Pro Evolution Soccer to nie tylko krew, pot, sperma i łzy - jak śmiał niegdyś rzec Leszek Kaźmierczak. Myślę, że po kilkudziesięciu, tudzież kilkuset stoczonych potyczkach na wirtualnej arenie warto nieco odetchnąć, odpocząć... Zapewne też nie raz zdarzyło Wam się usłyszeć ordynarne słowa ze strony mamy/żony - 'Zbyszek, wyłącz do chu** pana już tą jeba** gierke!'. Cóż wówczas począć? Wyjść jest kilka. Ja proponują znacznie mniej ordynarny, acz równie dobitny rewanż słowy: 'Grażynka, Twój Bóg też grałby w PES!'. Reakcja matki/żony jest raczej łatwa do przewidzenia, czego skutkiem jest dość szybkie wyłączenie okienka z grą...
Po wszystkim? Nie, nie... Wbrew pozorom wciąż mamy szanse choć przez chwilę pozostać w objęciach PES!. Zanim dostaniesz ścierką przez łeb, czym prędzej klikaj na poniższy odnośnik!