jol

relacja z meczu Tobi (Lion) 1:2 (Liverpool) Pio G :wink:
Heh co do sygnalu tv

ten mecz nie odbyl sie przy kamerach
Eh co do meczu.... umowilem sie z tobim na wczesna pore 9 -10 lecz tobi zasnal

i jak zaczelismy mecz byla godzina 11 niestety moj net wtedy dawal mi do zrozumienia ze nie mam co liczyc na mile bezlagowe granie

(do 10 dzialal swietnie

) no ale coz trzeba bylo grac bo juz praktycznie mecz po terminie :?
Mimo tego ze masakrycznie cielo dalo sie jakos zagrac i w sumie meczyk byl taki sobie

tak jak poprzednio z Bakelem tak samo i tu przewazajaca strona byla przeciwna druzyna

. W 1 polowie pieknym strzalem zza pola karnego popisal sie Baros

nastepnie bardzo dlugo Tobi cisl cisl cisl i w koncu docisl na 1:1

tym wynikiem skonczyla sie 1 polowa

na poczatku drugiej polowy kewell mial okazje sam na sam ale pilka poleciala kolo slupka

a tak to dalej cisl cisl cisl Tobi (mial nawet slupek)

jednak Dudek byl kolejny raz w zyciowej formie :wink: w koncu Baros w obrebie pola karnego skutecznie strzelil i bylo 2:1 do konca meczu wynik sie nie zmienil mimo usilnych prob Tobiego

Dudek znow nie dal sie zrobic na szaro jego niektorego interwencje byly niesamowite :wink: . Kolejny mecz to byl z ktorego nie bylem zadowolony

znowu najlepszymzawodnikiem meczu byl Dudek co zle rokuje na przyszlosc....