Na samym początku dziękuję za fajny sezon, który został rozegrany do końca. Czasami były trudności, ale wszystko nadrobiliśmy i moim zdaniem ogólnie atmosfera była bardzo dobra

Chciałbym także pogratulować wszystkim, którzy wzięli udział w tych rozgrywkach. Jeszcze większe gratulacje należą się tym, którzy do samego końca dzielnie walczyli o mistrzostwo.
Początek rozgrywek, a właściwie większość meczów u mnie to ciągłe szukanie tej odpowiedniej formacji. Nie wiem dlaczego tak późno trafiłem z ustawieniem zespołu, ale przyniosło to efekt w postaci uniknięcia "spadku". Dwoma piłkarzami, na których dobrą dyspozycję mogłem liczyć przez cały sezon byli Sebastian Przyrowski oraz Edgar Cani. Ta dwójka prowadziła zespół do zwycięstwa. Pierwszy bronił fenomenalnie, a drugi strzelał ważne bramki. W końcu Albańczyk został najskuteczniejszym zawodnikiem Czarnych Koszul. Oczywiście oczekiwałem więcej od samego siebie, ale mimo wszystko mogę uznać ten sezon za udany. Bardzo dobra końcówka i awans do finału Pucharu Ekstraklasy to także jakiś sukces.
Teraz jeszcze trochę o klubach, które walczyły o najwyższe cele. Łukasz, Don i Miler. Zacznę od Madridisty

Jego ekipa, czyli Lech Poznań to silna drużyna, a znając umiejętności Łukasza ta pozycja na pewno nie jest dla niego spełnieniem marzeń. Liczyłem na to, że to właśnie Łukasz wygra Ekstraklasę, ale tak się nie stało. Stracił parę punktów z takimi drużynami jak moja Polonia i chyba głównie to zadecydowało o trzeciej pozycji. W każdym bądź razie Łukasz rozegrał dobry sezon i mimo wszystko może być z siebie zadowolony. Natomiast Don i jego Wisełka... Tutaj także liczyłem na więcej

Chociażby to, aby zrzucić z piedestału Milera. Jednak to się nie udało. Drużyna krakowskiej Wisły to podobnie jak Kolejorz bardzo mocny team. Skille DonaKrysta znamy wszyscy i tutaj także liczyłem na to, że jak nie Łukasz to właśnie Don wygra E-klasę. Pora na Mistrza Ekstraklasy, którym został Miler. Wraz z Widzewem, za którym chyba za bardzo nie przepada wygrał ligę i należą mu się gratulacje. Ekipa nie była najsilniejsza, ale nie była też słaba. Typowy średniak + gra Milera = Mistrzostwo z przewagą 17 pkt nad drugą Wisłą. To zrobiło na mnie wrażenie, jak i na wszystkich. Miler zagrał fenomenalny sezon i wycisnął z Widzewa co tylko mógł. Po trupach doszedł do celu i należą mu się gratki.
Dziękuję wszystkim raz jeszcze za sezon, który był emocjonujący nie tylko u góry tabeli, na dole także.

Do zobaczenia w następnym. Mam nadzieję, że trafię na moją Lechię ;]