Osiedlowy klub Krąg przy ulicy Dmowskiego swe podwoje dla graczy otworzył o godzinie 7.00. Chwilę poźniej do lokalu dostali się
pierwsi gracze. Padło na ekipę
ISSOnline w składzie
Bakel,
whan i
snok3r, którzy to spędzili noc
jadąc pociągiem relacji Przemyśl - Szczecin i idealnie wpasowali się w czas otwarcia klubu. Wraz z nimi podróżowali
Tomini i
Beethoven. Cała piątka wygodnie rozgościła się na piętrze budynku, a po chwili wraz z organizatorami:
Micgalem i
Snakiem_Poznan zaczeła rozkładać sprzęt. Po chwili nadeszła pora na rozpoznanie terenu. Główna sala miała wymiary ok.
8x12m, a mniejsza ok 5x7m, co pozwalało mieć obawy, co do doboru odpowiedniej przestrzeni do liczby uczestników. W końcu
mieliśmy do czynienia z imprezą, w której udział zadeklarowało ponad 250 osób skuszonych nagrodą główną -
konsolą
PS3.
Z minuty na minutę przybywała coraz większa liczba osób. Organizatorzy podjęli decyzję o nie wpuszczaniu kolejnych graczy, aż
do chwili rozpoczęcia zapisów, co zaowocowało dość dużym tłokiem na parterze, oraz na schodach prowadzących do wejścia.
W między czasie swoje stoisko rozłożył
Microsoft. Prócz dwóch eleganckich LCD Samsunga, gigant branży
komputerowo-konsolowej dostarczył również własne, sztuczne tuje(?), wygodne skórzane sofy oraz atrakcję dnia, przeuroczą
hostessę, odzianą w skąpy strój, która miała za zadanie rozdawać ulotki promujące
Xbox360 i cieszyć oko. Niewiasta z
obu zadań wywiązała się wyśmienicie.

Oprawa zawodów sprawiała naprawdę pozytywne wrażenie. Mnogość stanowisk (21), wszechobecne banery sponsorów turnieju
firmy
Inotel,
CD Projektu oraz patronów medialnych m.in.
PSX Extreme powodowała, iż uczestnik miał
wrażenie profesjonalizmu pełną gębą.
Niestety, ową sielankę zakłóciły nieco pewne zgrzyty, o których będzie mowa w dalszej części relacji.
Zapisy rozpoczęły się z pewnym poślizgiem. Planowo miały mieć miejsce o godzinie 10, a pierwszy zapisany gracz pojawił się w
arkuszu Micgala ok. 10.30. Należy wspomnieć, iż każdy zapisany dostawał opaskę w logiem PES6. Mała rzecz, a cieszy.Po
zakończeniu zapisów (ok. 12) nadeszła pora na rozlosowanie grup. Do rozgrywek zgłosiło się dokładnie 202 graczy, a wsród nich
znalazł się również znany
poznański raper Peja. Jak wcześniej wspomniałem, przygotowano 21 stanowisk, a zamysłem
prowadzących było, by każda grupa rozgrywała swoje mecze przy jednym stoliku. Z prostego rachunku wynika, iż grupy musiały
być ok. 10-osobowe. Tak też się stało. Rozwiązanie to powodowało, iż do rozegrania w każdej grupie było 45 pięciominutowych
meczów. Z perspektywy czasu widać, iż trafniejszym pomysłem byłoby zrobienie 42 grup pięciosobowych, gdyż wówczas ilość
spotkań zostaje ograniczona do 10 w grupie. W wolnym czasie gracze z jednej grupy mogliby zrobić sobie dwu- trzygodzinną
przerwę na posiłek, tudzież zwiedzanie miasta.
Następnym punktem programu było wyczytanie składów grup oraz przyporządkowanie doń opiekuna. Poszło to dosyć sprawnie
dzięki systemowi nagłaśniającemu. Niestety plany organizatorom popsuła awaria drukarki, która miała wypluwać rozpiski spotkań
dla poszczególnych grup. Opiekunowie byli zmuszeni przygotować je ręcznie, co opóźniło porę rozgrywania pierwszych meczów
o kolejne cenne minuty.
Ciekawa walka zapowiadała się już w pierwszej fazie turnieju. Doszło w niej do pojedynku m.in.
Sebastianka z
Bratem,
Szostaka z
Radomiakiem oraz
sobim, a także
whana z
Gawliszem
i
Lukim_k. Z grup do fazy pucharowej awansowało po 6, czasem 7 zawodników, a w/w gracze w komplecie awansowali
do play-offów. Tu miała miejsce zmiana czasu rozgrywania meczów: z 5 minut na 10. Nie udało się wygospodarować czasu na
rewanże, na co narzekali gracze
Czołówki Polskiego PESa.
Spotkania grupowe tradycyjnie już pożarły lwią część turniejowego czasu. Pierwsze mecze kolejnej fazy rozpoczęły się dobrze po
godzinie 19. Niektórzy z uwagi na problemy z transportem musieli przymusowo pożegnać się z turniejem, stwarzając wolne losy
w 1/64 finału.
Pokrzyżowało to plany prowadzącym, którzy wyraźnie nie radzili sobie z niespodziewanymi problemami. Drabinka została
przygotowana nieco chaotycznie, przez co nikt do końca nie wiedział na kogo może trafić w dalszej części turnieju.
Z ciekawszych meczów od 1/64 do 1/4 należy wymienić pojedynki
Radomiaka z
Sebastiankiem ( 2 - 0 ),
Bolka z
Gawliszem (bodajże 12 przestrzelonych jedenastek),
Szostaka z
Beethovenem (do 60 minuty 0 - 3, a później koncert gry gracza
z Dąbrowy Górniczej i wygrana po dogrywce 5 - 3).
Po drodze z turniejem pożegnali się
Bakel (1/64),
whan (1/64),
Stray (podobnie jak poprzednicy) oraz
snok3r, dzielnie broniący honoru ISSOnline i klanu
3xŻ, lecz pokonany w
ćwierćfinale przez
Puschkina.
Skład 1/2 finału:
Gawlisz - Puschkin
Szostak - Sado

Po zaciętych pojedynkach do wielkiego finału i batalii o nagrodę główną przystąpili Szostak oraz Gawlisz. Mecz o III miejsce na
swoją korzyść rozstrzygnął Sado.
Sam finał przebiegał w bardzo napiętej atmosferze, czuć było stawkę tego pojedynku.
Micgal,
Koso i
Snake_Poznań przyjęli amerykańską zasadę nagradzania czyli "zwycięzca bierze wszystko". Cisza i koncentracja, tym
cechował się klimat na dużej sali podczas finału.
Pierwsza połowa pojedynku przebiegała bez specjalnych emocji, Dopiero w drugiej odsłonie padły bramki. Pierwsze cztery strzelił
Szostak czym właściwie odebrał ochotę do gry Gawliszowi. Ten jednak walczył o honor, który uratowały dwie strzelone bramki.
Końcowy wynik 4 - 2 i PlayStation3 oraz okazały puchar wędrują do Szostaka. Powoli staje się on kolekcjonerem nagród-konsol,
gdyż na swoim koncie ma również wygraną PS2 slim na jednym z turniejów organizowanym przez
Szynkę.
Na fotkach kolejno: nagrody, Puschkin, Sado, Gawlisz, Szostak.


Relacja video z finału
Galeria fotografii z turnieju
Zegar wskazywał godzine 0.30. Czas najwyższy zbierać się do podróży. Stray odjechał pierwszym lepszym tramwajem,
natomiast pokaźna ekipa graczy z południa Polski udała się w kierunku dworca głównego. Po drodze miał miejsce dość
nieprzyjemny incydent, a mianowicie dała o sobie znać nachalność miejscowych wielbicieli niekomandosowych trunków.
Jednakże udało się pokonać niebezpieczny rewir, Szostak zachował konsolę, choć podczas pieszej wędrówki przez nieciekawe
okolice pojawiały się teksty typu "random dał, random zabierze".
Największy turniej PES6 w Polsce należy zaliczyć w kategorii imprez udanych. Świetne zaplecze, uprzejmi, pomocni
organizatorzy, wspaniała nagroda, rzesze fanów PESa. Te wszystkie skumulowane cechy przyćmiewają organizacyjne wpadki i
niedostatki.
Mamy nadzieję, iż uwagi dostarczyły panom odpowiedzialnym za
Inotel Cup materiału do przemyśleń i wyciągnięcia
odpowiednich wniosków. Stać ich na to, dlatego chcielibyśmy już po raz ósmy móc spotkać się w
klubie Krąg na turnieju
idealnym.
+ nagroda główna : PS3
+ duża liczba stanowisk
+ świetne zaplecze: bufet oraz prezentacja Microsoftu
+ dobre nagłośnienie
+ pomocna dłoń organizatorów
- sporadyczne chwile chaosu
- przeciąganie się turnieju
- awarie sprzętu
OCENA 8.5 / 10
Relacja z turnieju
Inotel Cup w Poznaniu pojawi się także w najnowszym numerze
PSX Extreme, który już dziś powinien pojawić się w kioskach, oraz na
stronie sponsora imprezy
inotelcup.pl.
Serdecznie zapraszamy do zakupu gazety oraz wizyty na podanej stronie.