d-note - Czubinho 2:2
Emocjonujący mecz pomiędzy Chorwacją a Kamerunem. Rozpoczął się on od... bramki

I to pięknej urody. Zdobywcą okazał się... obrońca

Corluka. Do końca pierwszej połowy nie oglądaliśmy bramek, choć zespół Kamerunu mocno napierał na obronę gospodarzy. Obrońcy ratowali się wybijaniem piłki najdalej od własnego pola karnego.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego akcentu. Tym razem po składnej akcji reprezentacji z "czarnego lądu" do pustej bramki trafił Eto. Prawdziwy horror rozpoczął się w ostatnich 10 minutach meczu. Niespodziewanie po błędzie obrony, sam na sam z bramkarzem znalazł się Idrissou. Minął on spokojnie golkipera gospodarzy i dopełnił formalności.
Zrozpaczeni zawodnicy drużyny Chorwackiej rzucili się do ataku. Efektem była bramka, zdobyta 2 minuty przed gwizdkiem sędziego. Bardzo ładną akcję wykończył Kranjcar.
Mecz zakończył się rezultatem 2:2.