Zapraszam do lektury relacji z finału Pucharu Ligi PES6 ISSOnline. W finale zmierzyły się drużyny Lazio Rzym (Mani3k) oraz Girondins Bordeaux (siwers99). Dla pierwszego z nich finałowe pojedynki to już chleb powszedni, więc to był on faworytem decydującego meczu. Jak potoczyły się spotkania finałowe? Przeczytajcie sami.
Wyjściowe jedenastki

Mani3k - siwers99


Runda - pierwsza
Mecz na otwarcie. Dużo walki w środku pola, asekuracyjna gra obu zespołów. Gol padł po indywidualnej akcji Gouffrana (77'), który wpadł z piłką w pole karne, związał nogi dwóm defensorom Lazio, potężnie huknął z prawej nogi... bramkarz zdołał sparować futbolówkę na słupek, która następnie odbiła się od jego pleców i nieszczęśliwie wpadła do bramki. Rzymianie mimo usilnych prób nie zdołali już wyrównać. Pozostało im szukanie swojej szansy w kolejnym spotkaniu.
siwers99 - Mani3k

Runda - druga
Rzymianie musieli wygrać to spotkanie, aby pozostać w grze, co też zdołali uczynić.
Samo spotkanie wyrównane, oba zespoły wypracowały sobie po kilka dogodnych sytuacji. Gola na miarę wygranej strzelił Julio Cruz pięknym strzałem ze szczupaka w 30 minucie spotkania. Bordeaux, mimo starań nie zdołało strzelić gola wyrównującego.
siwers99 - Mani3k



Runda - trzecia
Tak naprawdę dopiero to spotkanie zasłużyło na miano 'finału'. Obie ekipy wyszły na murawę z bojowym nastawieniem. Widać było wolę walki i chęć wygranej od pierwszej do ostatniej minuty meczu.
Bordeaux osiągnęło bramkową przewagę już w 5 minucie: pięknym strzałem z głowy popisał się Cavenaghi, który nie dał najmniejszych szans bramkarzowi gości. Gol ten podziałał na graczy rzymskiego Lazio jak kubeł zimnej wody. Od momentu utraty bramki grali śmielej, co chwile stwarzając sobie dogodne sytuacje. Ich starania zostały nagrodzone dopiero w 78 minucie spotkania - prostopadłą piłką został obsłużony T. Rocchi, który precyzyjnym strzałem nie dał najmniejszych szans bramkarzowi gospodarzy. Rzymianie ani myśleli odpuszczać, kolejne minuty to kolejne dogodne okazje rzymian. Co chwile nękali defensorów Bordeaux. Gdy już udało się przedrzeć przez zasieki obronne rywala, na posterunku stawał świetnie dysponowany w tym meczu Carrasso. Rywal nie pozostawał dłużny i także kilkakrotnie zagroził bramce przyjezdnych. W doliczonym, podstawowym czasie gry okazję na miarę triumfu zmarnował Tommaso Rocchi, który mając przed sobą całą bramkę trafił wprost w bramkarza. Ach co za pech!
Dogrywka:

Ekipy potwornie zmęczone, zawodnicy oddychali już rękawami. Mimo zmęczenia obie drużyny stworzyły sobie po 2 świetne okazje, jednak celowniki gości jak i gospodarzy były już mocno rozregulowane. Los chciał, aby triumfator został wyłoniony w konkursie rzutów karnych.
Rzuty karne:

Chamakh 1-1 Cruz
Cavenaghi 2-2 Rocchi
Wendel 3-3 Manfredini
Bellion 4-4 Kolarov
Gourcuff 5-4 Ledesma
Ledesma okazał się największym pechowcem w konkursie jedenastek, jego zamiar świetnie przeczytał Carrasso i pozwolił cieszyć się ekipie francuskiej z końcowego triumfu.
Nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować siwersowi99 zwycięstwa.
Dzięki za dużą dawkę emocji, do rewanżu w lidze.