Kiedy pierwszy raz, kilka lat temu, ujrzałem portal
myspace, pomyślałem sobie, że brzydsze to być nie mogło a i upadnie niebawem. Nic z tego, myspace zdobyło ogromną popularność, i stał się wręcz symbolem kulturowej rewolucji.
Tworzenie swojego audio/foto/video bloga stało się tak popularne, że po niespełna dwóch latach twórcy serwisu odsprzedali go za bagatela 580 000 000$.
Specjaliści od marketingu bardzo szybko zauważyli ten ogromy rynek reklamowy i poczęli pompować weń duże pieniądze. W ciągu szalenie krótkiego czasu myspace stało się swoistą przystanią dla wielu grup muzycznych, wytwórni filmowych i bóg wie kogo jeszcze (pomijając oczywiście zwykłych użytkowników).
To myspace od pewnego czasu wyznacza mody, trendy i daje miliony powodów do tworzenia nowych żartów.
W tym roku do majspejsowej społeczności dołącza
PES 2008. 150 000 000 kont (to nieco więcej, niż liczy cała Japonia) robi swoje, a i forma reklamy dość tania. Czy przyniesie to jakiekolwiek pozytywne skutki?
Zapewne. PES trafi do nowych użytkowników, a fani będą mogli pooglądać kilka filmików ze swoim ukochanym CR7.
PES 2008 na myspace