Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Z Polski Do Hiszpani Z Hiszpanii Do Polski ; Ddd
board.issonline.pl > Pro Evolution Soccer: Forum Dyskusyjne > Blogi i kariery
MaTi10
...
- Ibuenosdías. Potrafię mówić po Polsku...
- O przepraszam, myślałem, że Pan już zapomniał..
- Skąd, Polskość mam we krwi, to że mam obywatelstwo(pierwsze) hiszpańskie, nie znaczy, że nie czuję się Polakiem.
- Dobrze, do rzeczy. Potrzebujemy kogoś takiego jak pan. Jak pan wie, Jan Urban zrezygnował , kibice szaleją domagają się hiszpańskiego stylu, chcą Jana Urbana, a pan...Ma w korzeniach hiszpański tempreament, jest pan świeży, Legia miałaby grać po hiszpańsku?
- Tak, o to nam chodzi, o ofensywną przyjemną dla oka piłkę.
- Ta oferta spadła mi jak z nieba, nie spodziewałem się, że znajdę w ogólę pracę, a tutaj Legia Warszawa...
- 9.250 tyś Euro miesięcznie , kontrakt do 2009. Ma pan zrobić z Legii wirtuoza piłki i w ciągu 2 lat zdobyć mistrzostwo, jeśli pan nie podoła. No niestety...
- Przyjmuję wyzwanie, ale będę musiał zrobić małą rewolucję, "panie Miklas".

Dzień 3 ; DD

Po kilku treningach byłem pewien - Legia ma straszne braki, z takim składem nie da sie walczyć o najwyższe cele w Ekstraklasie, nie mówiąc już o UEFA.Ale cóż walczyć trzeba.

Sparing 1 :
Na początku spotkania moi podpieczni jakoś niespecjalnie wykonywali moje polecenia i oddali inicjatywę gościom, co zaowocowało u nich w 10 minucie, gdy po ładnej zgranej akcji wyszli na prowadzenie po golu Mężyka.
Słaby początek... czyżby moi piłkarze byli rozkojarzeni? Nieskoncentrowani na początku spotkania? Nie wiem, ale wiem, że jak chcą to mogą.
I mogli. W ostatni kwadrans pierwszej połowy udało nam się zdobyć aż trzy trafienia. Pierwsze oraz trzecie ( już w doliczonym czasie, gol do szatni) było dziełem Rogera, który pokazał, że powoli wraca do formy z Euro. Druga bramka to gol niezawodnego Chinyamy.
W drugiej połowie mecz był ... nudny. Broniliśmy wyniku, czasem atakowaliśmy, a Polonia nie miała czym nas postraszyć. Dopiero pod koniec spotkania Zieliński trafił , co nas za bardzo nie zaniepokoiło, gdyż odpowiedział i ustalił wynik spotkania Grzelak.

Pierwszy Mecz pod Wodzą Polskiego Hiszpana Legioniści wygrali 4:2 z Łazienkowskiej.

Rozpiska Sparingów Legii przed sezonem:
Legia-Wisła
Legia-Osasuna
Legia-UD Almeria
Legia-Arminia B.

Jak Sam powiedział Mi Trener Wojskowych wykonają może 2-3 transfery z Brazyli i Hiszpanii ale o tym dowiemy się w najbliższym czasie.Kłaniam się nisko Roman Kołtoń.
artysta germanista
dobry ale dawaj skriny
qwerte
Dobry tylko dorzuć trochę scrinów i innych obrazków. A to co napisałeś wygląda jak w gazecie wyborczej.
Trochę więcej kolorów i będzie się to lepiej czytało. cool.gif
MaTi10
Nie gazeta wyborcza tylko z życia wzięte ; D a ciom tak mało komentarzy rolleyes.gif





Wielkie święto w Polsce,Choć to mecz towarzyski nikt nie będzie odstawiać nogi bo to i tak są Derby.Przejdzmy do składu Legionistów

Mucha(46'Skaba)-Descgarga,Tito,Choto,Astiz-Iwański,Roger,Giza,Radović,Edson(46'Rybus)-Arruabarrena(60' Chinyama)

Pierwsze minuty to nasze próby sklejenia jakiś ciekawych akcji, jednak niezabardzo nam to wychodziło i po kwadrancie było w dalszym ciągu 0:0, a my nadal nie potrafiliśmy mocniej zagrozić bramce rywala. Piłkarzy Wisły stać było na trafienie Brożka, na które odpowiedział Arru z rzutu karnego.Przez dalszą częśc I połowy straszna kopanina 5 zółtych kartek dla Legii,II połowa ledwie się rozpoczęła i świetny strzał Marka Zieńczuka i 1:2,pózniej znów gra w środku boiska, po pewnym czasie akcja Radovica faulowany przez Pawełka w polu karnym,i zółć dla golkipera Wisły.Do rzutu karnego podszedł Roger "Perejro" i wyrównał mamy 2:2.Takim toż wynikiem zakończył się klasyk.Ogólnie jestem zadowolony z gry zespołu ale brakowało bramek z gry,bo z karnych wyżyć się nie da.Między sparingami teraz czeka Nas Mecz w eliminacjach do Pucharu Uefa z Angielskim Evertonem Liverpool
naczelnik5
fajnie sie zapowiada,ale jak pisali ci juz wiecej screenow i bajerow i bedzie spoko smile.gif
oryginalnie dosc napisane , inne niz pozostale, zycze powodzenia i wytrwalosci w prowadzeniu smile.gif
MaTi10
Już dziś miałem rozegrać pierwszy mecz o punkty w swojej krótkiej karierze trenerskiej. Do Warszawy zawitała Drużyna reprezentująca Anglię na arenie międzynarodowej Everton Liverpool. Do tego meczu przystąpiliśmy niezwykle skoncentrowani. Nie mogłem dopuścić do tego, by piłkarze przestraszyli się rywali.Pierwsze minuty były bardzo nerwowe w naszym wykonaniu. Piłkarze Legii nie potrafili skonstruować żadnej składnej akcji. To goście dominowali i jako pierwsi oddali strzał na naszą bramkę, z którym Jan Mucha nie miał żadnych problemów. Pierwszą ofensywną akcję zakończoną strzałem przeprowadziliśmy w 37 minucie, ale piłka po strzale Iwańskiego trafiła w słupek. wynik bezbramkowy utrzymał się do przerwy. W szatni wytlumaczyłem piłkarza jak dokładnie mają grac. Przeprowadziłem dwie zmiany. Za słabo grającego Vukovica wszedł na boisko Piotr Giza, a Edsona zastąpił Maciej Rybus. Efekty szybko była widać. Od pierwszego gwizdka sędziego moi podopieczni zaczęli grać lepiej. Teraz to my ciągle atakowaliśmy, a goście nie byli w stanie wyjść z własnej połowy.
Pierwszą bramkę zdobył Maciek Rybus w 65 minucie po znakomitym podaniu Gizy. Po tej bramce goście rzucili się do ataku, ale to my w 80 minucie świetnie ich skontrowaliśmy . Po szybkiej akcji trójki piłkarzy Roger- Giza- Iwański podanie tego ostatniego wykorzystał Chinyama. Było już 2:0.Moi piłkarze dosyć rozkojarzeni grali do końca i Everton strzelił ale na szczęście w słupek... Ten wynik utrzymał się do końca. Byłem bardzo zadowolony z postawy drużyny w drugiej połowie meczu. Z meczu na mecz gramy coraz lepiej , co zapowiada dobry sezon.

Mucha-Descarga,Astiz,Choto,Wawrzyniak-Iwański,Vuković,Roger,Radović,Edson-Chinyama

Legia Warszawa-Everton Liverpool 2:0(Rybus,Chinyama)

Zawodnik Meczu:Piotr Giza


Po meczu telefony nie milkły rodzina,znajomi,dziennikarze dzwonili i dopytywali,gratulowali.Po Kilku godzinach rozmów odebrałem telefon i Był to Prezes Angolskiej Federacji i Mówił iż możliwa jest dla mnie posada jako Trenera Kadry Angolii,Długo nie myśląc odpowiedziałem że się zgadzam i będe dzielić obowiązki Legia/Angola.

Jeszcze dziś umęczony po dramatycznym meczu na Łazienkowskiej "dosiadłem" do komputera i zacząłem szukać potencjalnych wzmocnień,czas mijał a ja na szczęście znalazłem kilku ciekawych grajków.

Przed meczem wpłynęło kilka ofert do Klubu aby wykupić rezerwowych a więc bez wachania sprzedałem:
Szala-Cracovia
Kiełbowicz-Polonia
Wysocki-Znicz Pruszków
Wojciech Skaba i K.Machnowskyj-Osasuna ohmy.gif ohmy.gif
P.Bronowicki-Znicz Pruszków
Tito-Wisła Płock
Edson-CSKA Moskwa

Wypożyczenie:
Smoliński-ŁKS Łódź
M.Ekwueme-Arka Gdynia



PS.screeny bd dawać z czasem póki co niestety nie;/ ale dojdzie też gazetka smile.gif
Kubbas
Skrnz plz
MaTi10
Zostały przedstawione prognozy mediów dotyczące kandydatów do tytułu mistrza Polski. Faworytami są: Warszawska Legia i Wisła Kraków. Wreszcie przyszedł na czas na następne mecze kontrolne. Piłkarzy coraz lepiej czuli się grając ze sobą, co było widać na treningach.

Wyniki Sparingów

Legia-Osasuna 0:1(Plasil)
Legia-Arminia 2:1(Grzelak,Rocki-Wichniarek)
Legia-Almeria 3:3(Radović,Astiz,Iwański)


W europejskich pucharach bardzo dobrze radzą sobie Polskie drużyny. W 2 rundzie kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów Wisła Kraków ograła na własnym boisku Auxerre aż 3:0. Równie dobrze w meczach rewanżowych Pucharu UEFA zaprezentowały się Legia i Lech. Piłkarze z Poznania pokonali u siebie Bolton 1:0, a Warszawska Legia zremisowała 0:0 z Evertonem.


W naszym ligowym debiucie od razu zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę. Wyjazd do Poznania na mecz z miejscowym Lechem na pewno nie należał do najłatwiejszych. Boleśnie przekonaliśmy się o tym już w 10. minucie, gdy bo błędzie Rzeźniczaka piłkę do naszej bramki wpakował Robert Lewandowski. Po szybko strzelonej bramce mecz stał się trochę nudny. Gospodarze wyraźnie odpuścili i z każdą minutą zarysowywała się nasza optyczna przewaga. W wielu sytuacjach brakowało nam skuteczności. W 38. minucie przeprowadziliśmy bardzo groźną, kombinacyjną akcję. Roger niebezpiecznie uderzył z dystansu, lecz Kotorowski fantastycznie sparował jego uderzenie na rzut rożny. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie i mimo lekkiej przewagi przegrywaliśmy na Bułgarskiej 1:0. W przerwie postanowiłem zmienić nieco ustawienie. Za słabo spisującego się Vukovica wszedł Chinyama i drugą połową zaczęliśmy grając dwoma napastnikami. W 52. minucie Lech sprytnie wykonał rzut wolny. W polu karnym najlepiej odnalazł się Reiss i podwyższył prowadzenie Lechitów. Chwilę później w polu karnym powalony został Chinyama. Sędzia wskazał na rzut karny, którego pewnym egzekutorem okazał się sam poszkodowany. Mimo, że atakowaliśmy groźnie i wytrwale, nie udało nam się strzelić bramki wyrównującej. W 90. minucie naszym obrońcom uciekł Semir Stilić i strzałem obok Muchy ustalił wynik meczu na 3:1.


Mucha- Rzeźniczak(Descarga), Wawrzyniak, Choto, Astiz- Radovic, Iwański, Roger(Rybus 87'), Vukovic(Chinyama 46')- Giza- Grzelak




Terminarz na początku sezonu na pewno nam nie sprzyjał. Po przegranym wyjazdowym meczu z Lechem, na własnym boisku podejmowaliśmy aktualnych mistrzów Polski - Wisłę Kraków. Miałem nadzieję, że wpadka z Poznania okaże się jednorazową porażką i z Wisłą zgarniemy komplet punktów. Zaczęliśmy tak jak chciałem - z werwą i impetem. W 5. minucie Radovic zamieszał na prawej flance i wrzucił piłkę w pole karne. Głowacki fatalnie skiksował i przed dogodną sytuacją stanął Grzelak. Bartek rozejrzał się i sprytnie pokonał bezradnego Pawełka. W 14. minucie najlepszą okazję w pierwszej połowie zmarnowali Wiślacy. Astizowi urwał się Łobo i stanął w doskonałej okazji, aby pokonać Muchę. W ostatniej chwili jego uderzenie zablokował wracający Astiz, ratując nasz zespół przed stratą gola. W 22. minucie Iwański wypatrzył w polu karnym Chinyame. Nasz napastnik obrócił się z piłką i strzelił bramkę! Trafienie jednak nie zostało zaliczone, gdyż Tejksiur był na pozycji spalonej. Mimo, że na tablicy wyników dalej widniało 1:0, nastroje na Łazienkowskiej były wyśmienite. Legia prezentowała się bardzo dobrze. Sprawnie konstruowaliśmy kolejne ataki, seriami wymieniając liczne podania. W 34. minucie Grzelak zagrał piłkę wzdłuż linii pola karnego. Z pierwszej piłki uderzył Chinynama i pokonał niezbyt pewnie interweniującego Pawełka. Do szatni schodziliśmy z dwubramkowym zapasem i nie zamierzaliśmy roztrwonić go w drugiej połowie. Już w 52. minucie mogliśmy podwyższyć prowadzenie. Arru stanął oko w oko z Pawełkiem, lecz bramkarz gości spisał się lepiej. W 65. minucie kuriozalny błąd popełniła moja obrona. Choto przysnął w polu karnym i Brożek strzelił bramkę kontaktową. Bramka ta dała nadzieje Wiśle na korzystny wynik i goście ruszyli do ataków. My nieco przestraszeni zaczęliśmy ratować się faulami. W 73. minucie Cantoro przytrzymywał za koszulkę wyprowadzającego kontrę Gizę. Piotrek pamiętając, że zawodnik z Krakowa ma na koncie żółtą kartkę położył się na ziemi. Sędzia podbiegł do Argentyńczyka i bez wahania pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Po stracie zawodnika, z Wisełki uszło powietrze. Legia spokojnie kontrolowała grę, a w 88. minucie podwyższyliśmy prowadzenie Maciej Rybus strzałem z dystansu na 3:1. W 92. minucie po rzucie rożnym doskonałą sytuację mieli goście. Marcelo wyskoczył najwyżej i głową uderzył w kierunku bramki. Piłka minęła Muchę, lecz w ostatniej chwili z linii wybił ją Wawrzyniak! ZawodnicyWisły sygnalizowali, że nasz obrońca wybił piłkę już zza linii, lecz arbiter wyraźnie wskazał, że gola nie było. Chwilę później ostatni gwizdek arbitra spowodował, że na nasze konto trafiły pierwsze trzy punkty.


Legia 3:1 Wisła(Grzelak,Chinyama,Rybus)

Mucha- Descarga,Wawrzyniak, Choto(Tito), Astiz- Radovic, Roger(Rybus),Giza,Iwański-Grzelak,Chinyama(Arru)



W niedzielne popołudnie rozgrywaliśmy ostatni mecz w ramach trzeciej kolejki Ekstraklasy. Na spotkanie wyjazdowe z Jagiellonią jechaliśmy z wiedzą, że punkty straciła Lech i Wisła. Zwycięstwo było bardzo potrzebne, gdyż nie chcieliśmy tracić dystansu do czołówki już na samym starcie. Początek meczu należał do gospodarzy, którzy kilka razy groźnie zaatakowali bramkę Muchy. Po pół godzinie gry role na boisku odwróciły się. To Legia zaczęła tworzyć groźniejsze sytuacje, lecz bramkarz "Pszczółek" tego dnia wydawał się być niepokonany. Kiedy wydawało się, że wszystko jest na najlepszej drodze, abyśmy objęli prowadzenie, fatalny błąd popełnił Jan Mucha. Kompletnie bez sensu wyszedł do piłki na 40. metr i co gorsza minął się z futbolówką. Do piłki doszedł Pesir i celnym strzałem na pustą bramkę otworzył wynik meczu. Do przerwy nic się nie zmieniło, więc w szatni zmuszony byłem dokonać pewnych zmian taktycznych. Na boisku zamiast Vukovića zameldował się Arruabarrena. W 53. minucie przez Króla zahaczony w polu karnym został Roger. Sędzia główny spojrzał na asystenta i po konsultacji wskazał na wapno. Do piłki podszedł Arru i pokonał golkipera Jagi. Po zdobyciu gola zaczęliśmy znacznie przeważać nad gospodarzami. W wielu przypadkach brakowało nam jednak skuteczności. W 71. minucie Chinyama stanął oko w oko z Kudryckim. Mocno uderzył, lecz jego strzał został sparowany przez golkipera Jagiellonii. Do bezpańskiej piłki doszedł Arruabarrena i precyzyjnym strzałem wyprowadził Legię na prowadzenie. Po objęciu prowadzenia mądrze się cofnęliśmy i kontrowaliśmy przebieg meczu. Oprócz jednego strzału Tumicza, Jagiellonia nie była w stanie niczym nam zagrozić. Wynik 1:2 bardzo nas satysfakcjonował i po końcowym gwizdku sędziego na naszych twarzach pojawiły się nieśmiałe uśmiechy.

Po tym meczu Odbyło się losowanie w Pucharze Uefa następnej rundy i los skojarzył Nas z Hiszpańskim Espanyolem




To był spektakl jednego aktora,nie świecił nie poradnością,lecz wreszczie się "rozbrykał"


Kubbas
Mati skriny z gry dawaj wink.gif Tabele, graczy itd, spójrz na karierę Gubbego, jest na czym się wzorować wink.gif

pzdr
qwerte
Zrób tak jak radzi Kubbas i będzie to ładnie wyglądało i my będziemy wiedzieli więcej o twojej Legii tongue.gif
I podawaj skład drużyny przeciwnej a nie tylko Legii happy.gif
MaTi10
z Legia-Now.pl wink.gif Pamiętnik fanów

Niby wygraliśmy z "Pszczółkami", ale nasza gra przypominała drużyną V ligową. " Kop byle do porzdu, ja dobiegnę" - tak mogę w skrócie opisać naszą taktykę..Jeszcze nam psy zabroniły browarów na meczu pić. Pfff. Oni nie mogą to nam zazdroszczą.
Na Puchar Polski nikt z ziomów nie pojechał. ITI nie dało pozwolenia. Legia wygrała z leszczami Dysko-Polo gładko 2:0 po bramkach Descargi blink.gif . Pech chciał w następnej rundzie skojarzyć nas z liderem ligi - Lechem... więc "RZAL I BÓL".W lidze jechaliśmy na zadupie ligi tfu.. Polonie Bytom. 11 na mecz-Mucha-Descarga,Szala,Astiz,Wysocki-Roger,Radović,Rybus,Giza-Arru,Chinyama...

Mecz z Polonią Bytom miał potwierdzić nasze mistrzowskie aspiracje, naszych do boju zagrzewał kapitan - Szala, tuż przede spotkaniem w szatni, wykrzyczał do chłopaków, by się sprężyli i pokonali Bytomian. Zaczęło się jednak katastrofalnie, po 5 minutach już Polonia była na prowadzeniu. Całe szczęście mamy w zespole Rogera, któremu udało się wyrównać , a potem po jego wrzutce Arru z bańki . Polonia zdołała wyrównać, ale to nie ostudziłu zapału Legionistów. Najpierw wielki talent Rybus, a potem nasz Chiny z karniola. Wygrana 4:2. Coraz bliżej Lecha.


PS.skriny bedą ale w niedługim czasie dopiero bo mam problemy wink.gif
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2026 Invision Power Services, Inc.