Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Kariera By Windziak :d
board.issonline.pl > Pro Evolution Soccer: Forum Dyskusyjne > Blogi i kariery
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Windziak
Witam wszystkich forumowiczów smile.gif Ponieważ modne stało się prowadzenie bloga, w którym opisuje się swoje barwne przygody związane z PES 6, to i ja postanowiłem zacząć się w to bawić.
Moje zasady są na początku nieco inne tongue.gif
Otóż, chciałem wpierw zagrać turniej EURO 2008, który spowoduje zapewne większe emocje. Jako, że jestem INNY biggrin.gif to postanowiłem zagrać ten turniej kilkoma reprezentacjami, tak ażeby było opisane i zrelacjonowane jak najwięcej meczów.
Skład grup rzecz jasna jest taki sam, jak w realu smile.gif Poziom gry CHAMPION, czas jednej połowy - 10 minut w rozgrywkach grupowych, 15 minut w playoffach. Stroje z patcha EURO 2008, natomiast poniżej przedstawiam składy.
Po EURO 2008, zaczynam karierę, którą gram Wisłą Kraków, z tym, że zacznę ją dopiero po wydaniu OE Patcha V.4.0
Ligi podzielone będą następująco:
LIGA A: 4x Anglia, 4x Hiszpania, 4x Francja, 4x Włochy
LIGA B: 4x Niemcy, 4x Anglia, 4x Hiszpania, 4x Francja
LIGA C: 4x Niemcy, 4x Włochy, 8x Others
LIGA D: 8x Others, 8x Polska
2.LIGA: 2x Anglia, 1x Francja, 1x Włochy, 1x Polska, 1x Niemcy, 1x Hiszpania, 1x Others

Rzecz jasna, poziom rozgrywek najwyższy, poziom kariery również, czas gry 10 minut.

Turniej EURO 2008, postaram się rozegrać w ciągu 5-6 dni. Drużyny, którymi będę grał to: Portugalia, Szwajcaria, Polska, Chorwacja, Holandia, Francja, Grecja i Rosja. (w przypadku meczów pomiędzy dwoma zespołami, którymi gram, rozgrywam spotkanie drużyną teoretycznie słabszą [odpowiednio: Szwajcaria, Polska, Holandia, Rosja].
Windziak
Nadszedł długo oczekiwany dzień w tym roku - 28 maja! To dziś poznajemy kadry wszystkich reprezentacji biorących udział w EURO 2008! I tak:

Grupa A:
SZWAJCARIA:
Bramkarze: Zuberbuhler, Coltorti, Benaglio
Obrońcy: Muller, Senderos, Phillip Degen, Magnin, Grichting, Spycher
Pomocnicy: Dzemaili, Djourou, David Degen, Behrami, Margairaz, Vogel, Barnetta, Wicky, Cabanas
Napastnicy: H.Yakin, Lustrinelli, Gygax, Frei, Streller

PORTUGALIA:
Bramkarze: Ricardo, Quim
Obrońcy: Andrade, Miguel, Paulo Ferreira, Ricardo Carvalho, Caneira, Bruno Alves, Nuno Valente, Nelson
Pomocnicy: Quaresma, Nani, Petit, Joao Moutinho, Raul Meireiles, Tiago, Deco, Maniche
Napastnicy: Boa Morte, Helder Postiga, C.Ronaldo, Simao, Nuno Gomes

CZECHY:
Bramkarze: Cech, Blazek, Kinsky
Obrońcy: Rozehnal, Ujfalusi, Grygera, Mares, Jiranek, Cap, Hubschmann
Pomocnicy: Kovac, Polak, Jarolim, Nedved, Plasil, Jankulovski, Galasek, Rosicky, Jarosik
Napastnicy: Koller, Baros, Sionko, Heinz

TURCJA:
Bramkarze: Volkan Demirel, Rustu
Obrońcy: Cetin, Fitof, Seyhan, Ibrahim Toraman, Umit Ozat, Serkan Baci, Yasin Cakmak
Pomocnicy: Okan Buruk, Tugay, Basturk, Nuri Sahin, Tumer, Huseyin Cimsir, Ayhan Akman, Hamit Altintop, Selcuk
Napastnicy: Necati Ates, Fatih Tekke, Halil Altintop, Tuncay, Serhan Akin

Grupa B:

NIEMCY:
Bramkarze: Lehmann, Wiese, Hildebrand
Obrońcy: Jensen, Fritz, M.Friedrich, Metzelder, A.Friedrich, Lahm, Mertesacker
Pomocnicy: Schlaudraff, Borowski, Kringe, Kauf, Frings, Schneider, Schweinsteiger, Ballack
Napastnicy: Kuranyi, Mario Gomez, Odonkor, Klose, Podolski

POLSKA:
Bramkarze: Boruc, Kuszczak, Fabiański
Obrońcy: Jop, Żewłakow, Wasilewski, Bronowicki, Pazdan, Dudka, Bosacki
Pomocnicy: Roger, Łobodziński, Garguła, Iwański, Krzynówek, Błaszczykowski, Zieńczuk, Lewandowski
Napastnicy: Żurawski, Smolarek, Paweł Brożek, Jeleń, Wichniarek

AUSTRIA:
Bramkarze: Macho, Schranz, Payer
Obrońcy: Scharner, Stranzl, Dober, Pogatetz, Ehmann, Feldhofer, Ibertsberger, Gercaliu, Standfest, Dospel
Pomocnicy: Aufhauser, Schopp, Ivanschitz, Kiesenebner, Lasnik, Saumel
Napastnicy: Kulijc, Sariyar, Linz, Wallner

CHORWACJA:
Bramkarze: Pletikosa, Runje, Galinovic
Obrońcy: Tudor, Simunic, R.Kovac, Tomas, Simic
Pomocnicy: Niko Kranjcar, N.Kovac, Srna, Seric, Babic, Ivan Leko, Vranjes, Modric, Rakitic, Jerko Leko
Napastnicy: Olic, Klasnic, Budan, Balaban, Sokota

Grupa C:

HOLANDIA:
Bramkarze: Van Der Sar, Stekelenburg, Timmer
Obrońcy: Ooijer, Mathijsen, Heitinga, Van Bronckhorst, Boulahrouz, Kromkamp, De Cler
Pomocnicy: Emanuelson, De Jong, Landzaat, Van Der Vaart, Sneijder, Van Bommel, Seedorf
Napastnicy: Kuyt, Babel, Huntelaar, Robben, Van Persie, Van Nistelrooy

RUMUNIA:
Bramkarze: Lobont, Danut Coman
Obrońcy: Tamas, Chivu, Contra, Rat, N.Dorin Goian, Radoi, Pompiliu Stoica
Pomocnicy: Petre, D.Munteanu, Balan, V.Munteanu, Badoi, Bostina, Soava, Nicolita
Napastnicy: Mutu, Cocis, Mazilu, D.Niculae, M.Niculae, Mitea

FRANCJA:
Bramkarze: Coupet, Landreau, Frey
Obrońcy: Thuram, Gallas, Sagnol, Zebina, Givet, Boumsong, B.Mendy, Chimbonda
Pomocnicy: Nasri, Malouda, Pedretti, Makelele, Ribery, Vieira, Malbranque
Napastnicy: Wiltord, Anelka, Henry, Saha, Trezeguet

WŁOCHY:
Bramkarze: Buffon, Toldo, De Sanctis
Obrońcy: Nesta, Cannavaro, Zambrotta, Materazzi, Barzagli, Zaccardo, Bonera
Pomocnicy: Grosso, Pirlo, Camoranesi, Gattuso, Oddo, Barone, De Rossi, Perrotta,
Napastnicy: Del Piero, Iaquinta, Gilardino, Toni, Totti

Grupa D:

GRECJA:
Bramkarze: Nikopolidis, Chalkias
Obrońcy: Kyrgiakos, Seitaridis, Dellas, Kapsis, Anatolakis, Fyssas, Vyntra, Pantos
Pomocnicy: Kafes, Giannakopoulos, Katsouranis, Basinas, Zagorakis, Ninis
Napastnicy: Gekas, Liberopoulos, Papadopulos, Vryzas, Charisteas

HISZPANIA:
Bramkarze: Casillas, A.Palop, Reina
Obrońcy: Puyol, Pablo Ibanez, Sergio Ramos, Pernia, Marchena, Juanito, Salgado, Antonio Lopez
Pomocnicy: Xabi Alonso, Fabregas, Xavi, Iniesta, Silva, Guti, Albelda,
Napastnicy: Raul, Torres, David Villa, Joaquin, Morientes

ROSJA:
Bramkarze: Akinfeev, Mandrykin, Ovchinnikov
Obrońcy: V.Berezutski, Sennikov, Anyukov, A.Berezutski, Ignashevitch, Kolodin,
Pomocnicy: Loskov, Smertin, Izmailov, Bilyaletdinov, Karyaka, Aldonin, Gusev, Semak, Titov
Napastnicy: Arshavin, Kerzhakov, Pavlyuchenko, Kirichenko, Sytchev

SZWECJA:
Bramkarze: Isaksson, Alvbage, Shaaban
Obrońcy: Mellberg, Lucic, Edman, Hansson, Karl Svensson, Stenman,
Pomocnicy: Kallstrom, Ljungberg, Jonson, Nilsson, Alexandersson, Wilhelmson, A.Svensson, Linderoth, Kennedy, D.Andersson
Napastnicy: Rosenberg, Allback, Ibrahimovic, Elmander

Emocje więc będą niesamowite, nic tylko się cieszyć smile.gif
Windziak
Na konferencji prasowej przed meczem towarzyskim z Danią, Leo Beenhakker podkreślił, że kadra którą wybrał została nie do końca wybrana, wg tej szerokiej. M.in. znaleźli się w niej Paweł Brożek i Marek Zieńczuk. Decyzję tą Don Leo uzasadnił świetnym rozumieniem się tych piłkarzy na ligowym podwórku, co może być bardzo ważnym punktem ofensywy w meczach przeciwko Niemcom czy Chorwatom.

--------------------------------------------------------------------
Składy na mecz Polska - Dania (Chorzów, 1 czerwca 2008)

POLSKA:
1. Boruc (46. Kuszczak)
2. Wasilewski
3. Bosacki
4. Żewłakow
5. Bronowicki
6. Łobodziński (46. Błaszczykowski)
7. Garguła (46. Iwański)
8. Lewandowski
9. Roger (46. Krzynówek)
10. Smolarek (46. Paweł Brożek)
11. Żurawski (46. Jeleń)

DANIA:
1. Sorensen
2. Kroldrup
3. Agger
4. Priske
5. N.Jensen
6. Gravesen
7. Poulsen
8. Rommedahl
9. Jorgensen
10. C.Jensen
11. Tomasson


Przez pierwsze 15 minut na Stadionie Śląskim oglądaliśmy jedynie walkę w środku pola. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili Duńczycy w 19. minucie. Świetnym strzałem popisał się Poulsena, ale na posterunku był Artur Boruc, sparował piłkę, a obrońcy wybili ją z dala od polskiej bramki.
W 24. minucie kolejną akcję przeprowadzili nasi rywale. W pole karne piłkę dośrodkował Tomasson a Gravesen uderzył ją głową. Na szczęście ponad bramką.
26.minuta, pierwszy atak Polaków. Lewym skrzydłem akcję poprowadził Roger, zagrał prostopadłą piłkę do Garguły, a ten uderzył z 16 metrów, jednak Sorensen sparował piłkę na rzut rożny.
32.minuta, akcję skrzydłem prowadzi Jorgensen, dośrodkowuje w pole karne, pięknym strzałem ze szczupaka popisuje się Rommedahl i niestety przegrywamy 0:1.
9 minut później, faul przed polem karnym Polaków. Do strzału podchodzi Jorgensen. Boruc bez problemów broni jego uderzenie. Do przerwy nic się nie zmieniło. Zeszliśmy ze stratą jednego gola.
W drugiej połowie aż 6 zmian dokonał Leo Beenhakker. Polacy ostro ruszyli do przodu. Dobre zmiany dali Błaszczu i Jeleń. W 55 minucie żółtko zarobił Michał Żewłakow, za faul na Poulsenie. W 64 minucie podobną nagrodę otrzymał Wasilewski.
70.minuta - kolejna akcja Danii. Jensen pędzi skrzydłem, wrzuca piłkę w pole karne a tam czeka już niepilnowany Tomasson. GOL! 2:0 dla Duńczyków. Nadzieja co prawda umiera ostatnia, ale raczej ciężko będzie to nadrobić.
W 78.minucie, Paweł Brożek, bardzo ambitnie dziś grający, atakuje nie przepisowo w polu karnym duńskiego obrońcę. Ogląda za ten faul żółtą kartkę.
Chwilę później grę podaniem wznawia Sorensen. Czujny snajper Wisły Kraków przechwytuje piłkę i uszczęśliwia 30 tysięcy fanów zgromadzonych w Chorzowie! 2:1! Daje się słyszeć głośne "POLSKAAA BIAŁO-CZERWONI!" Kibice wierzą, że zdarzy się coś ciekawego jeszcze na Śląskim i że Polacy doprowadzą chociaż do remisu. Tak się jednak nie staje. Polacy owszem, zagrali ambitnie do końca, ale brakło wykończenia. Świetnie w defensywie spisali się Duńczycy. W 87.minucie żółtą kartkę zarobił jeszcze Lewandowski i w tym meczu już nic się ciekawego nie wydarzyło.


Zdjęcia z meczu:







POLSKA - DANIA 1:2
32' Rommedahl (0:1)
70' Tomasson (0:2)
78' Paweł Brożek (1:2)

Windziak
Nadchodzi długo oczekiwany dzień! Dzień otwarcia Mistrzostw Europy! To już dziś! Już dziś na boisko w Bazylei wybiegną naprzeciw sobie Portugalczycy ze Szwajcarami (o 18.00), a później o 20.45 Turcy z Czechami.
Nas najbardziej elektryzuje jutrzejsze spotkanie Polski z Austrią (g.18.00) w Wiedniu, zaś o 20.45 w Klagenfurcie faworyt imprezy - Niemcy, stanie do rywalizacji z Chorwacją.
9 czerwca o 18.00 w Genewie prawdziwy szlagier 1.kolejki. Mecz Włochy-Francja. Będzie to rewanż za finał MŚ w 2006 roku, a także za mecze eliminacji EURO 2008, gdzie los splótł te dwa zespoły ze sobą. Wieczorem zagrają Holendrzy z Rumunią.
W ostatni dzień, gdy grane są mecze pierwszej rundy, do rywalizacji przystąpią drużyny z grupy D. O 18.00 Szwedzi zagrają z Hiszpanami, zaś o 20.45 Grecy, aktualni Mistrzowie Europy, spróbują pokonać Rosjan, prowadzonych przez świetnego trenera Guusa Hiddinka.
MaTi10
Fajnie się zaczyna;]] jakieś fotki wrzucaj będzie lepszy efekt;] pzdr
Windziak
Pierwszy dzień EURO 2008 za nami! Odbyły się dwie bardzo ciekawe potyczki w grupie A.
O 18.00 na boisko w Bazylei wybiegli Portugalczycy i Szwajcarzy. Zdecydowanymi faworytami byli ci pierwsi, jednak losy meczu były niezwykle przewrotne.
Atmosfera fantastyczna, na trybunach komplet widzów, a arbiter Kyros Vassaras rozpoczął grę. Od samego początku jedni i drudzy próbowali narzucić swój styl gry.
W 6 minucie, pierwszą dogodną okazję mieli Portugalczycy. Tiago wbiegł w pole karne i uderzył mocno w krótki róg. Świetnie spisał się Coltorti, a po jego interwencji podopieczni Luisa Felipe Scolariego mieli rzut rożny, z którego nic konkretnego nie udało im się zdziałać.
10 minut później, akcja przeniosła się pod bramkę Quima. Frei fenomenalnie uciekł obrońcom z Portugalii, uderzył silnie, jednak dobrze dysponowany tego dnia Quim podołał temu strzałowi.
W 26 minucie, fenomenalny rajd skrzydłem przeprowadził Cristiano Ronaldo. Dośrodkował futbolówkę w pole karne, ale świetnie znów spisał się Coltorti!
Minuta 37. Znów akcja Portugalii. Środkiem pędzi Tiago, uderza piłkę, jednak jest rykoszet i ta opuszcza pole gry. Rzut rożny dla Portugalczyków.
Doliczony czas gry 1.połowy. Fantastyczny rajd skrzydłem Gygaxa. Wyminął dwóch obrońców portugalskich, wbiegł w pole karne i płasko dośrodkował piłkę. Tam czekał już Lustrinelli i GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL! 1:0 dla Szwajcarii!! Tego się chyba nikt nie spodziewał! Ogromna radość na trybunach! Cała Bazylea szaleje!
Koniec 1.połowy.
W 2.połowie meczu, przez pierwszy kwadrans nie wydarzyło się nic ciekawego. Cały czas walka w środku pola. Scolari widząc, że jego zespół zawodzi na całej linii postanowił wprowadzić zmiany. (w 61. minucie Paulo Ferreirę zastąpił Nelson, zaś 2 minuty później na boisko wszedł Quaresma za Simao Sabrosę).
74.minuta. Kolejna akcja Portugalczyków. Znów pędzi Cristiano Ronaldo. Jeden, drugi, trzeci obrońca wkręcony w ziemię. Ronaldo widzi w polu karnym samotnego Heldera Postigę! Dośrodkowuje! Ten uderza głową i... znów kapitalnie Coltorti! Scolari łapie się za głowę. Znów tylko corner.
77.minuta. Chyba pierwsza w drugiej części gry akcja Szwajcarów. Znów pędzi asystent przy pierwszej bramce (Gygax). Chce sam rozstrzygnąć tą akcję, jednak Quim wychodzi z tego pojedynku zwycięsko!
10 minut później, jedna z ostatnich akcji podpiecznych Scolariego. Ronaldo mija szwajcarskich obrońców, wpada w pole karne ale znów Coltorti ratuje gospodarzy!
90.minuta. Rzut rożny dla Szwajcarii. Dośrodkowuje Barnetta. Piłkę uderza H.Yakin, fantastycznie broni Quim, jednak piłka wypada pod nogi Freia, ten wbiega z piłką do bramki i jest 2:0 dla Szwajcarów! Sensacja w Bazylei! Portugalia na kolanach już w pierwszym meczu!
ZDJĘCIA Z MECZU:



Reakcje Scolariego na poczynania swoich chłopców...

W drugim meczu tej grupy (nietransmitowanym w TV) Czesi grali z Turcją w Genewie i wygrali 2:0 po bramkach Kollera i Jarosika.

PORTUGALIA - SZWAJCARIA 0:2
45+1' Lustrinelli (0:1)
90+2' Frei (0:2)

CZECHY - TURCJA 2:0
17' Koller (1:0)
56' Jarosik (2:0)


TABELA GRUPY A PO 1.KOLEJCE:

Windziak
8 czerwca 2008 roku to miał być polski dzień na EURO 2008! Chyba nigdy nie było tak wielkiej motywacji wśród kadry Leo jak dziś. Motywacji nie brakowało również w kibicach. Porozstawiane telebimy w największych miastach kraju, oblegane puby i restauracje, wszędzie gdzie tylko można zobaczyć "Orły Beenhakkera". Zbliża się godzina 18.00. Piłkarze wchodzą na boisko. Komplet widzów na stadionie im.Ernsta Happela w Wiedniu. Piękna pogoda! Atmosfera fantastyczna. Widać na trybunach flagi z różnych miast Polski: Warszawa, Białogard, Szczecin, Kraków, Małogoszcz, Krosno, Wisła, Poznań, Opole, Wrocław i wiele wiele innych! 10 tysięcy polskich kibiców odśpiewało Mazurka Dąbrowskiego! Cóż to był za efekt. A teraz daje się słyszeć głośne: "Gramy u siebie! Polacy gramy u siebie!" Dreszcze przebiegają całe ciało!
Pierwszy gwizdek. Rozpoczęli Austriacy. Od razu piłka uderzona pod polskie pole karne, ale na posterunku nasi obrońcy. Obaj trenerzy stoją od samego początku i pokazują swoim zawodnikom jak mają grać.
3.minuta - Wasilewski pędzi swoją stroną boiska, minął jednego obrońcę, wbiega w pole karne, uderza, ale niestety niecelnie.
11.minuta - kontratak Austrii, Wallner w swoim stylu, kapitalnie mija zawodników polskich. Strzał z 16 metrów. Obok bramki strzeżonej przez Boruca.
16.minuta - analogicznie do tej sprzed 5 minut, znów świetnie Wallner, lekkie zamieszanie w polskim polu karnym, Wallner zagrywa do Linza a ten z pierwszej piłki strzela.. i GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!! 1:0 dla gospodarzy! Kibice austriaccy eksplodowali szałem radości. Niezwykle cieszy się również trener Austrii. Beenhakker zasmucony, Orły pokrzykują na siebie, mobilizują się jeszcze bardziej.
20.minuta - efektem mobilizacji i większej agresji jest żółta kartka dla Wasilewskiego.
29.minuta - kontra Polaków, Żurawski uwalnia dokładnym podaniem Iwańskiego, ten jednak niecelnie.
38.minuta - Schopp ma sporo wolnego miejsca. Uderza z 22 metrów, ale piłkę łapie Artur Boruc.
KONIEC 1.POŁOWY. Polacy schodzą ze zwieszonymi głowami. Leo znów będzie musiał ostro przegadać im do rozsądku, bo porażka z Austrią może nas przekreślić od razu w pierwszym meczu.

2.POŁOWA
Polscy piłkarze zaczynają agresywnie. W 48.minucie żółtą kartkę otrzymał Ebi Smolarek.
55.minuta - rzut wolny dla naszych. Strzela Krzynówek. Świetnie broni Macho.
60.minuta - kolejny atak Biało-Czerwonych. Znów biegnie Krzynówek. Uwalnia długim crossem Euzebiusza Smolarka. Ten szybko biegnie z piłką, obrońcy dobiegają już do niego, ale Ebi widzi Maćka Żurawskiego na 16.metrze, podaje a ten uderza, broni Macho, jednak dość niefortunnie bo piłka wpada pod nogi Smolarka. Strzał do pustej bramki i GOOOOOOOOL! 1:1!! Znów jest nadzieja na zwycięstwo! Rozmowa w szatni dała oczekiwany efekt!
Polacy natchnieni zdobytą bramką znów atakują.
65.minuta - nie kto inny, znów Krzynówek, faulowany. 20 metrów od bramki. Sam poszkodowany wykonuje rzut wolny i... niestety ponad bramką.
ZMIANY w obu zespołach (70.minuta)
Austria: Feldfoher za Lasnika
Polska: Błaszczykowski za Bronowickiego i Paweł Brożek za Smolarka.
73.minuta - ponownie Krzynówek, pędzi swoją stroną boiska, zbiega do środka, strzela ale obok bramki.
84.minuta - Lewandowski brzydko fauluje pomocnika Austrii i ogląda żółtą kartkę.
90.minuta - rzut wolny dla Austrii. Dośrodkowanie. Wallner strzela głową... POPRZECZKA! Ależ mieliśmy teraz ogromne szczęście!
Polacy wyprowadzają jeszcze jeden atak. Biegnie środkiem Maciek Żurawski, w sukurs skrzydłami wybiegają Brożek z Krzynówkiem, jednak Austriacy przerywają tę akcję.
KONIEC MECZU!
Nie zaczynamy tych mistrzostw najlepiej. Remis 1:1 w spotkaniu z najsłabszą w tej grupie Austrią, nie napawa optymizmem przed meczem z Niemcami. Ciekawe jak zakończy się wieczorna potyczka Chorwatów z 3.drużyną świata - Niemcami.

POLSKA - AUSTRIA 1:1
16' Wallner (0:1)
60' Smolarek (1:1)


Zdjęcia z meczu:

kostek
Zapowiada się ciekawie.
Powodzenia. wink.gif
Windziak
Mecz "sesji" wieczornej drugiego dnia EURO 2008 miał przynieść niezwykłe emocje. W końcu naprzeciw siebie stanęli wielokrotni mistrzowie świata - Niemcy, oraz rewelacja, a zarazem killer Anglików - Chorwaci. Pogoda w Klagenfurcie wprost fatalna. Padał bowiem rzęsisty deszcz, towarzyszył temu bardzo silny wiatr. Kibice jednak stawili się w liczbie ponad 30 tys. Wolnych krzesełek bardzo mało.
Pierwsze 20 minut przebiegało w atmosferze walki w środku pola. Pojedyncze zrywy, raz Niemców, raz Chorwatów nie przynosiły większego zagrożenia pod bramkami.
W 23.minucie świetną akcję przeprowadził Kringe. Uciekł paru obrońcom chorwackim, doskonale wkręcił Srnę, wrzucił miękko piłkę w pole karne, a całą akcję fantastycznym strzałem głową wykończył Miroslav Klose. 1:0! Szał radości w sektorach zajmowanych przez kibiców niemieckich.
Chorwaci dążyli do zdobycia bramki, jednak ich pressing przełożył się jedynie na żółtą kartkę dla Srny (31.minuta). Pierwsza część gry nie przyniosła już zbyt ciekawych zdarzeń i zakończyła się prowadzeniem Niemców 1:0.
2.połowę Niemcy rozpoczęli od szturmowych ataków. Widać, że chcieli przesądzić losy meczu.
49.minuta. Ogromne zamieszanie pod polem karnym Chorwacji. Najprzytomniej zachowuje się Gomez, uderza piłkę z pół-woleja i wpada drugi gol dla ekipy Loewa! Wybuch radości niemieckiej drużyny wydaje się być uzasadniony. Pierwsze 3 punkty bowiem są bardzo bliskie!
Niemcy nacierali jeszcze parokrotnie. Chorwaci, mimo swej mocnej siły ofensywnej nie sprawili swoim fanom radości, tym samym przegrywając mecz swojego otwarcia 0:2.

NIEMCY - CHORWACJA 2:0
23' Klose (1:0)
49' Mario Gomez (2:0)


Zdjęcia z meczu:






Tabela grupy B po 1.kolejce:
BadNewz
Bardzo fajne smile.gif.
MaTi10
Bardzo fajne;] ale Polska z Austrią wygra;]]
Windziak
Cytat(MaTi10 @ May 4 2008, 10:03:46) *
Bardzo fajne;] ale Polska z Austrią wygra;]]

To wszystko po to, żeby nie zapeszyć biggrin.gif
Dziś będą wielkie emocje: Włochy - Francja i Holandia - Rumunia biggrin.gif Opisy wieczorem tongue.gif
artysta germanista
moja sugestia jest taka, że ustawiaj screeny obok siebie a nie jeden pod drugim bo post sie ochydnie wydłuża
Windziak
Poprawiłem te błędy smile.gif biggrin.gif więc myślę, że wygląda lepiej! smile.gif
Windziak
2 ostatnie dni meczów 1.kolejki przyniosły ciekawe rozstrzygnięcia. W czterech meczach padło 11 bramek, były niewykorzystane rzuty karne, płacz i zgrzytanie zębów! Zresztą czytajcie sami!

9.czerwca 2008, godzina 18.00, na murawę stadionu w Bernie wychodzą piłkarze Włoch i Francji. Kibice wyczekują pierwszego gwizdka. Wpierw jednak słyszymy jedne z najpiękniejszych hymnów - francuską "Marsyliankę" oraz "Fratelli d'Italia" Włochów. Kapitalna atmosfera. Spotkanie prowadzi Luis Medina Cantalejo.
Od początku widoczny jest napór Francuzów.
4.minuta gry, rzut rożny dla "Tricolores". Do piłki podchodzi Sagnol. Dośrodkowuje wprost na głowę Nasriego, ten uderza perfekcyjnie i GOOOOL!! 1:0 dla podopiecznych Raymonda Domenecha.
Walka rozgorzała na dobre. Na pierwsze jej efekty nie trzeba było długo czekać. W 11.minucie żółtą kartkę zarobił Sagnol.
14.minuta, Włosi chyba powoli otrząsają się po stracie bramki. Świetnie przedziera się prawą stroną Totti. Wbiega w pole karne, ale uderza minimalnie obok bramki Coupet'a.
23.minuta, kolejny atak "Azzurri". Błędy popełnia francuska defensywa. Toni wychodzi na pozycję sam na sam, ale nie trafia nawet w światło bramki. Donadoni się wścieka!
30.minuta, piłki dopada Claude Makelele, strzela z ponad 20 metrów, futbolówka leci ponad bramką Buffona.
32.minuta, żółtą kartkę inkasuje Nicolas Anelka.
37.minuta, świetny rajd Wiltorda, dośrodkowuje w pole karne, tam czyha już Trezeguet, strzał głową, niecelnie.
43.minuta, akcja, która wstrząsa Italią! Trezeguet przejmuje piłkę po błędzie włoskich obrońców, jest w polu karnym, zagrywa fantastycznie do Anelki, a ten kieruje piłkę do siatki! 2:0!!! Włosi na kolanach! Czy są w stanie się jeszcze podnieść?
Minuta 49., Italia rusza, nie mają już przecież nic do stracenia. Toni jednak, jakby się uwziął, cały czas pudłuje! Nie inaczej było i tym razem.
52.minuta, za ostry faul na Camoranesim, Boumsong ogląda żółtą kartkę.
Dziwię się zachowaniu Donadoniego, mijają bowiem kolejne minuty, a ten nie robi żadnych zmian! Czy on nie widzi, co dzieje się na boisku?
Tymczasem Francuzi robią swoje, trzymają piłkę z dala od pola karnego. Za zmęczonego Anelkę w 63.minucie wchodzi Thierry Henry. Czyżby Domenech chciał dobić Włochów?
Na boisku pełno walki. Raz jedni, raz drudzy próbują strzelić bramkę. To Henry, to znów Totti. Bezskutecznie. Czas pracuje na korzyść Francji.
Nadchodzi wreszcie 90.minuta. Kapitalna akcja Włochów: Totti mija Makelele, zagrywa prostopadle do Toniego, ten widzi wolnego Camoranesiego, podaje do niego z pierwszej piłki. Camoranesi jest sam na sam, strzela... i GOL! 2:1! Nadzieja na nowo wlana w serca kibiców! 3 minuty doliczone! Emocji nie powinno zabraknąć.
Francuzi spokojnie zaczynają od środka, utrzymują się przy piłce, mijają dwie minuty takiego bezczynu. Włosi przechwytują piłkę. Totti biegnie do skrzydła. Dośrodkowuje. Zablokowany przez Sagnola. Rzut rożny. Stały fragment krótko rozegrany, dośrodkowuje Totti, jest w środku Toni, strzela głową... ale piłka mija bramkę Coupet'a!
KONIEC MECZU! Francja wzięła odwet za Italię za finał MŚ w 2006 roku! Ciekawe jakie będą tego konsekwencje dla Mistrzów Świata z Niemiec...




-------------------------------------------------------------------------------------------------
Tego samego dnia wieczorem, na boisko w Zurichu wyszli Holendrzy i Rumuni. "Oranje" jako jedni z faworytów austriacko-szwajcarskiego czempionatu winni byli udowodnić swoją moc. Czy im się to udało? Przeczytajcie sami.
Początek dość wyrównany, bez fajerwerków. W 7.minucie pierwszy groźny strzał oddał Robin Van Persie, jednak Lobont stanął na wysokości zadania. Piłka wpadła jeszcze pod nogi Robbena, ale ten przeniósł ją ponad bramką.
Przez całą pierwszą połowę nic wielkiego się już nie wydarzyło. Jeszcze tylko w 43.minucie niezłym strzałem z woleja popisał się Van Bommel, jednak piłka minęła rumuńską bramkę.
Pierwsze minuty 2.połowy do złudzenia przypominały wydarzenia sprzed kilku chwil. Pełno walki w środku pola, nic ciekawego! NUDY! Aż w końcu nadeszła 57.minuta. Kapitalną kontrę po rzucie rożnym dla Rumunii wyprowadzili Holendrzy. Van Persie uciekł kilku obrońcom, dograł do niepilnowanego Ruuda Van Nistlerooya i ten z łatwością pokonał Lobonta! 1:0 dla Holandii! To miało nam zaostrzyć apetyty. Od tego momentu miało zacząć się prawdziwe piłkarskie święto, walka o każdą, nawet najtrudniejszą piłkę. Tak się jednak nie stało. Rumuni, mimo niekorzystnego wyniku, nie byli w stanie przełamać obrony Oranje. Od czasu do czasu w światło bramki oddawali jakiś strzał, ale na posterunku był niezawodny tego dnia Stekelenburg.
W 73.minucie na pozycję sam na sam wyszedł Arjen Robben, cóż z tego, skoro strzelił na tyle niepoprawnie, że Lobont nie miał problemów z obroną tego uderzenia.
85.minuta, kolejna akcja Oranje. Van Nistelrooy przechwycił piłkę na 30 metrze, zagrał do Sneijdera, ten przebiegł parę metrów i kropnął z całej siły! Lobont rzucił się, ale strzał był na tyle mocny, że nie miał przy nim żadnych szans! W tej chwili stało się jasne, kto wygra ten mecz! 2:0 pozbawiło złudzeń ambitnych Rumunów.
W tym meczu już nic się nie wydarzyło. Holendrzy nie zachwycili ale zrobili swoje: zdobyli 3 punkty. Teraz przed nimi mecz o awans z Włochami, którzy będą walczyć o życie!




WŁOCHY - FRANCJA 1:2
4' Nasri (0:1)
43' Anelka (0:2)
90'+1 Camoranesi (1:2)

HOLANDIA - RUMUNIA 2:0
57' Van Nistelrooy (1:0)
85' Sneijder (2:0)


TABELA GRUPY C PO 1.KOLEJCE:
BadNewz
No fajnie... Ale po pierwsze: Wiltord raczej nie zagra na EURO, a po drugie Henry na pewno grałby z Włochami od pierwszej minuty. Aha no i Totti też nie zagra wink.gif

Fajnie piszesz chłopie masz takie "lekkie pióro" (w przenośni).
Windziak
Wtorek, 10 czerwca. Dziś na austriackie murawy wyjdą piłkarze zespołów z grupy D.
Wpierw mecz Hiszpanów ze Szwecją, a później Mistrzowie Europy podejmą Rosję.
Niestety mecz Hiszpanii i Szwecji nie jest transmitowany, wobec czego podany jest tylko jego wynik i króciutka relacja.
21.minuta, atak Hiszpanów, piłka trafia do Xaviego tego strzela z 25 metrów i Isaksson pokonany.
34.minuta, kolejna akcja podopiecznych Arragonesa. Tym razem piłki dopada Raul. 2:0!! Piękne uderzenie z 17 metrów, Isaksson bez szans.
67.minuta, wreszcie budzą się Szwedzi. Ljungberg prowdzi piłkę, zagrywa do Ibrahimovicia, ten od razu klepie znów do Ljungberga i 2:1! Niestety mimo wielu prób, Szwedzi nie zdobyli już bramki, chociaż w 78.minucie Ibrahimovic strzelał rzut karny, ale spudłował.
----------------------------------------------
Wieczorem mistrzostwa zainaugurowali obrońcy tytułu i drużyna Sbornej. Ciężko było wskazać faworyta, jednak bukmacherzy raczej obstawiali zwycięstwo Greków.
8.minuta, świetnie ucieka Kerzhakov, ale fantastycznie broni Nikopolidis.
11.minuta, akcja skrzydłem przeprowadzona przez Ninisa. Dośrodkowanie. W środku czyha już Karagounis, główkuje i GOL! 1:0 dla Grecji!
Rosjanie ambitnie ruszyli do walki. Ambicja była na tyle wielka, że w 15.minucie Kolodin dostał żółtą kartkę.
W 29.minucie piłkarze Guusa Hiddinka nieporadnie wybijali piłkę z własnego pola karnego. Ta trafiła pod nogi Katsouranisa, uderzył z pół-woleja i Akinfeev był bezradny! 2:0 dla Greków!
38.minuta, znów akcja w polu karnym Rosji. Faul! Rzut karny dla Grecji! Do piłki podchodzi Ninis. Strzela i... OBOK! Mogło być już po meczu! A tak nadal Rosjanie z choćby minimalnymi szansami na końcowy sukces.
55.minuta, Kerzhakov wychodzi sam na sam, strzela obok...
77.minuta, i gwóźdź do trumny Rosjan! Karagounis ucieka skrzydłem, wypatrzył w polu karnym niekrytego Charisteasa, dośrodkowanie i 3:0!!!
W 87.minucie ostatnie tchnienie wydali Rosjanie. Uderzał z 18 metrów nie kto inny jak Kerzhakov, ale znów Nikopolidis stanął na jego drodze.
Rosja rozczarowała, będą musieli na pewno sprężyć się na pozostałe spotkania aby uniknąć blamażu. A Grecy? Czyżby deja vu sprzed 4 lat?



SZWECJA - HISZPANIA 1:2
21' Xavi (0:1)
34' Raul (0:2)
67' Ljungberg (1:2)

ROSJA - GRECJA 0:3
11' Karagounis (0:1)
29' Katsouranis (0:2)
77' Charisteas (0:3)


TABELA GRUPY D PO 1.KOLEJCE:
Windziak
Cytat(BadNewz @ May 5 2008, 00:03:10) *
No fajnie... Ale po pierwsze: Wiltord raczej nie zagra na EURO, a po drugie Henry na pewno grałby z Włochami od pierwszej minuty. Aha no i Totti też nie zagra wink.gif

Fajnie piszesz chłopie masz takie "lekkie pióro" (w przenośni).


Heh, a może jednak biggrin.gif się zobaczy tongue.gif może jednak cud się zdarzy. A co do Henry'ego, jak ustawiałem skład to niestety jego forma nie bardzo, więc wolałem zagrać Anelka-Trezeguet tongue.gif

Co do "lekkiego pióra" - piszę tak, bo kocham pisać o piłce! smile.gif Żebyś widział moją relację z Derbów Krakowa! To było coś biggrin.gif
Windziak
Ileż to się wydarzyło 11 i 12 czerwca! Coś nieprawdopodobnego! smile.gif Mamy już pierwszych ćwierćfinalistów, mamy też zespoły, które jadą do domu! smile.gif
Czytajcie! smile.gif

---------------
Nadeszła środa. Już tego dnia w Szwajcarii mogła zapanować wielka euforia, gdyby gospodarze pokonali Turcję. Turcy, rzecz jasna, marzyli o tym samym. Wiedzieli bowiem, że ewentualna porażka skreśla ich z dalszej gry na Euro 2008. Jedni i drudzy zaczęli ten mecz ostrożnie. Pierwsi swoich sił w ofensywie spróbowali jednak Szwajcarzy. W 2.minucie doskonałą akcję przeprowadził Frei, dośrodkował w pole karne, głową uderzył Gygax, ale piłka minęła bramkę Turków.
Kilka minut później, Wicky dostał żółtą kartkę. Kolejnych kilkaset sekund później w ślady kolegi poszedł Behrami.
22.minuta okazała się kluczową dla losów tego meczu. Kapitalną akcję przeprowadził Margairaz. Uciekł tureckim defensorom, dośrodkował w pole karne, gdzie niepilnowany stał Frei. Ten uderzył głową i piłka wpadła tuż przy słupku do bramki Recbera Rustu! SZAŁ ogarnął Bazyleę! Chyba już nikt nie wyobrażał sobie, aby ktoś mógł wydrzeć Szwajcarom ćwierćfinał! Czy Turcy się jeszcze podniosą?
Trzy minuty później kolejną kartkę obejrzał piłkarz gospodarzy - tym razem Senderos.
30.minuta, kolejny już atak gospodarzy. Behrami uwalnia Freia, ten uderza, ale na posterunku tym razem jest Rustu!
43.minuta, Margairaz próbuje swoich sił. Uderza piłkę lekkim lobem i... Rustu znów lepszy! Przeniósł piłkę z najwyższym trudem ponad poprzeczkę!
Margairaz okazał się anty-bohaterem drugiej połowy meczu. W 61.minucie obejrzał żółtą kartkę, a już kwadrans później sfaulował po raz kolejny i wyleciał z boiska! Szwajcarzy kończyli ten mecz w 10.
Turcy mimo gry w liczebnej przewadze nie byli już w stanie zagrozić zaciekle broniącym się gospodarzom.
Mecz skończył się wygraną Szwajcarii 1:0, co oznaczało niemal na pewno, że gospodarze grają dalej, natomiast dla Turcji, iż przygoda z tym turniejem kończy się na fazie grupowej.



-------

O 20.45 rozpoczął się szlagier tego dnia turnieju. Rywalizowali ze sobą Portugalczycy i Czesi. Ci pierwsi - walczyli o życie, ci drudzy - o awans. Jasnym stało się, że po zwycięstwie Szwajcarów z Turcją, ewentualna porażka Portugalii, bądź nawet remis niemalże zapewnia grę w 1/4 finału naszym południowym sąsiadom. Portugalia przystąpiła więc do tego meczu potwornie zmotywowana.
Już w 9.minucie powinna paść pierwsza bramka. Kapitalnie na czystą pozycję wyszedł C.Ronaldo. Strzelił jednak minimalnie obok słupka. Kolejny kwadrans nie przyniósł nam nic ciekawego. Aż w końcu...
24.minuta. Ogromne zamieszanie w polu karnym Portugalczyków. Niezwykle przytomnie zachowuje się Milan Baros, dogrywając do niepilnowanego Jankulovskiego. Ten bez trudu pokonał Ricardo i Czesi objęli prowadzenie 1:0!!!
W 31.minucie Czesi mieli jedną z kilku okazji by przesądzić ten mecz. Baros dośrodkował piłkę na 16.metr, głową uderzył Rosicky, a piłkę na rzut rożny wyeksponował Ricardo. Z korneru Czechom nic nie wyszło... Poszła natomiast kontra Portugalii. Indywidualną akcję przeprowadził gwiazdor ManU - C.Ronaldo, ale tym razem na przeszkodzie stanął słupek!
W 44.minucie kapitalną szansę na wyrównanie zmarnował Simao. Świetnie dośrodkował Ronaldo, ale Simao uderzył piłkę w ... poprzeczkę i ta opuściła boisko.
Przez pierwsze 20 minut, drugiej części meczu nie wydarzyło się nic ciekawego. Wreszcie do głosu znów doszli Portugalczycy. Nuno Gomes adresuje piłkę do Simao, a ten przenosi ją ponad bramką Petra Cecha.
Scolari nie wytrzymuje. Od razu zdejmuje wściekłego na siebie Simao. Wpuszcza Boa Morte. Może on coś zdziała?
W 72.minucie sytuacja wymyka się spod kontroli Portugalii. Faulowany w polu karnym jest Baros. Do piłki podchodzi Sionko, jednak zamiast pogrzebać podopiecznych Scolariego, daje im nadzieję na cud! Strzela w poprzeczkę!!! Ricardo łapie piłkę.
W 74.minucie sunie kontra Portugalii. Nie kto inny jak C.Ronaldo! No i wreszcie! 1:1!! Ronaldo posyła piłkę w długi róg bramki Cecha i nadzieja na sukces dziś odżyła! Po raz kolejny potwierdza się porzekadło: "Niewykorzystane sytuacje się mszczą!" Czy padnie zwycięski gol?
Portugalia naciera cały czas! Można by rzec, że przez cały ten ostatni kwadrans Czesi nie wychodzą z własnej połowy. Próbowali Boa Morte, Ronaldo, Nani... Bezskutecznie! Trener Czechów postanowił zmienić Zdenka Grygerę. Wpuścił za niego Maresa. Czesi zaciekle się bronili i ... obronili już ten remis! Do końca bowiem nie wpadła już żadna bramka!
Portugalia, wobec zaistniałego faktu będzie musiała pokonać wysoko Turków, w dodatku liczyć na wygraną Szwajcarów z Czechami. Myślę, że 15 czerwca czekać nas będą nieziemskie emocje!



TURCJA - SZWAJCARIA 0:1
22' Frei (0:1)

PORTUGALIA - CZECHY 1:1
24' Jankulovski (0:1)
74' C.Ronaldo (1:1)


TABELA GRUPY A PO 2.KOLEJCE:
BadNewz
CYTAT(Windziak @ May 5 2008, 00:18:09) *
Heh, a może jednak biggrin.gif się zobaczy tongue.gif może jednak cud się zdarzy. A co do Henry'ego, jak ustawiałem skład to niestety jego forma nie bardzo, więc wolałem zagrać Anelka-Trezeguet tongue.gif

Co do "lekkiego pióra" - piszę tak, bo kocham pisać o piłce! smile.gif Żebyś widział moją relację z Derbów Krakowa! To było coś biggrin.gif


To dobrze, że tak piszesz smile.gif.

Co do formy Henry' ego to nie jeste ona zła. Po prostu chyba nie podoba mu się gra w Hiszpanii. Ale strzelił 2 gole w ostatnim meczu, a to może być koniec "kryzysu". Ciągle jednak jestem zdania, że trener wystawi Titi' ego gdyż mu ufa. Przynajmniej tak mi się wydaje.

Co do relacji to nie widziałem, ale wierzę na słowo smile.gif.

PS co do "obstawy" bramki Turków to raczej będzie to Volkan Demirel, ale dobra nie wtrącam się już pisz dalej bardzo miło mi się czyta. Szkoda że nie ma screenów. Dobranoc smile.gif.
Windziak
Kolejny dzień mistrzostw za nami. Ale co nas dzisiaj czeka! Rewanż za Dortmund! Polska - Niemcy! Czegóż chcieć więcej? Beenhakker zapowiedział przed meczem: "Zagramy dziś wojnę, którą musimy zwyciężyć! Moi piłkarze są niezwykle zmotywowani, powinniśmy obejrzeć pasjonujące widowisko!". Joachim Loew nie pozostał dłużny. Oto jego wypowiedź dla Kickera: "2 lata temu, podopieczni mojego wielkiego poprzednika Juergena Klinsmanna zmiażdżyli nędznych Polaków, choć wynik tego nie odzwierciedlił! Ważne jednak, żeby i dziś wygrali! Nieważne ile, ważne żeby zdobyć 3 punkty, które dadzą nam awans!" Słowa niemieckiego szkoleniowca jednym prostym zdaniem ocenił Ebi Smolarek: "Boisko pokaże, kto na dzień dzisiejszy jest lepszy, a nie słowa tego aroganta." Swoje 3 grosze dorzucił też Maciek Żurawski mówiąc: "Będziemy gryźć trawę, Niemcy też! Myślę, że wszyscy mają dość tej ciągłej walki z Niemcami, która nie przynosi sukcesu! Czas to zmienić! To będzie nasz dzień!"
Odważne deklaracje jednych i drugich, przed meczem nie obyło się bez incydentów między kibicami. Obrzucili się oni bowiem kamieniami i stertą bluzgów. Chyba nikt już nie mógł się doczekać pierwszego gwizdka!
Odegrano jeszcze hymny obu państw. Wśród Niemców podobnie jak przed dwoma laty, najgłośniej śpiewał Miroslav Klose. Po chwili ryknęło jednak około 15 tysięcy Polaków zgromadzonych na stadionie w Klagenfurcie! "Jeszcze Polska nie zginęła..." A później: "Marsz, Marsz Dąbrowski!" Chciałoby się powiedzieć: "Marsz, Marsz Smolarek i spółka!"
I rozpoczęli... Od samego początku wiadomym było, że będzie to mecz walki! Statystyki to wykazały. Już w 3.minucie żółtą kartkę obejrzał Lewandowski. Niestety... źle zaczęliśmy ten mecz. Nasi byli, jakby gdzieś poza grą, niby biegali, walczyli, ale w ofensywie nie istnieli.
W 22.minucie, akcja dzieje się w polu karnym Biało-Czerwonych. Piłkę ma Schneider (ten który miał nie jechać na Euro, znów medycyna zdziałała cuda), fauluje go bezmyślnie Kuba Błaszczykowski i arbiter nie ma wątpliwości! RZUT KARNY! Naprzeciw Boruca stanął... Miroslav Klose! Strzał po ziemi i GOL! 1:0 dla Niemców! Boruc wścieka się bo był bliski obrony tego strzału. Leo motywuje swoich piłkarzy do dalszej walki. Ci jednak, nadal nie istnieją na boisku. Potrzebne są jakieś zmiany. W 30.minucie Ebi Smolarek dostaje żółtą kartkę, by po chwili opuścić boisko. Wchodzi za niego Paweł Brożek. To był nieudany występ Smolarka. Do tego złapał drobny uraz. Beenhakker wolał nie ryzykować.
Obraz gry wiele się nie zmienił. Nadal niemiecka obrona była nie do przejścia. Ta forteca złożona z 4 obrońców pilnowała każdego z napastników naszej drużyny. Dodatkowo wspomagana przez pomocników - Ballacka i Schneidera, musiała przynieść zamierzony efekt.
Na przerwę schodziliśmy z bagażem jednej bramki. Leo zmienił strategię. Na 2.połowę na murawę nie wszedł już Lewandowski. Pojawił się Irek Jeleń. Pojawiła się też inna strategia. System 4-3-3 miał być kluczem do rozbicia niemieckiej twierdzy. No i dało to efekt. Od samego początku Polacy ostro ruszyli na rywala. Ruszyli tak, jak mieli ruszyć od początku meczu!
52.minuta, Wichniarek wychodzi na czystą pozycję, ale... jeszcze nie teraz! Hildebrand tym razem był lepszy!
W 62.minucie na boisku pojawił się Roger za bardzo zmęczonego Błaszczykowskiego. Efekt piorunujący! Roger zagrywa do Krzynówka, ten podaje do Wichniarka w pole karne i GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!!!! 1:1!!! Polscy kibice szaleją! Niesamowita radość na ławce rezerwowych! Wszyscy pobiegli do bohatera tej akcji i serdecznie gratulowali! Widać, że prawdziwy duch walki wstąpił w serca naszych!
W 67.minucie, Loew widząc co się dzieje zdjął Arne Friedricha. Wszedł w jego miejsce Phillip Lahm. To jednak nie zmieniło gry ani Niemców ani Polaków. Nasi szli za ciosem! Kolejną zmianę zrobił Loew. Tym razem Kauf za Schneidera (73'). W 83.minucie ostatnią zmianę robi Loew. Na boisku pojawia się Odonkor. Deja vu? Miejmy nadzieję, że nie.
Odonkor na szczęście nie zmienił obrazu gry. Wciąż nacierali Polacy. To Jeleń, to znów Wichniarek. Czasem Paweł Brożek. Jednak nie pokonali już po raz 2. Hildebranda. Mecz skończył się remisem 1:1, co oznacza, że walka w naszej grupie rozstrzygnie się dopiero w ostatniej kolejce.




POLSKA - NIEMCY 1:1
23' Klose (0:1)
63' Wichniarek (1:1)

Po meczu powiedzieli:
Joachim Loew: "Mój zespół zagrał świetną 1.połowę. Mieliśmy przewagę, jednak świetnie spisała się polska defensywa. Ciężko było ich przełamać. Kiedy w końcu z rzutu karnego strzelił Klose, niezwykle podbudowało to moich piłkarzy. Wydawało się, że kolejne bramki to kwestia czasu. Ewidentnie widać było załamanie Błaszczykowskiego i paru jeszcze innych graczy. Muszę jednak przyznać, że to co zrobili Polacy w 2.połowie meczu, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Spodziewałem się, że to moi gracze dopełnią formalności strzelając jeszcze jedną a może nawet dwie bramki. Polska jednak pokazała charakter. Beenhakker zmienił strategię. Wpuścił trzeciego napastnika, co spowodowało, że siła ofensywna Biało-Czerwonych zdecydowanie wzrosła! Moi piłkarze byli bezradni. Straciliśmy bramkę, zaraz po wejściu niezbyt znanego nam Rogera. No cóż... W drugiej połowie byliśmy cieniem siebie i remis to wynik jak najbardziej sprawiedliwy. Musimy teraz pokonać Austrię i awansować do ćwierćfinału. Sądzę, że w 1/4 zagrają również Polacy."

Leo Beenhakker: "Jestem niezwykle dumny z moich chłopców za to co pokazali w 2.połowie. Pierwsze 45 minut nam nie wyszło. Nie potrafiliśmy przejść niemieckiej defensywy, nic nam się nie udawało. Chłopaków dobiła ta bramka z karnego. Musiałem zareagować. Ebi zaczął mi narzekać na ból nogi, trzeba było go zmienić. Paweł dał dobrą zmianę. Niby z gry wiele od siebie nie dał, miał jedną czy dwie okazje, ale cały czas absorbował Niemców. W końcu wpuściłem Jelenia a później Rogera, no i chwilę po wejściu tego drugiego padł gol! Byłem przeszczęśliwy. Wierzyłem, że uda się jeszcze jedną bramkę wcisnąć naszym rywalom, ale ci mieli Hildebranda, który bronił wybornie. Chciałbym podziękować polskim kibicom za wsparcie po stracie bramki i za niezwykły doping po wyrównaniu. Dreszcze przeszywały moje ciało, gdy pod koniec spotkania zaśpiewali Mazurka Dąbrowskiego. To było piękne! Teraz przed nami mecz z Chorwacją. Fizjoterapeuci już pracują z Ebim. Mam nadzieję, że będzie w pełni sił za 4 dni."
Windziak
No ja niestety nie mam wpływu na to kogo komputer desygnował do gry tongue.gif
Windziak
Po wielkich emocjach w Klagenfurcie, tego samego dnia, z tym, że wieczorem na plac gry wybiegli po raz drugi na tych mistrzostwach piłkarze Austrii i Chorwacji. Faworytem byli Chorwaci, którzy dziś walczyli o życie. Ewentualna porażka skreślała ich bowiem z dalszego udziału w turnieju.
Mecz okazał się mało ciekawy. Dopiero w 34.minucie wydarzyła się pierwsza bramkowa okazja. Aufhauser znalazł lukę w obronie Hrvatskiej, zagrał prostopadle do Kuljicia a ten płaskim strzałem pokonał Pletikosę! 1:0!! Wielka radość w Wiedniu!
Chwilę później Austriacy mieli szansę na pognębienie podopiecznych Slavena Bilicia. Uderzał Wallner, ale Pletikosa kapitalnie wybronił ten strzał.
Na drugą połowę Chorwaci wyszli jakby bardziej zmotywowani. Kwadrans po wznowieniu gry doszło do jednej z najgroźniejszych okazji w tej połowie. W 60.minucie na czystą pozycję wyszedł Olic, jednak strzał minął bramkę Macho!
W 66.minucie na boisku pojawił się Rakitic i... już minutę po wejściu wyrównał!! To dało nadzieję na końcowy sukces! Jedni i drudzy zaczęli walczyć jeszcze bardziej. Mimo tego, nie padła już w tym meczu ani jedna bramka! Mecz zakończył się więc wynikiem 1:1 i obie ekipy zachowały szansę na awans do 1/4 finału.




CHORWACJA - AUSTRIA 1:1
34' Kuljic (0:1)
67' Rakitic (1:1)


TABELA GRUPY B PO 2.KOLEJCE:
MaTi10
Fajnie się czyta może w redakcji powinieneś pracować??^^ pzdr
Windziak
CYTAT(MaTi10 @ May 7 2008, 15:49:45) *
Fajnie się czyta może w redakcji powinieneś pracować??^^ pzdr


Właśnie dostałem ofertę biggrin.gif ciekawe co z tego wyjdzie biggrin.gif tongue.gif
Windziak
Kolejne dni przyniosły kolejne rozstrzygnięcia. Mamy już następnych ćwierćfinalistów.
W grupie C obyło się bez większej historii... O ile tak można nazwać... odpadnięcie mistrzów świata.
Ale od początku. Włosi walczyli o życie, musieli wygrać spotkanie z Holandią, by zachować szansę na awans do 1/4 finału. Pewnym było, że Holendrzy fakt ofensywnej strategii Italii będą chcieli wykorzystać grą z kontry. No i tak też się stało. Oranje zagwarantowali nam dość emocjonujący przebieg spotkania. Widzieliśmy dużo walki w środku pola. Włosi nie potrafili wykończyć ani jednej ze swoich kilku dogodnych sytuacji. Gwoździem do trumny Donadoniego była 74.minuta. Jego podopieczni nadziali się wtedy na kontrę Arjena Robbena, którego świetny rajd pięknym strzałem wykończył zmiennik Ryana Babela - Huntelaar! Już wtedy stało się jasne, że jeśli Azzurri uratują choćby jeden punkt, to będzie to wielki sukces. Tak się jednak nie stało. Włochy nie zdobyły bramki i przegrały ten mecz 0:1.



-------------------------------

W drugim meczu tej grupy naprzeciw siebie stanęli reprezentanci Francji i Rumunii. Ci drudzy musieli choćby zremisować, a najlepiej rzecz jasna zgarnąć całą pulę punktów. Zaczęło się wszystko fenomenalnie dla zawodników w żółtych strojach. W zamieszaniu w polu karnym piłka odbiła się od Patricka Vieiry. Coupet nie był jej w stanie złapać i Rumunia objęła w 26.minucie prowadzenie. Francja nacierała. Nie potrafiła jednak w 1.połowie przełamać defensywy rumuńskiej złożonej z Tamasa, Chivu, Contry i Stoici. Rumuni bronili się świetnie. Czary goryczy dopełniał jeszcze ich bramkarz - Danut Coman.
Na 2.połowę Francja wyszła jeszcze bardziej zmotywowana. "Przysiadła" rywala od samego początku. Efekt dało to dopiero w 76.minucie, kiedy to świetnym strzałem Comana pokonał Malbranque.
13 minut później wszystko stało się jasne. Katem Rumunii okazał się Nicolas Anelka, który zdobył bramkę na 2:1 i przesądził losy w grupie C.


Francja i Holandia grają w 1/4, natomiast Rumunia i Włochy jadą do domu.

WŁOCHY - HOLANDIA 0:1
74' Huntelaar (0:1)

RUMUNIA - FRANCJA 1:2
26' Vieira [sam.] (1:0)
76' Malbranque (1:1)
89' Anelka (1:2)


Windziak
14 czerwca odbyła się 2.kolejka w grupie D.
Zagrali ze sobą Szwedzi i Rosjanie a później Grecy i Hiszpanie. Dla Szwedów i Rosjan był to mecz ostatniej szansy, dlatego, że pierwsze potyczki przyniosły tym zespołom porażki. Faworyzowani Szwedzi wyszli na boisko jakby nieco rozluźnieni. Widać było, że zlekceważyli Rosję. Pierwszy kwadrans zdecydowanie dla Sbornej. Kilka bardzo groźnych akcji Arshavina, Kerzhakova i Titova o ból głowy przyprowadziły zapewne Isakssona. Pressing Rosji dał się we znaki Szwedom, kilku z nich zebrało w ciągu tych pierwszych minut po kilka siniaków. Żółte kartki w pierwszych 15 minutach dostali Titov (6') i Semak (13').
W 15.minucie jedna z tych akcji przyniosła bramkę: wrzutka w pole karne, Szwedzi głową wybijają piłkę, a ta spada na nogę Titova. Potężny wolej! I GOOOOOOOOL! Isaksson bezradny! 1:0 dla Rosji!
Kolejne ataki Rosjan nie przynosiły bramek, jednak stwarzały ogromne zagrożenie. "Trzy Korony" zupełnie bezradne. Szwedzi nie potrafili się przebić przez świetnie skomasowaną defensywę piłkarzy Guusa Hiddinka.
Na początku 2.połowy stało się coś co wstrząsnęło Rosjanami. W 46.minucie żółty kartonik obejrzał Gusev, ale 8 minut później sfaulował po raz 2. i musiał opuścić boisko. W jego ślady w 61.minucie poszedł Semak! Rosja kończyła ten mecz w 9! Czy przetrzymali ataki Szwedów?
Po drugiej czerwonej kartce podopieczni Larsa Lagerbacka ruszyli do ataku. Efektu niestety żadnego to nie przynosiło. Rosjanie nastawili się już na grę z kontry. W 69.minucie wyprowadzili jedną z nich. Lewą stroną uciekł Sytchev, zagrał do środka, gdzie czekał już Arshavin, a ten skierował futbolówkę do bramki! 2:0 dla Rosji! Hiddink oszalał! Pobiegł pogratulować swoim piłkarzom! To musiało zadziałać niezwykle dołująco na Szwedów. Nie byli w stanie się już podnieść i ulegli Rosji 0:2.



------------------------------
Wieczorem odbył się ciekawy mecz w Innsbrucku. Mistrzowie Europy - Grecy, zagrali z Hiszpanią.
Mecz zaczął się fenomenalnie dla Grecji. Już w 3.minucie Vryzas pokonał Casillasa.
Hiszpanie jednak nie mieli zamiaru przegrać tego spotkania. To bowiem oznaczałoby, że w ostatniej kolejce będą musieli zagrać o awans z Rosją. Grecy ze swojego prowadzenia cieszyli się przez kwadrans. W 18.minucie zamieszanie w polu karnym wykorzystał David Villa i wyrównał na 1:1 strzałem głową.
Minął kolejny kwadrans. Przeważać zaczęli Hiszpanie. W 33.minucie potężny strzał z 19 metrów Davida Villi i ... POPRZECZKA! W 1.części meczu już nic ciekawego się nie wydarzyło.
Druga połowa przyniosła kolejną dawkę emocji.
W 54.minucie na prowadzenie wyszli podopieczni Luisa Arragonesa. Bramkę zdobył Fernando Torres.
Grecy usilnie próbowali wyrównać. Świetne szanse mieli Charisteas (2 niecelne strzały) oraz Vryzas (jego uderzenie obronił Casillas) ale już do końca nie potrafili zmienić wyniku.




SZWECJA - ROSJA 0:2
15' Titov (0:1)
69' Arshavin (0:2)
Czerwone kartki:
54' Gusev (Rosja)
61' Semak (Rosja)

GRECJA - HISZPANIA 1:2
3' Vryzas (1:0)
18' David Villa (1:1)
54' Fernando Torres (1:2)

Windziak
Od 15 czerwca walka o awans rozgorzała na całego. W grupie A pewniakiem byli już Szwajcarzy, Czechom wystarczał remis. Portugalia aby awansować musiała liczyć na zwycięstwo jednego ze współgospodarzy z Czechami oraz na własne, jak najwyższe zwycięstwo z Turcją.
Z grupy B po 2.meczach żaden zespół zapewnionego awansu nie miał. Najbliżej byli Niemcy, którym wystarczał remis z Austrią. Polska grała z Chorwacją i pewnym było, że jeśli pokonamy Hrvatskę to gramy w 1/4 finału.
Grupa C, jak wszyscy wiemy rozstrzygnięta. Jedynymi niewiadomymi było jakie będzie rozstawienie w ćwierćfinałach. Czy Francuzi czy Holendrzy awansują z 1.miejsca. Rumunia z Włochami grali mecz o honor.
Z grupy D teoretycznie wszyscy zachowali szansę na awans. Najbliżej celu byli Hiszpanie, którym wystarczał remis z Rosją. Szwedzi aby przejść dalej musieli liczyć na wygraną Hiszpanii no i na własne wysokie pokonanie aktualnych wciąż mistrzów Europy - Greków.
Emocji w ostatnich 8 meczach fazy grupowej nie zabrakło a niektóre rozstrzygnięcia były naprawdę sensacyjne.
Czytajcie dalej! smile.gif
Windziak
W niedzielę emocje skumulowały się wokół drużyn z grupy A.
Obydwa mecze zaczęły się punktualnie o godzinie 20.45. W Bazylei zagrali Szwajcarzy z Czechami, natomiast w Genewie do boju ruszyli Turcy i Portugalczycy. Dla Turcji mecz ten miał już tylko znaczenie prestiżowe, bowiem porażki w poprzednich konfrontacjach wyeliminowały ich z szansy na dalszą grę.
Dla Portugalii wszystko zaczęło się zgodnie z planem, natarczywe ataki przyniosły skutek w 23.minucie kiedy bramkę zdobył Petit. W tym samym czasie w Bazylei utrzymywał się bezbramkowy remis. Gospodarze atakowali jednak dość ostro i w końcu Frei uszczęśliwił swoich kibiców. W 37.minucie bowiem zdobył bramkę dla Szwajcarii, po pięknym strzale. Portugalia schodziła na przerwę z dwubramkową przewagą. Na 2:0 podwyższył bardzo aktywny w tym spotkaniu Helder Postiga (44'). Szwajcarzy nie podwyższyli stanu gry przed przerwą i 1.połowa zakończyła się ich prowadzeniem 1:0. To premiowało nadal awansem Czechów i Szwajcarów (bilans bramek).
W drugiej połowie Portugalia dążyła do pognębienia Turcji. Świetne okazje na zdobycie kolejnych bramek marnowali jednak Simao (3 okazje 100%), natomiast "dopomagał" mu w tym Postiga naprzemiennie z Nanim. W Bazylei Szwajcarzy utrzymywali swoje jednobramkowe prowadzenie, przy czym poczynali sobie coraz śmielej. Czesi nie byli w stanie skonstruować żadnej konkretnej akcji ofensywnej. Wynik w tym meczu już nie uległ zmianie, natomiast w Genewie padły kolejne gole.
W 88.minucie dopełniła się czara goryczy Portugalczyków. Głupi faul w polu karnym, po czym "jedenastkę" nieco na raty na gola zamienił Basturk (na raty, bo Ricardo obronił strzał ale przy dobitce był bezradny). Portugalia szybko odpowiedziała bramką Deco po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i mecz zakończył się zwycięstwem 3:1.

Wyniki te spowodowały, że z 1.miejsca bezdyskusyjnie do ćwierćfinału awansowali Szwajcarzy, natomiast z drugiego - Czesi. Portugalia nieoczekiwanie jedzie do domu, podobnie zresztą jak Turcja.

SZWAJCARIA - CZECHY 1:0
37' Frei (1:0)

TURCJA - PORTUGALIA 1:3
23' Petit (0:1)
44' Helder Postiga (0:2)
88' Basturk (1:2)
90'+1 Deco (1:3)


Windziak
Poniedziałek był dniem rozstrzygnięć w grupie B, w grupie, gdzie grają nasi piłkarze! Zacieraliśmy kciuki, że Niemcy pobiją Austrię, a nam wystarczy nawet remis. Wierzyliśmy także w to, że pokonamy Chorwatów.

Przedmeczowa wypowiedź Beenhakkera: "Niestety od pierwszych minut nie zobaczymy Smolarka, który wciąż narzeka na ból w nodze po meczu z Niemcami. Wiem, że to będzie mecz o być albo nie być zarówno dla nas jak i dla Chorwatów. Wierzę, że moi piłkarze dadzą z siebie wszystko, i że pokonamy rywali. Wiemy jak mocni jednak są Chorwaci. Chyba nieprzypadkowo pokonali Anglię na Wembley, chyba nieprzypadkowo grają na tym turnieju. To, że przegrali z Niemcami i wywalczyli remis z Austrią na pewno ich nie przekreśla. To może ich jedynie jeszcze bardziej zmotywować do tego, aby próbowali z nami wygrać."

Slaven Bilic powiedział: "Nasza sytuacja jest bardzo trudna. Teoretycznie nawet zwycięstwo może nie zapewnić nam awansu. Wiadome jest jednak to, że dziś zobaczymy takich Chorwatów jak w meczu z Anglią na Wembley jeszcze w eliminacjach - nieustępliwych, agresywnych, świetnych technicznie! Nasi rywale powinni się dziś bać wielkiej Chorwacji!"

Wypowiedzi trenerów były ostre i pełne optymizmu, wiary w to, że dla którejś z ekip ten dzień będzie szczęśliwy.

Jak wiemy, o tej samej porze swój mecz w Wiedniu grali także Austriacy z Niemcami. W jednym z przedturniejowych sparingów Niemcy rozbili gospodarzy 3:0 i dziś mieli podobny zamiar. Joachim Loew przestrzegał jednak swoich piłkarzy i kibiców przed nadzieją na piękny mecz: "To nie będzie ładny mecz, to będzie spotkanie pełne walki i nieustępliwości na każdym kroku. Nam teoretycznie wystarcza remis. Zdajemy sobie jednak sprawę, że gra na remis może nam przynieść nieciekawy efekt np. w doliczonym czasie gry. Wiemy, że porażka dzisiaj może nas przekreślić. Wystarczy do tego wygrana Polski z Chorwacją i jedziemy do domu! Postaramy się tego uniknąć! Zagramy o zwycięstwo! Liczy się tylko zwycięstwo!"

Nadeszła godzina 20.45. Na obydwu stadionach rozpoczęły się decydujące o awansie mecze. Polacy zaczęli dość bojaźliwie. Nie wiedzieć czemu. Chorwaci zdecydowanie chcieli od początku narzucić swój styl gry. Groźną okazję w 4.minucie miał Klasnic, ale piłka minęła bramkę Boruca. W Wiedniu zgodnie z oczekiwaniami, Niemcy robili swoje. Michael Ballack dał prowadzenie swojemu zespołowi w 10.minucie po kapitalnym strzale z 25 metrów. Było pewnym, że Austria ostro zaatakuje. Ataki gospodarzy były próżne. W 24.minucie Niemcy zadali kolejny cios. Tym razem bramkę zdobył Miroslav Klose! 2:0 w Wiedniu i wydawać by się mogło, że wszystko jest już jasne. W Klagenfurcie z kolei, Polacy zaczynali grać nieco bardziej do przodu. Świetną partię zagrali Wichniarek z Brożkiem, ale do pełni szczęścia ciągle czegoś brakowało.

Po pierwszej połowie, byliśmy więc w 1/4 finału nawet z tym marnym bezbramkowym remisem. Austriacy bowiem grali bardzo słabo i wyraźnie przegrywali, a my teoretycznie kontrolowaliśmy przebieg spotkania.

Na drugą część meczu, Polska wyszła systemem 4-3-3. Beenhakker wiedział, że przyniosło to pożądany efekt w meczu z Niemcami, więc dlaczego teraz miałoby nie przynieść? Już w 53.minucie zawodnik, który dopiero co wszedł na boisko, czyli Ireneusz Jeleń, dał nam prowadzenie kapitalnym strzałem w długi róg. Pletikosa był bezradny.
Po zdobytej bramce Polacy nieco się cofnęli. Bardzo szybko wykorzystali to nasi rywale i wyrównał Klasnic w minucie 64.
1:1 nas satysfakcjonowało, pod warunkiem, że nie zdarzy się nic niepokojącego w Wiedniu. Dostaliśmy jednak sygnał, że w 73.minucie Linz zdobył bramkę dla Austrii na 2:1! Oczywistym stało się, że ostatni kwadrans, zarówno w Wiedniu jak i w Klagenfurcie będzie niezwykle pasjonujący.

Beenhakker dał sygnał swoim graczom do ataku. Przekazał informację o tym, co święci się na stadionie Ernsta Happela. Mobilizacja dała nam bardzo szybko bramkę! Tym razem katem Pletikosy był Jacek Krzynówek! 2:1 w Klagenfurcie prowadzili Polacy! Bilic załamany! A w Wiedniu Austria w natarciu. Kuljic na przemian z Linzem atakowali bramkę Hildebranda! Ten jednak nie dawał się pokonać.

87.minuta meczu Polska - Chorwacja. Kolejny atak Biało-Czerwonych. Zamieszanie w chorwackim polu karnym. Najprzytomniej zachował się Irek Jeleń, uderzył... i ... GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!! 3:1!!!! Chorwacja na kolanach! Szał radości w polskim obozie! Beenhakker eksplodował! Polscy kibice niesamowicie okazują swoją radość! Wybuchły race w sektorach naszych fanów! Po chwili odśpiewany został "Mazurek Dąbrowskiego"! Wielka fiesta na trybunach!

Wynik, mimo usilnych prób naszych rywali już się nie zmienił. KONIEC! Teraz tylko czekać na sygnał z Wiednia. Tam bowiem z powodu zamieszek na stadionie mecz został na chwilę wstrzymany (w 81.minucie). Grę wznowiono kilka minut później. Austriacy nadal próbowali pokonać Hildebranda. Na telebimie w Klagenfurcie ostatnie minuty meczu Austriaków z Niemcami zostały transmitowane. Gospodarze nie byli już w stanie nawet wyrównać!

POLSKA W ĆWIERĆFINALE MISTRZOSTW EUROPY! Wielka radość polskich kibiców i piłkarzy! To bez wątpienia największy sukces w polskim futbolu od wielu lat!

19 czerwca Polacy w Bazylei zagrają z drugim gospodarzem, a zarazem rewelacją turnieju - Szwajcarią.
Nasi grupowi rywale - Niemcy, podejmą dzień później w Wiedniu - Czechów.


CHORWACJA - POLSKA 1:3
53' Jeleń (0:1)
64' Klasnic (1:1)
76' Krzynówek (1:2)
87' Jeleń (1:3)

AUSTRIA - NIEMCY 1:2
10' Ballack (0:1)
24' Klose (0:2)
73' Linz (1:2)
Windziak
Ostatnia seria spotkań w grupie C przyniosła sporo (bo aż 8!) bramek! O 1.miejsce zagrali Holendrzy z Francją, natomiast o honor mistrzowie świata - Włosi z Rumunią.
Nie ma się co rozwodzić zbyt długo na temat tychże spotkań. Holendrzy zdecydowanie zmiażdżyli Francuzów w 1.połowie, strzelając aż 3 gole.
Pierwszy z nich padł już w 8.minucie, dziełem Ruuda Van Nistelrooya. Kolejny - w 25.minucie został zdobyty przez Rafaela Van Der Vaarta, natomiast trzecią bramkę strzelił Arjen Robben. Francja miała kilka okazji, jak np. strzał w poprzeczkę Patricka Vieiry w 10.minucie, ale nie potrafiła pokonać Van Der Sara.
Druga część meczu już bez większej historii. Ani jedni ani drudzy jakoś szczególnie się nie nadwerężali. Honorowe trafienie zaliczyli "Tricolores". Gola na 1:3 strzelił Anelka w 89.minucie.

W drugim meczu tej grupy Włosi dosłownie rozbili Rumunię, aż 4:0! Bramki zdobyli: Zambrotta (13'), dwukrotnie Luca Toni (32' i 71') oraz Gilardino (88'). Ozdobą był gol z 71.minuty, Toni uderzył z ponad 30 metrów pod poprzeczkę i bezradny był Lobont.

FRANCJA - HOLANDIA 1:3
8' Van Nistelrooy (0:1)
25' Van Der Vaart (0:2)
43' Robben (0:3)
89' Anelka (1:3)

RUMUNIA - WŁOCHY 0:4
13' Zambrotta (0:1)
32' Toni (0:2)
71' Toni (0:3)
88' Gilardino (0:4)
Windziak
Ostatni dzień fazy grupowej przyniósł dość niespodziewane rozstrzygnięcia. Na stadionach w Innsbrucku i Salzburgu zagrali Rosjanie z Hiszpanią i Grecy ze Szwecją. Mistrzom Europy każde zwycięstwo gwarantowało awans, ale mecz potoczył się pod dyktando Trzech Koron.
Już w 16.minucie z rzutu karnego Nikopolidisa pokonał Fredrik Ljungberg! Szwedzi mieli jeszcze nadzieję na awans, bo z drugiego stadionu w 31.minucie przyszła fantastyczna dla nich nowina. Hiszpania prowadzi z Rosją 1:0 po golu Davida Villi!
Kibice Szwedzcy od razu mocno podnieśli owację na stadionie. Wyniki do przerwy już się nie zmieniły. Na ten moment w 1/4 byli oczywiście Hiszpanie oraz Grecy, dzięki lepszemu bilansowi bramek.
2.połowa meczu rozpoczęła się kapitalnie dla Szwecji! Lucic podwyższył pięknym strzałem z 10 metrów od poprzeczki! W 48.minucie stadion znów oszalał! Szwedzi prowadzili już 2:0 i tylko jedna bramka była im potrzebna do awansu! Do ataku rzucili się Grecy, bezskutecznie...
Rosjanie z kolei zmienili system. Z przodu zagrali trójką zawodników, do tego doszedł większy pressing, co przyniosło to, na co zgromadzeni na stadionie fani Sbornej czekali! W 61.minucie pięknym strzałem popisał się Sytchev i tym razem Casillas musiał uznać wyższość napastnika Rosji! 1:1!! W tej chwili, patrząc na wynik meczu rozgrywanego równolegle, w kolejnej rundzie była Rosja!
Grecy wciąż nacierali. Świetnie bronili się Szwedzi. Ich defensywa była niesamowicie skomasowana. Ani Papadopoulos, ani wprowadzony Gekas nie mogli zaskoczyć Isakssona.
W 74.minucie gwóźdź do trumny Szwedów i Greków wbił... Kirichenko! 2:1 dla Rosji! Hiszpanie zdezorientowani całą sytuacją! Szok!
Grecy nadal nie rezygnowali. Liczyli bowiem na cud, że im uda się doprowadzić do remisu, a Hiszpania nie da wygrać Rosji. Stało się jednak inaczej! Grecja uległa 0:2, nie była już w stanie nic zmienić. Natomiast Rosja... utrzymała swoje prowadzenie i gra w 1/4 finału EURO 2008!!!

HISZPANIA - ROSJA 1:2
31' David Villa (1:0)
61' Sytchev (1:1)
74' Kirichenko (1:2)

GRECJA - SZWECJA 0:2
16' Ljungberg (0:1)
48' Lucic (0:2)


21 czerwca Holandia zagra z Rosją, natomiast 22 dnia tegoż miesiąca Hiszpania będzie próbowała pokonać Francję i to zdaje się będzie najciekawszy ćwierćfinał.
Windziak
Zestaw par ćwierćfinałowych + terminarz spotkań.

19 czerwca, g.20.45, Bazylea: Szwajcaria - Polska
20 czerwca, g.20.45, Wiedeń: Niemcy - Czechy
21 czerwca, g.20.45, Bazylea: Holandia - Rosja
22 czerwca, g.20.45, Wiedeń: Hiszpania - Francja


24 czerwca, g.20.45, Bazylea: Szwajcaria/Polska - Holandia/Rosja
25 czerwca, g.20.45, Wiedeń: Niemcy/Czechy - Hiszpania/Francja


28 czerwca, g.20.45, Bazylea: mecz o 3.miejsce

29 czerwca, g.20.45, Wiedeń: FINAŁ
Windziak
Pierwszy ćwierćfinał i od razu ogromne emocje dla nas, Polaków! Naszym rywalem był drugi obok Austrii gospodarz turnieju - Szwajcaria. Szwajcarzy jak na razie robili niezwykle pozytywne wrażenie. Pokonali wszystkich trzech grupowych rywali, nie tracąc przy tym ani jednej bramki. Czy passa zostanie podtrzymana? Czy może coraz lepiej grający Biało-Czerwoni wyrzucą z rywalizacji drugiego gospodarza?
Polacy musieli przenieść swoje obozowisko do Szwajcarii, bowiem mecz ćwierćfinałowy grany był na stadionie w Bazylei.

Przedmeczowe wypowiedzi trenerów:
Leo Beenhakker: "Czeka nas niezwykle trudne spotkanie. Wiemy jak mocny zespół mają Szwajcarzy. Wiemy też, że oni grają pod szczególną presją. My już zrobiliśmy swoje. Awansowaliśmy do 1/4 finału, a tego od nas przede wszystkim oczekiwano. Zdaję sobie sprawę, że kibice marzą o kolejnych meczach na turnieju. Wierzę, że pokonamy Szwajcarię a w półfinale zagramy z Holandią. To byłby szczególny mecz, zarówno dla mnie, jak i niektórych pilkarzy."

Jakob Kuhn: "Polska zaskoczyła wszystkich na tym turnieju fantastyczną postawą w meczach z Niemcami i Chorwacją. Szczególnie batalia z zespołem z Bałkanów była popisem gry Irka Jelenia. Bardzo boimy się, że ten zawodnik może nam uprzykrzyć życie. Twierdzę jednak, że nasz zespół stać na pokonanie Polski i awansowanie do 1/2 finału, a tam już wszystko może się wydarzyć."

WKS
No kozacki blog az chce sie czytac biggrin.gif
Windziak
Heh dzięki przyjacielu smile.gif Sorki, że was dziś tak zaniedbałem ale z Wisłą świętowałem MISTRZA POLSKI! smile.gif
Windziak
Na stadionie w Bazylei zabrzmiał wreszcie pierwszy gwizdek. Na trybunach około 15 tysięcy polskich fanów, resztę stanowią gospodarze. Kapitalna atmosfera. Świetny doping dla obu zespołów. Mecz zaczyna się wyśmienicie dla Biało-Czerwonych.
2.minuta - spod opieki obrońców Szwajcarii urywa się Jacek Krzynówek. Ma sporo wolnego miejsca, zmierza ku bramce Coltortiego, uderza potężnie i GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!!! Szał radości w sektorach zajmowanych przez kibiców z Polski! 1:0!!!!!!!!! Eksplozja naszych piłkarzy. Nawet Boruc pędzi przez całe boisko żeby pogratulować Krzynówkowi tego genialnego strzału! BRAWO BRAWO BRAWO!!!
Szwajcarzy jakby lekko poddenerwowani tym co się stało. Nie do końca dowierzają, że tak szybko tracą bramkę. Jakob Kuhn, motywuje swoich zawodników. Pierwsze efekty widać dopiero 10 minut po stracie bramki. Gospodarze przeprowadzają pierwszą groźną akcję ofensywną. Uderza Lustrinelli - obok.
W pierwszej części meczu widzieliśmy bardzo wiele walki w środku pola. Polacy przeważali. Kontrowali raz po raz. Świetnie broniący Coltorti nie dawał się jednak pokonać. W tej połowie bramek już nie zobaczyliśmy, mimo, że kilkakrotnie bardzo groźnie uderzał Krzynówek i Lewandowski.
2.połowa. Fantastyczna akcja Biało-Czerwonych w 53.minucie. Zaczyna ją Lewandowski, dogrywa do Jelenia, ten przebiega parę metrów i oddaję piłkę "Lewemu". W pole karne wbiega już Artur Wichniarek. "Lewy" oddaje piłkę Jeleniowi, tego podaje do niepilnowanego Wichniarka. Artur strzela i GOOOOOOOOOOOOL!!! 2:0 dla Polski! Coś fantastycznego! Szwajcarzy na kolanach! Już chyba nikt nie wierzy, że nasi rywale mogą się jeszcze podnieść. Do końca pozostawało jeszcze więcej niż 30 minut.
W 65.minucie świetna okazja dla gospodarzy. Cabanas pędzi prawym skrzydłem, dośrodkowuje... głową uderza Lustrinelli i Boruc pokonany... 2:1... Czyżby losy meczu nie były jednak rozstrzygnięte?
Napór Szwajcarii rośnie. Widać, że poczuli swoją szansę. Widać, że chcą wyrównać. Polacy w głębokiej defensywie.
81.minuta... W pole karne wbiega Lustrinelli. Dariusz Dudka nie nadąża. Fauluje... KARNY!!! Sędzia pokazuje naszemu piłkarzowi... CZERWONĄ KARTKĘ! Gramy w 10. Do piłki podchodzi Lustrinelli... Boruc czy Lustrinelli? Strzela! BORUUUUUUC! Broni ten strzał golkiper Celtiku Glasgow! Fantastyczna interwencja! Wciąż 2:1 w Bazylei! No jeśli już takie szanse się marnuje, to nie można wygrać.
Polacy natchnieni interwencją Boruca próbują przesądzić mecz. Nie udaje się jednak.
Doliczony czas gry... konkretnie 2.minuta tegoż doliczonego czasu. Przy piłce jest Margairaz, przechodzi po kolei dwóch polskich obrońców. Strzela... GOOOOOL! 2:2!! Coś nieprawdopodobnego! Polacy łapią się za głowy. Z niedowierzaniem patrzą na siebie, z kolei rywale cieszą się.
KONIEC! Przed nami dogrywka! 2x15 minut. Jeśli te 30 minut nie rozstrzygnie to obejrzymy serię rzutów karnych.
W pierwszej części dogrywki wydarzyło się wiele. Świetne okazje mieli Jeleń i Wichniarek, a także Lustrinelli, jednak kapitalnie bronili Coltorti i Boruc.
W 108.minucie, znów fantastyczna akcja Polaków. Jeleń strzela i SŁUPEK ratuje gospodarzy!
113.minuta. Znów Irek Jeleń, strzał... SŁUPEK! Do piłki dopada Wichniarek i GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!!!!!!!!!!!!!!! 3:2 dla POLSKI!!!!!!!!!!! Półfinał na wyciągnięcie ręki! Beenhakker tryumfuje! Ależ radość na stadionie! Załamani są Szwajcarzy.
Gospodarze próbują nadal. Nie poddają się. Cały mecz gonili wynik, w końcu wyrównali, więc czemu teraz ma się nie udać? Ano temu, że my mamy Boruca! Artur bronił fantastycznie. Ani Lustrinelli, ani Margairaz, ani Streller nie byli już w stanie pokonać Boruca! KONIEEEEEC! POLSKA W PÓŁFINALE EURO 2008!!! Wielka euforia w polskim obozie! Czy marzenie Beenhakkera o rywalizacji w 1/2 finału z Holandią się spełni? Kto wie.. być może smile.gif

SZWAJCARIA - POLSKA 2:3 (po dogr.)
2' Krzynówek (0:1)
53' Wichniarek (0:2)
65' Lustrinelli (1:2)
90+2' Margairaz (2:2)
113' Wichniarek (2:3)


Windziak
Bardzo wielkie emocje wzbudzał kolejny mecz 1/4 finału. W Wiedniu do walki stanęli Niemcy i Czesi. Ci pierwsi pewnie awansowali z grupy, pokonując Austrię i Chorwację, remisując do tego z Polską po niezłej grze. Nasi południowi sąsiedzi z kolei nie zachwycali. Pokonali co prawda Turcję, później po ciekawym meczu zremisowali z Portugalią, by w kolejnym meczu przegrać z nie grającą już na EURO 2008, Szwajcarią. Zdecydowanym faworytem byli więc podopieczni Joachima Loewa.
Mecz zaczął się dość mizernie. Żadna ze stron nie kwapiła się do ataków. Pierwszą poważniejszą okazję do zdobycia bramki mieli Niemcy, ale dopiero w 23.minucie, kiedy to kapitalną akcję lewym skrzydłem przeprowadził Phillip Lahm, dośrodkował, a głową uderzał Miroslav Klose. Piłka minęła jednak bramkę Cecha.
Od tej pory walka rozgorzała na całego. Coraz bardziej napierali nasi zachodni sąsiedzi. Świetnie wkomponował się Mario Gomez. Raz po raz na przemian z Klose niepokoili Petra Cecha. Czesi jednak skutecznie się bronili.
W 42.minucie w pole karne Czechów wpadł Bernd Schneider, został odepchnięty przez Ujfalusiego i arbiter nie miał wątpliwości - pokazał na "wapno"! Rzut karny! Do piłki poszedł Klose. Strzela w lewy róg... CEEEEEEEEEEEEECH BRONI!!! Kapitalna interwencja Petra Cecha! Karel Bruckner odetchnął z ulgą. Bramka zaraz przed zejściem na przerwę mogła mieć kluczowe znaczenie. Do przerwy utrzymał się wynik 0:0.
W 2.połowie bardziej odważnie zaczęli grać Czesi. Przebudził się Baros i Jankulovski. Nieźle prezentował się też Jan Koller.
62.minuta, rzut wolny dla Czechów. Piłkę ustawił sobie Rosicky. W polu karnym czekali już Koller, Baros i .. Jankulovski. Dośrodkowanie... Futbolówka mija Jana Kollera ale z lewej strony akcję zamyka Jankulovski i Hildebrand pokonany!!!! Niemcy - Czechy 0:1!!! Coś niesamowitego! Kibice zgromadzeni na stadionie im.Ernsta Happela okazali swoją wdzięczność Jankulovskiemu poprzez wykrzyczenie jego nazwiska! Bramka ta przybiła nieco Niemców. Nawet wprowadzenie trzeciego napastnika - Lukasa Podolskiego, nie zmieniało obrazu gry. Reprezentanci Czech kontrolowali przebieg gry i nie dali sobie już wydrzeć prowadzenia! SENSACJA W WIEDNIU! Czechy drugim po Polsce półfinalistą EURO 2008! Brawo dla podopiecznych Karela Brucknera.

Pomeczowe wypowiedzi trenerów:
Joachim Loew: "Zagraliśmy dziś słabe spotkanie i zasłużenie przegraliśmy. Jeśli nie wykorzystuje się rzutu karnego w tak ważnym momencie to nie można wygrać meczu z renomowanym rywalem. To jest już mój koniec w drużynie Niemiec. Mam nadzieję, że mój następca poprowadzi zespół do sukcesu w 2010 roku na Mundialu w RPA!"

Karel Bruckner: "Jestem ogromnie szczęśliwy, że zagramy w półfinale. Tam naszym rywalem będzie kolejny zespół z najwyższej światowej półki. Mam nadzieję, że i tam pokażemy wielką siłę czeskiego futbolu i że w finale zagramy z Polską! To byłoby coś fajnego! Taki dodatkowy sprawdzian przed eliminacjami do Mistrzostw Świata, a zarazem rewanż za lutową porażkę 0:2 na Cyprze."

NIEMCY - CZECHY 0:1
62' Jankulovski (0:1)
Windziak
19 czerwca w godzinach wieczornych odbyła się konferencja prasowa polskiej ekipy, w której uczestniczyli Leo Beenhakker, Irek Jeleń, Jacek Krzynówek oraz Artur Boruc.

Piłkarze i trener mówili o meczu 1/4 finału, a także o tym, co czeka polską reprezentację w najbliższych dniach.

Artur Boruc: "Mecz z gospodarzem turnieju kosztował nas bardzo wiele sił. Zagraliśmy niezły mecz. W sumie wszystko powinno było się zakończyć po 90 minutach, ale pewność siebie nas zgubiła. Na szczęście mamy takich piłkarzy jak Jacek i Irek, którzy nawet w chwili, gdy gra nie idzie jak należy potrafią krzyknąć i zmotywować do dalszej gry."

Boruc zapytany o to co czuł chwilę przed rzutem karnym dla Szwajcarów odpowiedział: "Chciało mi się siku laugh.gif"
Wywołało to oczywiście śmiech zgromadzonych na sali dziennikarzy. smile.gif

Jacek Krzynówek tak podsumował czwartkowe spotkanie: "Przewagę psychologiczną dała nam szybko strzelona przeze mnie bramka. Poczuliśmy, że niepokonany do tej pory Coltorti, jak i kapitalnie grająca cała defensywa Szwajcarów są do przejścia i fakt tego, że nikt nie potrafił im strzelić bramki, świadczył m.in. o słabości poprzednich rywali. Gdy prowadziliśmy 2:0 za bardzo uwierzyliśmy w to, że jest już pozamiatane. Szwajcarzy nas mocno skarali. Na szczęście w dogrywce zagraliśmy bardzo dobrze i sprawiliśmy ogromną radość sobie i kibicom. Mam nadzieję, że w 1/2 finału naszym przeciwnikiem będzie Rosja."

Jeden z bohaterów meczu, Irek Jeleń, zapytany został o to, z kim wolałby zagrać w półfinale. "Wiadomo, że teoretycznie słabszym zespołem jest Rosja. Ale tylko teoretycznie. Oni pokazali już na tym turnieju, że są niezwykle mocni. Wygrana 2:0 ze Szwecją i 2:1 z Hiszpanią świadczą, że Hiddink świetnie przygotował swój zespół do EURO. Zresztą czegóż innego można się było spodziewać po tym trenerze. Z kimkolwiek byśmy nie zagrali, obojętnie czy będzie to Rosja czy Holandia, to nie możemy popełnić błędów z 2.połowy z meczu ze Szwajcarią, bo drugi raz cud może się już nie zdarzyć. Wiadomym jest również, że z kimkolwiek nie zagramy, to będzie to bardzo ciekawy pojedynek ze względu na pochodzenie naszego trenera. Nie dość, że możemy zagrać z drużyną z jego kraju, o czym sam trener marzy, to na dodatek trenerem czy to Sbornej czy Oranje również jest Holender. Będzie więc bardzo ciekawie. Jutro z przyjemnością zasiądziemy przed telewizorem i obejrzymy ten ćwierćfinał."

Leo Beenhakker powiedział: "Chłopcy przede mną powiedzieli już wszystko, co najbardziej istotne. Ja od siebie dodam jedynie wielkie podziękowania dla polskich kibiców za to, jak licznie bywają tu na stadionach i jak mocno nas dopingują."

Pozostaje mieć więc nadzieję, że słowa powiedziane przez piłkarzy i selekcjonera nie będą rzucone na wiatr i że wreszcie nadchodzą lepsze czasy dla polskiej piłki nożnej.
Windziak
Trzeci dzień rywalizacji ćwierćfinałowej przyniósł wielkie emocje. Tego wieczoru poznaliśmy naszego półfinałowego rywala. Do boju stanęły zespoły Holandii i Rosji.
Mecz ten był pełnym walki, bez klarownych bramkowych sytuacji w pierwszych 30 minutach.
Dopiero w 36.minucie Semak zagrał do Smertina a ten pokonał Edwina Van Der Sara. 1:0 dla Rosji! Zapachniało sporą niespodzianką.
2.połowa zaczęła się znów pod dyktando dla Rosjan. Zaatakował Izmailov ale obronił Van Der Sar.
52.minuta, jedna z nielicznych akcji Holandii. Zamieszanie w polu karnym Sbornej. Najprzytomniej zachowuje się Van Der Vaart, uderza i 1:1!!!
W 60.minucie stał się jeden z ważniejszych momentów w tym meczu. Czerwoną kartkę ujrzał Karyaka.
To jednak Rosjan nie odstraszyło, robili swoje.
64.minuta, Sytchev przedziera się, kapitalnie uderza z ostrego kąta... piłka zahacza o słupek... i ... WPADA DO BRAMKI HOLANDII!!!! 2:1 dla ROSJI!!! Hiddink tryumfuje!!!
Wydawało się, że już w tym meczu nic się nie zmieni. Rosjanie kontrolowali przebieg gry. Nadeszła jednak minuta 81.
Świetnie uwolnił się Ruud Van Nistelrooy i pokonał Akinfeeva... 2:2 i dogrywka...
103.minuta, fantastycznie urwał się spod opieki defensorów Oranje Pavlyuchenko... minął Van Der Sara i strzelił do pustej bramki!!! 3:2 dla ROSJI!!!
Odpowiedź Holendrów była jednak natychmiastowa. Dośrodkowanie w pole karne, uderza Babel i w 105.minucie było 3:3...
2.część dogrywki nie przyniosła zmiany wyniku. O awansie do półfinału przesądziły rzuty karne. Te lepiej wykonywali Holendrzy, wygrali serię 4:2 i awansowali do 1/2 finału.

W pierwszym półfinale, 24 czerwca, w Bazylei zmierzy się Polska z Holandią.

HOLANDIA - ROSJA 3:3 (karne 4:2)
36' Smertin (0:1)
52' Van Der Vaart (1:1)
64' Sytchev (1:2)
81' Van Nistelrooy (2:2)
103' Pavlyuchenko (2:3)
105' Babel (3:3)


WKS
O stary zmuszasz mnie zebym rzucił szkołe xD co 10min patrze czy nowego posta nie ma poprostu rewelacja i robisz konferencje prasową biggrin.gif za 2 dni napiszesz ze jelen strzelił karnego bo mu sie chciało kupe xD nie no z tym "siku" mnie rozwaliłes <haha> Pozdro i licze na kolejną"strone"
Windziak
Spokojnie, inwencji twórczej mi nie brak, więc parę stron jeszcze na pewno powstanie smile.gif biggrin.gif a co do rzucania szkoły... hm... może lepiej nie? biggrin.gif
sorki za te braki w screenach, ale sporo zdjęć z meczów jest porobione a nie mam zbyt wiele czasu na wrzucanie ich na serwer. jutro powrzucam wszystko jeśli potwierdzi się informacja o "wolnej środzie" biggrin.gif

jutro także kolejne emocje, czwarty ćwierćfinał : Hiszpania - Francja i obydwa półfinały smile.gif (emocje murowane smile.gif )
Windziak
Informacja z biura prasowego reprezentacji Polski: "Ireneusz Jeleń, podczas treningu, który odbył się 21 czerwca, naciągnął mięsień dwugłowy uda. Jego występ w meczu z Holandią jest mocno zagrożony."

Wielce prawdopodobnym jest, że w zamian za Irka zagra Paweł Brożek albo Maciej Żurawski. Miejmy jednak nadzieję, że obawy naszego sztabu szkoleniowego się nie sprawdzą.

Swoje problemy ma także Raymond Domenech, bardzo możliwe, że 22 czerwca nie będzie mógł skorzystać z usług Gregory'ego Coupeta.
Windziak
No i przed nami ostatni dzień 1/4 finału. Obawy co do występu w tym meczu Gregory'ego Coupeta potwierdziły się. Jego miejsce zajął Landreau. W ataku wystąpili Anelka i Trezeguet.
Spotkanie zdecydowanie układało się pod dyktando Trójkolorowych. Wyśmienite rajdy Nasri'ego, oraz Maloudy, kapitalna gra w środku pola Makelele i Pedrettiego przyniosły oczekiwany efekt w 17.minucie. Nasri zaatakował lewą stroną, zagrał do środka do Trezegueta a ten skierował piłkę do siatki doskonałym strzałem. 1:0!
Hiszpanie nie mogli się otrząsnąć po stracie gola. Nadal kontrowali Francuzi, w zasadzie cały czas uniemożliwiali jakiekolwiek wyprowadzenie akcji podopiecznym Arragonesa.
W 37.minucie kolejny cios graczy Domenecha. Świetne podanie dostał Nicolas Anelka i bez większych problemów pokonał Ikera Casillasa. 2:0 dla Francji robiło już duże wrażenie! W zasadzie mało kto chyba zaczął wierzyć w jakieś przebudzenie Espanii.
42.minuta i gwóźdź do hiszpańskiej trumny! Koronkowa akcja Trezeguet - Anelka - Trezeguet i TRZY DO ZERA! KNOCK OUT W WIEDNIU! HISZPANIA NA KOLANACH! Nic już nie mogło odebrać Francuzom gry w 1/2 finału.
Do 2.połowy Hiszpanie przystąpili jakby zmotywowani. Przespali pierwszą część spotkania, więc wypadałoby chociaż ustrzelić jakąś honorową bramkę... No i .. udało się. Już w 55.minucie gola na 1:3 zdobył David Villa. To nieco rozpaliło zapał piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego. Zaczęli atakować, ale to wszystko nie przynosiło skutku w postaci bramek. Świetnie spisywał się Landreau.
W 83.minucie "Tricolores" zadali ostatni cios. Znów nie kto inny jak Nicolas Anelka. Wyciągnął z bramki Casillasa i pokonał go mocnym, półgórnym strzałem! 4:1!!
Do końca wynik już nie uległ zmianie. Francuzi uzupełnili stawkę półfinalistów. W meczu o finał zagrają z Czechami, którzy nabrali apetytu na sukces. Potyczka Francji z naszymi południowymi sąsiadami przewidziana jest na 25 czerwca w Wiedniu.

HISZPANIA - FRANCJA 1:4
17' Trezeguet (0:1)
37' Anelka (0:2)
42' Trezeguet (0:3)
55' David Villa (1:3)
83' Anelka (1:4)
Windziak
Nadszedł wielki dzień dla polskiego futbolu. Reprezentacja prowadzona przez Leo Beenhakkera w Bazylei grała z Holandią. Frekwencja naszych kibiców przeszła chyba najśmielsze oczekiwania. Na trybunach stadionu miejscowego FC Basel zgromadziło się 25 tys. polskich fanów! Nie muszę chyba dodawać jak wspaniała panowała atmosfera. Dało się słyszeć słynne już z Mundialu w Niemczech: "Gramy u siebie! Polacy gramy u siebie!". Odśpiewany przez tą ogromną rzeszę Biało-Czerwonych "Mazurek Dąbrowskiego" dał się słyszeć na całą Bazyleę.
Nasi zaczęli bardzo dobrze. Mecz od początku był niezwykle otwarty. Akcja za akcją, jednak ciągle czegoś brakowało, zarówno Polakom, jak i Holendrom. W 7.minucie świetną szansę zmarnował Krzynówek, ale też trzeba docenić Van Der Sara za kapitalną interwencję! Parę chwil później, równie dobrą okazję, z tym, że dla Holendrów, zepsuł Dirk Kuyt. Na wysokości zadania stanął Artur Boruc! 18.minuta, kolejny atak Biało-Czerwonych. Strzał Smolarka... OBOK!
Walka rozgorzała na dobre, kiedy w 28.minucie Euzebiusz Smolarek w końcu uszczęśliwił miliony Polaków! Pokonał Van Der Sara, po fatalnym błędzie holenderskiej defensywy. Konkurent Tomka Kuszczaka w bramce Man.United nie dał rady! 1:0 DLA POLSKI! BAZYLEA SZALEJE!
W 1.połowie już nie wydarzyło się nic ciekawego. Drugą od szturmowych ataków zaczęli Holendrzy.
49.minuta, Babel do Huntelaara, ale ten pudłuje!
Dwie minuty później kolejna szansa Holandii. Kuyt do Huntelaara, strzał i GOOOOOOOOOL! Boruc bezradny! 1:1!!! Wszystko zaczyna się od nowa!
53.minuta, znów sunie atak Oranje. Tym razem akcję przeprowadza Huntelaar, zagrywa do Babela, a ten pokonuje Boruca... 2:1 dla Holandii... Van Basten szaleje... podobnie zresztą jak sektory zajęte przez fanów "Pomarańczowych".
Minutę później rusza kontra Polaków. W pole karne wpada Paweł Brożek, zostaje faulowany przez Heitingę... Arbiter nie ma wątpliwości: RZUT KARNY!!! Ależ szansa na wyrównanie. Do piłki podchodzi sam poszkodowany. Gwizdek! Brożek strzela i... GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!!!!!!!!!!!!! 2:2!!! Ależ emocje przed nami! Coś fantastycznego!! Brawo Polacy!!! Zanosi się na dogrywkę...
67.minuta, rzut rożny dla Holandii. Nic z niego nie wyszło, kontrę Polaków zaczyna Bosacki, podaje do Błaszczykowskiego, ten pędzi kilkadziesiąt metrów, widzi bardzo dobrze ustawionego Smolarka. Podaje mu. Ebi wpada w pole karne, widzi zupełnie wolnego Maćka Żurawskiego, kieruje piłkę do niego a "ŻURAW" pokonuje Van Der Sara! 3:2!!!!! EUFORIA NA ŁAWCE TRENERSKIEJ BIAŁO-CZERWONYCH! SZOOOOOK!!! Czyżby Oranje mieli polec z Polską???
Polacy nie zwalniają tempa. Dążą do zdobycia czwartego gola. Nie udaje się.
81.minuta, znów fantastycznie uderza Maciej Żurawski... ale piłka mija bramkę Van Der Sara.
Minuta 86... Dużo wolnego miejsca ma Clarence Seedorf. Strzał! Słupek? Nie.. piłka wpada do bramki... 3:3!!! Ależ dramat Polaków...
Nasi nie poddawali się... Przez pozostały czas gry przebywali na połowie boiska "Pomarańczowych". Uderzali Żurawski, Smolarek, Brożek... BEZSKUTECZNIE...!
Koniec meczu... Dogrywka.
Polacy potwornie zmęczeni. Dodatkowe 30 minut przed nimi. Istny horror w Bazylei.
92.minuta.. błąd naszej defensywy. Boruc skraca kąt Van Nistelrooy'owi. Ten lobuje.. GOOOOOL!!! 4:3 dla Holandii...! Coś niebywałego. Finał oddala się...
Pięć minut później. Kolejna akcja Oranje. Znów dziury w naszej obronie. Piłka trafia do Van Nistelrooya. I 5:3!! Chyba jest po meczu... Beenhakker zasępiony.. widzi, że nasi są zupełnie bezradni. Koniec 1.części dogrywki.
Drugą Polacy zaczęli z większym animuszem. Holendrzy uniemożliwiali jednak oddanie choćby jednego strzału.
113.minuta. Znów atak Holandii. Dośrodkowanie w pole karne. Sam, zupełnie niepilnowany jest Seedorf... strzela głową... Boruc bez reakcji... 6:3!! Po meczu! Polacy łapią się za głowy. Wiedzą jak wielka szansa uciekła spod nosa.
Zaczynają się wielkie nerwy. Nadchodzi ostatnia minuta gry. Mający już wcześniej "zdobytą" żółtą kartkę Żewłakow nie wytrzymuje. Faul przed naszym polem karnym... Sędzia nie ma wątpliwości. Żewłakow musi opuścić boisko...
Iiiiii KONIEC!
Byliśmy świadkami wielkiego widowiska. Kapitalnie zagrali i jedni i drudzy. Polakom zabrakło sił w dogrywce by nawiązać równorzędną walkę. Cóż, należy pogratulować świetnie przygotowanym kondycyjnie Holendrom i zagrać kolejny wielki mecz o brąz. Holandia, w niedzielę zmierzy się z Francją albo Czechami w meczu o ZŁOTO.

POLSKA - HOLANDIA 3:6 (1:0, 2:3 [dogr. 0:3])
28' Smolarek (1:0)
51' Huntelaar (1:1)
53' Babel (1:2)
54' Paweł Brożek (2:2)
67' Żurawski (3:2)
86' Seedorf (3:3)
---
92' V.Nistelrooy (3:4)
97' V.Nistelrooy (3:5)
113' Seedorf (3:6)


Arek.PL
Dobrze jakby bylo tak jak piszesz te 6:3 smile.gif bo nasze orły raczej z Holendrami rady by nie dali strzelić bramki smile.gif

Pozdrawiam
Windziak
Mimo porażki w meczu półfinałowym z Holandią, Leo Beenhakker wyraził swoje ogromne zadowolenie z całego turnieju: "Mecz z moimi rodakami był piekielnie trudnym spotkaniem. Wiedzieliśmy, że przejście drużyny Van Bastena to będzie istny cud. Prowadziliśmy w tym meczu dwukrotnie. Niestety nie byliśmy w stanie tego utrzymać. Gol Seedorfa nas rozbił psychicznie. Nie potrafiłem już przegadać chłopakom, żeby wzięli się za grę. Cóż.. mówi się trudno. Wartym podkreślenia jest także to, że o ile mogliśmy powalczyć z Chorwacją, Austrią, Szwajcarią czy nawet Niemcami, o tyle Holandia udowadniała na tych mistrzostwach swoją wielką klasę w każdym meczu. Nie mam pojęcia z kim zagrają finał, sądzę, że zostaną mistrzami bez względu na to z kim zagrają. Po nich widać tą chęć bycia w końcu najlepszymi. Nie udawało się w 2000 na Euro przed własną publicznością, nie udało się w 2004 na stadionach w Portugalii.. Nie powiodło się im również na MŚ w 2006 roku. Teraz są rzeczywiście najmocniejsi. Twierdzę, że wymarzonym meczem o prymat w Europie byłaby konfrontacja z Francją. Wierzę również, że my pokażemy się z dobrej strony w meczu o 3.miejsce. Co prawda będziemy osłabieni, bo zagramy bez trzech podstawowych obrońców i o sukces będzie bardzo ciężko, ale liczę, że wywalczymy na tych mistrzostwach brązowy medal."


Szkoleniowiec Oranje stwierdził z kolei, że jego zespół rozegrał najlepszy mecz na Euro, docenił także postawę Polaków: "Polska zagrała fantastyczne spotkanie. Byliśmy o krok od porażki. Mam w swojej drużynie na szczęście takiego piłkarza jak Seedorf, który z niczego potrafi zdobyć bramkę. Gdyby nie on, to pewnie byśmy dziś zastanawiali się dlaczego to Polska gra w finale. Dogrywka była nasza. Polacy byli ewidentnie przybici tą straconą bramką. Naprawdę jestem pod wrażeniem ich postawy i życzę im powodzenia w meczu o 3.miejsce."
Pro-Evo-S
I tak Francja ma wygrać biggrin.gif

Btw naprawdę ciekawie to robisz, szkoda że zrezygnowałeś ze screenów.
Windziak
CYTAT(Pro-Evo-S @ May 14 2008, 08:17:57) *
I tak Francja ma wygrać biggrin.gif

Btw naprawdę ciekawie to robisz, szkoda że zrezygnowałeś ze screenów.


Nie zrezygnowałem, tylko po prostu wrzucanie ich na serwer trwa dość długo, a jak zrobiłem kilkanaście to wiesz ocb..
zaległości na pewno nadrobię wink.gif
Windziak
25 czerwca 2008 roku, to dziś mieliśmy poznać drugiego finalistę EURO 2008. I poznaliśmy... została nim reprezentacja... a zresztą, czytajcie dalej! wink.gif

Czesi i Francuzi to zespoły, które na obecnym turnieju zaznały goryczy porażki. Jeśli chodzi o tych pierwszych, to polegli w meczu grupowym ze Szwajcarią. Drudzy zaś, przegrali z finalistą - Holandią. Dziś któryś zespół musiał przegrać po raz 2. Z tym, że ta porażka będzie miała zdecydowanie większe znaczenie.

Spotkanie od początku układało się pod dyktando Francji. W zasadzie nie dopuszczali pod swoją bramkę rywala. Trzymali cały czas Czechów na dystans od swojego pola karnego. Sami z kolei, ostro kontrowali. Świetnie bronił Petr Cech! Nie dał się pokonać aż do 21.minuty. Patrick Vieira ujrzał niepilnowanego Sahę i ten w końcu pokonał czeskiego bramkarza.
"Tricolores" nie zwalniali tempa. Złapali wiatr w żagle i postanowili zdobyć kolejne bramki. Na ich drodze stał jednak kapitalnie broniący Petr Cech. W 1.połowie wynik się już nie zmienił. Francuzi prowadzili jednym golem i byli zdecydowanie bliżej gry w wielkim finale.

Na drugą część meczu podopieczni Domenecha wyszli równie mocno zmotywowani. Nadal nacierali, efektów jednak dłuuuugo nie było. Nadeszła w końcu długo oczekiwana 77.minuta. Kontratak Francji. Ribery pędzi z piłką, zagrywa do nieobstawionego Trezegueta i ten pokonuje Petra Cecha! 2:0!!! Czechy na kolanach!
Cztery minuty później... kolejny atak Francuzów. Tym razem podającym okazał się Saha, a akcję wykończył ponownie Trezeguet! 3:0 i po meczu!!

Czesi zdobyli honorowego gola. Fantastycznym strzałem z woleja popisał się Nedved i to by było na tyle.

Francja wygrała z Czechami i znów gra w finale wielkiej piłkarskiej imprezy. Czy tym razem zwycięży?

Czechom pozostaje (podobnie zresztą jak nam) walka o brąz. Ten mecz już 28 czerwca, natomiast dzień później w Wiedniu finał Euro 2008, w którym zmierzą się grupowi rywale: Holandia i Francja!

CZECHY - FRANCJA 1:3
21' Saha (0:1)
77' Trezeguet (0:2)
81' Trezeguet (0:3)
86' Nedved (1:3)
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2026 Invision Power Services, Inc.