Chyba, jak większość z nam mam świra na punkcie umiejscawiania swojego gracza na pierwszym miejscu wszelakiej maści list przebojów. No, nie jest ich duży, bo tylko 3 na ligę, i puchary. Wyliczając Najlepszy Gracz, Najlepszy Strzelec, Najlepszy Podający.
Zasady rekrutacji, oceniania w 2 ostatnich kategoriach, są jak najbardziej zrozumiałe, natomiast nie potrafię pojąc jakimi prawidłowościami mierzy komputer wpływ poszczególnego zawodnika na grę drużyny.
Inaczej. Dlaczego tymi, a nie innymi.
Z umiejscowionego poniżej zlepku 6 zrzutów ekranu widać klasyfikacje Najlepszych Graczy Ligi. Jest ona o tyle ciekawa, że zawodnika - nie będę ukrywał mojego - dzieli od NGL 0,6 punktu, a wykończył i asystował odpowiednio o 2 akcje więcej. Ba, w rzeczywistości Del Piero, a gracza z oceną 7,0 dzieli około 80% zawodników ligi.
Największym nieporozumieniem jest utaj Brazylijczyk. Ocena 6,8 przy 4 bramkach. Przeprowadziłem swojego rodzaju dochodzenie z którego wynika, że nie jest on podstawowym zawodnikiem swojej drużyny. Wchodzi pod koniec drugiej połowy. W spotkaniu ze mną dotknął on piłki jeden jedyny raz. Celnie podając do tyłu. Ocena końcowa 6,5. Tylko ile mój napastnik - 4 nie zakończone bramka strzały; uczestnik akcji po której padł go; 6 przechwytów, 10 udanych podań do przodu. Zdziwiony rzuciłem okiem na statystki jego drużyny. I ma tylko o 8 bramek strzelonych więcej niż stracony. W moim przypadku ta różnica wynosi 28. Więc cemu aż 6,8? Co on robił w tych 24 spotkaniach?

Tą samą ogromna rozbieżność widać w przypadku obrońców i bramkarzy. Grając ustawieniem 4-3-2-1 większość piłek odbieram na swojej połowie, tuż za linią środka boiska. Średnia ilość przechwytów najlepszego obrońcy to 12. A ocena końcowa rzadko kiedy wychodzi poza 6,0. W przypadku komputera 3 udane zagrania obronne nagradzane są ocenami 6,0-6,5. Ba, system komputera jest tak ułożony, że obrona może dopuścić do straty 4 bramek, a obrońca i tak dostanie 7,0. A mój, który sprzątał napastnikom piłki sprzed nosa jedynie 5,5. Czyli zdaniem programistów KONAMI lepiej jest stracić 4 bramki, niż ani jednej. I lepiej obronić (bramkarz) 6 z 10 strzałów na bramkę, niż 4 z 4.
Absurd.
Ale może da się go jakoś obejść? Szukałem, i szukałem, ale nigdzie nie znalazłem łatki, która poprawia tą kwestię.
Taki szczególik, ale udowadnia, że KONAMI zamienia się w EA Sport. Produkuje gry szybko i bez namysłu, testowania.