Magia gry online - bezpośrednie zmagania z przeciwnikiem, który jest od Ciebie oddalony o dobre kilkaset kilometrów. Narodowość rywala nie jest ważna, ważne jest zwycięstwo.
Noc, za oknem dostrzegasz nieliczne okna, w których jeszcze pali się światło. A Ty szukasz właśnie rywala gotowego stanąć z Tobą do pojedynku. O, ktoś się zjawił. Zawodnik z górnej półki, wyżej notowany, ale cóż z tego skoro czujesz, że jesteś w fantastycznej formie. Nikt nie jest w stanie Cię zatrzymać.
Ważny moment : wybór zespołu - pewnie wskazujesz Szwecję i czekasz na ruch przeciwnika. Ku Twojemu zdziwieniu on także zamierza grać reprezentacją Trzech Koron. Ironiczny uśmiech pojawia się na Twojej twarzy, a w głowie kłębi się myśl :' Już ja mu pokaże jak gra się Skandynawami, Larsson Cię zniszczy chłopcze". Parę chwil poświęcasz na ustawianie taktyki, z drżeniem serca wciskasz R1 - uff, na szczęście żaden z Twoich graczy nie jest naznaczony szara strzałką, która bezwzględnie kieruje zawodnika na ławę. Nerwowo wciskasz X, chcesz już zacząć grać.
Rozlega się pierwszy gwizdek arbitra. Twój rywal rozpoczyna grę od środka. Po serii krótkich dokładnych podań znalazł się w okolicach szesnastki, strzela, ale bramkarz stanął na wysokości zadania. Mocniej zaciskasz dłonie na joypadzie.
Teraz Twoja kolej, próbujesz za pomocą długiego przerzutu uruchomić jednego z napastników. Nic z tego. Przeciwnik wyczuł twoje intencje. Widzisz, że nie jest to jeden z wielu przeciętnych graczy, których jesteś w stanie wysoko pokonać bez większego wysiłku. To jest klasowy rywal. Właśnie obnażył złe ustawienie Twojej defensywy, jednym prostopadłym podaniem udało mu się zwieść obrońców. Zlatan nie marnuje tak doskonałych okazji. 0-1.
Przegrywasz, czujesz bezsilność, wściekłość, lecz wiesz, że musisz wziąć się w garść, udowodnić kto jest lepszy. Chwilę później piłka po raz drugi ląduje w siatce. Tracisz kontrolę nad pojedynkiem, na domiar złego Larsson urywa się spod opieki defensorów i staje oko w oko z Hedmanem. Nie masz wyjścia, musisz faulować, gdyż wiesz, że ten zawodnik nie myli się w takich sytuacjach. Sędzia podejmuje jedyną słuszną decyzję, pokazuje czerwony kartonik.
Rezygnacja...nie dość, że nic w tym meczu Ci nie wychodzi to jeszcze jesteś zmuszony grać w dziesiątkę. Paradoksalnie taki stan rzeczy Ci odpowiada. Akcje stają się szybsze, składniejsze, bardziej kombinacyjne. Cudowna metamorfoza. Strzelasz bramkę kontaktową, wszystko idzie w dobrym kierunku.Twój oponent rozpaczliwie się broni, ale Ty czujesz swą wyższość, zdobywasz wyrównującego gola. Ten mecz musi być rozstrzygnięty po Twojej myśli.
Nagle spotyka Cię zimny prysznic, po niefortunnej interwencji obrońcy piłka wpada do siatki, a czas gry dobiega końca. Nie, to niemożliwe, przecież on nie może wygrać tego spotkania, to był mój mecz - wygrany mecz...