logo forum download ranking irc liga PS PES

menu  
News
kropki
Baza graczy
kropki
Redakcja
kropki
Historia polEvo
kropki
PES 2010
kropki
PES2008
kropki
kropki
Newsy
G??wne
kropki
Ligowe
kropki
Edycja
kropki
Arty
Felietony
kropki
Recenzje
kropki
Turnieje
kropki
Tutoriale
kropki
Wywiady
kropki
Polska Scena PES
Rankingi
kropki
Klany
kropki
Regulamin PSPES
kropki
Turnieje planowane
kropki
Turnieje rozegrane
kropki
Faq
PES6/2008 PC Online
kropki
WE 2002 Online
kropki
Kitserver 7 (ENG)
kropki
IRC
#polevo
kropki
Regulamin
kropki
Bywalcy
kropki
Bramka IRC
kropki
Cytaty
Szukaj
kropki
Wtyczka do FF
kropki
 
stopka
srodeknews
newstab PES 2015
Bądź na bieżąco.

»  Pro Evolution So...
»  Master League su...
»  Plebiscyt 2011 -...
»  Co dalej z ISSOn...
Liga

Edit
polEvo Patchuj z nami
Newsy ze świata edycji.

»  PES 6.5 Patch v7...
»  Pogoń Szczecin F...
»  Czas na remont -...
»  Japy pierwsza kl...
RANKING PRO EVOLUTION SOCCER 2015 PS4

O wielkim smoku i rycerzy setkach.
02.04.2006 15:21 siano

Nieco ponad tydzień temu zawitała do nas kalendarzowa wiosna. Wraz z nią do życia budzi się przyroda, z nor wyłaniają się Myshy, topnieje Masło, a samce Manjakalnie spoglądają na samice. Gdzieś daleko, na południu Polski, spod warstwy czarnego śniegu powoli wypełzać zaczyna mała, gumowa gałka. Aktywność tego grzybopodobnego maleństwa może oznaczać tylko jedno - w miejsce jego pojawienia się przybędą całe rzesze ciekawskich Łowców, którzy zrobią wszystko, aby nie dopuścić do supremacji Gałki na krajowej arenie.

Nie inaczej było tym razem. Gdy tylko urządzenia monitorujące aktywność tegoż tworu poczęły dawać niepokojące sygnały o wzmożonym promieniowaniu w Gliwicach na miejsce poczęły spędzać tłumy pragnące wziąć udział w tym niecodziennym, efektownym widowisku. Tak właśnie było zeszłej niedzieli (26.03.2006). Tuż obok gliwickiego rynku, w klubie Promil, stawiło się 120 śmiałków, którzy stanęli w konkury z tą niebezpieczną materią. A przybyli oni z całej okolicy, choć byli i tacy, którzy swe wierzchowce przypędzili z dalekiej Warmii czy Pomorza.
Arena, na której przyszło im walczyć była bardzo obszerna i schludna. Nie było osobnika, który nie byłby pod wrażeniem lokacji, a i który nie poczułby się w obcym miejscu niemal jak w domu.Prócz samego ringu znajdowała się tam część rozrywkowa, gdzie znużeni trudami mogli odpocząć na wygodnych kanapach, posilić się i skosztować zimnego piwa, którego jakości nie powstydziłby się "Zielony Smok".
Również sam ring był niczego sobie, bo stanowisk do pojedynkowania się było 15, dzięki czemu zniknął, znany z poprzedniej walki z Gałką, problem rozgrywania meczów dwóch grup na jednym stanowisku.
Pierwszy etap zmagań przebiegał niestety dość dość topornie i długo. Ciężko oceniać co było tego przyczyną,być może opieszałość obecnych, być może drobne problemy ze sprzętem, którego rzeczywista ilość i stan nie odpowiadał zapowiedziom szefostwa Promilu.
Ten etap zmagań przebiegł jednak bez żadnych niespodzianek. Esiek jak zwykle, pomimo szumnych zapowiedzi, nie odpadł, choć w grupie wyprzedził go Lolek. Reszta czołówki także potwierdziła swoją wysoką formę znajdując miejsce w kolejnej fazie rozgrywek. W 1/32 jedyną niespodzianką było odpadnięcie Tomka-OST z Fryzjerem po emocjonującej serii rzutów karnych. Tu także swoje razy zebrała Gałka, z powierzchni której Ein, nie bez problemów, zdrapał Masło. Kolejny etap zaowocował odpadnięciem jednego z miejscowych - ARO, który uległ 2:1 Bastkowi. Na Myshy zapolował Bartez. Zadawszy jeden skuteczny cios pozbawił pensji miejscowego deratyzatora (0:1). Ich los podzielił, znany już, PeCeciarz - Łukasz_k, którego ogolił Fryzjer (3:4).
Spore emocje towarzyszyły ćwierćfinałom. W nich to właśnie krewki Odin stoczył zawzięty bój ze wspomnianym wcześniej Lolkiem. Pierwsze spotkanie dwumeczu zakończyło się wygraną Odina 1:3. W meczu drugim nie mógł polegać już na swoim gwiazdorze - Adriano. Spowodowało to zupełny brak skuteczności i pomysłu na grę i przegraną 2:0. Stan taki oznaczał tylko jedno - rzuty karne. Te jednak okazały się zmorą dla Figo i jego kolegów, którzy nietrafiwszy trzech z nich pożegnali się ze zmaganiami, co wywołało wręcz szał w naszym dzielnym bojowniku o niebiesko-czarną przyszłość. Oprócz nerwów ucierpiał na tym także oręż Odina, który ciśnięty w dal stracił kawałek rękojeści.
Ciekawa była także batalia o wejście do finału. W pierwszej parze spotkali się rywale zza miedzy - Seba Fijałkowski oraz Esiek. Górą okazał się Seba, który wygrał pierwszy mecz 3:1, drugi zaś przegrał 0:1. Tym samym poskromiona została gałka, która pomimo walki na własnym terenie musiała uznać wyższość przybyłego z Dąbrowy Górniczej Mistrza Polski w PES4. Drugą parę stanowili stołeczny bojownik - Sado oraz, już wspominany, Lolek. Młodzieńcza fantazja Lolka musiała tym razem ustąpić pola sporemu doświadczeniu przeciwnika. Sado strzeliwszy 8 bramek (4:0, 4:4) zapewnił sobie miejsce w finale. Przed nim jednak odbył się jednak bój o miejsce na podium. Esiek nie dał w nim żadnych szans Lolkowi wygrywając 4:1. Ostatnia potyczka wieczoru zgromadziła sporą grupkę gapiów, którzy zawzięcie dopingowali swoich faworytów. Nie spokojniej było na samym boisku. Zażarty bój stoczyły reprezentacja Francji (Seba) oraz londyński Arsenal (Sado). Walka była naprawdę wyrównana i zawzięta. Ostatecznie najlepszym wojownikiem dnia okazał się Seba wygrywając 3:2. Chwile później nastąpiła uroczysta dekoracja najlepszej trójki i wodzirej Masło ogłosił koniec turnieju a wszyscy przybyli udali się do domostw i rodzin.

Gałka wróciła do swojej nieaktywnej formy. Wszystko dzięki zacnym wojom, którzy nie pozwolili by rozprzestrzeniła się w całym kraju. To oni swą postawą i kunsztem walki nie dopuścili do rozrostu Gałki, to dzięki nim możemy spokojnie przywitać nadchodzącą wiosnę. A co z samą Gałką? Ano schowała się w swojej kryjówce i planuje kolejny atak z zaskoczenia. Kiedy ? Nie wiadomo, ale z pewnością usłyszycie o niej jeszcze nie raz.

Końcowa klasyfikacja (jakby komuś czytać się nie chciało):
* Seba Fijałkowski
* Sado
* Esiek
* Lolek


archiwum