz jakoś materiały, bo na skrótach i screenach jest strasznie ciemno u Ciebie - u mnie przy sztucznym oświetleniu murawa i zawodnicy są o wiele jaśniejsi, lepiej oświetleni...


To zależy także od stadionu tongue.gif. Tak obrabiam video i screeny, w Photoshopie. Poprawiam kolory etc.
smile.gif zaraz drugi półfinał tongue.gif
Marsin
1/2 finału: Diabły za silne

Radość Teveza i Ronaldo po strzelonej bramce
Prawdopodobnie wspaniała przygoda Werderu Brema w tegorocznej Champions League zakończy się na półfinale. Grający nie przeciętną piłkę Manchester United, wygrał na Old Trafford, skromnie 1:0. Od pierwszej minuty od głosu nie odchodzili zawodnicy Untied, kibic swoim śpiewem dodawali skrzydeł podopiecznym Alexa Fergusona. Pierwsze akcje przyszły niebawem, nieoczekiwanie pierwsi zaatakowali goście, lecz obronną ręką z groźnej sytuacji wyszedł Edwin van der Sar. Kolejne akcje to już dzieła Manchesteru United. Dopiero w 36. minucie obejrzeliśmy bramkę, rzadko spotykanej urody, jej autorem argentyńczyk Carlos Tevez. Do pierwszej połowy prowadzenie, skromne, bo skromne, Red Devils. W drugiej bramek już nie mieliśmy okazję ujrzeć, lecz emocję nie opuszczały nas, widzów, nawet na krok. Groźnie było jeszcze kilka razy, raz strzelał Ronaldo, raz wprowadzony po godzinie gry Berbatov. Ostatecznie na tablicy wyników ukazał się wynik 1:0 dla gospodarzy. Przed rewanżem w Bremie trzeba się mocno uzbroić w cierpliwość i zabezpieczyć swoje nerwy, gdyż nigdy nic nie wiadomo, jak tak na prawdę potoczą się sprawy na murawie w Niemczech.

Wynik meczu:
Manchester United 1:0 Werder Brema
1-0 Tevez 36.
Kliknij, aby objerzeć skrót meczu na YouTube




Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:

jaro9
Szykuje się powtórka finału w Moskwie wink.gif Czekam na rewanż na Stamford Bridge.Pozdro
Marsin
1/2 finału: Dramat Chelsea! Real w finale!

Raul i spółka będą starać się po raz 10 zgarnąć Puchar Mistrzów
Stało się to, co było najmniej prawdopodobne! Real po dobrej grze wyeliminował londyńską Chelsea. Szok dla kibiców i samych piłkarzy The Blues, byli tak blisko, a o awansie Królewskich zadecydowało 10 minut. Od pierwszego gwizdka arbitra przeważali gospodarze, niezwykle aktywny był Didier Drogba, oraz Frank Lampard. W pierwszej połowie mimo dużego worka okazji, goli nie oglądaliśmy, w drugiej Real zaczął cześciej dochodzić do głosu, jednak nadal grali tak jakby bali się Chelsea. Minęła godzina gry, a bramek wciąż brak. Z minuty na minutę Real grał coraz to lepiej, w końcu 79. minuta i bramka dla Realu, który wyrównała stan dwumeczu na 1:1. Autorem gola, Heinze, który pozostawiony zupełnie bez opieki w polu karnym Chelsea wbił piłkę do siatki. A więc zespoły wyszły na zero. Lecz kiedy to czekaliśmy na dogrywkę, kilka sekund przed zakończeniem meczu, wynik na 2:0 podwyższył Ruud van Nisterlooy! Szok, piłkarze Chelsea nie wiedzą co się dzieje! Galacticos są w finale, po tym jakże zaciętym boju. Teraz wystarczy czekać na rywala i stawić im czoła w Amsterdamie.

Wynik meczu:
Chelsea Londyn (1)0:2(0) Real Madryt w nawiasach wynik pierwszego meczu
0-1 Heinze 79.
0-2 van Nisterlooy 89.
Awans: Real
Kliknij, aby obejrzeć skrót meczu na YouTube




Wyjściowe jedenastki:




Zdjęcia meczowe:

jaro9
heh sad.gif No trudno.Taka jest piłka.Finał widze z ManU chociaz licze na Werder biggrin.gif
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2026 Invision Power Services, Inc.