
Cóż wielki finał odbywał się w trudnych warunkach atmosferycznych stąd brak nagrania video i dwie zgoła odmienne połowy.
Pierwsze 45 minut to dominacja grających z wiatrem Szwedów, którzy już na początku po ładnym strzale Kallstroema objęli prowadzenie. Turcy próbowali się odgryźć ale gra się nie kleiła a jak już dochodzili do sytuacji to byli skutecznie blokowani przez szwedzkich defensorów i Isakssona. Drugi gol po rzucie rożnym podłamał Turków tak samo jak strata reżysera gry Hamita Altintopa, który odniósł kontuzję. Dobił ich Ibracadabra ładnym strzałem od słupka, a na domiar złego następny gracz w formie obrońca Kas odniósł kontuzję więc perspektywa 2 połowy nie była różowa. Pomogły jednak warunki i waleczność Turków. Pierwsza bramka po kontrowersyjnym karnym ale i tak Halil Altintop dobił by na pustą bramkę. Potem swoją zemstę za brata zaczęła turecka "9". Pierw wpadł w pole karne i trafił po długim, następnie dobił strzał Tuncaya a dał prowadzenie i jak się okazało ustalił wynik ładnym strzałem głową po centrze Nihata. Szwedzi chcąc odrobić straty za bardzo zawierzyli Zlatanowi wszystkie piłki kierując do niego on jednak nie mógł się przebić i Turcja została MISTRZEM EUROPY

dzięki za cały turniej dla organizatora i współgraczy... dawaćc oś następnego