

Sensacja w Johannesburgu!
Przed turniejem praktycznie nikt nie dawał jakichkolwiek szans drużynie Stanów Zjednoczonych na dojście finału. Nie inaczej było w finale kiedy mieli się spotkać z samymi Synami Albionu którzy w grupie rozbili Amerykanów aż 3:0.
Mecz przy komplecie publiczności niemrawo zaczęli Jankesi którzy widocznie stremowani mocno wyszli na spotkanie finałowe. Napór Anglików z każdą minuta wzrastał a Amerykanie skoncentrowani na dostępu do własnej bramki ograniczyli się tylko do kontrataków. Kiedy bramka dla Anglii wisiała w powietrzu, stało się coś niespodziewanego. Wyspiarze wykonywali róg różny który spokojnie wyłapał Howard, ten bez zastanowienia wyrzucił piłkę do kapitana Dempseya który poholował ją parę metrów i wyprowadził Altidora na sytuację stuprocentową, ten spokojnie minął golkipera i posłał piłkę do pustej siatki! Od tego momentu rozochoceni zawodnicy Amerykańscy zaczęli coraz częściej gościć pod bramką Greena. Jedna z tych akcji przyniosła gola. Rogers spokojnie zagrał do ustawionego w polu karnym Altidora, ten wszedł między dwóch obrońców i z ostrego konta nie dał ponownie szans bramkarzowi! Kiedy wydawało się że wynikiem 2:0 zakończy się pierwsza połowa spotkania, fatalny kiks popełnił John Terry który dał sobie odebrać piłkę Dempseyowi a ten z prezentu skrzętnie wykorzystał.
Druga odsłona to huraganowe ataki Anglików którzy zaledwie po 120 sekundach zdobywają gola po strzale na pusta bramkę Defoe. Amerykanie nie zostają dłużni przeciwnikom i również chwilę po rozpoczęciu zdobywają kolejną bramkę. Landon Donovan zostaję podcięty w polu karnym a egzekutorem wykorzystanej jedenastki zostaje Clint Dempsey. Po chwili ponownie Wyspiarze zdobywają bramkę po stałym fragmencie gry, autorem i tym razem niezawodny w tym meczu Defoe. Kolejna akcja i kolejny gol Anglików! Kolejny zawodnik londyńskiego Tottenhamu strzelcem gola - Jenas który spokojnie przymierza z około 17 metra i daje nadzieje angielskim kibicom. Kolejne minuty to napór angielskich zawodników którzy za wszelką cenę pragną wyrównać. Przełomowa okazuje się minuta 79 kiedy po kontrataku jedyny napastnik Altidore w sytuacji sam na sam strzela prosto w bramkarza, futbolówka odbija się tak niefortunnie od Ferdinanda że ponownie trafia pod nogi czarnoskórego napastnika który nie ma już problemu z umieszczaniem jej w siatce. Anglików było stać już tylko na kontaktowa bramkę autorstwa najlepszego gracza pokonanych - Defoe. Jankesi po raz pierwszy zdobywają złoty medal na mistrzostwa świata! Anglicy niestety mają smutne pożegnanie z Afryką bo na pewno przed finałem liczyli na więcej!
Dzięki za mecz, pozdrawiam

*Młody dorzuci skrót z meczu.