Na wstępie chciałem napisać, że wystawiam na próbę tego typu eksperyment i chcę zobaczyć czy się będzie podobać. Mile widziane komentarze i konstruktywna krytyka - pisać co poprawić, jakieś pomysły co do prowadzenia bloga itp. Natchnęła mnie reklama Nike - Take it to the next level
Ustawienia kariery:
Czas: 15 min
Poziom: Czempion
Poziom kariery: B. trudy
Częstotliwość transferów: mało
Klasyczni zawodnicy: Nie
Zespół: Bayern Monachium ( od razu ucinam krytykę, czemu tak dobry zespół - gram z przyporządkowaniem do jednego zawodnika! Nie gram całym zespołem! Wygrać mecz nie jest zbyt łatwo, wyniki nie są imponujące ale myślę, że sposób prowadzenia bloga będzie oryginalny
Zacznę od 13 tygodnia, ponieważ grałem kilka meczów 'na próbę' jak się będzie grało z ustawieniem stałym ( przyporządkowanie do jednego zawodnika )
Nie podkręcam sobie w Edit Mode statsów, nie jestem cheaterem.
Gram tym typem - Christian Lell - ur. 29 sierpnia 1984 roku w Monachium, 1.81 m wzrostu, 78 kg wagi.


Pamiętnik lewego obrońcy
By Christian Lell
Tydzień 13
Pobudka. Wiedziałem, że w pierwszym zespole będzie konkurencja... W nowym sezonie w żadnym z sześciu meczy nie dostałem szansy na pokazanie się. Trudno. Trzeba będzie się jeszcze bardziej przyłożyć do treningów, zacisnąć zęby i modlić się, żeby trener mnie zauważył, a co ważniejsze - postawił na mnie. Jestem tym bardziej zmotywowany, że po owych sześciu meczach mój największy konkurent na mojej koronnej pozycji (lewa obrona), czyli Marcell Jansen będzie dosyć zmęczony. Mam nadzieję, że trener uwierzy we mnie w nadchodzącym meczu. Tym razem będziemy walczyć o trzy punkty z Szachtarem Donieck, zajmującym 3 miejsce (Na osiem drużyn). Czeka nas wycieczka do Ukrainy.
Wizyta w toalecie. Zbieram wszystkie potrzebne rzeczy do mojej torby podróżnej i migiem pod stadion Allianz Arena, skąd autokar zabiera nasz zespół na lotnisko. Krótka podróż na lotnisko i lecimy na Donetsk International Airport. Zakładam słuchawki na uszy, muszę być w pełni zmotywowany, może dostanę szanse.
Wylądowaliśmy. Jakiś niezbyt miły wąsaty rusek łamanym angielskim porozumiewa się z trenerem i odwozi nas autokarem do hotelu. Posiłek, a następnie 2 godziny czasu dla nas. Idę Frankiem Riberym i Lucą Tonim na świeże powietrze. Myślami jestem już na jutrzejszym meczu.
Trening. Widzę, że nasz Coach uważnie przygląda się mojej pracy. Jestem co raz bardziej pewny występu. Bo kto ma zastąpić Jansena jak nie ja? Koniec zajęć. Zadowolony wracam do hotelu. Krótki prysznic i idę spać.
Dobra, to dziś. Trzeba się postarać, w innym przypadku kolejny sezon na ławce i rzadkie występy w pierwszym składzie. Lekki trening na pobliskim boisku. Czas szybko upłynął - 3 godziny do meczu.
Dojeżdzamy pod przestarzały już Stadion Olimpijski w Doniecku. Pewnym krokiem idę do szatni.
W szatni trener daje nam jasno do zrozumienia, że ten mecz musimy wygrać. Wszystko jasne, gram w pierwszym składzie. Gramy z Szachtarem ustawieniem 4-1-2-1-2 czyli tzw. 4-4-2 z diamentem w środku. W składzie Rensing-Lucio,Demichelis,Lahm,Ja-Van Bommel-Ribery,Schweinsteiger-Kross-Toni,Podolski. 3 minuty do meczu. Wychodzimy do tunelu. Witam się z przeciwnikami w tunelu. Przechodzimy przez tunel i wita nas oświetlenie stadionu i rozwrzeszczany tłum kibiców ukraińskich.
Początek bezbarwny - klepanie piłki w środku pola. Kryję prawego pomocnika Szachtara - Williana. Dobre zrozumienie z Bastianem pomaga mi w meczu. Szachtar zdecydowanie zaczyna atakować, lecz dobrze gramy pressingiem. Od czasu do czasu włączam się do ataku, lecz gdy tylko o parę metrów minę linię środkową boiska, trener wzywa, żebyśmy się nie odkrywali. I ewidentnie gramy zachowawczo, nastawienie na grę z kontry.
30 minuta. Szybkie wyjście z piłką Gladkyyiego, wślizg Demichelisa i... ? Sędzia podbiega i czerwień dla naszego środkowego obrońcy! Gra w dziesięciu na pewno nam nie pomoże. Gramy dalej, Van Bommel przesunął się bliżej obrony i zapewne teraz będzie grał na miejscu Demichelisa.
Kończy się pierwsza połowa. Zaliczyłem kilka niezłych odbiorów, kilka razy miałem piłkę przy nodze i nie powinienem mieć żadnych zastrzeżeń co do swojej gry. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widnieją dwa zera. W szatni trener pokrzykuje na skrzydłowych Riberyego i Bastiana, żeby więcej próbowali utrzymywać się przy piłce. Toni załamany swoją nieskutecznością pod bramką przeciwnika. Wychodząc z szatni poklepałem go po ramieniu motywując go.
Druga połowa ruszyła! Rozpoczęliśmy agresywnie, gramy więcej piłką. Myślę, że na pochwałę zasługuje moje włączenie się do akcji ofensywnej, rozpocząłem ciekawą akcję, niestety toni minął się z piłką. Widziałem tylko, że pobił mi brawo. Szybki powrót i znów bronimy. Bezbarwny mecz. Mało sytuacji podbramkowych, a jeśli jakieś już się nadarzą, to strzały padają daleko od bramki. Spotkanie kończy się bezbramkowym remisem. Schodząc, reporterka z lokalnej telewizji zaczepiła mnie z prośbą o wywiad.
Reporterka: Christian, dostałeś szansę gry od pierwszych minut. Jak, twoim zdaniem, ją wykorzystałeś?
Ja: Na pewno starałem się pomóc drużynie w odniesieniu dobrego wyniku. Jak widać, nie udało nam się wywieść z Ukrainy kompletu punktów.
Reporterka: Czego zabrakło w waszej grze, by wywieść trzy oczka?
Ja: Skuteczności oraz konsekwentnej gry w ataku.
Reporterka: Za tydzień czeka was pucharowy pojedynek z wice-liderem tabeli - Arminią Bielefeld. Uważasz, że waszą drużynę stać na zdobycie pucharu?
Ja: Czas pokaże, niewątpliwie nasza drużyna ma zamiar walczyć o najwyższe trofea, a ja mam zamiar pomóc w tym.
Reporterka: Więc życzę ci dobrej gry w następnych meczach. Dziękuję za wywiad!
Ja: Dziękuję również. Do widzenia.
Po wywiadzie, w szatni spotyka nas zimny prysznic. Z ust trenera padają gorzkie słowa skierowane do całej drużyny. Wyraźnie Klinsmann nie jest zadowolony z jednego punktu. Ubieram się i jedziemy z zespołem do hotelu. Jutro lot spowrotem do Monachium. Za tydzień rewanż z Arminią na wyjeździe w pucharowym meczu. Poprzednio nasz zespół wygrał z trudem 3:2 po bramce Toniego w doliczonym czasie. Mam nadzieję, że w następnym spotkaniu również dostanę szanse gry od pierwszych minut i zaliczę udany występ.
Nie mam wyjątkowych umiejętności obsługi Photoshopa więc wszystko bez zbędnych błyszczących napisów itp. Ot taki szary blog
Komentować! Trochę czasu mi to zabrało, lecz myślę, że było warto.
Jakoś trzeba było uczcić 450 post na IO
Proszę o głosy w sondzie bo nie wiem czy pomysł jest warty pracy włożonej w nią, czy nie.










