logo forum download ranking irc liga PS PES

menu  
News
kropki
Baza graczy
kropki
Redakcja
kropki
Historia polEvo
kropki
PES 2010
kropki
PES2008
kropki
kropki
Newsy
G??wne
kropki
Ligowe
kropki
Edycja
kropki
Arty
Felietony
kropki
Recenzje
kropki
Turnieje
kropki
Tutoriale
kropki
Wywiady
kropki
Polska Scena PES
Rankingi
kropki
Klany
kropki
Regulamin PSPES
kropki
Turnieje planowane
kropki
Turnieje rozegrane
kropki
Faq
PES6/2008 PC Online
kropki
WE 2002 Online
kropki
Kitserver 7 (ENG)
kropki
IRC
#polevo
kropki
Regulamin
kropki
Bywalcy
kropki
Bramka IRC
kropki
Cytaty
Szukaj
kropki
Wtyczka do FF
kropki
 
stopka
srodeknews
newstab PES 2015
Bądź na bieżąco.

»  Pro Evolution So...
»  Master League su...
»  Plebiscyt 2011 -...
»  Co dalej z ISSOn...
Liga

Edit
polEvo Patchuj z nami
Newsy ze świata edycji.

»  PES 6.5 Patch v7...
»  Pogoń Szczecin F...
»  Czas na remont -...
»  Japy pierwsza kl...
RANKING PRO EVOLUTION SOCCER 2015 PS4

Mistrzostwa Polski PES6 - relacja.
31.08.2007 13:34 siano

Mistrzostwa Polski PES6 były w ostatnim miesiącu tematem niezwykle gorącym. Początkowe założenia wzbudziły w graczach wielkie nadzieje na świetny, dobrze zorganizowany turniej. Ponad 500 graczy, 40 stanowisk, miła atmosfera i ciekawe nagrody. Czegóż chcieć więcej?
Niestety, życie jest okrutne, toteż plany planami, a dystrybutor swoje.
Mieliśmy więc niewątpliwą przyjemność uczestniczenia w przedstawieniu cyrkowym pod tytułem "Mistrzostwa Polski PES6 2007".

Pierwszym etapem, który musieli przebyć potencjalni Mistrzowie, były zapisy.
Te postanowiono dystrybuować dość ciekawie. Aby zagwarantować sobie udział w rozgrywkach, należało w sklepie gram.pl zakupić stosowną "kartę wstępu". Pomysł świetny, gdyż z założenia eliminował obecność osób przypadkowych, a także pozwolił odpowiednio wcześniej zapewnić dystrybutora o ilości obecnych osób.
Kiedy liczba miejsc zmniejszyła się pięciokrotnie, oczywistym było, że będzie problem z wejściówkami. Popularność serii PES w Polsce ciągle rośnie, a tych było jedynie 90 (miejsc 120, ale 30 zostało zapewnione dla czołówki turniejowego rankingu). Zagwarantowało to potencjalnym uczestnikom świetną zabawę w zakup wejściówek. Było emocjonująco, gdyż miejsc było 90, a chętnych grube setki. Doprowadziło to do istnego polowania. Ludzie przez dwa dni (gdyż Dystrybutor nawet przy zapisach miał jeden dzień opóźnienia) koczowali wręcz na stronie sklep.gram.pl, aby zdobyć upragnione miejsce w rozgrywkach.
Najciekawsze jednak miało dopiero nastąpić. Kiedy już emocje związane z zapisami nieco opadły, na uczestników Mistrzostw czekała kolejna niespodzianka. Anulacje zamówień.
Wielu osobom, które uczciwie zakupiły wejściówkę na Mistrzostwa, zostały anulowane zamówienia? Powód? Sklep sprzedał za dużo towaru i musiał to naprawić. Brawo!

18 sierpnia, po przebyciu naprawdę długiej drogi, spotkaliśmy się więc w Warszawskim Multikinie, aby w gronie 120 osób, przy piętnastu stanowiskach, dokonać wyboru najlepszego. Topologia Multikina wymusiła na organizatorach utworzenie dwóch oddzielnych "gralni". W obu stanowiska wyglądały podobnie: około 20` telewizory marki Daewoo, oraz konsole PS2. Różnica polegała na siedziskach. W hallu głównym obiektu gracze siedzieli na dość typowych rozkładanych krzesełkach. Wokół nich stworzył się mur kibiców, który jak na turniej tak wysokiej rangi zachowywał się niezwykle grzecznie i spokojnie. Zupełnie inne warunki były w drugiej części. Dla potrzeb turnieju zaadoptowano obecny w Multikinie "Sport Pub", gdzie graczy rozlokowano na wygodnych siedziskach. Ta wygoda miała jednak swoją cenę - osoby towarzyszące, bądź czekające na swój mecz, musiały dość mocno nagimnastykować się, aby przejść z jednego końca sali na drugi. Siedziska były dość obszerne, przez co ścisk panował niemiłosierny. Wszyscy jednak szybko się doń przyzwyczaili i potrafili dość efektownie radzić sobie z brakiem miejsca.

Pierwszym etapem rozgrywek, była faza grupowa. Graczy rozdzielono na piętnaście grup, w których toczyły się boje o awans do fazy pucharowej. Łatwo policzyć, iż każda grupa liczyła osiem osób. Z tych kolei wychodziło dwóch najlepszych, oraz dwie najlepsze osoby z miejsc trzecich. Regulaminowego porządku w grupach standardowo pilnowali wyselekcjonowani sędziowie, dzięki którym wszystko przebiegało szybko i profesjonalnie.
Mecze w grupach trwały jedynie 5 minut, co spotkało się z dość nieprzychylnym przyjęciem przez graczy. Specyfika PES6 promuje w tak krótkich meczach zupełną losowość i przypadkowe wyniki. Nie dziwi więc nikogo, że na etapie grupowym odpadło sporo osób, które promowane były jako faworyci. Po dość sprawnym rozegraniu pierwszej fazy, przyszedł czas na wzmożone emocje.

Faza pucharowa zawsze dostarcza graczom i obserwatorom wiele stresu, radości, smutku; emocji. Nie inaczej było tym razem. Gracze co prawda nieco hamowani przez organizatorów (jakby nie patrzeć, Multikino jest miejscem dość publicznym), ale emocje i napięcie można było odczuć na każdym kroku. Cytowanie pewnej wiadomej reklamy może nie będzie zbyt oryginalne, ale widok szczęśliwych/załamanych/zirytowanych graczy jest do prawdy bezcenny. Bo co, jak co, ale seria PES od lat jest niepokonana w jednym - wywoływaniu emocji, skrajnych emocji. Mało jest osób, które swe mecze odbywają w zupełnej ciszy. Przy stanowiskach zawsze coś się dzieje. A to błąd gry, a to przeciwnik, który gra schematycznie, niczym wrocławskie MPK, a to Adriano, który strzela w okienko z połowy boiska. Sama radość, dla widza.

Pisząc o turnieju, nie sposób zapomnieć o wynikach. Wspomniałem wcześniej o sporej losowości grupowych rozgrywek. Los jednak lubi być przewrotny i drwić z ludzi. Dość ciekawie los zakpił z członków Gałka Team. Trzech członków tego klanu wylądowało w jednej grupie. Fanów statystyki zapraszamy do obliczeń, a leniwym sugerujemy, że prawdopodobieństwo takiego rozwiązania wynosi 1:500 (przy pewnych założeniach, chłopcy mają koleją taką szansę za 40 lat).
Poziom samych rozgrywek był dość wyrównany, a jednoznacznego faworyta wyłonić było ciężko. Zauważalny był natomiast spory udział graczy stricte online (klany Delta oraz Wilda). Można więc tylko cieszyć się, iż grono graczy powiększa się, a zainteresowanie turniejami nie ogranicza się do marudzenia na forach i robienia z siebie idiotów, poprzez nieznajomość Sceny. W półfinałach znalazł się więc jeden członek Delty (Radomiak), jeden Gangu Olsena (Sobi), oraz dwóch graczy niezrzeszonych (whan oraz Sebastian).

Tu należy kilka słów wspomnieć o nowej gwieździe (nie bójmy się tego słowa) Sceny - Sebastianie z Radzymina. Dla tego przesympatycznego trzynastolatka, Mistrzostwa Polski były dopiero drugim turniejem w życiu i drugim, gdzie doszedł do finału (poprzednio wygrał Ein Cup w Wołominie). Czyżby więc wielki talent? Oby, bo młodzieniec prezentuje przesympatyczny styl gry. Bez zbędnego zagłębiania się w taktyki, strategie czy ustawienia na boisku, Sebastian gra radosny football, którego wynikiem jest wykorzystanie bodaj wszystkich słabości i mankamentów PES6 w sposób tak skuteczny, że zatrzymany został dopiero w finale przez Radomiaka. Nie ukrywam, że z wielkim rozbawieniem obserwowałem reakcje publiki, która wyraźnie podzieliła się na dwa obozy. Pierwszy - prosebastianowy - gorąco dopingował poczynania młodzieńca, oraz przeciwnicy specyficznej gry mazowszanina, którzy zrzucali mu nieumiejętność gry i opieranie się na szczęściu. Cóż, szczęście mieć też trzeba umieć.

Reszta półfinalistów reprezentowała mniej więcej podobny styl - non stop hidden shot. Piękne to może nie jest, ale, jak widać, skuteczne.
Pełny zestaw finalistów prezentuje się następująco:
  • Radomiak (Brazylia)
  • Sebastian (Brazylia)
  • Sobi (Francja)
  • whan (Anglia)

Po uroczystym wręczeniu nagród, wywiadach dla prasy i telewizji, przyszedł najgorszy czas tych Mistrzostw, czas rozstania. Część osób udała się jeszcze na pożegnalne piwo, reszta odeszła w kierunku zachodzącego słońca w glorii, chwale, bądź wstydzie.

Ciężko jednoznacznie podsumować i ocenić tegoroczne Mistrzostwa. Mieliśmy serial pełen pięknych perspektyw, radykalnych zwrotów akcji, dziwnych rozwiązań, błędów, tragedii, idiotyzmu i poświęcenia. Cała sprawa przypominała to, co było przedmiotem Mistrzostw - mecz w PES6. Wszystko odbywało się losowo, wszyscy się denerwowali, każdy narzekał, by na końcu z wypiekami na policzkach wziąć udział w kolejnych rozgrywkach.
Co czeka nas za rok? To wie tylko siła wyższa. Jedno jest pewne - będziemy tam znowu, będziecie tam i Wy.

Czas na prywatę:
Za fotki: Bogee
Za pociąg: Bolek, Chicken, JulJan, Tomini, Esiek, Beethoven, TomekOST
Za piwo: whan, snok3r, Raffels, EIN, lazy_bum z połówką
Za podwiezienie: Herbi, Karol
Za mandaty: miasto Stołeczne Warszawa
Za rozmowy: Ty
Za wyjątkową bezczelność: Filo :)


archiwum