Niektorzy z Was pieja z zachwytu nad naszymi Orzelkami ale widocznie ogladacie jakies inne mecze. Spojrzmy prawdzie w oczy : to byl fart stulecia. Mecz z Brazylia - nie wiem jak moglismy to wygrac...strzal zycia Krychowiaka i to z czego slyna Canarinhos czyli brak skutecznosci.Ich niewykorzystywane sytuacje wolaly o pomste do nieba!No dobra,wygralismy i nagle w mediach wszyscy podjarani ze takie byly zalozenia, ze tak swietnie przygotowani i inne pierdoly. No wszystko fajnie ale przyszedl mecz z USA.I co ? Nasi zapomnieli jak sie biega po boisku?Nie chodzi mi o przygotowanie kondycyjne bo Amerykanie zaginaja nawet Koreę ale o ustawienia w poszczegolnych formacjach. Strugarek i reszta oszolomow z obrony to jakas zbieranina chyba. Adu i reszta wiezli nas jak taczke gnoju. Mamy 1:6 i nagle cisza... przychodzi mecz ostatniej szansy z Koreancami....i znowu mamy niesamowitego farta wygrywajac mecz... jestem Polakiem i powinienem im kibicowac ale wiem ze nie zasluzyli na te 3 pkt z Korea.Mikroprocesorki jechali nas na kazdym metrze boiska, tylko szkoda ze zaden madry nie pomyslal o uderzeniu z dystansu...lepiej wejsc do bramki

Białkowski z USA a ten z Korea...sami widzieliscie - 2 inne światy. Gdyby nie ten chłopaczek bylaby powtorka z MŚ2002 jak nie gorzej

Prawda jest taka, ze gramy strasznie schematyczna pilke bez elementu zaskoczenia. Janczyk kopnal pilke przed siebie,zdziurowal stopera,zamknal oczy i zalozyl kolejna siate strzelajac bramke przy okazji . Teraz mamy Argentyne i ten kto ogladal ich zabawy z Korea Płn. wie jak gra Kun Aguero i reszta. Panowie wyciagajcie kase z banku i stawiajcie na Argentine poki sa dobre kursy hehe...pozdrawiam szalonych optymistow...hej