Kilkanaście miesięcy temu przeglądałem zagraniczną stronę o Chelsea. Bardzo schludna i solidna witryna prowadzona była przez kibica "The Blues" na Malcie.
Pewnego dnia zamieścił on newsa, w którym poinformował, że dostał pismo (bodajże mail) od zarządu Chelsea Football Club. W mailu tym zawarta została prośba o zamknięcie serwisu lub natychmiastowe wykupienie praw do używania herbu klubu i informacji o CFC na stronie.
Administrator miał oczywiście trochę oleju w głowie i zamknął serwis, bo jego przygoda (kto wie, może ostatnia) z CFC zakończyłaby się w sądzie. Minął rok...
Wczoraj, na stronie Arsenalu Londyn - www.gunners.pl pojawił się taki oto news:
Prawa autorskie obejmują coraz więcej aspektów naszego życia - to, co jeszcze wczoraj było darmowe, dziś jest źródłem do zarabiania pieniędzy. Choć brzmi to absurdalnie, publikowanie na stronach internetowych (także polskich) choćby terminarza rozgrywek FA Premier League (a także ligi szkockiej) łamie prawa autorskie!
Utworzono specjalną firmę pod nazwą Football Data Co Ltd, która ma chronić prawa autorskie i nakazuje usuwanie niezgodnych z prawem materiałów na stronach internetowych. Kilka dni temu przedstawiciele Football Data Co Ltd skontaktowali się z nami nakazując usunięcie terminarza rozgrywek FA Premier League i wszystkich zdjęć.
Czy tak można?
Tak, ponieważ kalendarz rozgrywek jest chroniony na mocy ustawy o ochronie danych, a terminarz takie dane stanowi. Prawo zostało wprowadzone dyrektywą Komisji Europejskiej z 1996 roku i obowiązuje w całej Unii Europejskiej, także w Polsce. Krajowe strony internetowe są obserwowane od kilku miesięcy.
Każdy, kto chce publikować takie dane (tj kalendarz danego zespołu) na swojej stronie internetowej oraz w innej formie, musi wykupić licencję kosztującą 258 funtów (na dzień dzisiejszy bagatela 1481 zł 46 gr !!!... ) rocznie. Opublikowanie kalendarza rozgrywek całej ligi kosztuje 6,192 funtów rocznie.
Póki co firmie udało się zamknąć w 2006 roku nieoficjalną stronę Watfordu i Arsenalu, a także uzyskać odszkodowanie od gazet w wysokości 4,000 funtów. W ciągu kilku ostatnich lat, przy wsparciu Unii Europejskiej, firmie Compliance Unit (należącej do FA Premier League) udało zamknąć się 250 nie komercyjnych stron internetowych bez ostrzeżenia. Zamknięto również stronę Leeds United, która krytycznie wypowiedziała się na temat jednego z piłkarzy klubu.
David Folker z Football DataCo powiedział:
"Jeśli ktoś korzysta z naszych materiałów, zostanie pozwany. Przygotowanie kalendarza zajmuje sześć miesięcy i angażuje pracę wielu wielu osób. Kalendarz musi być chroniony".
Podobnie sprawa wygląda ze zdjęciami - przez wiele lat kluby przymykały oko na niekomercyjne wykorzystanie zdjęć piłkarzy, jednak od kilku miesięcy sprawa nabrała nowego wymiaru. Aby publikować jakiekolwiek zdjęcia klubu/piłkarzy należy uzyskać zgodę danego klubu i/lub agenta zawodnika. Można publikować jedynie tabelę ligową, ale tylko po zakończeniu kolejki - podawanie wyniku na żywo jest niezgodne z prawem i ścigane przez Sky Sports. Od obecnego sezonu zaostrzono kary dla osób wykonujących zdjęcia podczas meczów ligowych.
Chronione prawem pozostają numery zawodników oraz skład zespołu - publikowanie ich wymaga zgody danego klubu. Niedozwolone jest publikowanie bramek i fragmentów spotkań, a także przeprowadzanie jakiejkolwiek transmisji z meczu, w formie tekstowej i audio jest również chronione. Podobnie prezentuje się sprawa z używaniem zastrzeżonych nazw klubów i rozgrywek.
Klub może nadać stronie internetowej statut afiliowanej co obniża koszty licencji, jednak żaden klub ligowy, w tym Arsenal(Chelsea też), nie zrobił tego.
Jeśli negocjacje z przedstawicielami Football DataCo nie przyniosą sukcesu, będziemy musieli zaprzestać publikacji.
Krótko mówiąc, jeżeli dostaniemy takie pismo to zapewne kilka dni potem serwis zostanie zamknięty, bo większa część jego zawartości jest niezgodna z prawem w świetle którego działa Football Data Co Ltd.
Jakiś czas temu Peter Kenyon mówił, że chce, aby na świecie było jak najwięcej kibiców Chelsea. I jak to się ma teraz do działań Football Data Co Ltd.? Czy one zachęcą do kibicowania "Niebieskim"? Czy to nie dzięki takim serwisom jak nasz zainteresowanie CFC wzrasta? Pytania pozostawię bez odpowiedzi, bo i tak za jakiś czas może tego wszystkiego już tu nie być...