Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Batalia klubów o europejskie trofea by Daro969
board.issonline.pl > Pro Evolution Soccer: Forum Dyskusyjne > Blogi i kariery
Stron: 1, 2
Daro.
Hi all! wink.gif Postanowiłem i ja utworzyć swój temacik gdzie będę opisywał swoje meczyki z PESa6.
No to jedziem...


Nowa karierka od 38 posta!!

Podziękowania za pomoc przy karierce dla:
- Orange91 (PowerPatch)
- Ovit. (logosy)
- Allezlinter (score)
- Alegor (pomoc przy edycji stadionów specjalnie na potrzeby karierki)
- E9 (edycja stadionów na potrzeby karierki)
- Kamiloxx (tworzenie flag specjalnie na potrzeby karierki)
- Jarroo (tworzenie flag specjalnie na potrzeby karierki)
...
Daro.
Ludziska... Założyłem ankietę dzięki której prosiłbym Was abyście wybrali państwo, w którym miałbym rozegrać ME'09 i MŚ'09/'10. wink.gif Poczujcie się jak zarząd UEFA bądź FIFA. biggrin.gif Przy wybieraniu kandydata bierzcie pod uwagę jakość wykonanych stadionów do PESa6 z danego państwa, liczbę miejsc na trybunach na danym stadionie i inne podobne pierdółki. smile.gif

Ankieta potrwa do zakończenia przeze mnie rozgrywek ligowych. wink.gif
unikat
Ziomek wszystko kozackie ;D oprócz wyniku ..
Poszedł głos ..
Daro.
Nie będę czekał, aż do premiery PowerPatcha z kontynuacją blogu. Może jakiś inny patch prędzej wyjdzie. tongue.gif Hehe... Chociaż nie ukrywam, że bardzo czekam na PP... tongue.gif




EPL 09/10 - pary 1/8:
Manchester United vs Everton 1:2
Aston Villa vs Burnley 1:0
Arsenal vs Blackburn 2:1
Chelsea vs Fulham 2:1
Liverpool vs Manchester City 3:1
Birmingham City vs Stoke 1:2
Tottenham vs Wigan 1:3
West Ham United vs Wolverphampton 0:2


Screens:



Skróty z najciekawszych spotkań 1/8:
HIGHLIGHTS
---
EPL 09/10 - pary 1/4:
Everton vs Wolverhampton
Aston Villa vs Wigan
Stoke vs Arsenal
Chelsea vs Liverpool



Komentować i głosować. wink.gif
Marsin
Powiem tak - pomysł nie jest oryginalny, bo już kilka karier ze "stroną internetową" było (o ile się nie mylę, bo pamiętam tego bloga, zapoczątkował to user Futebol (klik) ) .
Treść jest w porządku. Mam jeszcze zastrzeżenia do kilku spraw (niestety tongue.gif ) Po pierwsze może wyśrodkuj całą treść posta? Bo screeny które schodzą do lewej źle wyglądają... druga rzecz to wyróżnienie 'ważnych' rzeczy na tle tego bloga. O co chodzi? A na przykład o mały rozmiar czcionki do skrótu meczu tongue.gif . Powinieneś pogrubić, powiększyć, od razu rzuca się w oczy. Odbiorcy szybko i sprawnie mogliby obejrzeć bramki. Więc tak jak napisałem, staraj się jakoś dopieszczać swoje posty. Oczywiście nie przesadzaj, bo to ma być bajeranckie i miłe dla oka, ale zarazem czytelne tongue.gif .

PS: bez obrazy, po prostu oceniłem bloga tak jak go widzę tongue.gif Mam nadzieję, że pomogłem. Co do ankiety, to kolejno: Rosja i Brazylia tongue.gif
Daro.
Dzięki za rady Marsin. wink.gif Spróbuję to poprawić aby to wszystko lepiej wyglądało. wink.gif



EPL 09/10 - pary 1/4
Everton vs Wolverhampton 4:0 (2:0)
Aston Villa vs Wigan 1:1 (1:1) [Karne: 4:5]
Arsenal vs Stoke 4:1 (1:0)
Chelsea vs Liverpool 4:3 (2:1)


Screens:




Skróty z meczy: Arsenal vs Stoke, Chelsea vs Liverpool:
HIGHLIGHTS
---

EPL 09/10 - pary 1/2
Everton vs Arsenal
Wigan vs Chelsea
Daro.


EPL 09/10 - pary 1/2
Arsenal vs Everton 2:0 (0:0)
Chelsea vs Wigan 3:1 (1:0)


Screens:



Skróty meczów:
HIGHLIGHTS


EPL 09/10 - FINAŁ:
Arsenal London vs Chelsea London
jaro9
Ładnie,ładnie wink.gif Finał marzeń smile.gif
unikat
Finał Londynu biggrin.gif Kooozacko ziomek wink.gif
Daro.

---

Screens:



Dwa gole Drogby:
* '68min. (3:2)
* '76min. (4:2)

HIGHLIGHTS

!CHELSEA LONDON MISTRZEM ANGLII SEZONU 09/10!
unikat
Szkoda ze wyeliminowałeś United wink.gif
No ale jak na razie klasowo to wygląda ;D
jaro9
Super smile.gif Wynik jeszcze lepszy biggrin.gif CFC!
Orange_91
Świetnie prowadzona kariera. Tak trzymaj. wink.gif
Daro.


LIGUE1 - 1/4:
AS Monaco vs PSG 0:1 (0:0)
OL. Lyon vs AJ Auxerre 1:0 (0:0)
OL. Marsille vs St. Etienne 1:0 (1:0)
Bordeaux vs OSC Lille 0:0 (0:0) [dog. 1:1, karne 2:3]


Screens:



Skróty spotkań:
HIGHLIGHTS

LIGUE1 - pary 1/2:
OL. Lyon vs PSG
OL. Marsillie vs OSC Lille
siwers99
bardzo fajna kariera, szkoda Bordo ;p
Daro.


LIGUE1 09/10 - 1/2
OL. Lyon vs PSG 0:1 (0:0)
OL. Marsillie vs OSC Lille 2:1 (0:1)


Screens:




Skróty spotkań:
HIGHLIGHTS

LIGUE1 09/10 - FINAŁ:
PSG vs OL. Marsillie
unikat
Ziomek kozacko to na razie ci wychodzi wink.gif
piotrzek123
Tak jak pisałem napiszę tu. Świetna robota!
Daro.
po przerwie...
Nie chcę mi się rozpisywać dalszych ciągów lig więc przejdę odrazu do rozgrywek Champions League i Europa League, a dokładniej do ostatniej rundy kwalifikacyjnej do w/w rozgrywek.
Rozkład drużyn grających w danych pucharach będzie się różnić od tego co podałem na pierwszej stronie, ale w najbliższym czasie zrobie edit tego rozkładu i dam na pierwszą stronę. ; ) Do karierki będę dopisywał przeprowadzone transfery (realne lecz nie wszystkie i nie realne przeprowadzone tylko w mojej karierze). Transfery będą trwały przez cały okres sezonu. To taki mały wstęp ode mnie.



4 Runda Kwalifikacji do UEFA Champions League:

FC Basel vs APOEL Nicosia
PSV vs BATE Borisov
KKS Lech Poznań vs Partizan Belgrade
Levski Sofia vs VSC Debreceni
NK Dinamo Zagrzeb vs SK Slavia Praha


Drużyna lepsza po dwumeczu przejdzie do fazy grupowej Champions League, a drużyna przegrana trafi do fazy grupowej Europa League.
W Fazie grupowej ujrzymy: Chelsea, Arsenal, Everton, Ol. Marsille, PSG, FC Bayern, HSV, Borussia Dortmund, AC Milan, Inter Milan, Juventus, FC Barcelona, Real Madrid, CF Valencia, RSC Anderlecht, Beitar Jerusalem, Austria Wien, FC Copenhagen, CSKA Moskva, Rubin Kazan, AFC Ajax, Olympiakos Pireus, Dinamo Kyiv, FC Porto, Celtic Glasgow, Galatasaray, FC Steaua Bucarest



4 Runda Kwalifikacji do UEFA Europa League:

Standard Liege vs FC Zurich
AEK Athens vs Dinamo Moskva
Sporting Lisbon vs Dinamo Bucaresti
Red Bull Salzburg vs Wisła Kraków
FC Twente vs AaB Aalborg


Drużyna lepsza po dwumeczu przejdzie do fazy grupowej Europa League.
W Fazie grupowej ujrzymy: Wigan, Aston Villa, OL. Lyon, OSC Lille, Schalke 04, Werder Brema, Hannover96, Fiorentina, AS Roma, Sevilla CF, Ath. Madrid, Hapoel Tel-Aviv, HNK Hajduk Split, Lokomotiv Moskva, Panathniakos, Shaktar Donetsk, Benfica Lisbon, Glasgow Rangers, Besiktas, Fenerbache, Rosenborg, Unirea

Pierwsze transfery 2010 roku:
Veli Kavlak (Rapid Wien) >> Austria Wien
Jires Kembo Ekoko (Stade Rennais) >> Austria Wien
Jürgen Macho (AEK Athens) >> Austria Wien
Amit Ben Shushan (Beitar Jerusalem) >> Hapoel Tel-Aviv
Tamir Cohen (Bolton) >> Hapoel Tel-Aviv
Mauro Cetto (Toulouse) >> Hapoel Tel-Aviv
Étienne Capoue (Toulouse) >> Hapoel Tel-Aviv
Željko Kalac (AC Milan) >> Hapoel Tel-Aviv
Gal Alberman (Borussia M'gladbach) >> Beitar Jerusalem
Hernán Rengifo (Lech Poznań) >> Beitar Jerusalem
Roberto Colautti (Borussia M'gladbach) >> Beitar Jerusalem
Elyaniv Barda (Genk) >> Beitar Jerusalem
Yoav Ziv (Lokeren) >> Beitar Jerusalem
Roberto Carlos (Fenerbache) >> Corinthians
David Beckham (L.A. Galaxy) >> AC Milan
Oleksandr Aliyev (Dinamo Kyiv) >> Lokomotiv Moskva
Marat Izmailov (Sporting Lisbon) >> Lokomotiv Moskva
Igor Semshov (Zenit ST. Petersburg) >> Lokomotiv Moskva
Luca Toni (FC Bayern M.) >> AS Roma
Breno (FC Bayern M.) >> 1. FC Nürnberg
Molinaro (Juventus) >> VFB Stuttgart
Keisuke Honda (VVV Venlo) >> CSKA Moskva
Levan Kobiashvili (Schalke 04) >> Hertha Berlín
Alexander Baumjohann (Bayern Múnich) >> Schalke 04
Levan Kenia (Schalke 04) >> Hannover 96
Ramazan Özcan (TSG 1899 Hoffenheim) >> Besiktas
Ludovic Magnin (VFB Stuttgart) >> FC Zúrich
Samuel Yeboah (Hapoel Tel-Aviv) >> KRC Genk
Alejandro Domínguez (Rubin Kazan) >> Valencia
Kevin Lejeune (AJ Auxerre) >> FC Basel
Patrick Vieira (Inter Milan) >> Manchester City
Fran Merida (Arsenal London) >> Ath. Madrid


# Głosowanie na państwa organizujące najbliższe Mistrzostwa Świata i Europy trwa do rozpoczęcia fazy grupowej Ligi Mistrzów i Ligi Europejeskiej!
Daro.


1 spotkania 4 rundy kwalifikacyjnej do fazy grupowej Ligi Mistrzów:

FC Basel 0:1 APOEL Nicosia
St. Jakob-Park widzów: 22,678 sędzia: Carl White

FC Basel: Constanzo, David Abraham, Cagdas Atan, Serkan Sahin, Safari ('70 Perovic), Huggel, Carlitos ('86 Stocker), Chipperfield, Da Silva, Frei, Lejeune
APOEL: Chiotis, Kontis, Paulo Jorge, Poursaitidis, Haxhi ('55 Ilia), Nuno Morais, Michael, Kosowski, Charalambides, Alexandrou ('86 Pinto), Marcin Żewłakow ('55 Sikora)

Bramki: 0:1 '58 Michael

Kartki: -brak-

Piłkarz meczu: Michael (ocena: 7,0)

Przed spotkaniem ciężko było wybrać faworyta tego dwumeczu co oznaczało, że czeka nas wyrównana i ciężka walka do ostatniej minuty, do ostatniego gwizdka. W zespole z Bazylei pierwsze spotkanie rozegrał Kevin Lejeune kupiony za 3mln. euro z francuskiego Auxerre. Pierwsi na bramkę rywala zaatakowali gracze APOELu, którzy zostali nowymi mistrzami Cypru pokonując w finale Omonie Nikozja 2:0. Niestety dla APOELu ich próby były albo niecelne albo bardzo łatwe do obrony dla bramkarza FC Basel. Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, a oba zespołu schodziły z murawy ze smutnymi minami. Po przerwie, a dokładniej w 55 minucie trener APOELu zecydował się na dwie zmiany wpuszczając m.in. Adriana Sikore, który wreszcie wyleczył kontuzje lewego kolana. Zmiana się opłaciła gdyż 3 minuty później kibice APOELu mieli powody do radości gdyż Constanza pokonał Michael uderzająć z główki po dośrodkowaniu... Adriana Sikory. ^^ Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego gracze FC Basel mieli 3 dogodne sytuacje aby pokonać bramkarza APOELu ale w każdej z tych sytuacji czegoś zabrakło, strzały nie były zbyt mocne, a wynik się utrzymał i APOEL zdobył jednobramkową przewagę przed rewanżem na własnym stadionie.

Screens:


---
PSV Eindhoven 2:0 BATE Borisov
Philips Stadion, widzów: 16,074, sędzia: Mario Pedrotti

PSV: Isaksson, F.Rodriguez, Ooijer, Manolev ('58 Manolev), Pieters, Simons, Engelaar, Afellay ('81 Manco), Lazovic, Dzsudzsak, Koevermans ('58 Toivonen)
BATE: Veremko, Shitov, Sosnovsky, Yurevich, Bordachov, Volodjko, Likhtarovich, Stasevich, Nekhaichyk, Rodionov, Skavysh

Bramki: 1:0 '50 Dzsudzsak
Bramki: 2:0 '70 Toivonen

Kartki: '38 Lazovic (PSV)
Kartki: '83 Shitov (BATE)

Piłkarz meczu: Manolev (ocena: 7,0)

Gracze jak i sam trener PSV Eindhoven po losowaniu par nie zbyt był zadowolony z wylosowania BATE Borisov. Jak mówił sam trener BATE w tym sezonie prezentuje się naprawdę dobrze. Co prawda to prawda, bo BATE w spotkaniach przedsezonowych (tzw. sparingach) pokonało 2:0 Hapoel, 3:1 Lech Poznań i chyba największa niespodzianka... zwycięstwo 3:0 nad Bordeaux, także PSV miało powody do niepokoju. Jak twiedzili chcieli wygrać to spotkanie u siebie by mieć dobrą zaliczkę przed cięzkim spotkaniem na Białorusi. Po pierwszej połowie jednak BATE było bliżej sprawienia kolejnej sensacji niestety ich strzały były zbyt sygnalizowane i nie były trudne do obrony. PSV za to miało wielkie problemy z dotarciem z piłką w pole karne przeciwnika. BATE dobrze grało linią defensywną. 5 udanych pułapek ofsajdowych chyba mówi samo za siebie. Na drugą połowe gracze PSV byli bardziej zmotywowani. Było to dość dobrze widać. Grali dobrze podaniami męcząc przy tym graczy BATE. Udawało im się wchodzić w pole karne rywala, aż w 50 minucie zza pola karnego świetnym dośrodkowaniem popisał się Afellay. Piłkę będąc na środku pola karnego główką uderzył Dzsudzsak dając prowadzenie PSV 1:0. Po tej bramce gracze BATE grali słabiej, nie potrafili złożyć dobrej akcji, która mogłaby zakończyć sie chociażby celnym strzałem na bramkę. A po 20 minutach od zdobycia pierwszej bramki gracze PSV zdobywają drugą. Ładna akcja dwóch rezerowych piłkarzy. Rozpoczął obrońca Manolev, który po kilku udanych dryblingach odgrywa celną prostopadłą piłkę w przed pole karne do drugiego rezerwowego - Toivonena. Fin po okiwaniu obrońcy i bramkarza już w polu karnym na pustą bramkę niemalże poturlał piłeczkę dając prowadzenie PSV 2:0. Przykre zdarzenie miało miejsce w 79 minucie gdy bardzo brzydko potraktował Afellay'a gracz BATE - Shitov dostając przy tym żółtą kartkę, natomiast grac PSV doznał poważnej kontuzji uszkodzenia więzadła krzyżowego w lewym kolanie i jego gra w rewanżu stoi pod dużym znakiem zapytania. Do końca PSV kontrolowało przebieg gry nie tracąc żadnej bramki. Po meczu trener był zadowolony z swoich podobiecznych, bo zrealizowali zakładany przed meczem cel wygrania meczu i uzyskania dobrej zaliczki przed rewanżem.

Screens:


---
Lech Poznań 0:1 Partizan Belgrade
Stadion Miejski w Poznaniu, widzów: 14,673, sędzia: Roberto Rosetti

Lech: Buric, Bosacki, Arboleda, Kikut, S. Gancarczyk, Injac, Bandrowski, Krivets, Peszko ('60 Zapotoka), Stilic, Robert Lewandowski ('60 Haris Handzic)
Partizan: Bozovic, N.Djordjevic, Gavrancic, Krstajic, Petrovic, Fejsa, Almami Moreira, Brana Ilic ('60 N.Tomic), Lomic, Lamine Diarra

Bramki: 0:1 '52 Lomic

Kartki: '69 Bosacki (Lech)

Piłkarz meczu: Fejsa (ocena: 6,5)

[i]Wszystcy w Polsce bardzo gorąco czekali na wiadomość kto zostanie przydzielony Lechowi Poznań. Wiadomość podzieliła Polskę na dwie części: Część, która uważała, że wreszcie doczekamy się Polskiego teamu w Lidze Mistrzów i część, która uważała, że występ Lecha Poznań w tym dwumeczu to będzie kolejna Polska kompromitacja na futbolowej scenie Europejskiej, mimo to każdy czekał na to spotkanie z niecieprliwością. Padający gęsty śnieg i temperatura równa 0 stopni nie przeszkodziła kibicom, których zebrało się około 20 tysięcy na stadionie Lecha. W pierwszej jedenastce Kolejorza mogliśmy obejrzeć nowy nabytek Lecha - Sergieja Krivetsa kupionego z BATE Borisov. Pierwsza połowa spotkania należała do gości - Partizana Belgrad. Dobre akcje tworzone dzięki celnym i szybkim podaniom sprawiły, że Partizan raz po raz mógł objąc prowadzenie. Wynik 0:0 Lechici mogą zawdzięczyć dobrej postawie swojego bramkarza. 0 celnych strzałów Lecha po pierwszej połowie spowodował wielkie oburzenie na trybunach zajmowanych przez fanatyków Kolejorza. Na przerwę piłkarze obu zespołów schodzili podirytowani... Gracze Partizana dlatego, iż po wielu okazjach nie mogli trafić bramki, a gracze Lecha dlatego, ponieważ nie mogli wydostać się z piłką poza pole karne. Drugą połowe świetnie znów zaczeli gracze Partizana. Pierwszy gwizdek dla Lecha do lepszej gry dał Lamine Diarra w 49 minucie uderzając z głowki w polu karnym w słupek bramki strzeżonej przez Burica. 3 minuty później po wielu próbach padła bramka dla Partizana. Rzut rożny wykonany przez Fejse, nie upilnowany przez obrońców Lecha Lomić strzela głową i gol!!! Żadnych szans do obrony nie miał Buric... to poprostu była za szybka piłka do jakiejkolwiek interwencji. Trener po meczu miał dość duże pretensje do bloku defensywnego drużyny. Wynik się utrzymał i jeśli Lech chcę zagrać w fazie grupowej Ligi Mistrzów musi się wziąść mocno do roboty, bo walka w Serbii z Partizanem może być jeszcze trudniejsza niż dzisiejsze spotkanie w Poznaniu.


Screens:


---
Levski Sofia 1:1 VSC Debreceni
Georgi Asparuhov Stadium, widzów: 29,000 - komplet, sędzia: Jose Trueva

Levski: G.Petkov, Topuzakov, Rabeh, Benzoukane, Minev, Sarmov, Baltanov, Ze Soares, Joaozinho, Yovov, Hristov
Debrecen: Poleksic, Komlosi, Fodor, Bodnar, Leandro, Kiss, Varga, Czvitkovics, Szakaly ('65 Dombi), Luis Ramos, Coulibaly ('65 Dudu)

Bramki: 1:0 '63 Yovov
Bramki: 1:1 '89 Czvitkovics

Kartki: -brak-

Piłkarz meczu: Dombi (ocena: 7,0)

Levski vs Debrecen - Spotkanie uznawane za najciekawsze z pośród wszystkich 5 spotkań 4 rundy kwalifikacyjnej do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Mimo, iż -2 stopnie w stolicy Bułgarii - Sofii to pojawił się komplet publiczności. Oba kluby zdają sobie z rangi sytuacji i do tego pierwszego spotaknia wystawili najmocniejsze jedenastki, aby już w pierwszym meczu objąć jakąś przewagę. Szczególnie zależało na tym drużynie Levskiego, bo drugi mecz grają na wyjeździe na Węgrzech więc przed własną publicznością chcieli dobrze wypaść. Spotkanie stało na wysokim poziomie. Każda z drużyn miała dużo dogodnych sytuacji aby objąć prowadzenie. Mimo to mecz był czysty. Sędzia nie musiał wyciągać kartek z kieszonki. Po pierwszej połowie obie ekipy mieli po 6 dobrych okazji do prowadzenia lecz wynik na tablicy pokazywał 0:0. Pierwszą bramkę w spotkaniu strzelili gospodarze. Po dość cwanym zagraniu po ziemi na wysokości pola karnego w te pole Mineva świetnie wbiegał Yovov strzelając z pierwszej piłki w dłuższy róg bramki nie dawająć szans bramkarzowi Debreczyna. Zespół z Węgier po kilku doskonałych sytuacjach po straconej bramce zdołał wyrównać minute przed końcem meczu. Niezły dramat sprawili swoim kibicom i nie tylko gracze Debreczyna. Po dużej nie dokładności obrony Levskiego i linii ataku Debreczyna piłkę z wysokości uderzył Czvitkovics prost w okno bramki Levskiego dając jakże cenny remis. Po bardzo ładnym widowisku w pierwszym meczu możemy wnioskować, iż bardzo ciekawe spotkanie czeka nas w rewanżu na Węgrzech.

Screens:


---
Dinamo Zagrzeb 2:1 Slavia Praha
Stadion Maksimir, widzów: 19,071, sędzia: Johan Jansen

Dinamo: Butina, R.Kovac, Biscan, Etto, Cufre, Vrdoljak, Badelij, Sammir, Pedro Morales, Mandzukic, Papadopoulos
Slavia: Vaniak, Suchy, Vomacka, Krajcik, Celustka, Ragued, Petr Janda, Belaid ('43 Cerny), Hlousek, Senkerik, Vlcek

Bramki: 1:0 '25 Papadopoulos
Bramki: 2:0 '58 Pedro Morales
Bramki: 2:1 '66 Vlcek

Kartki: -brak-

Piłkarz meczu: Pedro Morales (ocena: 8,0)

Piłkarze Dinama nie ukrywali radości z wylosowania Slavi za swojego przeciwnika w dwumeczu o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Sam trener podkreślał, iż zespół Dinama jest w bardzo dobrej formie i jest w stanie pokonać drużyne z Czech tymbardziej, że Gracze Slavi nie przyjechali do Chorwacji w roli faworyta. I już od początku spotkania było to widać na boisku. W przeciągu pierwszych 10 minut Dinamo stworzyło sobie 4 dobre okazje aby obiąć prowadzenie. Pierwsza bramka dla Dinama wpadła po 25 minutach spotkania. Świetnym sprintem od połowy boiska popisał się Sammir po czym dochodząc do wyskości pola karnego świenie dośrodkował na głowkę czekającego tam greka Papadopoulosa, który świetnie wykończył strzałem przy słupku bramki Slavii. 5 minut później ten sam zawodnik, który zdobył bramkę na 1:0 mógł podwyższyć prowadzenie lecz w okazji sam na sam z Vaniakiem uderzył tuż obok bramki Czecha. Pod koniec pierwszej połowy kontuzji nabawił się gracz Slavii - Belaid, którego zastąpił Cerny. Z tego co już wiemy kontuzja jest na tyle poważna, że gracz nie wystąpi w rewanżu rozegranym w Pradze. Po przerwie gracze Dinama nie zwolnili z tępa i atakowali jeszcze mocniej czeską bramkę. W 58 minucie po samodzielnej akcji Pedro Morales i koledzy mogli cieszyć się z drugiej bramki. Po okiwaniu kilku obrońców i zejściu w pole karne 23latek uderzająć w dłuższy nie dał możliwości Vaniakowi i ten musiał wyciągać piłkę z siatki poraz drugi. Szanse na dobry występ w Pradze uratował Vlcek, który w 66 minucie wykorzystał zagapienie obrońców Dinama. Po dobrym przyjęciu na klatkę piłki dośrodkowanej przez Hlouska obrócił się uderzając obok wychodzącego z bramki Butiny. Wynik się nie zmienił, a gracze Dinama wierzą, że zaliczka, którą zdobyli na własnym stadionie nie zmarnuje się przy wyjeździe do Pragi.

Screens:


---
Wszystkie spotkania można obejrzeć na kanale nSport!
---
# W tym sezonie bramki zdobywane na wyjeździe nie liczą się podwójnie!
---
Kolejne transfery:
S. Krivets (BATE Borisov) >> Lech Poznań
lukasz44
ELEGANCKO !!!
świetne opisy i czuć atmosferę champions league, tylko szkoda że brak filmików ;(
jaro9
Dobra robota stary wink.gif Bardzo mi się podoba!
Daro.


1 spotkania 4 rundy kwalifikacyjnej do fazy grupowej Ligi Europejskiej:

Standard Liege 1:1 FC Zurich
Stade Maurice Dufrasne (de Sclessin), widzów: 21,730, sędzia: Johhan Weikath

Standard: Bolat, Sarr, Mangala, Camozzato, Mulemo, Witsel, Defour ('13 Dacourt), Dalmat, De Camargo, Mbokani, Jovanovic
Zurich: Leoni, Tihinen, Rochat, Stahel (69 Magnin), Philippe Koch, Aegerter, Gajic, Djuric, Vonlanthen, Margairaz, Alphonse

Bramki: 1:0 '15 De Camargo
Bramki: 1:1 '69 Djuric

Kartki: -brak-

Piłkarz meczu: Vonlanthen (ocena: 7,0)

Na stadionie w Liege spotkały się tutejszy Standard z szwajcarskim FC Zurich. Te spotkanie otwierało szereg spotkań 4 rundy kwalifikacyjnej do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Jako faworytwa dwumeczu stawiano Standard Liege. Drużyna belgijska mogła dość szybko objąć prowadzenie w 4 minucie meczu. Mbokani po szybkim rajdzie prawym skrzydłem dośrodkował wprost na głowę Defoura, który strzelił minimalnie tuż nad bramką szwajcarskiej ekipy. Tak naprawdę w tym momencie zaczął się dramat 20letniego zawodnika, który po strzale źle wylądował po czym skręcił nogę. Grał jeszcze kilka minut udająć ból lecz już w 13 minucie opuścił boisko. Swoje szanse mieli też piłkarze Zuricha. M.in. Alphonse, który dość niespodziewanie pojawił się w wyjściowej jedenastce szwajcarskiego zespołu uderzał głową, lecz zbyt lekko by zaskoczyć Bolata. 15 minuta meczu i faworyci obejmują prowadzenie. Szybka kontra belgijskiej drużyny znalazła drogę do bramki FC Zurich. Akcja środkiem pola Witsela, świetne prostopadłe zagranie do De Camargo, który wychodzi na sam na sam z bramkarzem Zuricha i strzałem przy słupku, który zmylił bramkarza daje prowadzenie Standardowi 1:0. 2 minuty później mogłobyć już 2:0 lecz po dośrodkowaniu strzelca pierwszej bramki De Camargo - Mbokani wyszedł na czystą pozycję lecz był najbliżej bramkarza Zurichu ze wszystkich graczy. Do przerwy wynik się utrzymał i do szatni z dobrymi minami mogli schodzić gracze belgijskiego teamu. W drugiej połowie Standard jakby spuścił z tonu co wykorzystali gracze FC Zurich. Akcja za akcją, strzały za strzałami graczy Zurichu nie pozwalały wyjść z piłką poza swoją połowę graczom Liege. W 69 minucie już było 1:1. Rozpędzony lewą stroną podążał Vonlanthen, który w polu karnym zostaje sfaulowany. Sędzia dyktuje jedenastke dla gości, którą w 100% wykorzystuje Djurić doprowadzająć do wyrównania. Po tej bramce gra się wyrównała. Posiadanie piłki wyrównało się do 50:50, a każda z drużyn miała jeszcze z kilka dogodnych sytuacji by przechylić szale zwycięstwa na swoją korzyść. Wynik jednak utrzymał się do końca co zapewne daje duże emocje w rewanżu w Zurichu.

Screens:


---
AEK Athens 1:2 Dinamo Moskva
Athens Olympic Stadium, widzów: 60.790, sędzia: Francois Serphaine

AEK: Saja, Majstorovic, Geraldo Alves, Araujo, Juanfran ('86 Georgaes), Makos, Kafes, Leonardo, Manduca ('67 Iordache), Scocco, Ismael Blanco
Dinamo: Shunin, Fernandez, Tanasijevic, Kowalczyk, Granat, Ropotan, Khokhlov, Kokorin ('64 Terekhov), D. Kombarov ('86 K. Kombarov), Luis Aguiar ('64 Wilkshire), Voronin

Bramki: 1:0 '8 Ismael Blanco
Bramki: 1:1 '38 Khokhlov
Bramki: 1:2 '67 Voronin

Kartki: '7 Fernandez (Dinamo)
Kartki: '64 Juanfran (AEK)
Kartki: '86 Kafes (AEK)

Piłkarz meczu: Voronin (ocena: 7,0)

Świetny stadion, świetna frekfencja i każdy się spodziewał świetnego spotkania. Po losowaniu par każdy z działaczy obu klubów jak i piłkarze podkreślali, iż będzie to zacięty pojedynek. Faktycznie... był to zacięty pojedynek już od pierwszych minut. W barwach Dinama mogliśmy oglądać nowy nabytek Moskiewskiej drużyny - Andrieja Voronina kupionego z Liverpoolu. Jest to pierwszy większy transfer w tym roku. To nie jedna zmiana z Dinamie. Odszedł Alex Kerzhakov, który trafił do Zenita St. Petersburg. W AEKu małe zmiany, a największą jest pozyskanie Rogera z Legii Warszawa, który w tym meczu odgrywał role rezerwowego. Od pierwszych minut każdy z rywali szukał jakiejś drogi do bramki by uzyskać prowadzenie. Widzowie na stadionach jak i przed telewizorami nie musieli długo czekać na pierwszego gola. W 8 minucie gracze AEKu wykorzystałi błędy obrony Dinama w własnym polu karnym. Najsprytniejszym okazał się Ismael Blanco, który uderzeniem tuż obok rąk bramkarza Dinama dał prowadzenie Ateńskiemu zespołowi 1:0. Dinamo zabrało się do pracy i praktycznie przez 30 minut próbowali zaskoczyć bramkarza AEKu strzałami z dystansu. Najbardziej widoczny był Dmitri Kombarov, który strzelał raz za razem lecz bez większego powodzenia. Dinamo jednak zdołało doprowadzić do remisu. Ta sztuka udała się w 38 minucie za sprawą pięknego uderzenia z klepki zza pola karnego rosjanina Khokhlova, który dostał świetne podanie od Voronina. Transfer się opłacił? Do przerwy wynik 1:1. Oba zespoły mimo wszystko musiały poprawić swoją gre aby liczyć na zwycięstwo. Druga połowa rozpoczeła się od kolejnych strzałów Kombarova z dystansu. Niestety kolejne strzały również mijały bramkę jak ognia. W 67 minucie o sobie znów pokazał Voronin, który tym razem zamiast asystować wpisał się na liste strzelców dając prowadzenie gościom 2:1. Tak naprawdę świetnie przeprowadzona zmiana trenera Dinama dała bramkę, ponieważ asystował rezerwowy Terekhov, który wszedł na plac gry razem z Wilkshirem 3 minuty wcześniej. Świetny rajd prawą stroną młodego rosjanina, który kapitalnie wypatrzył w polu karnym Voronina odgrywając mu piłkę po ziemi co zmyliło graczy AEKu. Ukrainieć nie miał nic innego jak strzelić bramkę będąc sam na sam z bramkarzem Soją. W 86 minucie brutalne zagranie Kafesa dało kontuzje Kombarova, który musiał zejśc z boiska i jego gra w rewanżu jest mocno zagrożona. Na plac gry wszedł w jego miejsce jego brat - Kirill Kombarov. Po minucie pobytu na boisku zabrał się za strzelanie z dystansu. Kobarovie mają coś, że tak strzelają z dystansu...? Jego strzał jak i strzały brata minął bramkę AEKu. Wynik się nie zmienił, Dinamo wygrał 2:1, a po meczu w wypowiedziach po meczowych trener drużyny moskiewskiej chwalił swoich podopiecznych za dobrą gre i za to, że nie poddali się tak łatwo po szybkim cosie ateńskich graczy.

Screens:



---
Sporting Lisbon 1:0 Dinamo Bucarest
Estádio José Alvalade, widzów: 42,003, sędzia: Jose Trueva

Sporting: Rui Patricio, Caneira, A. Polga, Abel, Marques, Pereirnha, Joao Moutinho, Miguel Veloso, Vukevic, Liedson ('54 Sinama-Pongolle), Helder Postiga
Dinamo: Dolha, Lucian Gojan, Grigore, Scarlatache, Pulhac, N.Doye, Rus, Torje, Zicu, M.C. Niculae, Andrei Cristea

Bramki: 1:0 '72 Vukcevic

Kartki: '16 Miguel Veloso (Sporting)
Kartki: '41 Rus (Dinamo)

Piłkarz meczu: Vukcevic (ocena: 6,5)

Działacze Dinama nie ukrywali nie zadowolenia z tego, iż trafili na Sportinga Lisbona. Chcieli wylosować inny zespół. Podkreślali, że chcieliby zagrać z Wisłą lub Aalborgiem. Po treningu przed meczem oba kluby narzekały na stan murawy. Przed meczem oraz w trakcie padał śnieg co powodował, iż murawa była śliska, a zawodnicy mieli utrudnione zadanie podczas gry. Od samego początku Sporting trzymał się przy piłce, atakował, uderzał na bramkę lecz strzały mijały słupki i poprzeczkę. Do przerwy dominacja Sportingu ale wynik 0:0. Po przerwie obraz gry nie specjalnie się zmienił. Sporting dalej atakował. Dopiero w 72 minucie gracze portugalskiego teamu znalazły drogę do siatki Dinama. Dobrym podaniem do Vukcevicia popisał się Sinama Pongolle, który wszedł na boisku w drugiej połowie za Liedsona. Z lewej strony boiska uderzył w długi róg reprezentant Czarnogóry pokonując Dolhe, którego z pewnością dobrze znają kibice Wisły Kraków. W 90 minucie dosłownie przed gwizdkiem sędziego swoją okazje do remisu mieli gracze Dinama. Kapitalnie dośrodkował w pole karne Rus gdzie czekał juz Andrei Cristea. Ten drugi niestety tuż, tuż przy słupku bramki Sportingu posłał piłkę głową. Była to najlepsza okazja do bramki Dinama. Wynik 1:0 dla Sportingu. Gra portugalczyków nie była zła ale jeśli chcą przypieczętować awans w meczu rewanżowym muszą mocno popracować nad swoją skutecznością.

Screens:


---
Red Bull Salzburg 1:0 Wisła Kraków
Red Bull Arena, Wals-Siezenheim, widzów: 27.001, sędzia: Kazuki Ito

Red Bull: Gustafsson, Sekagya, Dudic, Schwegler, Ulmer, Aufhauser, Tchoyi, Svento, Cziommer, Zickler, Janko
Wisła: Pawełek, Głowacki, Marcelo, Pablo Alvarez, Piotr Brożek, Jirsak, Sobolewski, Kirm, Issa Ba ('70 Garguła), Bogucki ('82 Małecki), Paweł Brożek

Bramki: 1:0 '61 Zickler

Kartki: '37 Pablo Alvarez (Wisła)
Kartki: '84 Jirsak (Wisła)

Piłkarz meczu: Ulmer (ocena: 7,0)

Fawortyem spotkania można było obstawić Red Bull Salzburg gdyż mają większe doświadczenie w europejskich pucharach niż vice mistrz polski - Wisła Kraków (przegrany Finał o mistrzostwo polski z Lechem Poznań 0:2). Jak narazie drużyna z Austrii bez większych transferów, a w zespole z Krakowa pojawił się senegalczyk - Issa Ba, który tak naprawdę został pozyskany za darmo, gdyż nie podpisując daleszego kontraktu z Auxerre został bez klubu więc Wisła mogła go spokojnie bez żadnej opłaty przygarnąć do swojego klubu. Początki spotkania należały do gospodarzy. Dośrodkowanie Dudicia, głowka Cziommera i w 2 minucie mogło być 1:0. 5 minut później, a po świetnym prostopadłym podaniu Zicklera obrońcom Wisły uciekł Janko, który znalazł się sam na sam z Pawełkiem. Na szczęście Wiślaków gracz Salzburga uderzył tuż obok słupka bramki. Wisła też miała swoje okazje do trafienie bramki. Taką najgroźniejszą była akcja z 32 minuty, gdzie świetnie popędził Kirm prawą stroną boiska po czym świetnie podał na drugą stronę do Senegalczyka Issa Ba, a ten będą już w polu karnym wycofał do Pawła Brożka. Niestety ten uderzył nad bramką będąc oddalonym o jedenaście metrów od bramki Red Bull'a. Wynik do przerwy: 0:0. W drugiej połowie Salzburg zaczął atakować, przejął inicjatywe na boisku i zdobył bramkę w 61 minucie. Świetne dośrodkowanie Cziommera wykorzystał Zickler uderzająć z główki w bramkę Wiślaków. Piłka po drodze odbiła się od poprzeczki utrudniająć wybicie jej obrońcom Wisły. Zespół z Krakowa po utracie bramki próbowała doprowadzić do remisu strzałami z dystansu jednak strzały Radosława Sobolewskiego jak i Andraza Kirma mijały bramki strzeżonej przez Gustafssona. Zmiana pod koniec meczu przeprowadzona przez trenera Skorże (Małecki > < Bogucki) nie pomogła w uzyskaniu bramki. Wynik 1:0 dla gospodarzy. Czy wynik był pewny jeszcze przed rozpoczęciem spotkania? Czy polskie kluby są za słabe aby trafić do fazy grupowej europejskich pucharów? Tego napewno dowiemy się za tydzień gdzie zostaną rozegrane rewanże meczy kwalifikacyjnych Champions League i Europa League.

Screens:


---

Spotkanie FC Twente vs AaB Aalborg zostało zakończone przed czasem, a drużyna FC Twente wygrała walkowerem. Walkower został przyznany po tym jak na stadionie Twente zaczeły się bójki, większe rozruby ze strony kibiców Aalborga. Walkower dla Twente 3:0.
---
Wszystkie spotkania można było obejrzeć na kanale TV4 oraz Polsat Futbol!
---
Kolejne transfery:
Ki Sung-Yong (FC Seoul) >> Celtic
Sergiy Kravchenko (Dinamo Kiev) >> Dnipro Dnipropetrovsk
Vitali Mandzyuk (Dinamo Kiev) >> Dnipro Dnipropetrovsk
Álex Teixeira (Vasco da Gama) >> Shakhtar Donetsk
Reynaldo (Anderlecht) >> Club Brugge
Milos Bogunovic (Partizan) >> TSG Hoffenheim
Andrey Voronin (Liverpool) >> Dynamo Moskva
Andreas Glockner (SC Freiburg) >> TuS Koblenz
Tiago (Juventus) >> Ath. Madrid
Felipe Caicedo (Sporting Lisbon) >> Málaga
Eliseu (SS Lazio) >> Real Zaragoza
Humberto Suazo (Monterrey) >> Lech Poznan
Olivier Kapo (Wigan Athletic) >> Boulogne
Andrea Dossena (Liverpool) >> Napoli
El Zhar (Liverpool) >> Partizan
Shinji Ono (Bochum) >> Fenerbache
Ricardo Jesús (CSKA Moskva) >> CF Villareal
Douglas Costa (Gremio Porto Alegre) > Shakhtar Donetsk
Kees Luyckx (AZ Alkmaar) >> FC Twente
Arthur Moraes (AS Roma) >> Zenit St. Petersburg
Marco Motta (AS Roma) >> Rosenborg
Volodymyr Yezerskiy (Shakhtar Donetsk) > Zarya Lugansk
Łukasz Bialozyt (Lech Poznan) >> Gorzów Wielkopolski
Jan Mucha (Legia Warszawa) >> Hannover 96
Morten Jensen (Hannover 96) >> Legia Warszawa
Adrian Paluchowski (Legia Warszawa) >> Piast Gliwice
Blagoy Georgiev (Terek Grozny) >> Levski Sofia
Dejan Lovren (Dinamo Zagreb) >> OL. Lyon
Lucas Neill (Everton) >> Galatasaray
Roger Guerreiro (Legia Warszawa) >> AEK Athens
Jo (Everton) >> FC Rubin Kazan
Maxi (A.Madrid) >> Liverpool
Fabio Aurelio (Liverpool) >> Deportivo La Coruna
Dirk Kuyt (Liverpool) >> Rangers FC
Nacho Novo (Rangers FC) >> Bordeaux
N. Castillo (Shakhtar Donetsk) >> Olympiakos
A. Kerzhakov (Dinamo Moskva) >> Zenit St. Petersburg
Fatih Tekke (Zenit St. Petersburg) >> Galatasaray
Vagner Love (Palmerias) >> HSV Hamburg
Rodionov (BATE) >> Lech Poznan
Issa Ba (AH Auxerre) >> Wisła Kraków
Orange_91
Bardzo fajnie prowadzona kariera. Dużo pracy wkładasz w opisy meczów, tak trzymaj. smile.gif
jaro9
Świetnie to wygląda wink.gif Czekam na więcej biggrin.gif
Daro.


2 spotkania 4 rundy kwalifikacyjnej do fazy grupowej Ligi Mistrzów:

APOEL Nicosia 3:2 FC Basel
GSP Stadium, widzów: 16,709, sędzia: Jose Trueva

APOEL: Chiotis, Kontis, Paulo Jorge, Poursaitidis ('74 Ilia), Haxhi, Nuno Morais, Michael, Kosowski ('74 Solomou), Charalambides, Sikora ('74 Alexandrou), Marcin Żewłakow
Basel: Costanzo, David Abraham, Cagdas Atan, Serkan Sahin ('82 Ritter), Safari, Huggel, Carlitos, Chipperfield ('68 Perovic), Da Silva, Frei, Lejeune

Bramki: 0:1 '7 Da Silva
Bramki: 1:1 '11 Nuno Morais
Bramki: 2:1 '21 Sikora
Bramki: 3:1 '44 Marcin Żewłakow
Bramki: 3:2 '46 Frei

Kartki: '43 Chipperfield (Basel)
Kartki: '53 Sikora (APOEL)
Kartki: '61 Cagdas Atan (Basel)

Piłkarz meczu: Sikora (ocena: 7,5)

Wynik dwumeczu: 4:2 for APOEL

Przed spotkaniem w lepszej sytuacji znajdowali się gracze APOELu, gdyż mieli jedno bramkową zaliczkę z poprzedniego spotkania, chociaż jak na konferencji prasowej przed meczem podkreślał trener Bazylei APOEL ma tylko jedno bramkową przewagę, którą można szybko zniwelować. Co prawda to prawda... a jeszcze bardziej podkreślili to gracze Basel na boisku już w 7 minucie. Sahin świetnie dośrodkował z rożnego w pole karne, a tam kapitalnie wyskoczył da Silva strzelając pierwszą bramkę. Jakby w tym momencie zakończył się mecz mielibyśmy dogrywkę, gdyż od tego sezonu nie ma formuły "bramka na wyjeździe". Prowadzenie graczy ze Szwajcarii nie trwało jednak zbyt długo. Szybko pozbierali się gracze APOELu i w 11 minucie doprowadzili do wyrównania po świetnej akcji Sikora - Morais. Ten pierwszy świetnie wypatrzył wchodzącego w pole karne Moraisa i ten drugi strzelając w dłuższy róg bramki daje wynik 1:1. Grecy nie odpuszczali i w 21 minucie mieliśmy na tablicy wynik 2:1. Strzelcą bramki był podawający w poprzedniej akcji czyli nasz Adrian Sikora, który wyśmienicie wykorzystał dośrodkowanie z lewego skrzydła Charalambidesa. W pierwszej połowie mieliśmy jeszcze jedną bramkę. Kamil Kosowski po dobrym rajdzie w polu karnym zostaje tam nie przepisowo zatrzymywany przez Chipperfielda, który po tym zagraniu otrzymał jedynie żółtą kartkę . Rzut karny, a do niego podchodzi kolejny polak - Marcin Żewłakow. Nie myli się z 11 metrów podwyższając wynik APOELu na 3:1. Do przerwy gracze FC Basel aby myśleć chociażby o dogrywce musiała trafić w kolejnych 45 minutach 3 bramki. Szybko rozpoczeli pogoń w odrabianiu strat. w pierwszej minucie po przerwie kapitalne dośrodkowanie Carlitosa wykorzystuje doświadczony już gracz - Alex Frei. Niestety tylko na tyle było stać graczy Basel w tym spotkaniu.

Screens:


---
BATE Borisov 0:0 PSV Eindhoven
Stadio Dinamo, widzów: 30,000, sędzia: Johan Jansen

BATE: Veremko, Shitov ('68 Radkov), Sosnovsky, Yurevich ('75 Pavlov), Bordachov, Volodjko ('79 Baga), Likhtarovich, Stasevich, Nekhaichyk, Bulyga, Skavysh
PSV: Isaksson, F.Rodriguez, Ooijer, Manolev ('90+ Kromkamp), Pieters, Simons, Engelaar, Manco, Lazovic, Dzsudzsak, Toivonen

Bramki: -brak-

Kartki: -brak-

Piłkarz meczu: F.Rodriguez (ocena: 7,0)

Wynik dwumeczu: 2:0 for PSV

W deszczowym Mińsku na Białorusi zagrali gracze BATE i PSV. Białoruski Zarząd Piłki Nożnej razem z zarządem klubu zadecydowali aby to spotkanie było rozgrywane na stadionie narodowym w Mińsku, a nie na dużo mniejszym stadionie w Borysowie gdzie swoje mecze rozgrywa tamtejsze BATE. Piłkarze obu drużyn nie dali specjalnie widzą dużych emocji. Zero bramek, zero kartek... ogólnie mówiąc nie ciekawe spotkanie. Najgroźniejszą sytuacje mieli gracze PSV, gdy po wielkim zamieszaniu w polu karnym dośrodkowaną piłkę Manoleva gdzieś tam dorwał Toivonen i gdy uderzał na pustą bramkę właśnie podnosił się z murawy inny gracz PSV - Simons. Pech PSV - piłka trafiła w Simonsa stojącego na linii bramkowej. Wynik 0:0 daje awans PSV do fazy grupowej Champions League. Przydała się 2 bramkowa zdobycz na własnym stadionie.


Screens:


---
Partizan Belgrade 0:2 KKS Lech Poznań
Stadion Partizana, widzów: 32,608 , sędzia: Carl White

Partizan: Mladen Bozovic, N.Djordjevic, Gavrancic, Stevanovic ('78 Cirkovic), Krstajic, Petrovic, Fejsa, Alamami Moreira, Brana Ilic, Lomic, Lamine Diarra
Lech: Buric, Bosacki, Arboleda, Ivan Djurdjevic ('73 Kikut), Gancarczyk, Injac ('46 Golik), Bandrowski, Peszko, Krivets, Stilic ('46 Rodionov), Humberto Suazo

Bramki: 0:1 '35 Krivets
Bramki: 0:2 '67 H. Suazo

Kartki: '42 Stevanovic (Partizan)
Kartki: '50 Krstajic (Partizan)
Kartki: '57 Arboleda (Lech)
Kartki: '70 Fejsa (Partizan)
Kartki: '82 Fejsa (Partizan)

Piłkarz meczu: Kikut (ocena: 7,0)

Wynik dwumeczu: 2:1 for Lech Poznan

Lech do Belgradu przyjechał pełen nadzieji na wygraną i awans do fazy grupowej. Przed spotkaniem Lech pozyskał dwóch kolejnych zawodników: Vitaliya Rodionova z BATE Borisov oraz... i tutaj duże zaskoczenie Humberto Suazo z Monterrey oraz wcześniej Colo-Colo. Gwiazda Chilijskiej piłki nożnej ma być zastępcą Hernana Rengifo, który przeszedł do izraelskiego Beitaru Jerozolima. Wielkie zaskoczenie i zarazem wielka nadzieja, że może trochę polska piłka się poprawi, a zacznie ją poprawiać Lech Poznań. Kolejorz na to spotkanie wyszedł systemem 4-5-1 z napastnikiem z Chile. Lekki falstart spotkania miał miejsce w Belgradzie, bo gdy miało się rozpocząć spotkanie zgasło światło na stadionie. Potrzebna była 10 minutowa przerwa aby naprawić te problemy techniczne. Gdy wszystko już wróciło do normy oglądaliśmy zupełnie inne spotaknie niż mecz w Poznaniu. Lech dominował na boisku, a potwierdził to bramką w 35 minucie. Semir Stilic przejmując piłkę w środku boiska znalazł świetną lukę gdzie zagrał tam prostopadłą piłkę do wchodzącego w pole karne białorusina Krivetsa, który strzałem obok bramkarza w długi róg dał prowadzenie Lechitom 1:0. Gdy wydawało się, że Lech opanował sytuacje na boisku świetną akcje przeprowadzili w 43 minucie gracze Partizana Petrovic świetnie wychodzący do kapitalnego dośrodkowania Stevanovica strzela bramkę lobbując bramkarza Lecha - Burica. Trybuny gospodarzy szaleją, piłkarze się radują, ale... sędzia boczny podnosi chorągiewkę - był spalony. Na drugą połowe Lech wyszedł w ustawieniu 4:4:2, gdzie napastnikami byli H.Suazo oraz białorusin Rodionov, który wszedł na plac gry zastępując Stilicia. Druga połowa to również kolejne ataki Lecha Poznań. 67 minuta meczu to bombardowanie bramki Partizana Belgrad. Pierwszy był Sławek Peszko, który po uderzeniu z dystansu trafił w słupek, nastepnie będąc w polu karnym uderzał Arboleda, lecz jego uderzenie wybronił bramkarz Mladen Bozovic. Kolejną akcje jeszcze w tej samej minucie wykorzystali już Lechici. Strzał obroniony Arboledy przejął Rodionov, który zagrał do Suazo, a ten wykorzystał podanie w 100% dając już dwubramkowe prowadzenie. Ten wynik dawał już awans Lecha do fazy grupowej Champions League! W 82 minucie po bardzo brzydkim wejściu wślizgiem na Suazo gracz Partizana - Ljubomir Fejsa obejrzał drugą żółtą kartkę co w konsekwencji daje czerwoną kartkę i gracz musiał zejść z boiska . Wynik się utrzymał, Lech wygrał i awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów! Po meczu podopieczni Jacka Zielińskiego nie ukrywali radości. Czy Lech wygrał dzięki dwóm nowym piłkarzom? Czy dzięki tym wzmocnieniom zabraknie miejsca dla Roberta Lewandowskiego w składzie Lecha? Media już mówią o teoretycznym odejściu Lewandowskiego do jednego z Ukraińskich zespołów. Czy to będzie prawda...?


Screens:


---
VSC Debrecen 3:2 Levski Sofia
Ferenc Puskás Stadion, widzów: 56,000 , sędzia: Alvero Carlos

Debrecen: Poleksic, Mate, Fodor, Bodnar, Leandro, Kiss, Varga, Czvitkovics, Olah, Dudu, Coulibaly
Levski: Petkov, Topuzakov, Rabeh, Benzoukane, Minev, Sarmov, Baltanov, Ze Soares, Joaozinho, Yovov, Hristov

Bramki: 0:1 '30 Hristov
Bramki: 1:1 '37 Coulibaly
Bramki: 2:1 '45+ Olah
Bramki: 2:2 '88 Baltanov
Bramki: 3:2 '90+ Olah

Kartki: '26 Bodnar (Debrecen)
Kartki: '76 Minev (Levski)


Piłkarz meczu: Olah (ocena: 7,5)

Wynik dwumeczu: 4:3 for Debrecen

Mecz rozgrywany na narodowym stadionie Węgier w Budapeszcie. Pierwszy mecz dawał duże powody do tego by sądzić, iż to spotkanie może być jednym z najciekwaszych spotkań kwalifikacyjnych do Ligi Mistrzów w tym sezonie. Te spotkanie to więcej niż dreszczowiec, niż horror. Gracze Debrecenu na to spotkanie wyszli w innym składzie niż w pierwszym meczu. Zagrali ustawieniem 4:3:3, natomiast Levski w identycznym składzie jak w poprzednim meczu. Bardzo wyrównane spotkanie nadało dodatkowego smaczku, a widczowie oglądający nie mogli się nudzić. Piłka krążyła raz z jednego pola karnego na drugi. W 22 minucie Czvitkovics po podaniu Dudu mógł dać prowadzenie węgierskiemu teamowi, lecz w okazji sam na sam z bramkarzem trafił jedynie w słupek bramki strzeżonej przez Petkova. W 30 minucie piłka potoczyła się pod drugie pole karne. Baltanov faulowany w polu karnym przez Fodora i sędzia odgwizduje jedenastke dla gosci. Hristov się nie myli i daje prowadznie dla Levskiego. Wynik 1:0 przybliżył drużyne bułgarską do fazy grupowej CL. Tylko 7 minut prowadzili gracze Levskiego, bo właśnie w 37 minucie składną akcje w polu karnym utworzyli gracze Debreczyna, a to wszystko wykończył Coulibaly i mieliśmy na tablicy wynik 1:1. W doliczonym czasie pierwszej połowy na 2:1 dla gospodarzy dał Olah uderzając świetnie z główki po dośrodkowaniu z lewej strony obrońcy Mate. Druga połowa podobnie jak pierwsza mocno wyrównana lecz w tej oba zespoły kontrolowały swoje akcje i czekały tylko na błąd rywala aby móc zaatakować. Takie granie było do 88 minuty kiedy to gracze Levskiego mocno zaskoczyli Debreczen, a dokładnie zakoczył ich Baltanov świetnym uderzeniem z linii pola karnego prosto w okno bramki Poleksica dając remis 2:2. Sędzia doliczył dwie minuty do 90minut i kiedy to kibice na trybunach oraz gracze Levskiego szykowali się do dogrywki zaskoczył ich wszystkich jeden gracz - Olah. W 91 minucie meczu świetnym uderzenim z dystansu popisał się właśnie ten gracz. Dziwne spojrzenie graczy Levskiego, zaskoczenie, zamurowanie, a Debreczyn się cieszył, cieszył, aż radości nie było końca. Debreczen rzutem na taśme awansował do fazy grupowej CL tak naprawdę dzięki jednemu graczu, który był skupiony do końca spotkania - dzięki Olahowi, który został piłkarzem meczu. W wypowiedzi po meczowej dla kanału nSport zażartował mówiąc: "No... teraz to mi się premia chyba należy, nie? Heheh...". Mamy nadzieje, że dzięki takim zespołom tegoroczna edycja Ligi Mistrzów będzie równie ciekawa, a brak Manchesteru United nie wpłynie na poziom Ligi Mistrzów.


Screens:


---
Slavia Praha 0:1 Dinamo Zagrzeb
Eden Park Stadium, widzów: 19,000 , sędzia: Piere Enume

Slavia: Vaniak, Suchy, Vomacka, Krajcik, Celustka, Ragued, Jaroslav Cerny, Milan Cerny, Hlousek, Senkerik, Vlcek
Dinamo: Butina, R.Kovac, Biscan, Etto, Cufre, Vrdoljak, Badelij, Sammir, Pedro Morales, Mandzukic, Papadopoulos

Bramki: 0:1 '30 Mandzukic

Kartki: -brak-

Piłkarz meczu: Mandzukic (ocena: 7,0)

Wynik dwumeczu: 3:1 for Dinamo Zagrzeb

Gracze Dinama do Pragi przyjechali pełni wiary, że uda im się tą jednobramkową przewagę utrzymać, natomiast Slavia liczyła na to, że ta jedna bramka zdobyta w Chorwacji pomoże im w łatwiejszym doprowadzeniu do wyrównania, a potem do objęcia prowadzenia w dwumeczu. Niestety to co chciała Slavia nie sprawdziło się. Już w pierwszej połowie, a dokładniej w 10 minucie meczu na 1:0 bramkę trafił Mandzukić, który wykorzystał prostopadłe podanie Kovaca i uderzył piłkę pod rękoma bramkarza Slavii Praha. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. W drugiej połowie Slavia próbowała zaatakować bramkę Dinama, lecz bez większego skutku, natomiast gracze Dinama mieli wielkiego pecha, bo po każdej większej akcji graczom Slavii pomagały słupki i poprzeczka. Wynik już się nie zmienił i to Dinamo z dwoma bramkami przewagi w dwumeczu przechodzi do fazy grupowej CL, a Slavia zagra jedynie w Lidze Europejskiej...


Screens:


lukasz44
Brawa dla Lecha ...
świetnie wszystko wygląda, tak trzymaj smile.gif
pozdro.
jaro9
Świetnie naprawdę świetnie wink.gif Trzymaj tak dalej!
siwers99
mi się bardzo podoba;)
perONE
Lekko się czyta, bardzo fajne imo. Jeden z lepszych blogow na forum.
Daro.


Wybrano organizatora Mistrzostw Europy 2010!

Zarząd UEFA zadecydował, iż Hiszpania będzie organizowała najbliższe Mistrzostwa starego kontynentu. Wg. najnowszych informacji Hiszpania wygrała z takimi państwami jak: Anglia (o 4pkt.), Rosja (o 5pkt.) oraz Niemcy (o 7pkt.)
Mistrzostwa będą odbywać się na 8 hiszpańskich stadionach w 6 hiszpańskich miastach: Madryt, Barcelona, Valencja, Sevilla, Bilbao, la Coruna


Straciłem screeny z rewanży do fazy grupowej Ligi Europejskiej więc jedynie napisze Wam wyniki już dwumeczy.

Standard Liege 3:2 FC Zurich (1:1, 2:1)
AEK Athens 4:6 Dinamo Moskva (1:2, 3:4)
Sporting Lisbon 4:0 Dinamo Bucarest (1:0, 3:0)
Red Bull Salzburg 2:2 k. 7:8 Wisła Kraków (1:0, 1:2)
FC Twente 4:4 k. 3:4 AaB Aalborg (3:0 wal., 1:4)




Wybrano organizatora Mistrzostw Świata 2010!

Zarząd FIFA zadecydował, iż to Brazylia zorganizuje najbliższe Mistrzostwa Świata. Wg. najnowszych informacji Brazylia w tym pojedynku pokonała m.in.: Hiszpanie (o 1pkt.), USA (o 4pkt.), Włochy (o 5pkt.)
Mistrzostwa będą odbywać się w 8 brazylijskich miastach: Rio de Janerio, Sao Paulo, Belo Horizonte, Porto Alegre, Recife, Belem, Goiana, Santos





Wylosowano grupy tegorocznej edycji Champions League!

Grupa A:
# FC Bayern München
# HSV Hamburg
# Olympique de Marseille
# FC Internazionale Milano

Grupa B:
# Juventus Turin FC
# FC Dinamo Kiev
# Chelsea London FC
# FC Steaua Bucureşti

Grupa C:
# VSC Debrecen
# RSC Anderlecht
# FC Rubin Kazan
# Real Madrid CF

Grupa D:
# FC Porto
# CSKA Moscow
# FC København
# Galatasaray S.K.

Grupa E:
# APOEL Nicosia
# NK Dinamo Zagrzeb
# Arsenal London
# KKS Lech Poznań

Grupa F:
# Celtic Glasgow
# FC Barcelona
# Beitar Jerusalem FC
# CF Valencia

Grupa G:
# AC Milan
# Paris Saint Germain (PSG)
# Everton FC
# FK Austria Wien

Grupa H:
# PSV Eindhoven
# AFC Ajax
# Olympiacos CFP
# BVB Dortmund




Wylosowano grupy tegorocznej edycji Europa League!

Grupa A:
# Olympique Lyonnais
# Wigan Athletic
# Wisła Kraków
# Atlético Madrid

Grupa B:
# Beşiktaş J.K.
# FC Unirea Urziceni
# SK Slavia Prague
# Hannover 96

Grupa C:
# PFC Levski Sofia
# Glasgow Rangers
# BATE Borisov
# Standard Liege

Grupa D:
# FC Schalke 04
# Partizan Belgrade
# Fenerbahçe SK
# Aston Villa FC

Grupa E:
# sL Benfica Lisbon
# AaB Aalborg
# Dinamo Moscow
# SV Werder Bremen

Grupa F:
# Sporting CP
# AS Roma
# FC Shakhtar Donetsk
# FC Basel

Grupa G:
# Rosenborg BK
# OSC Lille
# Hapoel Tel-Aviv
# FC Lokomotiv Moskva

Grupa H:
# Panathinaikos FC
# ACF Fiorentina
# Sevilla CF
# HNK Hajduk Split
---
Rozpoczynamy nowe ankiety... Proszę o głosowanie oraz komenty! ; )
lukasz44
ŚWIETNIE !!! Hala Madrid !!!
Daro.


Mecze Towarzyskie:

Chiny 2:0 Korea Północna
Beijing Workers Stadium, widzów: 53.038, sędzia: Toru Kamikawa

Chiny: Li Leilei, Du Wei, Li Weifeng, Cao Yang, Sun Xiang, Shao Jiayi, Zheng Zhi ('52 Zhao Xuri), Sun Jihai ('66 Gao Lin), Wang Dong, Qu Bo ('66 Zhu Ting), Fangzhuo Dong
Korea Płn.: Ri Myong-Guk, Ri Jun-Il, Pak Chol-Jin, Cha Jong-Hyok, Nam Song-Chol, An Yong-Chol, Mun In-Guk ('85 Ji Yun-Nam), Sin Yong-Nam, Hong Yong-Jo, Chong Tese ('81 Choe Kum-Chol)

Bramki: 1:0 '13 Qu Bo
Bramki: 2:0 '55 Shao Jiayi

Kartki: '47 Hong Yong-Jo (Korea Płn.)
Kartki: '79 Du Wei (Chiny)
Kartki: '85 Nam Song-Chol (Korea Płn.)

Piłkarz meczu: Shao Jiayi (ocena: 7,0)

Po 3 latach dyskwalifikacji Chin przez związek FIFA owa reprezentacja wraca na azjatyckie boiska. To towarzystkie spotkanie zostało zorganizowane po to by powitać reprezentacje po tej 3 letnej przerwie. Piłkarze Chin z chęcią udali się na zgrupowanie do tego spotkania. W wywiadach bardzo entuzjastycznie wypowiadali się nt. powrotu do kadry i zagraniu dla reprezentacji, bardzo się cieszyli z tego powodu. Rywal tego spotkania był trochę pośpiesznie wybrany z tego względu, że samo spotkanie było zorganizowane dwa tygodnie temu. Korea Północna - bo ta reprezentacja została rywalem meczu towarzyskiego z Chinami szybko i bez problemowo przyjeła zaproszenie Chińskiego Zwiąsku Piłki Nożnej - CFA. Mecz rozegrano na stadionie narodowym w Pekinie (Workers Stadium). Pogoda nie popsuła frekfencji na stadionie. Trybuny w 2/3 były zapełnione. Na pogode narzekali jednak piłkarze. Zresztą... temperatura -2 stopnie + deszcz nie jest powodem do radości. Trener Gao Hongbo skład wystawił w formacji 4-4-2 co w porównaniu do ostatniego spotkania Chin 3 lata temu z Syrią różni się brakiem jednego napastnika. Wtedy formacja wyglądała tak: 4-3-3. Czym spowodowana była ta zmiana? Trener na to pytanie nie odpowiedział... Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla gospodarzy. w 13 minucie po dobrym podaniu byłego gracza m.in. Manchesteru United - Fangzhuo Donga bramkę strzelająć w długi róg trafia Qu Bo. Niespodziewnie szybko zawody musiał zakończyć jeden z graczy gospodarzy - Zheng Zhi. Spowodowane to było kontuzją uda, której się nabawił na treningu. Został pusczony na mecz w pierwszej jedenastce, gdyż sztab medyczny reprezentacji Chin stwierdził, iż wszystko jest już ok. Okazało się jednak inaczej i w 52 minucie na plac gry za kontuzjowanego Zhina wszedł Zhao Xuri. 3 minuty później każdy zapomniał o kontuzji Zhenga Zhi, ponieważ Chińczycy wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Tego czynu dokonał Shao Jiayi, który świetnie przejął piłkę tuż przed polem karnym spod nóg graczy Korei Północnej po czym wchodząć lewą stroną w pole karne uderzyl w dłuższy słupek bramki strzeżonej przez Ri Myong-Guka. Tuż przed końcem spotkania oglądaliśmy drugiego cierpiącego piłkarza na placu gry. Po faulu Zhao Xuriego kontuzji lewego kolana nabawił się gracz gości - Chong Tese. Kilka minut później zmienił go Choe Kum-Chol. W 88 minucie jeszcze swoją okazje na trafienie honorowe mieli gracze Korei Północnej, ale po strzale z rzutu wolnego Hong Yong-Joa piłka poszybowła tuż, tuż nad poprzeczką chińskiej bramki. Wynik nie uległ zmianie i Chiny po 3 letniej przerwie wygrywają w towarzyskim boju na własnym terenie Koreę Północną 2:0.


Screens:



Zdjęcia dzięki uprzejmości Telewizji Polskiej, stacji TVP1!
jaro9
Super wink.gif Fajnie się czyta biggrin.gif
Daro.
SEZON 2010:
>>>
Daro.
Zaczynam jeszcze raz... teraz już tak na poważnie i systematycznie. ; )
Wieczorem pierwszy/kolejny post. ; )
Stuart17
To wystarczy czekac... Powodzenia życzę i wytrwałości wink.gif
Daro.

REWOLUCJA W PIŁCE EUROPEJSKIEJ!
Jak co roku przed każdym sezonem zarząd UEFA na czele z Michaelem Platinim zorganizowała konferencje prasową na której to przedstawiają nowe pomysły, plany, zarządzenia, oczekiwania itp. Wczorajsza miała miejsce w Zurichu (Szwajcaria). Owa konferencja, a dokładniej słowa wypowiedziane przez szefa UEFA zaszokowały wielu. Plany przedsezonowe, które wielu uznawało za bzdure lub pomysł, który nie przejdzie w tym sezonie sprawdziły się. Michael Platini przedstawił nowy grafik w systemie europejskim. Do rozgrywek ligowych został wprowadzony nowy system. Niższe ligi będą grały tym samym systemem ligowym czyli każdy z każdym, natomiast system rozgrywek najwyższej klasy rozgrywkowej w każdym kraju ulegnie zmianie. Najwyższa klasa będzie liczyła 16 drużyn. Do najwyższej ligi będą awansowały 2 najlepsze z niższej, a odpadać będą 2 najsłabsze. Mecze rozgrywane będą systemem pucharowym. To jest największa niespodzianka jaką mogli zrobić wszystkim zarząd europejskiej piłki nożnej - UEFA. Mecze będą rozgrywane systemem mecz i rewanż. O tym, które dwie drużyny spadną do niższej ligi decydować będzie bilans bramkowy. Drużyny z najsłabszym bilansem będą zamykać stawkę ligi w danym sezonie. W pierwszej fazie - fazie 1/8 najlepsze 8 ekip z poprzedniego sezonu będzie roztawionych w losowaniu i do nich będą przypisywane słabsze kluby. W kolejnej fazie - 1/4 (ćwierćfinał) roztawione będą najlepsze 4 zespoły z poprzedniego sezonu. W razie przypadku gdy jedna, bądź kilka z najlepszej 4 poprzedniego sezonu odpadnie w 1/8 wskakiwać na jej miejsce będzie kolejna drużyna w tabeli (miejsce 5, 6 itp...). W fazie 1/2 (półfinał) nie będzie zespołów roztawionych. Każdy będzie mógł zagrać z każdym.
"Wraz z zarządem uważamy, iż system rozgrywek krajowych będzie ciekawszy i bardziej emocjonujący. Teraz aby zostać mistrzem kraju trzeba będzie pokonać każdego rywala i w każdym spotkaniu trzeba będzie się wykazać najwyższym poziomem umięjętności piłkarskich oraz szkoleniowych, by dobrać odpowiednią taktykę na dane spotkanie. To zapewni widzowi najwyższe emocje w każdym spotkaniu" - tak na konferencji wypowiadał się Michael Platini.
Na w/w konferencji szef UEFA podał również nowy grafik przydzielania klubów do europejskich pucharów wg. nowego rankingu UEFA.




Najlepszy zespół Ligi Mistrzów oraz zdobywca tytułu klubu Ligi Europejskiej zagrają na koniec sezonu klubowego w meczu o Super Puchar Europy.
Nowy system rozgrywek ligowych w europie zacznie obowiązywać od tego sezonu. Jak zapewnia sam szef UEFA... czekają nas naprawdę emocje na najwyższym poziomie.

Na sam koniec Platini wspomniał o transferach między klubami z europy, które też uległy pewnej zmianie. Przepisy od tego sezonu mówią o tym, iż klub z piłkarzem kontrakt może podpisać maksymalnie na rok z wyłącznością przedłużenia go po upływie daty. UEFA podjeła taki ruch, gdyż ja sama twierdzi będzie to z korzyścią dla obu stron - piłkarza jak i klubu. Klub po roku czasu nie będzie musiał podpisywać, ani przedłużać kontraktu z zawodnikami, którymi się nie podobają, a zawodnik będzie miał rok czasu na to czy będzie chciał dalej grać w klubie jeśli obie strony dojdą do porozumienia. Nikt nie będzie musiał zrywać kontraktu co powodowało kare pieniężną jednej ze stron. Poprostu tak będzie korzystniej.

Sezon piłkarski już niebawem. Otworzy go Premier League. Zanim to jednak nastąpi musi być losowanie, które odbędzie się jutro. Także przed emocjami na boiskach czekają nas emocje zawarte z losowaniami par 1/8 ligi angielskiej...
Daro.

Dziś z rana w Londynie rozlosowano pary 1/8 ligi angielskiej sezonu 2010.
Najlepsze 8 zespołów poprzedniego sezonu było roztawionych i do nich przypisywane były teoretycznie słabsze zespoły.

Oto pary 1/8 Ligi Angielskiej:

Manchester United v Bolton FC
Chelsea FC v Blackburn Rovers
Arsenal FC v West Ham United
Manchester City v Stoke City
Tottenham Hotspur v AFC Sunderland
Liverpool FC v Everton FC
Fulham FC v Newacastle United
Aston Villa FC v Wigan Athletic


Raczej nie można jednoznacznie wybrać najciekawszego spotkania 1/8. Każdy szykował się na spotkanie jednego z gigantów angielskiej piłki z tegorocznym beniaminkiem - Newcastle United, który po jednosezonowej przerwie z najwyższą klasą rozgrywkową wraca w znakomitej formie jak zapewniają działacze klubu, który liczy na europejskie puchary. Niestety rywalem Newcastle został Fulham. Wszystkie Kluby rozegrają dwa mecze (u siebie oraz na wyjeździe). Ten klub, który będzie mieć lepszy bilans bramkowy awansuje do ćwierćfinału. W tym sezonie nie będzie obowiązywała zasada bramki na wyjeździe. Poprostu klub z większą ilością bramek w obu spotkaniach przejdzie do następnej rundy. W razie takiej samej ilości bramek zostaną sporządzone rzuty karne bez dogrywki!
Daro.


Manchester United 0:1 Bolton FC
'18min. Wilshere 0:1

Inauguracje ligi angielskiej nowego sezonu 2010 rozpoczął mecz między Manchesterem United, a Boltonem. Frekfencja na stadionie dość duża. Na Old Trafford przybyło 70,328 tys. widzów. Niestety Ci, którzy liczyli na łatwą wygraną "Czerwonych Diabłów" mocno się przeliczyli. Manchester nie miał łatwo z Boltonem mimo, iż chciał od pierwszych minut przejąć inicjatywe na boisku. W 11 minucie po ostrym wślizgu na reprezentancie Izraela - Tamirze Cohenie gracz MU - Paul Scholes obejrzał żółtą kartkę. 7 minut później po błędzie defensywy "Czerwonych Diabłów" kibice Boltonu mieli powody do radości. Do piłki dogranej od Gardena w pole karne doszedł były gracz Arsenalu Londyn - Wilshere dając prowadzenie Boltonu 1:0. Ten wynik utrzymał się do końca spotkania mimo, iż Manchester próbował atakować i co prawda stwarzał sobię sytuacje bramkowe ale ani w pierwszej, ani w drugiej połowie nie potrafili pokonać bramkarza Boltonu. Niespodzianka w pierwszym spotkaniu? Zdecydowanie można stwierdzić, że tak. Manchester był fawortyem i nadal jest, ale w rewanżu musi się popisać dużą skutecznością, bo wynik korzystny 1:0 awansu im już nie da. Na boisku w zespole Manchesteru United nie pojawił się nowy nabytek - meksykanin Javier Hernandez.

MU: Van der Sar, Vidic, F. Ferdinand, Rafael da Silva, Evra, Scholes, Anderson, J.S. Park, Nani, Obertan, Rooney
Bolton: Jaaskelainen, A. O'Brien, G. Cahill, S. Ricketts, Gardner, J. O'Brien, Wilshere, Tamir Cohen, Weiss, Chung-Yong Lee, Elmander

sędzia spotkania: Roberto Rosetti

widzów: 70,328 tys.

'58min. MU: Nani >> << Giggs
'58min. MU: Obertan >> << Valencia
'80min. Bolton: Weiss >> << M. Petrov

'11min. MU: Scholes (żółta)
'47min. J. O'Brien (żółta)

gracz meczu: Wilshere (Bolton) - ocena: 6.5

!!SCREENS!!

---

Chelsea FC 2:0 Blackburn Rovers
'75min. Drogba 1:0
'77min. Drogba 2:0

Wieczorem rozegrany został drugi mecz 1/8 ligi angielskiej. Na Stamford Bridge Chelsea podejmowała Blackburn. Spokojnie można użyć stwierdzenia, iż był to mecz na jedną bramkę. Od pierwszych minut gracze Chelsea dominowali na boisku, a dowodem tego była już pierwsza groźna akcja wykonana w 3 minucie, gdzie Anelka niewiele nad bramką uderzył piłkę. 2 minuty później niemal kopia tej sytuacji. Anelka znowu nad bramką minimalnie. W 32 minucie już mogliśmy mieć 1:0 dla graczy z Londynu. Po dośrodkowaniu w pole karne Mikela piłkę głową uderzył Lampard. Futbolówka odbiła się od poprzeczki. Swojej szansy próbował również Zhirkov, który w doliczonym czasie pierwszej połowy również trafił w poprzeczkę strzelając z 20 metrów od bramki Robinsona. Do przerwy 0:0 lecz widać było po tej pierwszej połowie, że gracze Chelsea są zmotywowani, nie odpuszczają i dążą do zdobycia bramki. Co nie udało się w pierwszej połowie udało się w drugiej części gry. W ciągu 2 minut jeden gracz ustalił wynik spotkania. Didier Drogba - gwiazda zespołu Chelsea najpierw w 75 minucie pokonała Robinsona. Po indywidualnej akcji wchodząc w pole karne Drogba uderzył piłkę obok wychodzącego bramkarza Blackburn. Drugi gol w 77 minucie. Po dobrym dograniu w pole karne Kalou, który w drugiej połowie wszedł na plac gry za Anelke piłkę przejmuje Drogba. Odrwacając się uderzył pod poprzeczkę bramki dając Chelsea dwubramkowe prowadzenie. Pod koniec meczu była szansa na 3:0 lecz Lampard minimalnie chybił strzelając z dystansu. Niektórzy mieli wielkie obawy o postawę Chelsea w tym meczu. Przed sezonem zarząd klubu nie przedłużył umowy z Joem Colem oraz Michaelem Ballackiem. Ten pierwszy jest obecnie bez klubu, natomiast ten drugi powrócił do Niemiec, a dokładnie do Bayeru Leverkusen. Osłabiona linia pomocy miała być widoczna podczas tego spotkania. Nie była widoczna, bo zmiennicy zagrali świetne spotkanie. Zmiennicy, którzy teraz będą stanowić o sile pomocy Chelsea. Dwubramkowa przewaga przed rewanżem jest bezpieczną przewagą, ale nie można skreślać Blackburn, mimo to faworytem była i jest Chelsea Londyn.

Chelsea: Cech, R. Carvalho, Terry, Ivanovic, Ashley Cole, Essien, Mikel, Lampard, Zhirkov, Drogba, Anelka
Blackburn: Robinson, Nelsen, Gael Givet, Emerton, M. Salgado, S. Reid, David Dunn, Diouf, M.G. Pedersen, Jason Roberts, J. Santa Cruz

sędzia spotkania: Mario Pedrotti

widzów: 36,821 tys.

'67min. Mikel >> << Malouda
'67min. Anelka >> << Kalou

gracz meczu: Drogba (Chelsea) - ocena: 7.5

!!SCREENS!!

PS. Jutro pierwsze podsumowanie transferów.
Daro.


Czas na pierwsze podsumowanie transferowe. Na rynku dzieje się naprawdę dużo, a to przecież jeszcze nie koniec. Po kilku dniach mamy już dużo hitów transferowych. Na pierwszym miejscu jest zdecydowanie mega niespodzianka, której nikt by się nie spodziewał. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy świata nie tylko dzięki temu, że podczas spotkań piłkarskich miał na sobie ciemne okulary, ale też dlatego, że poziom jaki prezentował był światowym poziomem. Piłkarz, który zakończył swoją kariere w 2008 roku powraca! Oczywiście mowa tu o Edgarze Davidsie. Piłkarz, który ma 37 lat postanowił wrócić do Ajaxu Amsterdam.
"... Powiedziałem swojemu byłemu menadzerowi, że chciałbym jeszcze trochę pograć w piłkę tak profesjonalnie. Poczułem taki głód. Tydzień później zaproponowano mi taką ofertę od Ajaxu, gdzie wtedy zakończyłem w 2008 roku przygodę z piłką. Porobiono mi wszystkie testy i uznano, że mogę jeszcze grać. Sam też czuje się na siłach by prezentować podobny poziom jaki prezentowałem kilka lat temu. Mamy jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia ligi w Holandii, także trener będzie mi się przyglądał na treningach i zobaczymy co z tego wyjdzie. Ja mówię... ja mogę jeszcze z rok, może dwa... może trzy (śmiech) pograć o ile nie przydarzą mi się jakieś kontuzje...".
Drugim hitem transferowym jest napewno pozyskanie przez Barce piłkarza Valencii - Davida Ville. 29 letni gracz został pozyskany za około 40 mln euro! W nowym klubie hiszpan zagra z numerem 7 na koszulce.
"... Bardzo się cieszę, że mogłem przyjść do Barcy. Mam nadzieje, że tu będę rozwijał swoje umięjętności. Zrobię wszystko by pomóc Barcie w odniesieniu wygranej w lidze hiszpańskiej, zdobyciu ligi mistrzów. Mam nadzieje, że współpraca będzie przebiegać bez zarzutów..."
Inne transfery (transfery oznaczone *** są hitami transferowymi):

Dawid Jańczyk (KSC Lokeren) >> Stomil Olsztyn
*** Shinji Ono (Shimizu S-Pulse) >> Stomil Olsztyn ***
Tomasz Jarzębowski (Legia Warszawa) >> Stomil Olsztyn
Mariusz Pawelec (Śląsk Wrocław) >> Stomil Olsztyn
Zlatko Tanevski (Lech Poznan) >> GKS Belchatow
Simpson (Newacastle United) >> Coventry City
Xisco (Racing Santander) >> Newacastle United
*** Edgar Davids ( wolny gracz ) >> AFC Ajax ***
Andras Simon (Cordoba CF) >> Liverpool
C. Itandje (AO Kavala) >> Liverpool
J. Shelvey (Charlton) >> Liverpool
Fabio Aurelio (Liverpool) >> wolny gracz
J. Belletti (Chelsea) >> wolny gracz
*** Jole Cole (Chelsea) >> wolny gracz ***
Miroslav Stoch (Chelsea) >> Fenerbahce
*** Michael Ballack (Chelsea) >> Bayer 04 Leverkusen ***
*** William Gallas (Arsenal) >> wolny gracz ***
*** Manuel Almunia (Arsenal) >> Valencia CF ***
Gyan Osei (FC Twente) >> Fulham FC
Eddie Johnson (Aris Saloniki) >> Fulham FC
Chris Smalling (Fulham FC) >> Manchester United
Javier Hernández (Guadalajara) >> Manchester United
Erik Nevland (Fulham FC) >> Viking FK
Giovani Dos Santos (Galatasaray) >> Tottenham Hotspur
Sandro (Internacional) >> Tottenham Hotspur
Eidur Gudjohnsen (Tottenham Hotspur) >> AS Monaco
Jimmy Walker (Tottenham Hotspur) >> wolny gracz
Thomas Hitzlsperger (Lazio Roma) >> West Ham United
Guillermo Franco (West Ham United) >> wolny gracz
Ilan (West Ham United) >> wolny gracz
Valeri Emilov Bojinov (Parma) >> Manchester City
Jo (Galatasaray) >> Hannover 96
Jérôme Boateng (Hamburger SV) >> Manchester City
Martin Petrov (Manchester City) >> Bolton FC
Sylvinho (Manchester City) >> wolny gracz
Marcelo Moreno (Wigan Athletic) >> Dynamo Kiev
Vladimir Stojkovic (Wigan Athletic) >> Sporting Lisbona
Tomasz Cywka (Wigan Athletic) >> Derby Country
Tomasz Kupisz (Wigan Athletic) >> Jaga Białystok
Ivan Klasnic (Bolton FC) >> Stade Rennes
Frédéric Piquionne (Portsmouth) >> HSC Montpelier
Hassan Yebda (Portsmouth) >> Benfica Lisbona
Elrio van Heerden (Sivasspor) >> Blackburn Rovers
Christian Riveros (Cruz Azul) >> AFC Sunderland
Marcos Alberto Angeleri (Estudiantes) >> AFC Sunderland
John Mensah (AFC Sunderland) >> OL. Lyon
Jozy Altidore (Hull City) >> Villareal CF
Ahn Jung-Hwan (Dalian Shide) >> Hapoel Tel-Aviv
*** Vagner Love (Flamengo) >> HSV Hamburg ***
Anthony Le Tallec (Le Mans) >> AJ Auxerre
Daniel Niculae (AJ Auxerre) >> AS Monaco
Gabriel Tamas (AJ Auxerre) >> West Bromich Albion
Marco Estrada (U. de Chile) >> HSC Montpelier
Garry Bocaly (HSC Montpelier) >> Ol. Marseille
Philippe Delaye (HSC Montpelier) >> wolny gracz (koniec kariery)
Albert Baning (Strasburg) >> PSG
Jerome Rothen (Ankaragücü) >> PSG
Sammy Traore (PSG) >> wolny gracz
Willy Grondin (PSG) >> wolny gracz (koniec kariery)
Sylvain Marchal (FC Lorient) >> AS Saint-Etienne
Augusto Fernandez (AS Saint-Etienne) >> River Plate
Pape Diakhate (AS Saint-Etienne) >> Dynamo Kiev
Efstathios Tavlaridis (AS Saint-Etienne) >> Larisa
Kevin Mirallas (AS Saint-Etienne) >> Olympiacos Pireus
Soren Larsen (MSV Duisburg) >> FC Toulouse
Colin Kazim-Richards (FC Toulouse) >> Fenerbahce
Dario Simic (AS Monaco) >> Dinamo Zagrzeb
Jerko Leko (AS Monaco) >> Bursaspor
Mamadou Samassa (Valenciennes) >> Ol. Marseille
Andre Ayew (AC Arles) >> Ol. Marseille
Bakari Kone (Ol. Marseille) >> wolny gracz
Pierre Ducasse (FC Lorient) >> Bordeaux
*** Marouane Chamakh (Bordeaux) >> FC Arsenal ***
Diego Placente (Bordeaux) >> CFR Cluj
Franck Jurietti (Bordeaux) >> wolny gracz (koniec kariery)
Emil Lyng (Zutle Waregen) >> OSC Lille
Robert Vittek (Ankaragücü) >> OSC Lille
Moussa Sow (Stade Rennes) >> OSC Lille
Pierre-Emerick Aubameyang (OSC Lille) >> AC Milan
Ricardo Costa (OSC Lille) >> CF Valencia
*** Sidney Govou (OL. Lyon) >> gracz wolny ***
Daniel Adlung (Alemania Aachen) >> VFL Wolfsburg
Vlad Munteanu (FSV Frankfurt) >> VFL Wolfsburg
Christian Gentner (VFL Wolfsburg) >> VfL Stutghart
Alexander Laas (VFL Wolfsburg) >> RB Leipzig
Toni Kroos (Bayer Leverkusen) >> FC Bayern Munich
Jose Ernesto Sosa (Estudiantes) >> FC Bayern Munich
Andreas Ottl (1.FC Nürnberg) >> FC Bayern Munich
Breno (1.FC Nürnberg) >> FC Bayern Munich
Edson Braafheid (Celtic) >> FC Bayern Munich
*** Rafael Van Der Vaart (Real Madrid) >> FC Bayern Munich ***
*** Michael Rensing (FC Bayern Munich) >> wolny gracz ***
*** Luca Toni (FC Bayern Munich) >> AS Roma ***
Christian Lell (FC Bayern Munich) >> Hertha BSC
Martin Harnik (Werder Bremen) >> VfB Stutghart
Marc Ziegler (Borusia Dortmund) >> VfB Stutghart
Cristian Molinaro (Juventus Turin) >> VfB Stutghart
*** Alexander Hleb (VfB Stutghart) >> FC Barcelona ***
Jens Lehmann (VfB Stutghart) >> wolny gracz (koniec kariery)
Ricardo Osorio (VfB Stutghart) >> wolny gracz
Roberto Hilbert (VfB Stutghart) >> Besiktas
Martin Lanig (VfB Stutghart) >> 1. FC Koeln
Anis Ben-Hatira (MSV Duisburg) >> HSV Hamburg
Eric Maxim Choupo-Moting (1.FC Nürnberg) >> HSV Hamburg
Mickael Tavares (1.FC Nürnberg) >> HSV Hamburg
Maximilian Beister (HSV Hamburg) >> 1.FC Nürnberg
Kai-Fabian Schulz (HSV Hamburg) >> FSV Frankfurt
Florian Kringe (Hertha BSC) >> Borusia Dortmund
Łukasz Piszczek (Hertha BSC) >> Borusia Dortmund
*** Robert Lewandowski (KKS Lech Poznań) >> Borusia Dortmund ***
Bajram Sadrijaj (Borusia Dortmund) >> FK Partizan Belgrade
Tinga (Borusia Dortmund) >> Internacional
Julian Koch (Borusia Dortmund) >> MSV Duisburg
Uwe Hünemeier (Borusia Dortmund) >> FC Zurich
Wellington (FC Twente) >> TSG 1899 Hoffenheim
Ramazan Özcan (Besiktas) >> TSG 1899 Hoffenheim
Jukka Raitala (HJK Helsinki) >> TSG 1899 Hoffenheim
Per Nilsson (TSG 1899 Hoffenheim) >> 1.FC Nürnberg
Tim Hoogland (FSV Mainz 05) >> FC Schalke 04
Christoph Metzelder (Real Madrid) >> FC Schalke 04
Erik Jendrisek (1.FC K´lautern) >> FC Schalke 04
Mineiro (FC Schalke 04) >> wolny gracz
*** Kevin Kuranyi (FC Schalke 04) >> FC Dynamo Moscow ***
Mohamed Amsif (FC Schalke 04) >> SC Freiburg
Atsuto Uchida (Kashima Antlers) >> FC Schalke 04
Gerald Asamoah (FC Schalke 04) >> 1. FSV Mainz
Hanno Balitsch (Hannover 96) >> Bayer Leverkusen
Thomas Zdebel (Bayer Leverkusen) >> Alemania Aachen
Marko Arnautovic (FC Twente) >> Werder Bremen
Jurica Vranjes (Genclerbirligi) >> Werder Bremen
Kevin Artmann (Werder Bremen) >> VFL Bochum
Morten Jensen (Hannover 96) >> wolny gracz
Salvatore Zizzo (Hannover 96) >> wolny gracz
Maxi Lopez ( wolny gracz ) >> Lokomotiv Moskva
Jan Durica (Hannover 96) >> Lokomotiv Moskva
Vinícius (Hannover 96) >> wolny gracz
Arnold Bruggink (Hannover 96) >> wolny gracz
Jiri Stajner (Hannover 96) >> Slavia Praha
*** David Villa (CF Valencia) >> FC Barcelona ***
Jonathan Biabiany (Parma FC) >> Inter Milan
*** Angel di Maria (Benfica) >> Real Madrid ***
*** Humberto Suazo (Real Zaragoza) >> KKS Lech Poznan ***
Cesar Azpilicueta (C.A. Osasuna) >> Ol. Marseille
Simone Pepe (Udinese) >> Juventus Turin
Jan Rosenthal (Hannover 96) >> SC Freiburg
Landry Mulemo (Standard Liege) >> Bursaspor
Thierry Henry (FC Barcelona) >> wolny gracz
Simon Kjaer (Palermo) >> Tottenham Hotspur
lukasz44
Bardzo ciekawie się zapowiada wink.gif

Oby nie zabrakło zapału smile.gif
Stuart17
Nie brak polotu i finezji wink.gif czekam na wiecej
Daro.


Arsenal London 0:0 West Ham United
Emirates Stadium, frekwencja: 49,321, sędzia: Jose Trueva

Arsenal: Fabiański, Silvestre, Sol Campbell, Sagna, Vermaelen (71min. Eboue), Alex Song, Cesc Fabregas, Nasri, Bendtner (71min. Walcott), Chamakh, Van Persie (71min. Carlos Vela)
West Ham United: Green, Manuel da Costa, Upson, Spector, Ilunga, Scott Parker (88min. Mark Noble), Hitzlsperger, Dyer, Faubert (88min. Behrami), Mido, McCarthy

Kartki: '2min. Scott Parker

gracz meczu: Sagna (Arsenal) - ocena: 6.45

W deszczowe popołudnie rozegrane zostało pierwsze spotkanie przeciwko Arsenalowi, a drużyną West Ham United. Fawortyem dwumeczu był i jest Arsenal. Przed meczem jednak najwięcej się mówiło o transferach Arsenalu. Z klubem pożegnał się Manuel Almunia. Nr 1 londyńskiej bramki. Arsenal zastąpił na Valencie. Nikt się nie spodziewał tego transferu. Klub z hiszpanii zaproponował 15 mln euro. Z klubem roztał się również William Gallas, który obecnie jest bez klubu. Dużo mówi się też o tym, że Cesc Fabregas zasili FC Barcelone, chociaz sam piłkarz prosi o to by narazie o tym nie mówić, bo nic przesądzone nie jest. W zespole West Ham United też kilka roszad transferowych. Ilan i Guillermo Franco nie są już piłkarzami WHU, a dołączył niemiec Thomas Hitzlsperger. Mecz na Emirates Stadium nie był mocno ciekawy. Arsenal zgodnie z przewidywaniami atakował bramkę WHU. Mocno widocznym zawodnikiem był Chamakh pozyskany z francuskiego Bordeaux. Niestety on jak i jego koledzy ani w pierwszej, ani w drugiej połowie nie potrafili pokonać Roberta Greena. West Ham United większość czasu był skazany na obronie własnej bramki lecz mieli dwie 100% sytuacje do pokonania bramkarza Arsenalu. W pierwszej w 39 minucie po dośrodkowaniu Dyera strzałem główką Mido trafił w słupek. Druga akcja pod koniec spotkania w 86 minucie to samotny rajd McCartney'a od połowy boiska. Dochodząc do pozycji sam na sam z Łukaszem Fabiańskim próbuje przelobować polskiego goalkeepera. Piłka przeleciała nad bramką. Wynik może zaskakiwać, bo wielu sądziło, że Arsenal spokojnie sobie poradzi tymczasem mimo, iż miał przewagę gry nie wykorzystał żadnej swojej szansy. Podopieczni Arsena Wengera w rewanżu będą musieli popracować nad skutecznością, bo z nią było dzisiaj kiepsko.

!!SCREENS!!

---

Manchester City 0:0 Stoke City
City of Manchester Stadium, frekwencja: 40,093, sędzia: Johan Jansen

Man City: Given, Lescott, Kolo Toure, J. Boateng, Bridge, De Jong (63min. Kompany), Barry, Wright-Phillips, David Silva, Tevez, Adebayor (63min. Santa Cruz)
Stoke City: Sorensen, Shawcross, D. Faye, Wikinson, Higginbotham, Rory Delap, Whelan, Lawrence, Etherington, Fuller, Kitson

gracz meczu: David Silva (Man City) - ocena: 6.55

W wieczornym spotkaniu w Manchesterze rywalizacje o ćwierćfinał ligi angielskiej rozpoczeły również Manchester City oraz Stoke City. Manchester wydał razem 50 mln euro i sprowadził do siebie Davida Silve oraz Jerome Boatenga. Obaj zawodnicy wystąpili od pierwszej minuty. Pierwsze 20 minut gry było bardziej zachowawcze ze strony obu zespołów. Do pierwszych ataków gracze gospodarzy wyszli w 23 minucie gdzie mogli już prowadzić. Po dośrodkowaniu jedno z nowych nabytków City - Boatenga bliski bramki był De Jong, który w polu karnym z główki minimalnie nad bramką uderzył. Jeszcze przed przerwą była kolejna okazja na bramkę. Tym razem rajd lewym skrzydłem Wright-Phillipsa zakończył się celną wrzutką w pole karne na głowe Davida Silvy. Ten trafił w poprzeczkę. W drugiej połowie Stoke się przebudziło. Pierwsze minuty należały własnie do nich. W przeciągu 5 minuty zespół Tony'ego Pulisa miał dwa rożne i dwie 100% okazje na otworzenie wyniku dzisiejszego meczu. Przy pierwszej akcji Lawrence trafił w słupek, a w drugiej akcji Etherington w poprzeczkę. Graczy Stoke tylko na tyle było stać. Później już Manchester dominował na placu gry. Pod koniec mieli kolejne sytuacje by objąć prowadzenie. Koronkową i bardzo ładną dla oka akcje wykonali w 82 minucie. Wszystko zaczął David Silva jeszcze na własnej połowie, który przerzucił piłkę na lewe skrzydło do Teveza. Ten odegrał do wbiegającego kolegi. Silva po przejęciu piłki zagrał świetną prostopadłą piłkę do Santa Cruza, który w 63 minucie wszedł na boisko za Adebayora. Santa Cruz, który nie był pilnowany przez żadnego zawodnika Stoke uderzył nad bramką. Dość głośny jęk zawodu było słychać na stadionie ze strony kibiców City. Szczęścia jeszcze próbował David Silva dość mocno widoczny w dzisiejszym meczu. 5 minut przed końcem gry próbował uderzenia z lini pola karnego. Stoke City uratował Sorensen, który świetnie obronił strzał hiszpana. Nieskuteczność i pech - tym muszą przeciwstawić się w rewanżu jeżeli chcą zagrać w ćwierćfinale ligi angielskiej piłkarze obu drużyn.

!!SCREENS!!
Robcio
No widać że poświęcasz na to dużo czasu smile.gif Jak na razie bardzo fajnie wink.gif
Orange_91
Wszystko elegancko i profesjonalnie. Tak trzymaj.
lukasz44
Świetnie, tylko coś mało bramek : P
Stuart17
Jest co poczytać, jest co pooglądać... ogólnie bardzo fajnie wink.gif
Daro.


Tottenham Hotspur 1:0 AFC Sunderland
White Hart Lane, frekwencja: 24,603, sędzia: Johann Weikath

Tottenham: Gomes, Kjaer, King, V. Corluka, Huddlestone, Jenas, Modric ('79min. Bentley), Assou Ekotto ('57min. Lennon), Niko Kranjcar, Defoe, Crouch ('79min. Dos Santos)
Sunderland: Gordon, M. Turner, A. Ferdinand, P. Bardsley, McCartney, Cana, Cattermole ('86min. Riveros), Malbranque, Andy Reid ('79min. Richardson), Darren Bent, F. Campbell

Bramki: '43min. Defoe 1:0

Gracz meczu: Defoe (Tottenham) - ocena: 7.00

W pogodne południe na White Hart Lane spotkały się zespoły Tottenhamu oraz Sunderlandu. Przed spotkaniem więcej na rynku transferowym był widoczny Tottenham. Klub pozyskał m.in. duńskiego obrońce Kjaera. Początek gry to ataki gospodarzy, ale tak jak z poprzednich spotkań mogliśmy i tu oglądać nieskuteczność zawodników. Pierwszy pokonania Gordona był Peter Crouch. Z ogległości lini bramkowej rosły napastnik piłkę głową kieruje obok bramki. Jęk zawodu na stadionie, bo okazja do obięcia prowadzenia była wyśmienita. Co nieudało się Crouchowi kilkaniaście minut wcześniej to udało się innemu anglikowi - Defoe w 43 minucie. Co prawda nogą nie głową, ale bramka bardzo ładna. Defoe otrzymując piłkę na prawe skrzydło wszedł z piłką w środek boiska i przed polem karnym lewą nogą uderzył tuż przy dłuższym słupku. Strzał a'la Arjen Robben można by rzecz. Bramkarz Sunderlandu bez szans. W drugiej połowie kolejne szanse z głowki Croucha, ale każde jego uderzenie mijało bramkę przeciwnika. Wynik 1:0 utrzymał się do końca spotkania. Trener "kogutów" był zadowolony ze swoich podopiecznych mimo, że skuteczność mogłaby być większa. Twierdził, że jedno bramkowa przewaga przed rewanżem w Sunderlandzie będzie korzystna dla jego zespołu. Czy tak się okazę? Napewno dowiemy się podczas rewanżu...

!!SCREENS!!
---

FC Liverpool 1:3 Everton FC
Anfield Road, frekwencja: 45,362, sędzia: Francois Seraphine

L'pool: Itandje, Agger, Carragher, Glen Johnson ('51min. Skrtel), E. Insua, Mascherano, Plessis, Maxi Rodriguez, Benayoun ('51min. Aquilani), Jovanovic, Fernando Torres
Everton: Jan Mucha, Heitinga, Jagielka, Hibbert, Yobo, P. Neville, Fellaini, Donovan, Pienaar ('47min. Arteta), Cahill, Yakubu

Bramki: '45+1min. Yakubu 0:1
Bramki: '48min. Yakubu 0:2
Bramki: '90+1min. Cahill 0:3
Bramki: '90+3min. Maxi Rodriguez 1:3

Kartki: '22min. Glen Johnson
Kartki: '36min. Mascherano
Kartki: '82min. E. Insua
Kartki: '87min. E. Insua

Gracz meczu: Yakubu (Everton) - ocena: 7.10

Wszystkie bilety zostały wyprzedane na to spotkanie. Żadnego wolnego miejsca na trybunach. Na Anfield Road wielkie derby Liverpoolu. Czerwoni podejmowali niebieskich. W zespole Liverpoolu trudna sytuacja. Trener odszedł z klubu i wszystcy wiemy w jakich warunkach. Steven Gerrard bliski odejścia z Liverpoolu, oraz niezgodnośmi między piłkarzami. To wszystko powoduje niezbyt ciekawą atmosfere wewnątrz zespołu. Co do transferów to L'pool pozyskał Jovanovicia, który bardzo dobrze prezentował się w sparingach i liczono, że dziś w parzez z Torresem doprowadzi Liverpool do zwycięstwa. Everton pozyskał m.in. bramkarza Jana Muche z Legii Warszawa, któremu dał dziś szanse trener David Moyes. Od samego początku było widać nieporadność Liverpoolu. Dużo fauli, przerwyania gry nieprzepisowo itp. W 30 minucie jednak udało się graczom Roy'a Hodgsona, który zastąpił na stanowisku trenera L'poolu Rafaela Beníteza wykonać dobrą akcje zakończoną groźnym strzałem na bramkę. Tym strzałem popisał się nowy nabytek - Milan Jovanović. Piłka minilamnie mineła prawy słupek bramki Jana Muchy. Dość mocno kontrowersyjna sytuacja miała miejsce na boisku w 36 minucie gry. Po błędzie defensywy Liverpoolu piłkę przejmuje Yakubu, który wychodzi na pozycje sam na sam z bramkarzem The Reds. Yakubu zostaje faulowany przez Mascherano przed polem karnym. Sędzia jednak nie wyrzuca gracza z boiska i pokazuje mu jedynie żółtą kartkę co wprawiło w złość kibiców Evertonu, którzy zaczeli wygwizdywać sędziego. Na bramkę wszystcy doczekali się wtedy, gdy każdy czekał na gwizdek sędziego kończący pierwszą część gry. Szybką kontrę Evertonu dośrodkowaniem z prawego skrzydła przedłużył amerykanin Donovan, a całą akcje zakończył nigeryjczyk Yakubu strzałem z główki, który minął bramkarza Liverpoolu. Gol do szatni dla Evertonu wprawił w osłupienie kibiców Liverpoolu. Druga połowa rozpoczeła się kolejną bramką dla The Toffees. W 48 minucie po rzucie rożnym wykonanym przez Fellainiego strzałem z główki swoją drugą bramkę zdobył Yakubu. Liverpool bez radny, nie umiejący stworzyć konkretnej, dobrej akcji. w 51 minucie trener The Reds zecydował się wprowadzić Aquilaniego oraz Skrtela za Benayona i Glena Johnsona i faktycznie wejście Aquilaniego ożywiło grę Liverpoolu. Czerwoni mieli więcej akcji ofensywnych, ale po każdym strzale graczy Liverpoolu świetnie zachowywał się Mucha. Kolejne kłopoty zaczeły się od 80 minuty gry. Everton poraz kolejny przejął inicjatywe na boisku. Defensywa The Reds niepotrafiła się zebrać co dowodem na to była kolejna żółta kartka tym razem dla Insuy w 82 minucie. 5 minut później ten sam gracz otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę, a to nie był koniec dramatu Liverpoolu. Już w doliczonym czasie gry Cahill dobił Liverpool dająć już 3 bramkowe prowadzenie niebieskim. Ekstaza w sektorach kibiców Evertonu, bo ich ulubieńcy zrobili wielki krok ku awansu do ćwierćfinału rozgrywek ligi angielskiej. Honor The Reds uratował Maxi Rodriguez, który w 3 doliczonej minucie świetnym strzałem zza pola karnego pokonał Jana Muche. Na więcej nie było w tym dniu stać marny, słaby Liverpool. Mocno było widać brak Gerrarda w środku pola, a co jak się okaże, że odejdzie z klubu ten gracz, ten istotny dla tej drużyny gracz? Na szczeście gol Maxi'ego dał jakieś tam nadzieje Liverpoolowi przed rewanżem, ale żeby wygrać z Evertonem potrzeba dwóch bramek i poukładnia spraw wewnętrznych klubu.

!!SCREENS!!
Daro.


Fulham FC 0:1 Newacastle United
Craven Cottage, frekwencja: 20,003, sędzia: Carl White

Fulham: Schwarzer, Senderos, A. Hughes, Paintsil, Konchesky ('76min. Shorey), Danny Murphy, Bjorn Risse, Simon Davies, Dempsey ('54min. Gera), Osei, Eddie Johnson
Newacastle: Harper, Steven Taylor, Jose Enrique, Coloccini, Nicky Butt, Nolan, Jonas Gutierrez, LuaLua ('67min. Ryan Taylor), Andy Carroll, Ameobi ('67min. Leon Best), Alan Smith

Bramki: '34min. Konchesky 0:1 (samobój)

Kartki: '82min. Ryan Taylor

Gracz meczu: Andy Carroll (Newacastle) - ocena: 6.50

Wiele osób nie mogło doczekać się tego spotkania. Najbardziej kibice Newcastle, bo to ich pierwszy mecz w Premier League po rocznej przerwie w niższej klasie rozgrywkowej. Na stadion Craven Cottage przyjechali by zagrać z Fulham. Mecz niewątpliwie ciekawy, w którym nie było jednoznacznej przewagi jednej z drużyn. W 10 minucie już pierwszą okazje do prowadzenia mieli gospodarze. Po świetnej wrzutce Osei w pole karne Eddie Johnson uderza ale czujny w bramce Harper nie pozwolił aby piłka wleciała do siatki. W 34 minucie padła pierwsza i jak się później okazało ostania bramka w tym meczu. Świetną kontre wyprowadzili gracze Newcastle. Lewym skrzydłem pędzący Ameobi dośrodkował do Andy'ego Carrola. Ten jednak minął się z piłką, a obrońca Fulham - Konchesky tak nie fortunie próbował piłkę wybić gdzieś za pole, że wpakował ją do własnej bramki. Sekundy później mogło być już 2:0 dla Newcastle, ale Andy Carrol, który przejął piłkę prost z nóg obrońców Fulham z przed pola karnego uderzył centymetry obok słupka bramki strzeżonej przez Schwarzera. W drugiej połowie obie ekipy miały swoje szanse na trafienie do siatki, ale żadnej z nich ta sztuka się nie udała. Mecz zakończył się korzystnie dla Newcastle co musi cieszyć, przed rewanżem na własnym stadionie.

!!SCREENS!!

---

Aston Villa 1:1 Wigan Athletic
Villa Park, frekwencja: 32,649, sędzia: Piere Enume

AV: Friedel, James Collins, Richard Dunne, Luke Young, Warnock, S. Petrov, Milner, Ashley Young, Downing, Carew, Heskey
Wigan: Kirkland, Gary Caldwell, Bramble, Melchiot, Erik Edman, Hendry Thomas, Diame, Jordi Gomez, N'Zogbia, Victor Moses, Scott Sinclair

Bramki: '44min. Jordi Gomez 0:1
Bramki: '45+1min. Milner 1:1

Kartki: '30min. James Collins
Kartki: '39min. Gary Caldwell
Kartki: '71min. Ashley Young

Gracz meczu: Milner (AV) - ocena: 6.75

Ostatni mecz pierwszej rundy spotkań 1/8 Barclays Premier League odbył się na Villa Park. Aston Villa podejmował Wigan Athletic. Spotkanie bardzo emocjonujące, które obfitowało w dużo akcji, dużo okazji bramkowych. Obie ekipy nie miały w planach murowanie swojej bramki. W 3 minucie goście mieli fantastyczną okazje do pokonania Friedela. Będący na lewym skrzydle Scott Sinclair odegrał piłkę do Victora Mosesa, a ten w doskonałej sytuacji trafił w poprzeczkę bramki Aston Vilii. W 18 minucie to AV mogli objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu Milnera piłkę głową strzelał Heskey, lecz pilka odbiła się od pleców obrońcy Wigan i została w polu karnym. Do piłki podskoczył Carew i gdy wydawało się, że będzie 1:0 dla AV piłka przeleciała minimalnie nad bramką Wigan. W 44 minucie przyszedł czas na pierwszego gola. Wszystko rozpoczeło się od rzutu wolnego w odległości 30 metrów od bramki Aston Villi. Dośrodkowanie Victora Mosesa odebrał Scott Sinclair uderzając piłkę głową w stronę bramki. Dobrym refleksem popisał się bramkarz Aston Villi, niestety po jego interwnecji piłka toczyła się w polu karnym, niestety nie było żadnej asekuracji ze strony obrońców AV i do piłki dobiegł Jordi Gomez pakując piłkę niemalże do pustej bramki. 1:0 dla Wigan... i gdy każdy myślał, że Wigan będzie prowadzić do przerwy w doliczonym czasie gry świetną akcje przeprowadzili piłkarze Aston Villa, a dokładnie świetną indywidualną akcje przeprowadził Milner, który zakręcił obrońcami Wigan i z narożnika pola karnego podkręcił piłkę, która wpadła przy dłuższym słupku bramki Wigan. Świetna akcja, świetny gol i niesamowite emocje do końca pierwszej połowy. W drugiej części gry nie oglądaliśmy bramek mimo, iż były okazje z obu stron. Możemy być pewni, że rewanż będzie równie emocjonujący niż ten pierwszy mecz.

!!SCREENS!!

Wszystkie mecze ligi angielskiej transmituje stacja Canal+ Sport HD!


Już niedługo podsumowanie pierwszych meczy 1/8 ligi angielskiej i drugie podsumowanie transferowe. ; )
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2026 Invision Power Services, Inc.