Ciężki przeciwnik trafił mi się
(również gracz nie prezentuje się źle)
- w końcu Kameruńczycy lepiej wiedzą od Walijczyków jak się piłkę kopie,
ale nie tym razem głupi chłopie
Co do uciekania przed lwami się po części nie zgodzę,
bo im: Giggs, Bellamy, Earnshaw, i Davies stają często w drodze
Z tego, co mych uszu nie ominęło,
Kamerunowi i Walii coś z defensywą się spsuło wzięło.
W formacjach ciarki mnie przeszły
- Giggs, gwiazdor mojej drużyny był w formie szarej, czyli nienajlepszy
Mecz w ładnych warunkach rozegrany na kameruńskiej granicy,
ciekawy był i równy, mimo dwubramkowej różnicy.
Akcji z obu stron było wiele,
ale w jednej ogromne mi się przytrafiło wesele.
Eto'o dobijając na bramkę pustą (przy "dwa do jeden stanie"),
uderzył po ziemii, lecz niecelnie, panie.
Zaraz wziąłem piłkę, z piątki wybiłem, główkę wygrałem,
i Czarnuchowi gola na 3-1 wpakowałem.
Pozdro




Bohater ostatnich spotkan





