logo forum download ranking irc liga PS PES

menu  
News
kropki
Baza graczy
kropki
Redakcja
kropki
Historia polEvo
kropki
PES 2010
kropki
PES2008
kropki
kropki
Newsy
G??wne
kropki
Ligowe
kropki
Edycja
kropki
Arty
Felietony
kropki
Recenzje
kropki
Turnieje
kropki
Tutoriale
kropki
Wywiady
kropki
Polska Scena PES
Rankingi
kropki
Klany
kropki
Regulamin PSPES
kropki
Turnieje planowane
kropki
Turnieje rozegrane
kropki
Faq
PES6/2008 PC Online
kropki
WE 2002 Online
kropki
Kitserver 7 (ENG)
kropki
IRC
#polevo
kropki
Regulamin
kropki
Bywalcy
kropki
Bramka IRC
kropki
Cytaty
Szukaj
kropki
Wtyczka do FF
kropki
 
stopka
srodeknews
newstab PES 2015
Bądź na bieżąco.

»  Pro Evolution So...
»  Master League su...
»  Plebiscyt 2011 -...
»  Co dalej z ISSOn...
Liga

Edit
polEvo Patchuj z nami
Newsy ze świata edycji.

»  PES 6.5 Patch v7...
»  Pogoń Szczecin F...
»  Czas na remont -...
»  Japy pierwsza kl...
RANKING PRO EVOLUTION SOCCER 2015 PS4

[25-26.11.2006]- PGA - relacja.
06.12.2006 11:37 siano

Poznań Game Arena to cykliczna już (choć dopiero dwuletnia) impreza dla graczy, fanów fantasy, oraz wielbicieli sportów ekstremalnych. Całość odbywa się na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich w ostatni listopadowy weekend (25 i 26).
To mające formę LAN Party z atrakcjami, dwudniowe święto gier, przyciągnęło wielu fanów e-sportu z Polski, oraz zaproszonych gości (USA, Rosja, Szwecja, UK). Mnie, jako fana gier, interesowało wyłącznie ostatnie piętro hali 15, gdzie znajdowała się Digital Arena, miejsce rozpusty fanów elektronicznej rozrywki. Tam właśnie, obok standów z Wii (zdecydowanie największa atrakcja) ustawiono stanowiska z PES6, gdzie, rzecz jasna, spędziłem najwięcej czasu.


Dzień zerowy - piątek



Drążony nudą, trawiony całotygodniowym zmęczeniem, postanowiłem poszperać po scenowych forach. Dość przypadkowo moje oczy zatrzymały się na skrócie PGA, który nęcił mnie już rok temu. Po krótkim braku namysłu postanowiłem poszukać towarzyszy. Tych, jak zawsze, brakło, ale wiedziony namowami Del'a, postanowiłem wybrać się do Poznania.

Spory wpływ na tą decyzje miała współpraca organizatorów z PKP, które to refundowało powrót. Tu trzeba chylić czoła przed ludźmi, którzy to umożliwili. Wiele osób właśnie dzięki tej akcji mogło w ogóle zjawić się w stolicy Wielkopolski.


Dzień pierwszy - sobota


Dojazd z Wrocławia do Poznania jest rzeczą niezwykle komfortową. Pociągi odjeżdżają co godzinę, więc potencjalny uczestnik PGA z mojego miasta mógł niemalże przebierać w możliwościach. Ja postanowiłem zjawić się na miejscu dość wcześnie, bo około 10:13. Wysiadłszy z pociągu, spotkałem pierwszą część ekipy, z która przyszło mi spędzać "arenowy" czas - DaQ, jego dziewczyna - Magda, oraz Virti.
File
Na teren wystawowy dotarliśmy około południa, wcześniej musieliśmy bowiem zadbać o nocleg. Pierwsze, co rzuciło się w oczy, to spora przestrzeń, którą zajmowały "targi". Parter okupowany był przez fanów fantasy, gier bitewnych i systemów RPG (Fantasy Arena). Trzeba przyznać, że ten oddział PGA miał się najsłabiej ze wszystkich. Zainteresowanie było znikome i wynikało raczej z ciekawości (wszak figurki z Warhammera są dość efektowne), niż z zaplanowanej wizyty. A szkoda, bo fanów fantastyki (pod wszelką postacią) u nas nie brakuje.
Osobny budynek był okupowany przez wielbicieli sportów ekstremalnych (od paintball'a po paralotniarstwo).
Nas interesowało ostatnie piętro pawilonu 15. Tam właśnie odbywać się miała esencja imprezy - Digital Arena.


Po podróży ruchomymi schodami, uczestników witał bokserski ring, który idealnie podkreślał arenowość wydarzenia. W centrum piętra znajdowało się sporych rozmiarów pomieszczenie, gdzie ustawiono pokaźne telebimy, na których emitowano zmagania w gry FPP (Q4, ET, CS). Ciekawsze mecze były komentowane przez profesjonalistów (na przykład Thoro z klanu FF), oraz oglądane przez dziesiątki sympatyków krwawej rozrywki. Poza tym, na scenie mogliśmy obserwować pokazy artystyczne, oraz prezentacje szkół walki (capoeira). Tam także wręczano nagrody w turniejach, których podczas PGA odbyło się bez liku.

Poza, typowymi dla tego typu wydarzeń, turniejami gier FPP, o których wspominałem wcześniej, odbyły się zawody:

  • Tekken
  • FlatOut2
  • NFS:Carbon
  • Warcraft3
  • StarCraft
  • Fifa2007

Nas zainteresowało przede wszystkim miejsce, gdzie rozgrywane były sparingi w PES6. Pesowisko składało się z dwunastu, wysokiej klasy komputerów PC (sic!). Niestety, pomimo ich niewątpliwie dużej mocy, gra potrafiła nieprzyjemnie przyciąć, a ekran co rusz zdobiły dziwne pasy zniekształceń.
Całość znajdowała się w przejściu pomiędzy stanowiskami do Tekkena, a standami z Wii, co sprawiało wrażenie, jakoby PESowcy zostali upchnięci nieco na siłę. Nie przeszkadzało to jednak w świetnej zabawie, jaka towarzyszyła sobotnim, towarzyskim, zmaganiom w najnowszą część piłkarskiej serii Konami.
Kilka zdań wcześniej wspomniałem o nowej konsoli Nintendo - Wii. Należą się jej co najmniej kolejne trzy linijki.
Przyznam bez bicia, że nowa zabawka N fascynuje mnie od dość dawna. PGA było miejscem prapremiery tego cudeńka w Polsce. Jednocześnie, z powodu wycofania się z targów firmy Microsoft (żałoba narodowa), PGA stało się istnym Wii show. Pięć stanowisk, jakie przygotował dystrybutor - firma Lukas Toys z Wrocławia - było stale oblegane, nie tylko przez fanów wielkiego N, ale i przez wielu przypadkowych, ciekawskich "przechodniów". Fenomen Wii polega na tym, że zagrać chce każdy, niezależnie od wieku i statusu społecznego. Na wirtualnym ringu stawali naprzeciw siebie ojciec i syn, nastolatek wraz z ukochaną, Wrocławianin z gejem z Poznania (Wrocław wziął górę!), hostessy, wystawcy...wszyscy. Furora, jaką robiła gra Wii Sports (niezwykle przecież prosta, oznaczała półgodzinne stanie w kolejce do boksu, kilkunastominutowe do tenisa. Nie przeszkadzało to jednak nikomu. Wii rządziło, jestem szczęśliwy z tego, że i mną.

Należy w tym miejscu nadmienić, że Wii było jedną z dwóch konsol na całym PGA. Drugą, zdecydowanie mniej obleganą, był Xbox360, który w liczbie trzech sztuk stanowił ekspozycję portalu Allegro. Pracownicy tego, co to kryć, giganta rozłożyli się z przytulnymi kanapami, PES6 i PGR3.
Oczywiście nie obyło się bez szczegółowych testów okrągłej wersji PES6, które przeprowadziłem wraz z Virtim.

Moc "nowej" konsoli Microsoftu jest niewątpliwie wielka. Wydawałoby się, że programiści Konami skorzystają z takiego dobrodziejstwa. Nic bardziej mylnego.
Po uruchomieniu gry, oczom naszym ukazuje się dobrze znane z innych platform menu. No, prawie dobrze znane, bo brakuje w nim kilku opcji. Reszta pozostała w zasadzie bez zmian.
Największe różnice widać po rozpoczęciu meczu. To, co zachwyca, to świetnie wykonane stadiony. Widać, że graficy dostarczyli lepsze tekstury, co powoduje miły uśmiech na twarzy. Od razu odczuwalne jest także poprawione przełączanie się zawodników, które jest teraz niemalże idealne.
Wyjątkowo poprawnie wypadł także joypad, którego jedynym minusem jest beznadziejny d-pad.
To, co zachwyca mniej, a w zasadzie razi, to...cała reszta.
Najzabawniejsze jest to, że irytuje głównie grafika. Twarze są niezwykle dziwne, zupełnie niepodobne do realnych. Dziwaczne jest cieniowanie modeli - cień wydaje się nałożony na stałe, przez co skóra ma strasznie dziwną fakturę. Same modele są nieproporcjonalne - ręce i szyje wydają się dziwnie długie. Kpiną jest ujednolicenie bramkarskich rękawiczek (wszystkie są białe, jak u chirurgów). Murawy, pomimo, że wyraźnie lepsze, nadal wywołują szyderczy uśmiech. Wielka szkoda, że zmarnowano tak wielki potencjał. Jedynym ratunkiem wydaj się tryb sieciowy, który jednak nie pozwala na współzawodnictwo z posiadaczami innych platform.


Pierwszy dzień targów kończył się o godzinie 20. Zmęczeni, dość wyczerpującym i pełnym atrakcji, dniem, udaliśmy się do centrum, gdzie w klubie "Stajenka" odbyło się małe after party.

Dzień drugi - niedziela


Dzień drugi był tym, w którym odbywał się już, tak przez nas oczekiwany, turniej PES6. Po wieczorno-nocnych wojażach, wstaliśmy rześcy i gotowi do walki o nagrody

Na wstępie muszę narzucić czytelnikom pewne założenie:

* organizatorami będziemy określać włodarzy PGA
* prowadzącymi - chłopców z pesleague.pl, którzy nadzorowali przebieg rozgrywek

Założenie takie, może dość nietypowe, jest potrzebne, aby z poniższego tekstu wyrobić sobie pełny obraz odbytego turnieju.

Pierwszy akapit należy się organizatorom, dzięki którym mogliśmy wziąć udział w poznańskim turnieju. Nie znajdziecie tu niestety słów pochwalnych, gdyż ci zwiedli w niemalże każdym aspekcie. Po pierwsze, najważniejsze, turniej był rozgrywany na komputerach klasy PC, co jest przepotężną durnotą. Dlaczego?
Ano wyjaśniam.
* komputery zajmują więcej miejsca, niż konsole, wymagają więcej okablowania, czasu na przygotowanie...
* poziom detali, jaki został ustawiony na stanowiskach, mocno dawał po oczach, a gra potrafiła chrupnąć
* ciągłe wojaże z przejściówkami, ustawieniami doprowadzały do opóźnienia się rozgrywanych spotkań (choć finalnie wszystko zmieściło się w planowanych ramach)

O dziwo, nie było to największą bolączką zmagań. Gracze dość szybko przywykli do dziwacznych warunków i bawili się w najlepsze. Kolejnym, znacznie większym, problemem były zasady rozgrywek. Turniej, gdzie startuje dużo osób, a gdzie od razu mamy fazę pucharową, jest kompletną pomyłką. Nic więc dziwnego, że w Poznaniu nie stawił się nikt (poza Szelągiem), kto brałby aktywny udział w życiu turniejowej sceny. Nikt poważny nie będzie jechał kilkaset kilometrów po to, aby odpaść w pierwszym przypadkowym meczu z przypadkową osobą. Szwankowało także nagłośnienie, którego chłopcy prowadzący nie dostali na wyłączność, przez co musieli je dzielić z ekipą Tekkenową. Nie wiem czy jestem odosobniony w swoim zdaniu, ale ciągle odczuwałem, że turniej PES6 jest dla organizatorów rzeczą co najwyżej czwartorzędną.

Resztą aspektów zajmiemy się chronologicznie.
Ktoś wielce pomysłowy nie dopuścił do wcześniejszych zapisów, przez co kolejka do zapisów była długa i kręta, niczym jelito grube. Kolejność zapisów, o dziwo, była niezwykle istotna, gdyż to właśnie ona decydowała o układzie par. Prowadzący niestety nie są zbytnio zaznajomieni ze sceną, więc o turniejowym sofcie nawet nie słyszeli, a szkoda. Szkoda, bo ułatwiłoby to odczytywanie par, ustalanie stanowisk, terminu (godziny) rozgrywanych spotkań. Uniknięto by dziwnych sytuacji, kiedy to skreślano nieświadomych niczego graczy, którzy nie dowiedzieli się kiedy i na którym stanowisku mają grać.
Jak to zwykle bywa, najtrudniej jest zacząć. Potem już wszystko poturlało się samo i bez większych przeszkód dobiegło do końca.

Nie ulega wątpliwości, że PGA posiada przepotężny potencjał, który jednak jeszcze nie jest do końca wykorzystywany. Nie chodzi mi tylko o DigitalArena, myślę mi także o, wspomnianej wcześniej, małej atrakcyjności części fantasy. Podstawowym błędem growej części imprezy, było swoiste izolowanie gier innych, niż FPP. Doskonale rozumiem, że FPP to esencja e-sportu, ale inne sceny (vide PES) działają na prawdę prężnie i należy im się godne miejsce na tego typu targach. W tym roku fanów PES, pomimo starań prowadzących, zepchnięto na margines. Choć bawiliśmy się świetnie, pozostał spory niesmak. Przypominało mi to nieco eliminacje Mistrzostw Polski PES5 - turnieje dziwnie organizowane, ale świetnie prowadzone. Żywię spore nadzieje, że za rok będzie lepiej. Nie są to nadzieje płonne, gdyż wszystko wskazuje na to, że scena PES mocno rozwinie się w przyszłym roku. Jej aktywność nie będzie mogła ujść uwadze ludziom, którzy organizują PGA oraz podobne imprezy.
Czy tak się stanie? Wszystko okaże się z czasem. Ja jestem dobrej myśli, Wam też to doradzam.


archiwum