FIFA 08... czyli niespełniony sen...
Zacznę nietypowo, bo od pozdrowień Tomka z EA Polska. To właśnie dzięki niemu możecie czytać tą recenzję, i to właśnie on sprawił że moje oczekiwania co do tego tytułu urosły przez czas oczekiwania na paczkę do niebotycznych rozmiarów, co w konsekwencji pozwoliło mi z chirurgiczną precyzją wyłapać wszystkie błędy produkcji nowej generacji.
Tak jest, w tej recenzji będzie mowa o FIFA 08 w wersji na Xbox 360, czyli coś co miało wszystkich przenieść w nowy wymiar. Jak wszyscy wiedzą wersja na PC, to praktycznie FIFA 07 w nowym opakowaniu i to dosłownie, bo nawet interfejs graficzny w czasie meczu pozostał ten sam.
Chciałbym opisać jak wygląda okładka oraz instrukcja, ale niestety nie dostałem takowych... Znów pozdrawiam Pana Tomasza:). Przejdźmy do sedna. Gra wita nas standardowym początkiem, biały ekran a na nim logo EA Sports, co ciekawe brak w tym miejscu dźwięku. Nie mam pojęcia czemu. Potem mamy wybór języka oraz wstawkę z Ronaldinho i pojawia się menu, a właściwie trening wraz z menu. O co chodzi? Już wyjaśniam...
Na ekranie pojawia się wspomniany już gigant z Barcelony na boisku treningowym, a na przeciw niego bramkarz. Można tutaj ćwiczyć ruchy, zwody, strzały oraz rzuty wolne. Wciskając ,,start” na pacie pojawiają się opcje. Pierwszy zawód, nic szczególnego nie ma. Tryb menadżerski, puchary (brak europejskich pucharów) oraz własny turniej. Są także ustawienia pada, dźwięku, kalibracja ekranu oraz ustawienia drużyn wraz ze składami.
Pierwszy mecz, czyli łzy szczęścia zmienione w łzy porażki...
Krótki loading i jest... Jest... Brak słów, to co widzimy zrywa beret. Grafika na 32 calowym TV to jest to... Minęło parę minut i spojrzenie drugie, które jak wiemy zawsze pokazuje to czego nie widzieliśmy. Zacznijmy od twarzy, wali mi tu plastikiem na kilometr, niby jest pot (brakuje krwi i łez), mimika, ale świecą się one jak... już nie napisze co. Bardzo fajnie za to wyglądają włosy, które jak wiemy w wersji na PC nie przypominają tego co rośnie nam na głowach (tzn. Wam, bo ja nie mam;-)). Dziwną wadę mają także koszulki, pojawiają się na nich ,,zmarszczki” obracające się w lewo bądź w prawo. Dziwne to... Ale nic, kamera odjeżdża i widzimy piłkarzy z dalekiej odległości i tutaj już jest wszystko bardzo ładnie przedstawione, większość można poznać bez zbliżeń, co ciekawe Cech ma swój ,,hełm” na głowie. Dodaje to dużego realizmu rozgrywce, przynajmniej w sferze video. Niestety, kamera postanowiła oddalić się jeszcze trochę i pokazać nam trybuny oraz bandy. Kibice wyglądają jak popcorn na patelni z daleka, i jak laleczki voodoo z bliska. Tragedia, już na PC chyba lepiej się prezentują. Jeśli chodzi o bandy to jest jeszcze gorzej, w grze występuje chyba 6 tekstur band.. Nowa generacja i takie cyrki, nieładnie panowie, nieładnie. Kamera jedzie dalej ukazując nam stadion (w grze jest ich 23), i tu już jest świetnie, areny wyglądają wspaniale, wiele detali i śliczne niebo. Ale do tego już się przecież przyzwyczailiśmy na PC. Przyczepić się musze także do wyglądu ławeczek dla rezerwy, są siedliska ale nie ma graczy rezerwowych, coś tu nie gra.. Podsumowując grafikę, miało być kosmicznie, jest całkiem normalnie. Przynajmniej jeśli chodzi o XBOX, bo wiadomo, że grafika jest lata świetlne przed tą z PC.
,,Włodek, ale skąd Ty teraz weźmiesz gumkę myszkę...”
Pierwszy raz na next genach FIFA pojawiła się w wersji PL. Do napisów nie można się przyczepić. Zresztą dziwne by było jak by ktoś źle przetłumaczył grę sportową... Bardzo ciekawie robi się po włączeniu samego meczu. Komentują go oczywiście Szaranowicz wraz z Szpakowskim. Dwa lata temu grałem na PC w wersję z polskim komentarzem, i chyba dużych różnic nie ma. Wole ich zdecydowanie w TV, szczególnie Szpakowskiego. Doszły im nowe kwestie, ale strasznie denerwujące jest słuchanie o tym, że Listkiewicz sędziował na linii w finale MŚ, za każdym razem gdy gramy na Stadio Olimpico. Czasem mają też dziwne teksty jak np. ten z początku akapitu. Zajmijmy się dźwiękiem reszty gry. Kibice są jacyś tacy anemiczni, na PC było lepiej. Niby krzyczą i śpiewają, ale za mało i za cicho, nie czuć atmosfery piłkarskiego święta. To jeszcze bym darował, ale nie podaruje tego, że przy uderzeniu w słupek nie ma dźwięku tego uderzenia. No toż to skandal! Taki kwiatek w grze XXI wieku. Jeśli chodzi o muzykę, to o gustach się nie dyskutuje, kawałków jest sporo i wpadają w ucho.
,,Be a Pro”? Chyba ,,Be a Lair”...
Ileż to było pisania i chwalenia się wielkim trybem Be a Pro. O graniu całego sezonu jednym zawodnikiem z kamery umieszczonej za plecami. No i tak, jest tryb Be a Pro.. zwany dalej TRENING OFFLINE. Czyli możemy rozegrać tylko i wyłącznie jeden mecz wybranym zawodnikiem. Żadnego sezonu, żadnego turnieju, nic, tylko i wyłącznie jeden mecz. Kamera zza pleców wymiata ( i odpowiednio obniża liczbę klatek na sekundę) ale co z tego. Już nie będę się powtarzał, iż tak nie wypada. Granie w tym trybie jest naprawdę ciekawe, aczkolwiek trudne i w sumie nudne trochę, szczególnie grając jako napastnik. Przy piłce jest się parę razy w meczu. Wracając do tego co zapowiadano a czego nie ma, to jest jeszcze sterowanie bramkarzem oraz murem, miało być, a oczywiście nie ma. Co ciekawe w wersji PC i PS2 możemy sterować jednym graczem cały sezon, ale nie ma kamery zza pleców. Natomiast tryb menadżera jest całkiem rozbudowany, wybieramy dowolny klub i nim sterujemy. Jest nawet Orange Ekstraklasa, aczkolwiek bez Korony, Groclinu i Lecha Poznań, jest za to w drużynach reszty świata… Pogoń Szczecin. Mamy transfery, możemy usprawniać zawodników, podpisywać umowy sponsorskie, czyli to samo co w wersji na PC. W trybach ,,turnieju” możemy rozegrać jeden sezon ligowy lub puchar z dowolnie wybranego kraju. Jest także tryb wyzwań w którym zdobywamy punkty za które w sklepiku możemy kupić korki, piłki oraz stroje alternatywne dla niektórych drużyn. Niestety tych piłek oraz korków jest baaaardzo mało, piłki w większość to twory produkcji EA Sports...
Gameplay... Wreszcie zmiany...
Czas na najważniejszą część recenzji. Od razu napisze, że jest rewolucja. To już nie jest stara dobra FIFA oparta na schematach, teraz naprawdę czujemy piłkę. Może jeszcze nie jest idealnie, ale jest prawie tak jak byśmy tego chcieli. Piłka nie klei się już tak do zawodników, strasznie łatwo o przypadki. Teraz to my decydujemy co zrobi piłkarz, do tej pory to animacja o tym decydowała. A jeśli mowa o niej, to w FIFA 08 jest najlepsza animacja jaką możemy zobaczyć w jakiejkolwiek grze na XBOX, i przyznają to wszyscy którzy grali w grę. To wygląda naprawdę niesamowicie, jeśli ktoś włączy PES a potem FIFĘ to nie będzie mógł uwierzyć. Wszystko jest zrobione po prostu WYŚMIENICE i basta. Akcje w polu karnym są strasznie realistyczne i wszystko może się wydarzyć. Szkoda tylko, że komputer zazwyczaj przeprowadza akcję schematami, drybling, podanie do boku, wrzutka... Wprowadzono nowy system zwodów które wykonujemy prawą gałką analogową, zwodów są setki, aczkolwiek strasznie trudno jest je wykonać w normalnej grze i trzeba dużo ćwiczyć, ale to chyba lepiej. Nie myślcie tylko że jest aż tak super, bo są też błędy, np. Przy podaniu bardzo często piłkarz staje i czeka aż piłka do niego dojdzie, a w tym czasie przeciwnik ją przejmuje. Strasznie przegięto z wykonywaniem rzutów wolnych przez komputer. Prawie każdy, powtarzam prawie KAŻDY rzut wolny albo zamieniają w gola, albo piłka uderza w słupek. Nie musze chyba pisać jak to jest drażniące jak cały mecz się męczysz i wygrywasz 1:0, a po faulu w ostatniej minucie w 99% przypadków traci się bramkę... Tragedia, odechciało mi się po tym grać szczerze mówiąc.
Skazani na sukces? Tak, ale nie tym razem.
Finał. Oceny nie będzie, jak pisałem o gustach się nie dyskutuje. Ktoś może zapytać czy to znów wygrana PES. Napisze.. nie, nie wygra. Bo ta gra jest lepsza od PES mimo wszystkich wymienionych wad. FIFA to FIFA, legenda i całe moje dzieciństwo, a tego się nigdy nie zapomina, Poza tym PES na Xbox to porażka, po paru minutach gry miałem dość. Jeśli EA poprawi te błędy o których pisałem, to za rok wyjdzie hit, przez duże H. Tym optymistycznym akcentem zakończę, pozdrawiając przy okazji mojego beta testera recenzji, Martynkę:)