a więc chciałbym sie zapytać czy gracie nieraz w ekipie szczegòlnie u jednego pana( mamy takiego, traktujemy jego chate jak świątynie:), gdzie indziej juz nie ten klimat, szkoda tylko że gospodarz nie wygrywa) i co jest charakterystyczne w takich akcjach:)
u nas 3 razy w tygodniu : popielniczka pełna ( w sumie 2)
viva na cały regulator choc tv gra jak mega złom.
słowa niecenzuralne non stop:)
pies spogladający z głodu , no bo kto da jeść:)
koc na oknie ,ludzie patrzący wtedy jak na mega meline:)
w życiu nie zapomne tych chwil:)