Siemka, byl ktos na koncercie U2 ? Ja wlasnie wrocilem i powiem ze bylo zajebiscie...takie koncerty pamieta sie do konca swoich dni....Najpierw wyczekiwanie od 15 do 21 w deszczu...na wystep Bona i jego kumpli...a potem euforia...ponad 60tysiecy ludkow bawilo sie jak dzieci przy Vertigo, Pirde, Where The Streers Have No Name i wielu innych....byl nawet maly element z niczym z meczu pilkarskiego....otoz przy piosence New Year's Day (piosenka o Polsce)....publicznosc zgromadzona na plycie boiska wyjela czerwone elementy (bylo wszystko : koszulki, plecaki, czapki ) a ludzie z trybun biale....powstala gigantyczna flaga Polski.....podobno Bono sie tak przejal ze prawie sie rozplakal....i wyjal flage z napisem "Solidarnosc" ...wtedy rozlegly sie tak glosne brawa jakich w zyciu nie slyszalem

Warto dodac o wspanialych efektach swietlnych ....1 klasa.....w podziekowaniu dla nas U2 zagralo bodajze najdluzszy koncert calego Vertigo Tour....o ile sie niemyle zagrali az 25 piosenek (2,5h) Po ostatniej piosence caly stadion z Bonem na czele odspiewal gitarzyscie The Edgowi ...."Happy Birthday" ....a oni sie pozegnali wyluczonymi "dziekuje" i "dobranoc"...pozdro