Cytat(baski18 @ Nov 21 2007, 15:40:13)

- Mówiłem o trzech grupach kibiców. Pierwszą z nich nazywam kibicami w kapciach, choć prawdę mówiąc żadni z nich kibice. Sport traktują tak samo jak każdą inną formę rozrywki, jak oglądanie "Tańca z gwiazdami" czy grill u teściów. Swoje sympatie zmieniają w zależności od tego, kto i w co gra lepiej. Fascynują się pięknem widowiska, ale przeważnie nikomu nie kibicują. To są w gruncie rzeczy zwykli oglądacze sportu. Drugą grupą są kibice sezonowi. W Polsce ta kategoria jest liczebnie dominująca. Tworzą ją przeważnie ludzie, którzy kibicami bywają od czasu do czasu. Jak drużyna wygrywa, to się ubierają od stóp do głów w barwy klubowe czy narodowe. Nie identyfikują się z drużyną czy sportowcem, ale wyłącznie z ich z sukcesami, bo ubóstwiają cieszyć się na pokaz. Wraz z nadejściem pierwszych porażek zmieniają zainteresowania i sportowe sympatie. Ostatnią grupą są kibice bardzo zaangażowani, którzy żyją sportem każdego dnia. W przeciwieństwie do dwóch pierwszych zbiorowości, które wymieniłem, wyróżnia ich silna identyfikacja i pouczcie emocjonalnego zaangażowania. Czują się częścią klubu, są jedynym elementem sprawiającym, że klub jako abstrakcyjna idea - barwy, historia i tradycja - może trwać. Fragment wywiadu z dr. Dominikiem Antoniewiczem w wywiadzie dla "Expresu Bydgoskiego" Może trochę zrozumiesz o co chodzi.
Twoje pytanie jest retoryczne więc na nie nie odpowiem.
Trudno się z tym nie zgodzic, majac nawet inną opinię na ten temat...
Sezonowcy byli zawsze, są i zawsze będą, więc ..
A niestety racją jest, że kibiców na stadion przychodzi najwięcej właśnie wtedy, kiedy drużyna ma swoje najlepsze ligowe czasy w sezonie.. To trochę boli, bo w tym przypadku nie potrafimy wziąc przykładu z kibiców Niemieckich, Angielskich, Hiszpańskich ...
Tam mimo, że drużyna gra słabo, ma nawet ost. miejsce, to przeważnie zawsze przychodzi 80,90 % stadionu, ba... często również caluśienki komplet widzów ogląda mecz.
Najlepiej wziąc przykład z kibicow Niemieckich.
Nie dośc, że na każdym meczu komplet, to na dodatek również potrafią świetnie kibicowac...
Nie mówię, że w Polsce tego brakuje.. Ale najlepszy przykład, to moja ukochana drużyna - Wisła Kraków.
No wyraźnie widac, że sezonowców teraz ewidentnie przybyło po tym, jak Wisła nabrała miażdzącego tempa wygrywania.
Wcześniej tak nie było (chocby nawet sezon temu.. - sezon, który był jednym z najgorszych w historii klubu) .. Wiadome, że to obrazek widoczny na każdym stadionie w OE, no więc jest to przykład na to, że tylko nie liczni w Polsce są związani z klubem na "śmierc i życie" - nie przychodzą tylko wtedy jak klub zwycięża każdy mecz.. Potrafi również przyjśc na stadion wtedy, kiedy drużyna jest w totalnym dołku..
Ja wierzę, ze na E2008, Polscy kibice znów pokażą klasę, mimo, że zapewne znów będą używac 2, góra trzech śpiewek - to i tak wszyscy będą patrzyć na nas z podziwem!