- W bramce stało trzech zawodników, należało trafić w lukę i udało się. Dopisało mi szczęście. Byliśmy drużyną przeważającą, gorzej ze skutecznością. W następnych spotkaniach to poprawimy i będzie dobrze. Nie wiem z kim spotkamy się w kolejnej rundzie. My nie boimy się nikogo - wyznał po meczu autor jedynego gola.
Zadowolenia po końcowym gwizdku nie ukrywał Jarosław Lato. - Mieliśmy sporo sytuacji zarówno w pierwszej jak i drugiej połowie, ale brakowało ich wykończenia. Groclin potrafi walczyć i w tym meczu to udowodniliśmy. Nie gramy mizernej piłki jak wszyscy to opisują. Chcieliśmy wygrać i w części zatrzeć plamę po spotkaniu z Ruchem. Moim zdaniem strzelenie bramki było kwestią czasu. Kogo bym sobie życzył w następnej rundzie? Blackburn Rovers! Jak spadać to z wysokiego konia - przyznał pomocnik Groclinu."
Zalozylem ten temat bo po przeczytaniu tej wypowiedzi krew mnie zalala i chcialem sie podzielic moja zloscia
Nie wiem czy to jest tak w Polsce czy moze w wiekszosci krajow... ale temat dotyczy polskiego klubu wiec, dlaczego Polscy pilkarze zamiast powiedziec ze powalcza, ze chca zajsc jak najdalej w rozgrywkach to chca odrazu "spasc z wysokiego konia".
Ja to tak zrozumialem, ze Lato mowiac o silnym rywalu jakim jest Blackburn znalazl alibi, ze lepiej odpasc z lepszym niz gorszym i z jego wypowiedzi mozna wywnioskowac ze zaklada z gory ze i tak odpadniemy - czy z lepszym czy z gorszym - ale lepiej wpasc na blackburn bo nie bedzie takiego wstydu jak np. bysmy odpadli z Artmedia petrzalka
pzdr