Turniej PES4 okazał się, tak jak pisze Mariolo, klapą... Ale od początku:
Z założenia każdy miał grać wybraną drużyną przez siebie, z tym zastrzeżeniem, że teamy nie mogą się powtarzać!! Znaczy to tyle, że przychodzi hc wymiatacz jako ostatni i bierze Chiny

trafia na 8-latka z Brazylią klasyczną i odpada

. Dlatego zasady zmieniono. Każdy miał wybierać drużynę przed meczem( bez klasycznych) tyle, że inną niż przeciwnik - przed każdym meczem losowaniem kto ma Brazylie

. Potem porobiło się tak, że prawie każdy grał Bra - Bra :]
Rozpoczęcie planowano na 12.00... ale zmiana regulaminu w sprawie drużyn i ściągniecie OF z klasycznymi drużynami( ktòrych nie było można używać

) na 10 kompòw zajęło... godzinę :] O 13 z minutami wystartowaliśmy.
Jeden komp się spierniczył i zostało tylko 9 standòw, co przy oporności organizatoròw dawało 4 mecze na 20min... Oporność polegała na tym, że nie chcieli się zgodzić aby turniej przy wielkim obsuwie czasu był rozgrywany nie po sieci ale na zwykłym multiplayerze( jeden z ogranizatoròw nie wiedział, że taka opcja nawet jest

) tak więc graliśmy na tym shit'cie
Teraz opiszę moją kròtka przygodę w roli gracza

Na początku grałem pare sparòw z przypadkowym kolesiem i szło mi całkiem nieźle( mogłem grać na manual bo na jednym PieCu grzaliśmy ). Jak dowiedziałem się, że to Del - zawodnik ktòrego wszyscy chwalą, że wygra bez problemu, zrobiło mi się sympatycznie

Ale przyszedł turniej, koło 14 czasu lokalnego

zagrałem mecz 1/32 finału(było 62 uczestnikòw) z adminem
http://www.pes4.play.pl o nicku reaktywacja. Graliśmy po necie( czyli przymusowo na semi-auto - 90minut się przestawiałem

) i w końcu wygrałem po karnych 4-3, w meczu 2-2 co mnie bardzo zaskoczyło bo reaktywacja to w końcu gracz nałogowy(uczestniczy w lidze przez net ) a ja gram raczej w WE2k2

Widać teraz, że WE2k2 lepiej przygotowuje do życia

.
II runda zaczęła się z kolejnymi kłopotami, zniknął jeden z graczy - Del. W końcu dostał walkowera ktòrego anulowano jak dowiedziano się kim jest...może to się wydawać troche nie fair ale imho dobra decyzja bo turniej na tym (chyba) zyskał

W owej rundzie miałem drobny przypał... o co chodzi pisać nie będę, ale zainteresowani wiedzą, że chodzi o przejściòwke

Mecz zagrałem drużynami typowymi... Brazylia - Brazylia:D dostałem 1-3 i poszedłem na kolejne piwo

Kto wygrał nie wiem, bo do końca nie zostałem, ale 4 chłopakòw zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażanie. Słyszałem też dużo nt Krąg Cup na ktòry z wielką chęcią się przejdę
Reasumując turniej PES4 na PGA2005 okazał sie, mimo ogromnych chęci ze strony chłopakòw z Załogi G, wielką dupą w dodatku z ogromnym rozwolnieniem. Mam nadzieję tylko, że następna edycja będzie już lepsza i chłopaki nie popełnią tych samych błędòw 2 raz :wink: