Wiele postów zamieszczonych na naszym forum ma bardzo dużą wartość merytoryczną i grzechem byłoby nie zacytować kilku opinii nt. PES2010 na stronie głównej. Od teraz będziemy się starać wyławiać i promować najciekawsze teksty użytkowników. Na pierwszy rzut idą wynurzenia Jimmy'ego Floyda:
PES 2010 to wg mnie powrót do korzeni. Całe szczęście bo zeszłoroczna odsłona zapowiadała rychły schyłek całej serii lub popadnięcie w 100% arcade. PES 2009 zanudził mnie na śmierć swoją schematycznością zagrań i patentami na gole (prymitywne "zamachy" - szczególnie w trybie "BAL" gdzie samemu stanowiło się o wynikach zespołu, gdy statsy pozwalały już na mozolne zdobywanie metrów zygzakowatej drogi do bramki).
Ale do rzeczy.
GAMEPLAY - poezja - zmiana kierunku dryblingu bez zwodu na zamach. Szybki drybling z RB jak w PES 6 ciężko jest kontrolować - spóźniona reakcja na komendy dotyczy tylko tych sytuacji. Choć rzeczywiście można to jeszcze zbalansować w wersji finalnej. 360 stopni stwarza multum możliwości przeprowadzenia akcji. Odnoszę takie wrażenie że nowy PES 2010 to PES 6 w szatach nextgenowych z potrojoną liczbą animacji i wszystkich innych bajerów których z racji krótkiego czasu grania nie udało się jeszcze dostrzec.
System kolizji przypomina ten z 6 ale jest o wiele bardziej realistyczny. Nie ma już tych irytujących potknięć o obrońcę w polu karnym przy próbie strzału z PES 2009.
Podania na dobieg bywają niedokładne, a obrońcy od nich nie uciekają jak w grze w dwa ognie i dobrze obliczają wysokość, siłę i tor lotu piłki, nie ma już tych komicznych obrotów i zatrzymań przy prostopadłych górnych i refleksji wypisanych na twarzy: o k***a chyba mnie przelobuje - (PES 2009)
Zamykanie akcji przez naszych zawodników np. przy zbyt silnym dośrodkowaniu - widać że zawodnicy idą za akcją i czytają grę.
Strzały - Powrót bomb z PES 2008 (Oby ich skuteczność nie była taka sama - pamiętacie Adriano z czerwoną strzałką = 10 bramek w meczu)
Rzuty wolne - kompromis między PES 6, a 2008, bo w 2009 była żenada - te nienaturalne parabole lotu piłki.
Rzuty Karne - KONAMI musi koniecznie poprawić w wersji finalnej - chodzi o wizualizacje siły strzału bo obecnie jest loteria.
Gra bez piłki - swoboda i kontrola zawodnika jakiej jeszcze nie było szczególnie w walce o górne piłki np. przy 5-ce - łatwiej jest przedostać się do przodu i wygrać pojedynek główkowy. Gra pressingiem bez irytujących niechcianych wślizgów jak w 2009.
Piłka znowu wychodzi za linie boczną boiska przy długich podaniach górą, a nie jak to miało miejsce w PES 2009 niczym przyciągana magnesem nie opuszczała placu gry, co doprowadzało do szewskiej pasji pewnie nie tylko mnie. Kolejny kompromis i zbalansowanie tego elementu gry bo w PES 2008 piłka wręcz celowo o centymetry uciekała na aut, podczas gdy byliśmy już o krok od jej przejęcia.
Sędziowie pokazują żółte kartki po wznowieniach gry na środku boiska gdy naparzamy napastnikiem z kosą na najbliższą ofiarę. Trzeba zmienić chuligańskie przyzwyczajenia. Nadal brakuje odkładanych kar indywidualnych (DLACZEGO?!) znanych z PES 6, szkoda bo ten element między innymi stanowił o charakterze PESa jako symulatora piłki. Po raz kolejny mamy prawo wyboru: albo kara indywidualna, albo pozwalamy przeciwnikowi kontynuować akcję, gdy ten obolały podniesie się z murawy.
Sędziowie często nie odgwizdują faulu przy ewidentnych kosach z tyłu czyli 180 stopni różnicy w odniesieniu do poprzedniej edycji, miejmy nadzieje że w finalnej wersji egzekwowanie przepisów przez arbitrów będzie na światowym poziomie.
Mam nadzieje, że będą zagrania ręką bo to co miało miejsce w PES 2009 było masakryczne. Gra w polu karnym obrońców przypominała siatkówkę i niejednokrotnie wybijali piłkę właśnie górnymi kończynami.
Tyle na świeżo ode mnie. Będę na bieżąco dzielił się spostrzeżeniami ale jak na razie jest bosko jak dla mnie.
P.S. Ciekawe ile w tym prawdy że jest to stary kod? Pożyjemy zobaczymy.
Ciąg dalszy mojej oceny nowego PESa
+ Zachowanie piłkarzy przy dobitkach - nie uderzają już tylko byle w światło bramki - przeważnie w leżącego bramkarza przy słupku (PES 2009) - dotyczy to oczywiście uderzeń niemierzonych czyli tych bez wciśniętego RT chociaż i przy pomocy tego przycisku zdarzało się w poprzedniej odsłonie PESa trafiać z premedytacją i uporem maniaka w bramkarza.
+ Taktyka drużyny - koniec ze strzałkami i indywidualnym określaniem kierunku przemieszczania się po boisku zawodnika w obronie i ataku.
Teraz styl gry dotyczy całej drużyny a 3-stopniowy poziom intensywności danego zachowania w obronie tudzież w ataku określany jest dodatkowo w skali od 0 - 100. Brawo!!! Dodatkowo doszły takie elementy jak zagęszczanie pola gry, wymienność pozycji, wsparcie zawodników w obronie i ataku i co najważniejsze efekty tych ustawień widoczne są jak na dłoni - gra przypomina współczesną piłkę - przy ustawieniu maksymalnego zagęszczenia pola gry przeciwnik nie ma czasu na przyjęcie tak jak w realu (nie dotyczy polskiej piłki gdzie gra się nadal na wzór lat 70-tych)
+ Statystyki zawodników - średnia ocena zawodnika w zależności od pozycji jaką przypiszemy mu w zespole - bardzo pomocne w sytuacji gdy nie znamy danego piłkarza a nie chcemy się zagłębiać w szczegółowe statsy na wzór maniaków Rafy Beniteza i Jose Mourinho tylko czerpać radość z samej gry. Wiadomo od analiz jest FM 2010. Ta sama sytuacja w przypadku wykonawców stałych fragmentów gry - podawana jest średnia wszystkich wartości liczbowych dotyczących umiejętności strzeleckich zawodnika.
+/- Special abilities w postaci kart zawodnika kosztem rezygnacji z klasycznych gwiazdek które były bardzo czytelne. Kwestia przyzwyczajenia.
+ Szybkie ładowanie meczu - wręcz błyskawiczne - oprawa meczu na wzór PES 6, celebracja po golach płynnie następuje po akcji - nareszcie wróciła radość ze zdobywanych goli (piękne animacje). Cieszy każda zdobyta bramka.
+ Nowe zwody choć PES jest daleko w tyle za Fifą w tym aspekcie. EA wyrobiło się na FIFA Street i od paru edycji sukcesywnie przenosi freestyle do kolejnych odsłon Fify, szkoda bo animacje zwodów w PESie są mało płynne i przez to tracą na naturalności.
Możecie pisać co chcecie ale PES 2010 wg mnie nadal rules - powrót do korzeni.Od Chiquity na ryju po zdobyciu nawet wymęczonej bramki ze szpica z metra, po uznanie dla pięknej gry obronnej przeciwnika, który kryje blisko nie pozwalając na wirtuozje gry, czyli zgodnie z realiami jakie możemy dostrzegać na boiskach najlepszych lig. Rywal nie biega już jak szalony po całym boisku, tak jak np. w PES 2008 zmuszając nas do ciągłych kontrataków bez chwili wytchnienia. Wszelkie minusy które opisałem wcześniej w 1 poście, miejmy nadzieje są tylko niedociągnięciami wynikającymi albo ze starego kodu gry albo z faktu że jest to po prostu wersja demonstracyjna.