Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: 1/8 Finalu
board.issonline.pl > Śmieciareczka > /dev/null > Winning Eleven 2002 > Liga WE2002 online > Liga ISSONLINE > Archiwum
pudek357
1/8 finału, 1 mecz

Aros (Arsenal) 2 - 5 (Juve) pudek357

z 2-0 wyszedlem na 2-5 smile.gif

bramki
StraY
snake - StraY 0:2 i 3:4 (chyba:P )

pierwszy mecz bez historii, latwy i przyjemny wink.gif
drugi godny 1/8 finalu; duzo akcji, byl moment kiedy snake bardzo sie zblizyl do wyrownania stanu dwumeczu, ale byl tez taki gdzie ucieklem bezpiecznie wink.gif
czekam na przeciwnika w 1/4 finalu( mam nadzieje, ze nie bedzie to Bakel, bo grac z nim to jak brac dziecku lizaka :] )

powodzenia reszcie wink.gif
kusik
halladin 0:2 kusik, kusik 1:6 halladin

Pierwszy mecz juz byl opisany, ładna gra Holendrów, dwie udane kontry i mecz wygrany. W drugim wcale nie zamierzalismy sie bronic, gralismy ofensywny futbol. Pycha nas zgubiła. 4min i jeden zero po pieknym wolnym Ronaldinho. Nie minal kwadrans a na tablicy wyniko widnieje juz 0:2. Bardzo ładna akcja Katalończyków. PSV teraz musialo grac bo 0:2 dawalo dogrywke. Za bardzo sie odkryli. Kolejne dwa ciosy Barcy i juz 0:4. Nagle jedna z nielicznych akcji ze strony PSV. Korner, piekny szczupak Lameya i 1:4. Brakowało jednej bramki i mielibyśmy dogrywkę. Niestety gole padły ale dla Barcelony. Larsson dwukrotnie w koncówce spotkania ukąsił chłopców z kraju zielska. Hiszpanie pokazali miejsce w szyku Holendrom.
Czarny
Witam
DAWNO NIE PRZEŻYŁEM TYLE POZYTYWNYCH EMOCJI GRAJĄC W WE wink.gif

Para 1/8 finalu LM:
Czarny (Inter)
Depor (Porto)

Pierwszy mecz rozegraliśmy w zeszłym tygodniu. nastawiłem się bardziej na defensywe (532) niż na atak wiedząc jak prezentuje się Depor... Starałem się odłożyć siły na drugi mecz i nie stracić duuużo bramek... Niestesty Depor mnie skarcił:
Depor 3:1 Czarny

Drugi mecz rozegraliśmy dzisiaj. Ustawiłem sie ruwnie ofensywnie jak Depor czyli 4:3:3. Niestety już na początku zostałem znowu skarcony... 0:1 koniec 1 połowy i 3 bramy w zapasie sad.gif Warto wspomnieć że miałem Baaardzo dużo szczęscia że tylko 3... (2 słupki i dużo groźnych akcji Depora) Wszystko poszło na 1 karte... i już na początku 2 połwy 1:1 Po paru chwilach prezent od Depora i 2:1 dla mnie smile.gif Myśle już tak blisko!!! widac było stres złączony z duuużym wkurwieniem w poczynaniach Depora na boisku. za chwile 3:1 dla mnie i wyrównane straty!!! myśle sobie pierdole nie ma czego bronić, Zostało ok 15 minut do końca, mogłem jeszcze wygrac bo Depor strasznie osłabł... skończyło sie smile.gif
Czarny 3:1 Depor

Uzgodniliśmy że zaraz zagramy dogrywkę smile.gif
Początek jak zwykle szczęśliwy dla Depora, czyli standardowo 1:0 w plecy wink.gif Z tego co pamiętam po prezencie od Depora wyruwnałem przed końcem 1 połowy na 1:1 smile.gif 2 połowa... Depor nacierał ale to się skończyło dla niego skuteczną kontra wink.gif 2:1 dla mnie aż sam nie dowierzam aż mi sie łapy trzęsły!!!!!!!!!! smile.gif pograłem tak do 70-75 minuty meczu i postanowiłem ustawić się bardziej defensywnie biggrin.gif Czyli ustawienie 532 poszło ponownie w ruch, Depora nacierał ale bezskutecznie... Naciął się jeszcze w między zcasie na 2 skuteczne kontry i MAM ĆWIERĆFINAŁ!!!

Dogrywka:
Czarny 4:1 Depor


Pozdro Depor, szacunek za wybór teamu, dzięki za mecze
snake
Czarny, ale miałeś orgazm czy nie udało się tym razem?
topskun
1/8 finalu mecz pierwszy

Bakel (FC Barcelona) 2-4 (Inter Milan) topskun
mecz godny nawet finalu owych rozgrywek bylo wszystko co chcieliby ujzec kibice futbolu duzo wspanialych bramek i nerwy (strata z mojej strony i glupia bramka na 2-3 ale przeciwnik odwzajemnil sie tym samym i skonczylo sie 2-4)


1/8 finalu mecz rewanzowy

topskun (Inter Milan) 2-0 (FC Barcelona) Bakel
do tego spotkania podszedlem na luzie bo to przeciwnik musial gonic wynik na dodatek mial utrudnione zadanie grajac na marnej klawiaturze :/ ale coz czasem i tak bywa po w sumie wyrownanym poczatku akcje nabieraly tempa objalem prowadzenie po kontrze, dlugi wykop zgranie i Adriano pakuje pileczke z przed pola karnego do siatki w tym momencie poczulem sie juz cwiercfinalista do przerwy 1-0 a z gry mojego opponenta nie wynikalo zbyt wiele dobrego odrobienie 4 bramek stalo sie zludzeniem, w drugiej polowie zwolnilem troche w celu oszczedzenia sil oddalem pole przeciwnikowi ale ten w zaden sposob nie mogl uiscic futbolowki w mojej siatce po ktoryms z kolei ataku prawym skrzydlem padla kolejna bramka podwyzszylem na 2-0 piekny drybling pana Figo dosrodkowanie i oczywiscie moj najlepszy strzelec Adriano trafia po raz kolejny do bramki 2-0 i taki wynik utrzymal sie do konca po drodze dostalem jeszcze czerwona kartke ale to w zaden sposob nie pomoglo katalonczykom ktorzy w tym dniu byli wyraznie bez formy i ustepowali wlochom w kazdym elemencie gry tyle z mojej skromnej strony czekam na kolejnego przeciwnika w 1/4 finalu pozdro wink.gif
korzen
korzen - bushmen


Ciekawie zapowiadajacy się dwumecz....między stołecznym wówczas korzeniem a opolskim Bushmenem.

Pierwszy mecz:
Początek sredni...balem sie rzucic do ataku, chociaz miałem dosyc wyrazna przewagę. Po ok.20min gry Thierry Henry zamotał młodym hiszpanem Del Horno, sam na sam z Cechem........i prosto w bramkarza [spowodowane było to raczej słabą fromą Henryka].....ale Ljungberg był gdzie byc powinien i gol. Dalej przewazalem....nagle dobre podanie Flaminiego do Henrego...ten sam na sam z Cechem....trochce spanikowalem....puscilem klasycznego farfocla z 25m....piłka ledwo dolatuje do bramki...gol...Cech mogl to bez problemu obronic. Potem dalej gniotłem, ale jakos nie mogłem strzelic gola. Grałem bardzo wyluzowany....popadlem w samouwielbienie...i stało się....grozny zawsze Drogba objechał moich obroncow....i strzelil z 20m...gol. Głupi gol, spowodował to ze w drugim meczu bede musial byc bardzo skoncentrowany.
Wynik : 2-1

Drugi mecz:
Mecz raczej bez historii. Obraz gry w stosunku do pierwszego spotkania zmienil się o 360 stopni. To bushmen dzielił i rządzil....a ja koncentrowalem się na rozbijaniu atakow Drogby i Duffa. Czasem kontrowalem. Musialem byc zadowolony bo szczęscie mi sprzyjalo....w klarownej sytulacji z ok 8m do bramki....Drogba trafił w słupek. Ja rowniez mialem kilka sytulacji... w tym jedną 'setke'....wtedy to Reyes nie trafil w sytulacji sam na sam.
Wynik : 0-0
Awans : Wiadomo ;p

Podsumowjac dwumecz rowny, zawiodłem w drugim meczu i stylem i samą grą....powinienem się cieszyc ze awansowalem. Co do pierwszego meczu byłem bez wątpienia lepszy smile.gif

Pozdro Bushmen
Bakel
QUOTE
balem sie rzucic do ataku, chociaz miałem dosyc wyrazna przewagę


Dobre, LOL.

QUOTE
Mecz raczej bez historii, obraz gry w stosunku do pierwszego spotkania zmienil się o 360 stopni.


Jesteś "miszczem" Patyk biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif



Bushmen
wiec, korzen bardzo dobrze opisal dwumecz smile.gif niestety strzaly Lamparda w 2 meczu byly nieskuteczene, i drogba w waznej sytuacji spodlowal. Korzen zasluzenie wygal, pozdrawiam i zycze powodzenia w dalszych rozgrywkach wink.gif
snake
QUOTE(korzen @ Jan 2 2006, 23:10:37)
Mecz raczej bez historii, obraz gry w stosunku do pierwszego spotkania zmienil się o 360 stopni.
[right][snapback]47456[/snapback][/right]

biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif
korzen
No chujowy mecz był, a obraz się zmienil dlatego ze Bushmen naciskał...i nie pyskowac tu ;p
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2026 Invision Power Services, Inc.