|
Stało się!
W ostatni wrocławski sierpniowy i pogodny weekend drugi zlot IssOnline przeszedł do historii.
Tak jak na pierwszym zlocie, w mojej opinii bawiliśmy się całkiem nieźle.
Na zlot oprócz mnie przybyli przyjezdni Bakel, parinho, kusik, topskun, JAACA, StraY i lokalnie siano, Jacek ("kamikaze" z pierwszego odcinka :-)), Tadek i Kamil (?).
Niestety zabrakło GuTTeDa, amara i shaigana. Niech ich teraz zżera, że ich nie było ...
Zlot rozpoczął się się wizytą na stadionie Śląska Wrocław, który podejmował Zagłębie Sosnowiec, jednak mecz ten nie wzbudził tylu emocji i nie zainteresował tylu kibiców, co rozpoczętę o godzinie 18 spotkanie pomiedzy zawodnikami sceny IssOnline.
Graliśmy do ciemna, aż wynik został rozstrzygnięty. Niestety nie pamiętam kto wygrał :-).
Po meczu, jak na uczestnika zlotu IssOnline przystało, zaczęło się (baczność!) komandosowanie (spocznij!) i popijanie tegoż trunku browarem.
Zaczynały żreć komary, więc zaczęliśmy się zbierać. Po dotarciu do rynku podzieliliśmy się na dwie grupy:
pierwszą - zwolenników (baczność!) komandosów (spocznij!) i drugą - amatorów sharmy w Sfinksie.
Pierwsza grupa powędrowała w rejony Ostrowa Tumskiego, na wyspę potocznie zwaną "kurwidołami", po drodze odwiedzając market Żabka by zakupić (baczność!, :-) spocznij!). Jak się później okazało grupa pierwsza wróciła do rynku zdecydowanie zdekompletowana. Dlaczego? Hmmm :-) Kto to wie?
Jedno było jasne. Siano i StraY gdzieś się zgubili. Odnaleziono ich dopiero rano w hostelu. No cóż. Przecież są pełnoletni, można im wybaczyć podejmowane wspólnie decyzje. A wszyscy do tej pory myśleli, że to JAACA jest, hmmm ... Wystarczy. :-)
Imprezka po powrocie z "kurwidołów" i połączeniu grup trwała nadal.
Do domu wróciłem około 3, pozostali nawet później.
W planach mieliśmy jeszcze rozegranie spotkania kontrolnego na sztucznej trawie w niedzielę, ale kac okazał się najlepszym przyjacielem człowieka i zmusił nas do pozostania na trybunach.
Po 15 uczestnicy rozjechali się w swoich kierunkach i tak oto zlot numer 2 przeszedł do lamusa.
Aros
|