


Pierwsza bramka wpadła w kuriozalnych okolicznościach wrzucał Wendel i dosyć bezpieczna wrzutkę Helton wbija sobie do bramki. Gra byla wyrównana z sytuacjami po obu stronach . U mnie doskonale bronił trzeci bramkarz trójkolorowych. Bramką dająca wyrównanie to błedne ustawienie Żyrondystów w polu karnym i ładnym strzalem Farias umieszcza pilkę w bramce. Wielke radość w drużynie gospodarzy nastąpiła w 83 minucie , kapitan drużyny z 11 metrów ładnym strzałem głową po wrzutce Wendela umieszcza pilkę w bramcę gości. Alou Diarra dla drużyny mistrza Francji jest graczem nieocenionym harował za 3 w środku pola a do tego daje zwycięstwo. W drugiej połowie w drużynie z Porto bronil rezerwowy bramkarz i bronil fantastycznie . Przy Planus i Ciani Hulk w tym meczu sobie nie pograł.



W pierwszych 20 minutach meczu trwało oblężenie na bramkę Bordeaux , zagubionej obronie która raz po raz źle wyprowadzając piłke stawrzała okazję graczą z Porto udało się jednak wyjśc z opresji. Gdy gra sie wyrównała pilkarze z Francji uśpili nieco Porto i Gourcuff popisał się znakomitym podaniem prostopadłym do Cavenghiego który wychodzi sam na sam najpierw próboje przerzucić pilke nad bramkarzem co broni goalkeeper gospodarzy jednak Argentynczyk ponownie przejmuje pilkę i znajduję się sam przed bramką i chce strzelać ale zostaje sfualowany przez Rolando który o dziwo dostał tylko żółta kartkę. Kerny pewnie wykorzystuje Wendel.Około 40 minuty jeden z środkowych pomocników Porto świetnie wymanewrował obronę gości i strzela ale niestety tylko w spojenie słupka z porzeczką.
Druga polowa to przede wszystkim szansa Hulka ktory uderzył za mocno i interwencja Carroso fantastycznie broniąc strzał Falcao. Mógł odpowiedźieć bramka Chamakh ale bramkarz na współ z bramkarzem wybili piłke z lini bramkowej.
Oba mecze stały na najwyższym poziomie , były koronkowe akcję , dryblingi , parady bramkarskie i kiksy i strasznie dużo walki do upadłego. Dzięki za ogrom pozytywnych emocji!