FINAŁPierwszy mecz:(Inter Mediolan) LUKASSO - BAKEL (FC Barcelona)

Drugi mecz: (FC Barcelona)BAKEL - LUKASSO(Inter Mediolan)

Pierwszy mecz finałowy rozpoczął się dość ostrożnie, żadna ze stron nie kwapiła się do zdecydowanych ataków mając świadomość ofensywnej siły rywala.
Barcelona ustawiona w systemie 5-1-2-2 nastawiła się na grę z kontry. Właśnie jeden z takich ataków mógł Katalończykom przynieść prowadzenie, jednakże wyśmienita sytuacja
Ronaldinho została zastopowana przez
Toldo. Do końca pierwszej połowy nic specjalnego się nie działo, choć można odnotować ciężką kontuzję
Cordoby, zmienionego przez
Ze Marię. W doliczonym czasie gry miała miejsce kontrowersyjna sytuacja: w głupi sposób w polu karnym Puyol stracił piłkę na rzecz
Verona, który miał przez sobą tylko wybiegającego
Jorquerę, w tym momencie sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy...
Pokuszę się o stwierdzenie, że ta sytuacja musiała wyprowadzić lukasso z równowagi, gdyż na początku drugiej połowy po dośrodkowaniu
Xaviego,
Larsson czubkiem buta wepchnął piłkę do siatki.
1 - 0!. Mecz dalej toczył się raczej w środku pola, a żadna ze stron nie miała klarownych okazji do zdobycia gola. W 90 minucie
Ronaldinho zdecydował się na indywidualną akcję prawym skrzydłem, ograł obrońcę
Interu tuż przy linii wyznaczającej koniec boiska, wpadł w pole karne i z niemal zerowego kąta uderzył, piłka odbiła się od długiego słupka, poturlała po linii bramkowej i ugrzęzła w siatce.
2 - 0! Takim wynikiem zakończyło się pierwsze spotkanie finału.
[Bramka Ronaldinho]Miałem świadomość, że taki wynik stawia mnie w bardzo komfortowej sytuacji przed rewanżem, jednakże zdawałem sobie sprawę, że szybko stracona bramka może dodać wiatru w żagle
lukasso i ustawić mnie pod ścianą. Na szczęście udało mi się jeszcze w pierwszej połowie strzelić gola studząc nieco jego zapędy do zgarnięcia mojej figurki. Po dośrodkowaniu
Ronaldinho, strzał głową
Eto'o znalazł drogę do siatki.
1 - 0!. W drugiej połowie Barcelona się rozkręciła, wymieniała dość dużo podań i po jednej z takich koronkowych akcji
Eto'o dokończył dzieła strzelając drugą bramkę dla Barcy.
2 - 0! Po drugim golu to
Inter przejął incjatywę i zepchnął Katalończyków do głębokiej defensywy. Seria krótkich podań w polu karnym, odegranie na skrzydło i bodajże
Adriano strzela kontaktowego gola.
2 - 1! Jednakże to była 75 minuta meczu, piętnaście minut to mało czasu na odrobienie trzybramkowej straty. Barca nie dała sobie strzelić więcej bramek, wygrała w drugim meczu 2 - 1, a w dwumeczu 4 - 1.
[Drugi gol Eto'o]Tak! Udało się! Obecny sezon jednak nie będzie dla mnie kompletnie stracony. Zawsze byłem w czołówce ligi, ale VIII edycja Ligi IO była dla mnie dość nieudana. Miejsce tuż nad kreską, poniżej której zespoły są degradowane do niższej ligi, miejsce wywalczone również dzięki rezygnacji kliku zawodników.
Nic dziwnego, że moje szanse w Pucharze Krasnala Halabaly były oceniane dość nisko. Niejeden przed spotkaniem ze mną, spoglądając w ligową tabelę myślał sobie: ogórek, na plasterki. Wcale się temu nie dziwię, gdyż wyszedłem z wprawy gry w WE2002. Ale po tysiącach rozegranych meczów w WE zostaje coś co często decyduje o końcowym rezultacie przy wyrównanej klasie rywali - doświadczenie.
Nie będę ukrywał, iż dopisywało mi szczęście. Wybrałem nr 6, więc do gry wyznaczono mi FC Barcelonę, jednego z potentatów. Z półfinałowej gry zrezygnował Justyn, protestując przeciwko, jego zdaniem, mętnemu rozstawieniu par w fazie pucharowej. W samym finale miałem zmierzyć się z lukasso, zawodnikiem, który jest bardzo dobry, ale ze mną w historii naszych sparingowych potyczek jeszcze nie wygrał. To wszystko złożyło się na ten bardzo udany występ zakończony zgarnięciem figurki sympatycznego krasnala.
Dziękuję całej 31osobowej ekipie biorącej udział w turnieju za grę, dziękuję, że pozwoliliście mi wygrać ten turniej.