Dawno temu wszystko było prostsze. Kupował człowiek magazyn o grach, czytał po kilka (nawet kilkanaście) razy wszystkie teksty i cieszył się tym cały miesiąc. Ale potem nadeszły czasy serwisów internetowych, które postanowiły skutecznie walczyć z tradycjonalistami. Pracujący w nich redaktorzy wiedzieli, że mogą opublikować tekst kiedy tylko chcą; nikt ich specjalnie nie poganiał, bo i tak sporo materiałów pojawiało się na witrynach szybciej (szczególnie newsy), niż w tradycyjnych papierowych czasopismach branżowych. Dzięki rozwojowi internetu portale ciągle zyskiwały, a magazynom ubywało klientów, a co za tym idzie - pieniędzy. Wydawcy, by się ratować, pozyskiwali gry do recenzji nawet o kilka miesięcy wcześniej, żeby tylko zdążyć z tekstem na premierę danego tytułu. Jednakże czasem w rachubę wchodziło ocenianie wersji testowej/bety, bo innej nie miało się pod ręką. Byleby tylko wyrobić się przed ostatecznym terminem...
Nie, nie zamierzam się tutaj bawić w analityka i przewidywać kierunek rozwoju dziennikarstwa zajmującego się rozrywką elektroniczną. Chcę jedynie nakreślić pewien obraz, który powinien pomóc zrozumieć poniższy tekst.
Jakiś czas temu (prawdopodobnie na przełomie sierpnia i września) Konami rozesłało do redakcji magazynów i portali traktujących o grach nowego PES-a 2008. Redaktorzy czasopism, niewiele namyślając się, na podstawie posiadanego egzemplarza gry napisali recenzje i je opublikowali. Dla przykładu taki francuski JOYPAD wystawił wersji na PlayStation 3 ocenę 7/10. Trochę niska, nie? Inne recenzje nie były aż tak krytyczne, ale też nie wysokie do czego nas przyzwyczajono w ostatnich latach.
Konami straszliwie się zdenerwowało, bowiem - jak się okazało - rozsyłana wersja była testowa, dostępna jedynie dla wstępnego zaprezentowania gry, a nie przeznaczona do recenzji - a przynajmniej tak to miało wyglądać według firmy. Gra z pewnością nie była wtedy ukończona, czyli prezentowała ostatecznej jakości. Nie byłbym nawet pewien, czy coś szczególnie poprawiono w stosunku do dema, w które mamy (średnią, ale jak kto woli) przyjemność zagrać. W sumie nie wiadomo, czy w tej chwili gra osiągnęła status "gold", czyli jest ukończona. Być może nie...
W tej branży już tak jest, że oceny w pismach mają wpływ na liczbę sprzedanych egzemplarzy. Nikt nie chce stracić pieniędzy - i producent, i wydawca czasopisma.
Zastanawiające jest to, że wszyscy mogą publikować screeny, filmy i recenzje PES-a 2008 tej testowej wersji. Konami nie pomyślało o jakiejś umowie NDA?