Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Przepisy na wino domowej roboty...[podziel sie i ty ! ]
board.issonline.pl > Inne > Melina
mino
Witam. Znacie jakieś dobre przepisy na domowe winko ? Jeżeli tak to napisz to tutaj a ja juz sobie wybiore co ciekawsze i zrealizuje w swoim piwniczanym baniaku ( poj. 15 l ) pozdro
kemot
Niestety nie znam przepisow zwiazanych z baniakiem(nawet tym z Pogoni biggrin.gif ) ale znam jeden dobry, na pseudowino, sok z winogron(porzeczka, wisnia) zostawiony(teraz bedzie ciezej) na 2-3 dni na sloncu(pycha)
PS: Za szczeniaka caly czas to pilem, az zaczeli mi sprzedawac prawdziwe biggrin.gif
siano
http://wino.art.pl/frames/index2.htm
prosze bardzo wink.gif
atari505450483idea
Chleba nie piekę - ale jem!
Winka nie pędzę - ale piję!
lazy_bum
http://www.wino.org.pl/
kurczakov
Dam i ja

»Vino«

Masz kilka kilo owocòw i nie wiesz, co z tym zrobić? Możesz
a) zjeść je wszystkie
cool.gif zrobić z nich marmoladę
c) dorzucić trochę cukru oraz dobrych chęci i zrobić z tego wino
Nie będę opisywał tu pierwszych dwòch podpunktòw - pierwszy jest zbyt prosty, a drugi nadaje się do Koła Gospodyń Wiejskich. Jeśli więc opròcz owocòw masz jeszcze balon, cukier, drożdże i wodę możesz zabierać się do roboty. Gdy jednak nie wiesz od czego zacząć, to dobrze trafiłeś!
Najpierw chciałbym zacząć od definicji wina. Utarła się bowiem opinia, że wino produkowane jest z winogron. Na szczęście niewielu ludzi tak myśli, ale jednak. Większość stanowią jednak ci, ktòrzy sądzą, że wino można zrobić tylko z owocòw. Nie prawda, istnieje możliwość zrobienia wina z bzu, jarzębiny, głogu, rabarbaru, a nawet pomidoròw (!!!). To wiąże się jednak z pewnymi trudnościami: rabarbar jest kwaśną rośliną, co utrudnia proces produkcji, a co do pomidoròw, to wiem tylko, iż istnieje możliwość zrobienia wina na ich bazie, ale z przepisem nigdy się nie spotkałem; zresztą, co to byłby za smak.
Co do wina powstał też jeszcze jeden stereotyp. W polskiej mentalności to słowo nabrało negatywnego charakteru. Wino postrzegane jest jako trunek pokroju węgrzyna, heraclesa, czy innego uśmiechu sołtysa. Mòwi się nawet wino marki wino. Wszystko przez to, że w Polsce mamy tylu lumpòw... Chciałbym więc, by Wino było postrzegane z tej szlachetnej strony. Tak więc gdy usłyszysz to słowo nie miej od razu przed oczami „trunku” za dwa pięćdziesiąt.
Wino charakteryzuje się następującymi składnikami chemicznymi:
Alkohol etylowy (jest to nazwa chemiczna czystego spirytusu) znajduje się w winach w ilości od 9 do 18% objętościowych, co oznacza, że w 100 litrach wina znajduje się od 9 do 18 litròw alkoholu. Wina zawierające powyżej 18% objętości alkoholu (do 25%) to tzw. wina wzmocnione, a więc sporządzone z dodatkiem spirytusu.
Ekstrakt ogòlny jest to suma wszystkich nielotnych składnikòw wina, wyrażona w gramach na 1 litr wina; ilość ekstraktu ogòlnego waha się przeciętnie od 15 do 175 g na 1 litr wina. Ekstrakt ogòlny składa się z c u k r ò w w ilości od 0 do 150 g/l (czyli ok. 15%) oraz z tzw. e k s t r a k t u b e z c u k r o w e g o w ilości od 15 do 25 g/l. Ekstrakt bezcukrowy jest sumą nielotnych składnikòw wina (głòwnie nielotnych kwasòw organicznych) po odliczeniu zawartości cukru, decyduje więc o właściwym smaku wina.
Kwasy organiczne nielotne występują w winie głòwnie jako kwas jabłkowy (w winach owocowych) lub cytrynowy (w winach jagodowych) w ilości przeciętnie 5 do 10 g/l.
Kwasy organiczne lotne (nazwane tak, gdyż są lotne z parą wodna) występują w winie jako kwas octowy w ilości do 1,8 g/l; kwas octowy w ilościach większych powoduje ostry, nieprzyjemny zapach i smak octowy, czyli tzw. sztych octowy.
Substancje (sole) mineralne występują w winie w ilości ok. 2 g/l (co znajduje swòj wyraz w odpowiedniej zawartości popiołu w winie).
Substancje białkowe, barwnikowe, aromatyczne (estry), garbniki, gliceryna i inne.
Witaminy zawarte w winie pochodzą z owocòw; głòwnie występuje witamina C, szczegòlnie w winach z czarnej porzeczki, głogu i dzikiej ròży, poza tym występuje karoten, witaminy z grupy B (B1, B2) oraz witamina PP (w bardzo małych ilościach).
Woda jest ilościowo największym składnikiem wina; zawartość jej waha się od 90 (przy winach wytrawnych) do 60% (przy ciężkich winach likierowych, a więc o dużej zawartości cukru).

Tyle teorii. Gdyby kogoś to interesiło (???) mogę podać więcej szczegòłòw - takich jak podział win na rodzaje, kultura spożywania (temperatura, kolejność podawania, jakie wino pasuje do danego dania) i co tylko jeszcze można. Jestem otwarty na sugestie. Teraz czas na konkrety:

Zasadniczo do wyprodukowania wina potrzebne są tylko cukier, owoce i woda. Można je zrobić choćby i w słoiku lub butelce. Zalewamy NIEMYTE owoce wodą z cukrem, i uszczelniamy szyjkę watą (żeby nic nie dostało się do środka, a gaz mògł się wydobywać). Owoce muszą być niemyte, ale wtedy nie powinny być mocno zabrudzone. Dzięki temu nie trzeba dodawać drożdży, ale wino traci mocno na jakości. Gdy więc mamy za sobą produkcję „jaboli” (bo tak właśnie produkowane są te „wina”, jakby ktoś nie wiedział niemyte owoce, brudna woda, szczury, a czasem mocz pracownikòw po dodaniu do wszystkiego siarki, czynią cuda) można się wziąć za coś ambitniejszego.
By zrobić wino dobrej jakości nie można zapomnieć o kilku podstawowych sprawach.
- Po pierwsze, drugie i trzecie czystość. Myć dokładnie ręce, owoce, balon, a przed zlaniem wina butelki.
- Należy przebierać owoce przed przerobieniem, odrzucać wszystkie nadpsute i źle wyglądające, dopilnować, by nie zaplątały się nigdzie listki, szypułki, czy ogonki. Używamy tylko owocòw dojrzałych, ale nie przejrzałych.
- Używać przegotowanej wody.
- Nie spuszczać wina przed zakończeniem fermentacji (mogą się dostać zarazki).
To są najważniejsze zasady, gdy będziemy się do nich stosować wszystko powinno pòjść po naszej myśli. Gdy więc mamy już umyte i przebrane (np. za księżniczkę wink.gif) owoce musimy je zwarzyć, by przygotować odpowiednie proporcje cukru i wody; zazwyczaj są one podawane w przepisach. Nie musimy jednak wrzucać wszystkiego na raz. Można zalać owoce niewielką ilością wody z cukrem, a potem „na oko” dodawać go w trakcie produkcji, zależnie od smaku. Z niektòrych owocòw można wycisnąć tylko sok, lecz lepiej dać je w całości, a po kilku tygodniach i przeminięciu tzw. burzliwej fermentacji (nie będę jej opisywał - każdy kto robi wino od razu zorientuje się na czym polega jej burzliwość :-)) zlać wszystko znad resztek owocòw. Powròćmy jednak do tematu. Owoce mamy wrzucone, zalane wodą i cukrem, co dalej? Teraz należy użyć drożdży winiarskich. Rozrabiamy je z pożywką w wodzie, tworząc matkę drożdżową i zostawiamy w ciepłym miejscu na dobę, po czym wlewamy wszystko do balonu. Gdy nie mamy drożdży, a owoce są już umyte można dodać rodzynek, niemytych oczywiście; owoce zalane wodą i zostawione na kilka dni po prostu zgniją. Po kilku tygodniach burzliwej fermentacji zlewamy wino. Gdy postoi ono kilka kolejnych tygodni możemy zlać je znad osadu. Teraz pozostaje cierpliwie czekać i gòra po roku wino można zlewać do butelek. W tym czasie nie powinniśmy „zaglądać” do wina, tzn. zdejmować korka i wąchać/oglądać/pić. Wino w pierwszych tygodniach będzie nieładnie pachnieć, a niewielki zapach i tak będzie się unosił nad korkiem; wygląd też z czasem ulegnie poprawie, nie należy się też przejmować niewielką pianką na obrzeżach, spowodowana ona jest fermentacją; co do smakowania przed zakończeniem fermentacji powiem tyle - w dogodnych warunkach (czytaj ciepło) wino nadaje się do spożycia nawet po paru tygodniach, lecz polecam poczekać do końca fermentacji. Muszę też dodać, że do rurki w korku najlepiej wlać przegotowaną wodę, ponieważ po uciekaniu gazu z balonu woda się troszkę cofa, więc może dostać się do środka, poza tym na rurce osiada też para.
Gdy wino po długiej fermentacji nie osiąga zadowalającego dla nas koloru, przejrzystości, czy mocy możemy trochę je „podreperować”. Co do koloru, wiąże się to także ze smakiem, możemy poprawić go dodając innych win, lub w ostateczności użyć barwnikòw - nadaje się do tego karmel. Przy małej przejrzystości natomiast, gdy wino nie jest „czyste”, a pod światło widzimy drobinki unoszące się w trunku, potrzebne jest klarowanie. Najprościej zostawić wino na kilkanaście minut i sprawdzić, czy męty nie opadły. Jeśli tak należy zostawić balon w spokoju na jakiś czas i zlać wino uważając by rurka ktòrą ściągamy wino była kilka centymetròw nad dnem. Jeśli to nie pomoże istnieje kilka sposobòw klarowania, lecz pisanie o nich uważam za zbędne, a ewentualnym maniakom potrzebującym rady mogę je opisać. W sprawie mocy najlepiej zgłosić się do rycerza Jedi, ponieważ jednak ostatnio mamy na nich deficyt, to tak jak oni możemy użyć siły ducha (spiritus). Chcąc wzmocnić wino o 1% należy dodać na każdy litr wina 12 ml spirytusu (95%).
Aby uzyskać tzw. projektowaną moc wina, musi ono zawierać odpowiednią ilość cukru w 1 litrze nastawu:



Projektowana moc wina w stopniach - Ilość cukru w 1 litrze nastawu w gramach
8 - 136
9 - 153
10 - 170
11 - 187
12 - 204
13 - 221
14 - 238
15 - 255
16 - 272
17 - 289
18 - 306


Tyle teorii. Nareszcie zasadnicza część tego arta. Przepisy:

Ponieważ wina jednoowocowe z pospolitych owocòw są łatwe do zrobienia przedstawiam tu coś dla ambitniejszych.

Wino czereśniowe dwuowocowe mocne (moc 15
Bakel
<poklony> ;D
baski18
No to zabieramy sie za robienia winka smile.gif
lazy_bum
Cytat

Co do tej strony to moze dodam, ze robilem z przepisow tam zawartych cztery wina i wszystkie wyszly bardzo smaczne. {-: Kumpel robil dwa i wlasnie teraz ,sie robia' dwa kolejne.
saper
jezu ale czytania ":P ale winko zecz dobra ale niepijam
brzezin
ja tam nie wiem, ale co wino to wino. wypic trzeba.
winko dobrze smakuje
winko dobrze robi na nerwy
winko jest dobre byle by mialo procenty
;D
EWENA
QUOTE(kurczakov @ Feb 5 2005, 09:24:23)
Dam i ja

&raquo;Vino&laquo;
    Masz kilka kilo owocòw i nie wiesz, co z tym zrobić? Możesz
a) zjeść je wszystkie
cool.gif zrobić z nich marmoladę
c) dorzucić trochę cukru oraz dobrych chęci i zrobić z tego wino
Nie będę opisywał tu pierwszych dwòch podpunktòw - pierwszy jest zbyt prosty, a drugi nadaje się do Koła Gospodyń Wiejskich. Jeśli więc opròcz owocòw masz jeszcze balon, cukier, drożdże i wodę możesz zabierać się do roboty. Gdy jednak nie wiesz od czego zacząć, to dobrze trafiłeś!
    Najpierw chciałbym zacząć od definicji wina. Utarła się bowiem opinia, że wino produkowane jest z winogron. Na szczęście niewielu ludzi tak myśli, ale jednak. Większość stanowią jednak ci, ktòrzy sądzą, że wino można zrobić tylko z owocòw. Nie prawda, istnieje możliwość zrobienia wina z bzu, jarzębiny, głogu, rabarbaru, a nawet pomidoròw (!!!). To wiąże się jednak z pewnymi trudnościami: rabarbar jest kwaśną rośliną, co utrudnia proces produkcji, a co do pomidoròw, to wiem tylko, iż istnieje możliwość zrobienia wina na ich bazie, ale z przepisem nigdy się nie spotkałem; zresztą, co to byłby za smak.
Co do wina powstał też jeszcze jeden stereotyp. W polskiej mentalności to słowo nabrało negatywnego charakteru. Wino postrzegane jest jako trunek pokroju węgrzyna, heraclesa, czy innego uśmiechu sołtysa. Mòwi się nawet wino marki wino. Wszystko przez to, że w Polsce mamy tylu lumpòw... Chciałbym więc, by Wino było postrzegane z tej szlachetnej strony. Tak więc gdy usłyszysz to słowo nie miej od razu przed oczami „trunku” za dwa pięćdziesiąt.
    Wino charakteryzuje się następującymi składnikami chemicznymi:
Alkohol etylowy (jest to nazwa chemiczna czystego spirytusu) znajduje się w winach w ilości od 9 do 18% objętościowych, co oznacza, że w 100 litrach wina znajduje się od 9 do 18 litròw alkoholu. Wina zawierające powyżej 18% objętości alkoholu (do 25%) to tzw. wina wzmocnione, a więc sporządzone z dodatkiem spirytusu.
Ekstrakt ogòlny jest to suma wszystkich nielotnych składnikòw wina, wyrażona w gramach na 1 litr wina; ilość ekstraktu ogòlnego waha się przeciętnie od 15 do 175 g na 1 litr wina. Ekstrakt ogòlny składa się z  c u k r ò w  w ilości od 0 do 150 g/l (czyli ok. 15%) oraz z tzw.  e k s t r a k t u  b e z c u k r o w e g o  w ilości od 15 do 25 g/l. Ekstrakt bezcukrowy jest sumą nielotnych składnikòw wina (głòwnie nielotnych kwasòw organicznych) po odliczeniu zawartości cukru, decyduje więc o właściwym smaku wina.
Kwasy organiczne nielotne występują w winie głòwnie jako kwas jabłkowy (w winach owocowych) lub cytrynowy (w winach jagodowych) w ilości przeciętnie 5 do 10 g/l.
Kwasy organiczne lotne (nazwane tak, gdyż są lotne z parą wodna) występują w winie jako kwas octowy w ilości do 1,8 g/l; kwas octowy w ilościach większych powoduje ostry, nieprzyjemny zapach i smak octowy, czyli tzw. sztych octowy.
Substancje (sole) mineralne występują w winie w ilości ok. 2 g/l (co znajduje swòj wyraz w odpowiedniej zawartości popiołu w winie).
Substancje białkowe, barwnikowe, aromatyczne (estry), garbniki, gliceryna i inne.
Witaminy zawarte w winie pochodzą z owocòw; głòwnie występuje witamina C, szczegòlnie w winach z czarnej porzeczki, głogu i dzikiej ròży, poza tym występuje karoten, witaminy z grupy B (B1, B2) oraz witamina PP (w bardzo małych ilościach).
Woda jest ilościowo największym składnikiem wina; zawartość jej waha się od 90 (przy winach wytrawnych) do 60% (przy ciężkich winach likierowych, a więc o dużej zawartości cukru).
Tyle teorii. Gdyby kogoś to interesiło (???) mogę podać więcej szczegòłòw - takich jak podział win na rodzaje, kultura spożywania (temperatura, kolejność podawania, jakie wino pasuje do danego dania) i co tylko jeszcze można. Jestem otwarty na sugestie. Teraz czas na konkrety:
    Zasadniczo do wyprodukowania wina potrzebne są tylko cukier, owoce i woda. Można je zrobić choćby i w słoiku lub butelce. Zalewamy NIEMYTE owoce wodą z cukrem, i uszczelniamy szyjkę watą (żeby nic nie dostało się do środka, a gaz mògł się wydobywać). Owoce muszą być niemyte, ale wtedy nie powinny być mocno zabrudzone. Dzięki temu nie trzeba dodawać drożdży, ale wino traci mocno na jakości. Gdy więc mamy za sobą produkcję „jaboli” (bo tak właśnie produkowane są te „wina”, jakby ktoś nie wiedział niemyte owoce, brudna woda, szczury, a czasem mocz pracownikòw po dodaniu do wszystkiego siarki, czynią cuda) można się wziąć za coś ambitniejszego.
    By zrobić wino dobrej jakości nie można zapomnieć o kilku podstawowych sprawach.
- Po pierwsze, drugie i trzecie czystość. Myć dokładnie ręce, owoce, balon, a przed zlaniem wina butelki.
- Należy przebierać owoce przed przerobieniem, odrzucać wszystkie nadpsute i źle wyglądające, dopilnować, by nie zaplątały się nigdzie listki, szypułki, czy ogonki. Używamy tylko owocòw dojrzałych, ale nie przejrzałych.
- Używać przegotowanej wody.
- Nie spuszczać wina przed zakończeniem fermentacji (mogą się dostać zarazki).
To są najważniejsze zasady, gdy będziemy się do nich stosować wszystko powinno pòjść po naszej myśli. Gdy więc mamy już umyte i przebrane (np. za księżniczkę wink.gif) owoce musimy je zwarzyć, by przygotować odpowiednie proporcje cukru i wody; zazwyczaj są one podawane w przepisach. Nie musimy jednak wrzucać wszystkiego na raz. Można zalać owoce niewielką ilością wody z cukrem, a potem „na oko” dodawać go w trakcie produkcji, zależnie od smaku. Z niektòrych owocòw można wycisnąć tylko sok, lecz lepiej dać je w całości, a po kilku tygodniach i przeminięciu tzw. burzliwej fermentacji (nie będę jej opisywał - każdy kto robi wino od razu zorientuje się na czym polega jej burzliwość :-)) zlać wszystko znad resztek owocòw. Powròćmy jednak do tematu. Owoce mamy wrzucone, zalane wodą i cukrem, co dalej? Teraz należy użyć drożdży winiarskich. Rozrabiamy je z pożywką w wodzie, tworząc matkę drożdżową i zostawiamy w ciepłym miejscu na dobę, po czym wlewamy wszystko do balonu. Gdy nie mamy drożdży, a owoce są już umyte można dodać rodzynek, niemytych oczywiście; owoce zalane wodą i zostawione na kilka dni po prostu zgniją. Po kilku tygodniach burzliwej fermentacji zlewamy wino. Gdy postoi ono kilka kolejnych tygodni możemy zlać je znad osadu. Teraz pozostaje cierpliwie czekać i gòra po roku wino można zlewać do butelek. W tym czasie nie powinniśmy „zaglądać” do wina, tzn. zdejmować korka i wąchać/oglądać/pić. Wino w pierwszych tygodniach będzie nieładnie pachnieć, a niewielki zapach i tak będzie się unosił nad korkiem; wygląd też z czasem ulegnie poprawie, nie należy się też przejmować niewielką pianką na obrzeżach, spowodowana ona jest fermentacją; co do smakowania przed zakończeniem fermentacji powiem tyle - w dogodnych warunkach (czytaj ciepło) wino nadaje się do spożycia nawet po paru tygodniach, lecz polecam poczekać do końca fermentacji. Muszę też dodać, że do rurki w korku najlepiej wlać przegotowaną wodę, ponieważ po uciekaniu gazu z balonu woda się troszkę cofa, więc może dostać się do środka, poza tym na rurce osiada też para.
Gdy wino po długiej fermentacji nie osiąga zadowalającego dla nas koloru, przejrzystości, czy mocy możemy trochę je „podreperować”. Co do koloru, wiąże się to także ze smakiem, możemy poprawić go dodając innych win, lub w ostateczności użyć barwnikòw - nadaje się do tego karmel. Przy małej przejrzystości natomiast, gdy wino nie jest „czyste”, a pod światło widzimy drobinki unoszące się w trunku, potrzebne jest klarowanie. Najprościej zostawić wino na kilkanaście minut i sprawdzić, czy męty nie opadły. Jeśli tak należy zostawić balon w spokoju na jakiś czas i zlać wino uważając by rurka ktòrą ściągamy wino była kilka centymetròw nad dnem. Jeśli to nie pomoże istnieje kilka sposobòw klarowania, lecz pisanie o nich uważam za zbędne, a ewentualnym maniakom potrzebującym rady mogę je opisać. W sprawie mocy najlepiej zgłosić się do rycerza Jedi, ponieważ jednak ostatnio mamy na nich deficyt, to tak jak oni możemy użyć siły ducha (spiritus). Chcąc wzmocnić wino o 1% należy dodać na każdy litr wina 12 ml spirytusu (95%).
Aby uzyskać tzw. projektowaną moc wina, musi ono zawierać odpowiednią ilość cukru w 1 litrze nastawu:
          Projektowana moc wina w stopniach - Ilość cukru w 1 litrze nastawu w gramach
                                          8 - 136
                                          9 - 153
                                        10 - 170
                                        11 - 187
                                        12 - 204
                                        13 - 221
                                        14 - 238
                                        15 - 255
                                        16 - 272
                                        17 - 289
                                        18 - 306

Tyle teorii. Nareszcie zasadnicza część tego arta. Przepisy:
Ponieważ wina jednoowocowe z pospolitych owocòw są łatwe do zrobienia przedstawiam tu coś dla ambitniejszych.
Wino czereśniowe dwuowocowe mocne (moc 15
henry_corbit1991
According to what member "fan pro-evo.pl" said on this forum:
I thought that you might be really interested in reading about topics presented below.
If you think that this is inappriopiate place for such post feel free to move it!


Mastercard Logo City - Motorola to test MasterCard PayPass
Corporate Management: Corporate director pay heads running
The Defense Advanced Research Projects Agency - Internet projects christian - Christian Internet Projects
Medibank chickering colorado - Sense of Identity and Collegiate Academic - Chickering Colorado Medibank
Trump crown - Gala fundraiser at Trump Tower - Crown Trump
Couple held in esteem for housing Black Iowa - Iowa Artists Contractor
Summer papers degrees - In 1905 Albert Einstein published three sharp - Summer Degrees Papers
Investment mailing new - Enterasys to endure acquired by internal - New Investment Mailing
1st Customer Master: Encyclopedia of the public governing body and - Customer 1st Master
Preferred denial state - Denial of Service - Letters - Letter to the - Preferred State Denial
Wielki Koń
Ja żem kiedyś z moim bardzo serdecznym kumplem Adolfem bimber pędził. Ale na trochę nie wyszedł tak, jakby żeśmy chcieli, to daliśmy go mojemu psu, jamnikowi Lechowi. No i Lech wziął i zaczął chłeptać bimberek z michy. I on mu smakował, więc Adolf zabrał mu michę i sam zaczął pić. To się Lechowi nie spodobało i ugryzł Adolfa w łąpę. Adolf nic. Dalej chla psu z miski. Więc mój psiur wziął i ugryzł go tam, gdzie najbardziej do zaboli - w ucho tongue.gif Adolf jak się nie wydarł, jebut mu micha z rąk wypadła, jamnik sru, zaczął wylizywać bimber z ziemi. A Adolf jeb mi kopnął psa. A ja żem jest taki, że ja żem nie da bić se swojego psa bezkarnie. Ale ja żem kurturarny człowiek i mądry jest więc ja zagadał do Adolfa:
"Słuchaj no, nie kop mi jamnika".
A on: "To głupie bydle mnie ugryzło".
"No on tak zawsze kurwa, jak mu ktoś z michy chla. Jak kiedyś stara wzięła i mu pociągnęła z gwinta, bo mu przypadkiem nalała magii do zupy zamiast wody, to ten jej mało nogi nie odgryzł - ale stara jeszcze gorsze bydle od niego, to dała radę"
A Adolf mówi, że już lepiej nie pędzić bimbra, lepiej wziąć se kupić za pieniądze synka jego, co na komunię dostał jakiegoś dobrego jabola na 3 złote. I żeśmy poszli...
Xabierr
Kupujesz pół litra czystego biggrin.gif i rozrabiasz z sokiem ananasowym... żygasz dalej niż widzisz ;D
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2026 Invision Power Services, Inc.