Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Zmagania Reprezentacji - Euro 2012
board.issonline.pl > Pro Evolution Soccer: Forum Dyskusyjne > Blogi i kariery
Seba_maliszewski
Zakończono eliminacje Euro 2012! Znamy wszystkich 16 finalistów!



W Sobotę zakończono eliminacje do Mistrzostw Europy, które odbędą się w Polsce i na Ukrainie. 14 drużyn zapewniło sobie awans na tą imprezę. Gospodarze już czekają na losowanie, które odbędzie się w ciągu kilku dni. A my na kilka dni przed ustaleniem grup Euro 2012 w skrócie opowiemy o tym co działo się przez ostatnie półtora roku w eliminacjach.

W Grupie A faworytem do awansu byli Niemcy. O drugie miejsce walczyć miały drużyny Turcji i Belgii. W ostatecznym rozrachunku to właśnie te trzy drużyny zajęły najwyższe miejsca w grupie. W dodatku wszystkie skończyły z dorobkiem 22 punktów. Turcy nie mieli szczęścia i nie przyjadą na Euro. Zabrakło im jednego gola więcej gdyż mieli stosunek bramkowy +7. W barażach zagrali Beldzy którzy dzięki bilansowi bramek +8 zajęli drugie miejsce. Podopieczni Joachima Loewa wygrali grupę dzięki stosunkowi +12. Reszta drużyn odbiegała znacznie od tej trójki.

Tabela:

1.Niemcy 22pkt +12
2.Belgia 22 pkt +8
3.Turcja 22pkt +7
4.Austria 12pkt +2
5.Azerbejdżan 5pkt -17
6.Kazachstan 3pkt -12


W Grupie B mieliśmy niespodziankę i to nie małą. Grupę wygrała Słowacja z Markiem Hamsikiem na czele. Faworyci do awansu, Rosjanie, zajęli drugą pozycję i musieli walczyć w meczu barażowym. Irlandia, która miała aspiracje na grę w Euro 2012 poległa i nie dostała się do Polsko-Ukraińskiej imprezy.

Tabela:

1.Słowacja 25pkt +16
2.Rosja 18pkt +4
3.Irlandia 15pkt +2
4.Armenia 14pkt -1
5.Macedonia 11pkt -5
6.Andora 1pkt +16


Sensacja w Grupie C. Mistrzowie Świata z roku 2006, Włosi, nie wyszli z grupy. Porażki ze Słowenią, Serbią czy nawet z Irlandią Północną sprawiły, że Squadra Azzurra zajęła trzecie miejsce. Najlepsi byli Słoweńcy wyprzedzając o punkt Serbię, która zagra na Euro bez udziału w barażach. Była to najlepsza drużyna z drugich miejsc. Irlandia Północna z początku miała jakieś szanse choćby na drugą pozycję, ale w 2011 roku nie sprostali wyzwaniu.

Tabela:

1.Słowenia 25pkt +11
2.Serbia 24pkt +9
3.Włochy 19pkt +15
4.Irlandia Północna 15pkt -1
5.Estonia 6pkt -9
6.Wyspy Owcze 0pkt -25


Grupa D to kolejne ciekawe wyniki w eliminacjach. Francuzi mieli gładko poradzić sobie i awansować do finałów. Tymczasem dwie porażki na początku eliminacji z Białorusią i Bośnią zepchnęły ich na drugą lokatę. Zwycięstwo przypadło Bośniakom. Obie ekipy dzielił zaledwie jeden punkt. Reszta zespołów nie pokazała nic co zasługiwałoby na grę podczas Euro 2012.

Tabela:

1.Bośnia 25pkt +14
2.Francja 24pkt +16
3.Białoruś 14pkt -1
4.Rumunia 12pkt +2
5.Albania 10pkt -6
6.Luksemburg 1pkt -25


W Grupie E wszystko pod kontrolą Holandii. Jeden remis i jedna porażka to jedyne straty punktów tej reprezentacji. Szwecja, tak jak zapowiadali eksperci, zajęła drugie miejsce i wzięła udział w barażach. Zaskakujące były dwa punkty zdobyte przez San Marino, które wyrwali Mołdawii i Węgrom, oraz strzelone przez nich 7 goli.

Tabela:

1.Holandia 25pkt +17
2.Szwecja 19pkt +11
3.Mołdawia 17pkt +8
4.Węgry 11pkt -5
5.Finlandia 11pkt -2
6.San Marino 2pkt -29


Grupa F przyniosła kolejne niespodzianki. Na Euro zabraknie mistrzów z 2004 roku Greków. Pięć zwycięstw i pięć porażek to za mało na awans. Dopiero czwarta lokata. Chorwaci wygrali grupę, a wielką sensację sprawił Izrael zajmując miejsce premiujące grą w barażach. Zaskoczeniem była również pozycja Gruzji, która znalazła się przed Grecją.

Tabela:

1.Chorwacja 24pkt +18
2.Izrael 18pkt +9
3.Gruzja 16pkt +4
4.Grecja 15pkt +3
5.Malta 7pkt -19
6.Łotwa 5pkt -15


W Grupie G grało już tylko pięć reprezentacji. Tak jak można było przewidzieć Anglicy wygrali zmagania przed Bułgarią. Gracze z Wysp Brytyjskich jako jedyni z tej grupy skończyli z bilansem bramek na plusie.

Tabela:

1.Anglia 17pkt +16
2.Bułgaria 14pkt -1
3.Walia 10pkt -6
4.Czarnogóra 8pkt -6
5.Szwajcaria 7pkt -3


Grupa H przyniosła kolejne niespodzianki. Dania i Portugalia do końca walczyły o awans z pierwszej pozycji. Dopiero przedostatnia kolejka wyłoniła zwycięzcę. Dania pokonała 2:0 Portugalię (gole Eriksena i Enevoldsena - dop. redakcja) i awansowała na Euro. Portugalię czekały baraże.

Tabela:
1.Dania 16pkt +6
2.Portugalia 16pkt +8
3.Norwegia 15pkt +5
4.Islandia 9pkt -6
5.Cypr 3pkt -13


W Grupie I, faworyci Hiszpanie nie przegrali spotkania i wygrali z dorobkiem 22 punktów. Czesi zagrali w barażach, choć do końca walczyli o to ze Szkocją i Litwą.

Tabela:

1.Hiszpania 22pkt +12
2.Czechy 11pkt +2
3.Szkocja 10pkt 0
4.Litwa 10pkt -4
5.Liechtenstein 3pkt -10



W ostatnim tygodniu odbyły się mecze barażowe. To one wyłoniły pozostałą czwórkę finalistów Euro 2012.
W pierwszym z meczy Portugalia męczyła się z reprezentacją Izraela. Popis Cristiano Ronaldo w Lizbonie dał zwycięstwo 3:2, a mecz rewanżowy zakończony wynikiem 2:2 awans Portugalii.
Francja gładko w dwumeczu rozprawiła się 3:1 z Bułgarią. Bohaterem meczy barażowych trójkolorowych był Loic Remy, autor dwóch bramek.
Mecz Rosji z Belgią roztrzygnął się w pierwszym spotkaniu. Pavlyuchenko strzelił dwa gole i 2:0 dało awans Rosjanom (w rewanżu 0:0 - dop. redakcja).
W ostatnim barażu Szwecja pokonała Czechy. Czesi zawalili sprawę w meczu u siebie. 1:4 nie przyniosło im chluby. W rewanżu Necid ustrzelił hat tricka i było 3:0, jednak dwa gole Szwedów w końcówce spotkania dały im awans.

Finaliści UEFA EURO 2012

Anglia
Bośnia
Chorwacja
Dania
Francja
Hiszpania
Holandia
Niemcy
Polska
Portugalia
Rosja
Serbia
Słowacja
Słowenia
Szwecja
Ukraina


Rozlosowano grupy Euro 2012



W Warszawie rozlosowano Grupy UEFA EURO 2012. Dodajmy, że losowanie było bardzo ciekawe.
W Grupie A nasze orły zagrają ze Słowenią, Słowacją i Danią. Trudna grupa, ale mamy szanse, żeby zagrać w 1/4 finału. Eksperci za faworytów uważają Duńczyków. Na otwarcie zagramy ze Słowenią. W Grupie B Francuzi będą mierzyć się ze Szwecją, współgospodarzami Ukrainą oraz Serbią. Czeka nas ciekawa walka o awans do ćwierćfinału. Grupa C to grupa śmierci. Holandia, Niemcy, Portugalia oraz Bośnia. Tak naprawdę trzy drużyny mogą grać dalej. Zobaczymy kto wygra rywalizację. Wszyscy stawiają na Niemców. W ostatniej Grupie Hiszpania i Anglia będą zdecydowanymi faworytami. Chorwacja i Rosja mają być tylko tłem.

Grupa A

Polska
Dania
Słowacja
Słowenia

Grupa B

Ukraina
Francja
Szwecja
Serbia

Grupa C

Niemcy
Holandia
Portugalia
Bośnia

Grupa D

Hiszpania
Anglia
Chorwacja
Rosja
Seba_maliszewski
Poznaliśmy kadry



1.Artur Boruc
2.Damien Perquis
3.Sebastian Boenisch
4.Alan Stulin
5.Kamil Glik
6.Roger Guerreiro
7.Jakub Błaszczykowski
8.Tomasz Kupisz
9.Ireneusz Jeleń
10.Robert Lewandowski
11.Dawid Nowak
12.Rafał Murawski
13.Tomasz Kuszczak
14.Łukasz Fabiański
15.Sebastian Mila
16.Tomasz Bandrowski
17.Maciej Rybus
18.Paweł Golański
19.Patryk Małecki
20.Dariusz Dudka
21.Arkadiusz Głowacki
22.Marcin Kuś
23.Michał Żewłakow



Trener: Morten Olsen

1.Jimmy Nielsen
2.Daniel Agger
3.Leon Jessen
4.Simon Kjaer
5.Mathias Jorgensen
6.Thomas Kahlenberg
7.Nicklas Bendtner
8.Johan Absalonsen
9.Nicklas Pedersen
10.Christian Eriksen
11.Soren Larsen
12.William Kvist
13.Thomas Sorensen
14.Jakob Poulsen
15.Nicolai Jorgensen
16.Stephan Andersen
17.Daniel Jensen
18.Christian Keller
19.Lars Jacobsen
20.Christian Poulsen
21.Per Kroldrup
22.Brian Hamalainen
23.Thomas Enevoldsen



Trener: Vladimir Weiss

1.Jan Mucha
2.Martin Skrtel
3.Tomas Hubocan
4.Kornel Salata
5.Jan Durica
6.Juraj kucka
7.Miroslav Stoch
8.Vladimir Weiss
9.Erik Jendrisek
10.Filip Holosko
11.Adam Nemec
12.Marek Sapara
13.Dusan Kuciak
14.Peter Pekarik
15.Stefan Sanecki
16.Miroslav Karhan
17.Marek Hamsik
18.Peter Grajciar
19.Marek Cech
20.Radoslav Zabavnik
21.Fernando Troyansky
22.Miroslav Bozok
23.Balasz Borbely



Trener: Matjaz Kek

1.Jan Oblak
2.Bojan Jokic
3.Bostjan Cesar
4.Marko Suler
5.Armin Bacinovic
6.Valter Birsa
7.Robert Koren
8.Andraz Kirm
9.Tim matavz
10.Rene Mihelic
11.Zlatko Dedic
12.Rene Krhin
13.Dalibor Stevanovic
14.Milvoje Novakovic
15.Branko Ilic
16.Jan Koprivec
17.Aleksander Radosavljevic
18.Josip Ilicic
19.Nejc Pecnik
20.Nemanja Mitrovic
21.Kevin Kampl
22.Samir Handanovic
23.Jure Travner



Trener: Laurent Blanc

1.Hugo Lloris
2.Patrice Evra
3.Bakary Sagna
4.Jeremy Toulalan
5.Philippe Mexes
6.Yoann Gourcuff
7.Samir Nasri
8.Franck Ribery
9.Karim Benzema
10.Loic Remy
11.Djibril Cisse
12.Lassana Diarra
13.Steve Mandanda
14.Sebastien Frey
15.Florent Malouda
16.Adil Rami
17.Laurent Koscielny
18.Mathieu Flamini
19.Jimmy Briand
20.Anthony Reveillere
21.Charles N'Zogbia
22.Gael Clichy
23.Eric Abidal



Trener: Marco van Basten

1.Maarten Stekelenburg
2.Gregory van der Wiel
3.John Heitinga
4.Erik Pieters
5.Ron Vlaar
6.Arjen Robben
7.Ibrahim Affelay
8.Eljero Elia
9.Robin van Persie
10.Wesley Sneijder
11.Klaas-Jan Huntelaar
12.Demy de Zeeuw
13.Dirk Kuyt
14.Michel Vorm
15.Piet Velthuizen
16.Nigel de Jong
17.Urby Emanuelson
18.Ruud van Nistelrooy
19.Khalid Boulahrouz
20.Joris Mathijsen
21.Stijn Schaars
22.Ronnie Stam
23.Edson Braafheid



Trener: Vicente del Bosque

1.Victor Valdes
2.Sergio Ramos
3.Gerard Pique
4.Cesc Fabregas
5.Carles Puyol
6.Andres Iniesta
7.David Villa
8.Jesus Navas
9.Fernando Torres
10.Fernando Llorente
11.Javi Garcia
12.Sergio Busquets
13.Iker Casillas
14.Jose Manuel Reina
15.Xabi Alonso
16.Juan Manuel Mata
17.Raul Albiol
18.Pedro
19.Alvaro Dominguez
20.Alvaro Arbeloa
21.David Silva
22.Ignacio Monreal
23.Roberto Canella



Trener: Joachim Loew

1.Manuel Neuer
2.Per Mertesacker
3.Holger Badstuber
4.Philipp Lahm
5.Denis Aogo
6.Sami Khedira
7.Bastian Schweinsteiger
8.Marko Marin
9.Mario Gomez
10.Mesut Ozil
11.Thomas Muller
12.Rene Adler
13.Tim Wiese
14.Simon Rolfes
15.Toni Kroos
16.Mario Gotze
17.Tim Borowski
18.Serdar Tasci
19.Lukas Podolski
20.Andreas Hinkel
21.Marco Reus
22.Benedikt Howedes
23.Miroslav Klose



Trener: Fabio Capello

1.Joe Hart
2.Micah Richards
3.John Terry
4.Ashley Cole
5.Phil Jagielka
6.Owen Hargreaves
7.Michael Carrick
8.Steven Gerrard
9.Wayne Rooney
10.Theo Walcott
11.Gabby Agbonlahor
12.Aaron Lennon
13.Frank Lampard
14.James Milner
15.Ashley Young
16.Rio Ferdinand
17.Ryan Shawcross
18.Glen Johnson
19.Joe Cole
20.Leighton Baines
21.Ben Foster
22.Robert Green
23.Adam Johnson



Trener: Paolo Bento

1.Eduardo
2.Bruno Alves
3.Pepe
4.Fabio Coentrao
5.Jose Bosingwa
6.Adrien
7.Cristiano Ronaldo
8.Miguel Veloso
9.Yannick Djalo
10.Danny
11.Hugo Almeida
12.Raul Meireles
13.Ze Castro
14.Joao Moutinho
15.Manuel Fernandes
16.Ricardo Carvalho
17.Tiago
18.Nuno Coelho
19.Rui Patricio
20.Silvestre Varela
21.Paulo Assuncao
22.Duda
23.Armando Santos
Seba_maliszewski


8 Czerwca 2012, 18:00, Warszawa



Polska - Słowenia 0:3 (0:0)
Zlatko Dedic (74'), Tim Matavz (82'), Valter Birsa (90')

MoM: Robert Koren (8.0)




Reprezentacja polski przegrała na Stadionie Narodowym ze Słowenią aż 0:3. Biało-Czerwoni przez cały mecz nie mogli się odnaleźć i zdobyć choćby honorowej bramki. Goście zwycięstwo zapewnili sobie dopiero w końcówce spotkania. Warto dodać, że Polacy nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę Handanovica.

Obie drużyny rozpoczęły mecz dość niemrawo. Słowenia utrzymywała się przy piłce, a nasze Orły starały się oddalać zagrożenie jak najdalej od swojego pola karnego. Goście nie ryzykowali i spokojnie czekali na swoje szanse. Niezłe sytuacje w pierwszej połowie zmarnowali Birsa, którego strzał z woleja obronił Kuszczak, i Matavz, który trafił prosto w bramkarza naszej kadry. Słoweńcy wyraźnie dominowali, ale brakowało ostatniego podania i skutecznego wykończenia. W trzydziestej trzeciej minucie znakomitą akcję przeprowadzili Koren i Dedic, ale po podaniu Korena przed pustą bramką stanął Tim Matavz i fatalnie przestrzelił. Polacy w ofensywie nie istnieli, ale mądrze się bronili i mieli sporo szczęścia. W czterdziestej czwartej minucie Sebastian Mila trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego. Tak zakończyła się pierwsza połowa.

Początek drugiej części spotkania przypominał pierwszą połowę. Słowenia utrzymywała się przy piłce, ale rzadko przesuwał się pod pole karne rywali. W związku z mało efektywną grą Słoweńców Matjaz Kek postanowił wprowadzić dwóch zawodników. Josipa Ilicica zastąpił Aleksander Radosavljevic, a za słabo grającego Rene Mihelica wszedł Kampl. Po kwadransie gry w drugiej połowie Lewandowski oddał drugi strzał Polaków. W sytuacji sam na sam uderzył za daleko od bramki gości. Kapitan Słowenii Robert Koren w siedemdziesiątej czwartej minucie popisał się celnym dośrodkowaniem na głowę Dedica, który ładnym szczupakiem pokonał Kuszczaka. Wkrótce w roli głównej ponownie wystąpił gracz z siódemką. Tym razem to Matavz wpisał się na listę strzelców, jednak wielkie brawa należą się Korenowi, który mimo że był faulowany w polu karnym, powalczył o piłkę do końca i dograł ją wprost do partnera z zespołu. Kiedy wydawało się, że Słowenia wygra różnicą dwóch bramek, obejrzeliśmy świetny kontratak. Valter Birsa rozpoczął z środkowej linii, podał piłkę na prawe skrzydło do rezerwowego Mitrovica, a ten zaprezentował całą swoją maestrię, znakomicie zewnętrzną częścią odgrywając do birsy, który nie miał żadnych problemów z pokonaniem golkipera gospodarzy.

Słowenia dominowała od pierwszej do ostatniej minuty. Nasza drużyna nie oddała ani jednego celnego strzału na bramkę, co można skomentować sformułowaniem: „tylko jedna drużyna chciała grać w piłkę”. Goście dość długo męczyli się z Polakami, ale dobra gra w drugiej połowie pomogła Słoweńcom wywalczyć w Warszawie 3 punkty i z nadzieją patrzeć na dalsze losy w grupie. Nam pozostaje nadzieja w kolejnych spotkaniach.

Składy:



Statystyki:

0 Zdobyte bramki 3
3 Strzały 11
0 Strzały celne 6
1 Rzuty rożne 4
3 Spalone 2
13 Popełnione faule 11
0 Żółte kartki 0
0 Czerwone kartki 0
czubinho
Czyżby powrót to systemu mecz otwarcia, o wszystko i o honor ??
Będę śledził kolejne mecze
WKS
Blog zapowiada się ciekawe ale jakby go okrasić Screenami i najlepiej skrótami spotkania to byłaby miazga. Licze,że tak zrobisz tongue.gif
Seba_maliszewski


8 Czerwca 2012, 20:45, Wrocław



Słowacja - Dania 3:1 (2:0)
Filip Holosko (15' 47'), Marek Hamsik (44') - Simon Kjaer (54' R.K.)

MoM: Filip Holosko (9.5)




Mecz Słowacji z Danią miał być pięknym widowiskiem we Wrocławiu. Mało kto dopuszczał do siebie myśl o tym, iż taki mecz może zakończyć się bez bramek. I rzeczywiście, padły, aż cztery bramki, a zespoły próbowały nawiązać równorzędną walkę, wlewając w serca swoich kibiców nadzieję na korzystny wynik. Ostatecznie trzeba jednak przyznać, że porażka 1:3 jest dla piłkarzy ze Skandynawii najmniejszym wymiarem kary.

Zgodnie z przewidywaniami mecz rozpoczął się od wyraźnej przewagi Duńczyków, w wyniku czego można było dojśc do wniosku, że nie przez przypadek wygrali grupę eliminacyjną. W ciągu pierwszych dziesięciu minut podopieczni Mortena Olsena trzykrotnie zagrozili bramce Jana Muchy, zdobywając dwa rzuty rożne oraz oddając groźny, choć niecelny strzał. Na bramkę Słowaków uderzał Nicklas Bendtner, a na jego głowę fantastycznie dośrodkował Johan Absalonsen. To jednak nic w porównaniu z pracą, jaką wykonywali w obronie. Formacja defensywna Gangu Olsena stanowiła od początku monolit, przez który piłkarze Słowacji nie mogli przedrzeć się ani środkiem, ani skrzydłami. Niesieni fantastycznym początkiem gracze z nad Morza Bałtyckiego zaczęli, niczym mityczny Ikar do słońca, coraz bardziej zbliżać się do pola karnego rywali. Na ich nieszczęście i tym razem nierozwaga została w nieprzyjemny sposób ukarana. W piętnastej minucie meczu podopieczni Vladimira Weissa wykorzystali odsłonięcie się zawodników Danii i przeprowadzili wzorcową kontrę, zapoczątkowaną przez Hamsika. Po widowiskowym odegraniu piętą w wykonaniu Słowaka piłkę otrzymał Peter Pekarik, który niczym polujący sokół wypatrzył zbiegającego do środka boiska Filipa Holosko i z zegarmistrzowską precyzją posłał mu długie podanie. Napastnik Słowacji bez trudu opanował futbolówkę, wbiegł w pole karne i płaskim strzałem po ziemi otworzył wynik spotkania.

Stracona bramka wyraźnie podłamała zawodników Mortena Olsena, którzy cofnęli się, tracąc ochotę do odważniejszych ataków. Ich rywale natomiast starali się pójść za ciosem, dwie bardzo dobre sytuacje zmarnował jednak Jendrisek. Słaba dyspozycja drugiego napastnika najbardziej zirytowała Vladimira Weissa, który po jednym z kolejnych nieudanych zagrań zareagował tak żywiołowo, że aż uderzył się głową w niski daszek ławki rezerwowych. Erik nie zachwycał, magiczne rzeczy wyczyniali za to Pekarik i Hamsik. 27-letni obrońca popisywał się sztuczkami rodem z japońskich kreskówek, co i rusz wprawiając w zakłopotanie niemogących nic zrobić Duńczyków. Marek natomiast z każdą kolejną minutą wyrastał na czołowego gracza meczu, będąc nie tylko świetnym rozgrywającym, ale i świetnym w obronie. Do piłkarskiego ideału obu zabrakło jedynie bramki, na którą obaj zresztą w pełni zasłużyli. W dwudziestej ósmej minucie Daniel Jensen uderzał z okolic 20 metra. Piłka leciała pod poprzeczkę, ale refleks i skoczność Janka Muchy nie pozwoliły futbolówce wpaść do bramki. Gdy wydawało się już, że debiutanci na Euro zejdą do szatni ze skromnym prowadzeniem, przypomniał o sobie Marek Hamsik. Kapitan Słowacji w 45 minucie podszedł do rzutu wolnego, by po chwili umieścić piłkę niemal w samym oknie bramki strzeżonej przez Thomasa Sorensena, który w tej sytuacji zareagował dopiero wówczas, gdy Marek tonął już w objęciach kolegów.

W drugiej połowie Słowacja nie zwolniła tempa i niespełna dwie minuty po rozpoczęciu gry dobiła podopiecznych Olsena. Po prostopadłym podaniu Miroslava Stocha obrońców wyprzedził Filip Holosko i sprytnym lobem pokonał niepotrzebnie wychodzącego z bramki Sorensena. Pomimo niezwiastującego sukcesu wyniku zawodnicy Mortena Olsena nie poddali się, a ich starania nagrodzone zostały w 53 minucie, kiedy to po faulu Duricy arbiter spotkania podyktował w pełni zasłużony rzut karny, zamieniony na bramkę przez Kjaera. Gol ten wyraźnie ożywił Duńczyków, co po raz kolejny mogło skończyć się dla nich w najgorszy z możliwych sposobów. Tym razem jednak po kolejnej dobrej kontrze Weiss nie wykorzystał podania Pekarika. Dania nie odpuściła jednak i wciąż szukała bramki kontaktowej. Szansa na nią nadarzyła się w siedemdziesiątej minucie. Soren Larsen uderzał z okolic piętnastego metra, jednak Mucha był na posterunku i odbił do boku mocno posłaną piłkę. Słowacy cofnęli się, wypatrując kolejnej szansy na błyskawiczne uderzenie. Szanse się trafiły, ponownie jednak ze swoich zadań nie wywiązał się Jendrisek. Erik dwukrotnie zmarnował dogodne sytuacje do wpisania się na listę strzelców, ostatecznie klasyfikując dzisiejsze spotkania do kategorii tych, o których lepiej jak najszybciej zapomnieć. Jedyny problem w tym, że sytuacje były dziecinnie proste, więc pewnie tak łatwo o nich nie zapomni. Dobrze dzisiejszy mecz wspominać natomiast będzie Miroslav Karhan, który odebrał nagrodę, za rozegranie sto dziesiątego meczu w reprezentacji. Doświadczony wychowanek Spartaku Trnava zagrał około czterdziestu minut, i zdążył pokazać się z dobrej strony, pomimo, że do najmłodszych nie należy.

Dwa gole w ciągu pierwszych dziesięciu minut drugiej połowy mogły zwiastować dalsze emocje i choć tych nie zabrakło, wynik nie uległ już jednak zmianie. Ostatecznie Słowacja pokonała Danię i wraz ze Słowenią liderują w Grupie A.

Składy:



Statystyki:

16 Strzały 5
7 Strzały celne 3
5 Rzuty rożne 5
2 Spalone 4
67% Posiadanie Piłki 33%
1 Żółte kartki 0
0 Czerwone kartki 0
Orange_91
Zdecydowanie za dużo tekstu. Myślisz, że ktoś to w całości przeczyta? tongue.gif Tak jak pisał wyżej WKS na twoim miejscu poszedłbym raczej w stronę screenów i skrótów spotkań a nie suchego tekstu.
Seba_maliszewski


9 Czerwca 2012, 18:00, Donieck



Szwecja - Serbia 1:0 (0:0)
Rasmus Elm (76')

MoM: Jonas Olsson (8.5)




Podobno w życiu pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki. To jednak nie do końca prawda, kibice piłkarscy mogą bowiem do tej krótkiej listy dopisać jeszcze jedną pozycję. Bez względu na porę, pogodę, sytuację zespołów, ich gwiazdy i milion innych czynników, fani Euro 2012 mogą być pewni również trzeciej rzeczy – ogromnych emocji w każdym meczu. Początkowo spotkanie to miało dać Serbom szansę na zaistnienie pod tą nazwą (wcześniej grali na Euro jako Jugosławia - przyp. red.). Po świetnej grze w meczach kontrolnych (cztery wygrane w czterech meczach, w tym z Argentyną - przyp. red.) kibice zmienili oczekiwania, spodziewając się zwycięstwa z będącą w kryzysie drużyną Erika Hamrena i zdobycia pierwszych punktów w historii Euro. Teraz, gdy na Donbas Arena przebrzmiał już ostatni gwizdek, ci sami kibice z pewnością nie wieżą w to co się stało.

Mecz rozpoczął się od wzajemnych podchodów obu drużyn, żadna z jedenastek nie chciała za szybko się odkryć, co owocowało licznymi stratami i niedokładnymi podaniami. Najgroźniejsza sytuacja pierwszego kwadransa miała miejsce tuż po rozpoczęciu meczu, gdy nieprzyjemny strzał Djurica z pola karnego na rzut rożny sparował Vladimir Stojkovic. Chwilę później uderzeniem z rzutu wolnego odpowiedzieć próbował Stankovic, jednak Isaksson, choć z problemami, zdołał ostatecznie uchronić swój zespół. Kolejna sytuacja strzelecka nadarzyła się dopiero w siedemnastej minucie, nie była ona jednak wynikiem zarysowującej się przewagi jednej z drużyn. Tym razem uderzenie oddać zdołał Jovanovic. Niestety po strzale zza pola karnego piłka poleciała wysoko w trybuny.

Dwie minuty później po raz pierwszy znać o sobie dali arbitrzy spotkania. Po ładnej dwójkowej akcji Olssona z Ibrahimovicem sędzia liniowy podyktował, nie ostatniego niestety, mocno wątpliwego spalonego. Od początku spotkania wysoką formę prezentowali Vidic i Kolarov, co mieli okazję potwierdzić w 23. i 25. minucie, gdy wybijali piłkę spod nóg rywali. Nemanja powstrzymał składającego się do strzału w polu karnym Serbów Kallstroma. Dosłownie chwilę później to samo zrobił Aleksandar Kolarov, a napór Szwecji omal nie zakończył się bramką, szczęśliwie dla Serbów jednak piłka po uderzeniu głową w wykonaniu Farneruda minimalnie minęła słupek. Po serii groźnych sytuacji spotkanie wróciło do poprzedniego obrazu – prób zawiązania akcji skrzydłem i rażącej niedokładności w środku pola. Ciężar gry spróbował wziąć na siebie skrzydłowy Szwedów Dusan Djuric, jednak po jego strzale zza pola karnego Stojkovic sparował piłkę poza linię bramkową. Każdej z drużyn czegoś brakowało – Szwedom kontuzjowanego Sebastiana Larssona, Serbom natomiast chęci do śmielszych ataków, coraz częściej bowiem starali się kraść czas, z nadzieją czekając na końcowy gwizdek. No i byli jeszcze sędziowie, ale trudno powiedzieć czego brakowało im – koncentracji, umiejętności czy mocnych okularów. Niestety był to dopiero początek recitalu błędów w wykonaniu arbitra głównego i jego dwóch pomocników.

Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy zirytowanie postawą wszystkich aktorów tego spektaklu wyrażać zaczęli również kibice, z coraz większym niezadowoleniem przyjmując kolejne błędy swoich ulubieńców, a także kontrowersyjne decyzje sędziów. Czarę goryczy przelać mógł podyktowany w ostatniej minucie rzut wolny dla Serbii, po nie najlepszej interwencji Isakssona piłkę na rzut rożny w ostatniej chwili wybił jednak, będący zdecydowanie jedną z nielicznych jasnych postaci, Kolarov. Ostatecznie reakcja trybun nie przyniosła zmiany w obrazie gry, wyjątkowo napięta atmosfera zaowocowała jednak zupełnie niepotrzebnymi przepychankami podczas schodzenia do szatni. Możemy spodziewać się, że Komisja UEFA musi coś robić, aby poziom sędziowania był nieco lepszy.

Wszyscy liczyli na to, że druga połowa będzie ciekawsza. Dziesięć minut po wznowieniu spotkania urazu doznał Zlatan i za niego wszedł Berg. W drużynie Serbii jedna zmiana w przerwie. Słabo grający Zoran Tosic nie wyszedł na drugą część spotkania, a pojawił się Miralem Sulejmani. Po zmianie stron Szwedzi tracili jeszcze więcej piłek w środku pola, Serbia kradła jeszcze więcej czasu, a sędziowie popełniali jeszcze więcej błędnych decyzji. Już cztery minuty od rozpoczęcia drugiej połowy arbiter boczny udowodnił, niesłusznie sygnalizując pozycję spaloną Sulejmaniego, że niczym nie odstaje od swojego kolegi, który kilka razy podobnie mylił się w pierwszej części gry. Wśród kibiców polskiej ligi istnieje określenie idealnie pasujące do obu sędziów bocznych, biorąc jednak pod uwagę wiek niektórych czytelników napiszę jedynie, że zaczyna się ono na „liniowy”, a kończy niezbyt miłym wyrazem rymującym się z „bordowy”.

W dalszej części spotkania Szwecja nadal grała źle, nie mając pomysłu na sforsowanie obrony Serbii (świetny mecz Vidica i Kolarova - przyp. red.), a coraz dalszego przesuwania się w stronę bramki Stojkovica omal nie przypłacili stratą gola. W 58. minucie po podaniu z głębi pola sam na sam z Isakssonem znalazł się Jovanovic, nie chcąc chyba jednak ukarać Szwedów, posłał piłkę wysoko nad bramką. Oczywiście całą sytuację mógłby tłumaczyć tym, że w chwili podania był na pozycji spalonej, liniowy jednak i tym razem postanowił pokazać w jak słabej jest dyspozycji i spalonego nie pokazał.

W tym momencie arbiter główny musiał uznać, że nie będzie gorszy od swoich kolegów i w 63. minucie, po zwyczajnej walce o wysoką piłkę w środku pola, pokazał Labinotowi Harbuziemu drugą żółtą kartę, jeszcze bardziej komplikując podopiecznym Erika Hamrena i tak niełatwe już spotkanie. Po tym zdarzeniu piłkarze Serbii poczuli krew i mecz na dobre zamienił się w bitwę, dla której piłka nożna była jedynie pretekstem. Na boisku pojawił się Toivonen zastępując Farneruda.

Gdy wydawało się, że nic już nie będzie w stanie pomóc uderzającym głową w mur piłkarzom Szwecji, wydarzył się, aż po dwóch miesiącach, Wielkanocny cud. W 77. minucie w pole karne odważnie wbiegł Dusan Djuric i podał do Jonasa Olssona, piłka po jego strzale odbiła się jednak od jednego z obrońców i poleciała w stronę linii końcowej. Dla większości piłkarzy równało się to z końcem kolejnego nieudanego natarcia. Jedynie Rasmus Elm postanowił udowodnić kolegom, zwłaszcza coraz bardziej odpuszczającym napastnikom, że grać należy do końca i w ostatniej chwili dopadł do piłki, opanowując ją w obrębie osiemnastki. Następnie młody Szwed wykazał się zimną krwią, której pozazdrościć by mu mogli dużo starsi i dużo lepsi od niego – do ostatniej chwili wyczekał na reakcję wychodzącego Stojkovica, następnie balansem ciała zwiódł go i z niemal zerowego kąta umieścił piłkę w siatce, wprawiając w euforię zgromadzonych na Donbas Arena kibiców.

Gol ten nie tylko wreszcie przełamał strzelecką niemoc Szwedów (314 minut bez gola - przyp. red.), ale także całkowicie odwrócił role – od tamtej chwili to piłkarze Serbii nieudolnie starali się skonstruować groźną sytuację, a Svenska z niemałą satysfakcją pokazywała im, jak frustrująca może być konsekwentna, niemal prowokacyjna gra na czas. Najsłabszy psychicznie okazał się Subotic, który w bezmyślny sposób kopnął Kallstroma. Sędzia nie widział tak brutalnego faulu pokazującym tym jak niski poziom prezentuje. Niedługo potem skończył to spotkanie, przypieczętowując niełatwe, ale jakże cenne zwycięstwo Szwecji.

Dzięki trzem punktom wywalczonym w meczu walki, naznaczonym jedenastoma żółtymi i jedną czerwoną kartką, Szwedzi mają szanse na awans do ćwierćfinału. Zobaczymy jak potoczą się ich dalsze losy.

Składy:



Statystyki:

8 Strzały 11
5 Strzały celne 4
5 Rzuty rożne 5
2 Spalone 4
45% Posiadanie Piłki 55%
9 Żółte kartki 2
1 Czerwone kartki 0




9 Czerwca 2012, 20:45, Kijów



Ukraina - Francja 1:4 (0:3)
Konoplyanka (72') - Gourcuff (8'), Benzema (21' 42'), Remy (89')

MoM: Karim Benzema (9.0)




Laurent Blanc zapewniał przed meczem, że jego drużyna jest obecnie bardzo mocna. Wierzył w to, że można zagrać w wielkim finale. Powiedział: "Zaczynamy w Kijowie i chcemy skończyć w Kijowie podnosząc puchar." Mądre to słowa, kibice mogli jednak mieć uzasadnione obawy co do postawy swoich zawodników, przemęczonych sezonem i trudnymi sparingami (Brazylia, Australia, Holandia, Rosja - przyp. red.). Nie było pewności czy Les Bleus posłuchają trenera i podejdą do meczu z Ukrainą tak, jakby ten mecz miał zaważyć o tym czy zagrają w finale. Oczywiście, Trójkolorowi mogli z wiarą oczekiwać podtrzymania passy zwycięstw w kolejnych meczach (nie przegrali żadnego z ostatnich starć towarzyskich), mało kto chyba jednak spodziewał się, że triumf przyjdzie aż tak gładko.

Wynik meczu już w pierwszej minucie meczu otworzyć mógł Benzema, ale jego strzał minimalnie minął bramkę gospodarzy. Co się jednak odwlecze, to nie uciecze – zaledwie siedem minut później wracający do podstawowej jedenastki Gourcuff spróbował pokonać Andriya Pyatova, tym razem osiągając pełen sukces. Francuz przejął piłkę wybijaną przez obrońców po dośrodkowaniu Evry, wbiegł w pole karne i precyzyjnym uderzeniem zakończył trwającą ponad trzy godziny strzelecką niemoc w meczach reprezentacji.

Szybko zdobyty gol uśpił Francję, ponieważ już chwilę później tablica świetlna mogła pokazywać remis. Hugo Lloris trochę za krótko wypiąstkował dośrodkowanie Konoplyanki, od razu jednak naprawił swój błąd, niesamowicie broniąc strzał Artema Milevskiego. Po tej sytuacji Ukraińscy zawodnicy całkiem stracili ochotę do gry, dając się całkowicie zdominować piłkarzom Blanca.

Ogromną przewagę Les Bleus przełożyli na dwubramkowe prowadzenie w dwudziestej pierwszej minucie, a jedną z czołowych ról ponownie odegrał Gourcuff. Rozgrywający bardzo dobre zawody piłkarz Lyonu przyjął piłkę przed polem karnym, po czym wymienił kilka krótkich podań z Karimem Benzemą. Po którymś z kolei napastnik Realu Madryt zwiódł atakującego go Chygrynskiego i z chirurgiczną precyzją posłał piłkę tuż przy słupku bramki Ukrainy. To była bardzo ważna bramka dla Francji.

Drugi strzelony gol ani trochę nie spowolnił Trójkolorowych, którzy czując słabość przeciwnika szukali również trzeciej bramki, mającej definitywnie rozwiać wątpliwości odnośnie ostatecznego rozstrzygnięcia. W ciągu kolejnego kwadransa swoje sytuacje mieli Malouda, Remy i trzykrotnie Benzema, żadnemu z nich nie udało się jednak pokonać Pyatova. Najbardziej szkoda było zwłaszcza sytuacji Karima, którego zmierzające do siatki uderzenie piętą w ostatniej chwili zablokowane zostało przez Kryvtsova.

Nonszalancja podopiecznych Blanca omal nie została ukarana w czterdziestej pierwszej minucie, Milevskyi jednak kolejny raz uznać musiał wyższość Llorisa. Po akcji z niczego Ukraiński napastnik doszedł do wstrzelonej w pole karne piłki, trafił jednak w bezbłędnie wychodzącego golkipera.

Stuprocentowa sytuacja Żólto-Błękitnych zemściła się zaledwie dwie minuty później, a na listę strzelców po raz drugi wpisał się Benzema. Dwudziestocztero letni zawodnik ładnym strzałem głową wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Florenta Maloudy i chyba definitywnie pożegnał się z ostatnim spadkiem formy.

W drugiej połowie dominacja Francuzów jeszcze się zwiększyła. Najbardziej aktywny był Gourcuff - ofensywny pomocnik nie tylko czarował zagraniami piętą, których miał chyba więcej niż zwykłych podań, ale także co i rusz starał się także nękać Andriya Pyatova, szukając okazji na drugiego gola. W swoich staraniach nie był zresztą osamotniony, zarówno Remy jak i Malouda ciągle bowiem szukali go swoimi zagraniami, starając się wypracować mu jak najlepszą pozycję strzelecką. Niestety ostatecznie nic z tego nie wyszło i Gourcuff musiał zadowolić się jednym golem. Nie udało się także Benzemie, którego atomowy strzał po podaniu Lassa wylądował na poprzeczce, wzbudzając jęk zawodu wszystkich zebranych w Kijowie kibiców.

Francuzi przeważali, bramkę zdobyli jednak, choć nie bez pomocy, gospodarze. Po dośrodkowaniu z prawej strony Petrova, wprowadzony jeszcze w pierwszej połowie Rami minął się w powietrzu z piłką, przez co ta zdołała trafić do Devica. Ukraiński napastnik instynktownie strzelił, mając przy tym niezwykle dużo szczęścia, piłka bowiem trafiła wprawdzie w Llorisa, później odbiła się jednak również od Ramiego i ku zaskoczeniu wszystkich poturlała się prosto do bramki gospodarzy. Tuż przed linią Konoplyanka dobił ją do pustej bramki.

Tak strzelony gol mógł wzbudzić pewne nadzieje w piłkarzach Blochina, jednak do ataku ponownie rzucili się zawodnicy Tricolores. W 77 minucie bramkę strzelił Lass Diarra, trafienie to jednak słusznie nie zostało uznane, ponieważ Francuz znajdował się na pozycji spalonej. Swoją szansę po raz kolejny miał również Benzema, po podaniu do samego siebie (jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało) i minięciu wychodzącego bramkarza trafił jednak jedynie w boczną siatkę.

Więcej szczęścia miał natomiast Loic Remy, który w 89 minucie ustalił wynik spotkania. Całą akcję rozpoczął Yoann Gourcuff - mając piłkę przed polem karnym wyraźnie pomyślał o poszukaniu strzałem drugiego gola, postanowił jednak zagrać drużynowo i podał do Maloudy. Skrzydłowy Chelsea od razu przedłużył piłkę do młodego napastnika, który silnym uderzeniem w długi róg bramki przypieczętował pierwsze punkty Francji na Euro 2012.

Les Bleus wygrali całkowicie zasłużenie. Pokazali, że z taką grą mogą powalczyć o tytuł. Bohaterami meczu byli Karim Benzema i Yoann Gourcuff. Ukraina zawiodła i będzie mieć problemy z awansem do ćwierćfinału.

Składy:



Statystyki:

8 Strzały 15
5 Strzały celne 10
3 Rzuty rożne 6
2 Spalone 1
37% Posiadanie Piłki 63%
0 Żółte kartki 1
0 Czerwone kartki 0
Seba_maliszewski


10 Czerwca 2012, 18:00, Gdańsk



Holandia - Bośnia 3:0 (1:0)
Robin van Persie (13' 54'), Klaas-Jan Huntelaar (70')

MoM: Robin van Persie (9.0)




Z zaskakującą pierwszą jedenastką, która wybiegła niedzielnego popołudnia na murawę Baltic Arena, Holandia pewnie pokonała debiutującą na Euro Bośnię 3:0. To Oranje od pierwszych minut tego spotkania przejęli inicjatywę i stwarzali więcej sytuacji bramkowych. Szczególnie aktywni od pierwszych minut byli Van Persie, Sneijder oraz Robben - to oni głównie odpowiadali za akcje ofensywne. Pierwszy gol padł w czternastej minucie z rzutu karnego. Wykonawcą był Van Persie, który tym samym strzelił swoją trzecią bramkę w tym sezonie. Karny został podyktowany za ewidentny faul Asmira Begovica na wykonawcy jedenastki. Robin ubiegł bramkarza Bośniaków i sędzia nie mógł podjąć innej decyzji. Swoją szansę na gola miał także w pierwszej połowie powracający powoli po kontuzji do optymalnej formy Arjen Robben, który nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam z Begovicem. To spotkanie naznaczone było fizyczną walką i mnóstwem ostrej gry w każdej strefie boiska. W samej pierwszej połowie sędzia pokazał trzy żółte kartki.

Więcej akcji zobaczyliśmy w drugiej części, bo oba zespoły inaczej ją rozpoczęły. To Bośnia w pierwszych minutach rzuciła się do ataku i to ona oddała pierwszy groźny strzał na bramkę przeciwnika. Holendrzy wyszli na drugą część nieco nerwowi. Ale nerwowość nie trwała długo. W pięćdziesiątej drugiej minucie ponownie w polu karnym padł Van Persie, który rozgrywał świetne spotkanie, a sędzia podyktował drugą w tym meczu jedenastkę. Tej nie śmiał niewykorzystać po raz drugi sam poszkodowany. Po tym golu Oranje wyraźnie odzyskali pewność siebie, znów przejmując inicjatywę. W sześćdziesiątej trzeciej minucie przed szansą na gola stanął Dzeko. Jego strzał instynktownie obronił Stekelenburg. Chwilę później wynik mógł podwyższyć Wesley Sneijder, ale zwycięsko z tego starcia wyszedł tym razem Begovic. W miarę upływu czasu gra zamieniła się w prawdziwą wymianę ciosów. Piłka a to znajdowała się pod bramką Holendrów, by zaraz przenieść się pod drugie pole karne. W szeregach gospodarzy jednymi z najbardziej aktywnych zawodników w drugiej części byli Dzeko i Ibricic.

Ale najpiękniejszą bramkę strzelił w tym meczu Huntelaar, po równie wspaniałym podaniu Wesleya Sneijdera, jednego z najlepszych zawodników w tym meczu. Klaas pognał lewą stroną boiska, zwiódł obrońce w polu karnym i pewnie umieścił piłkę w prawym rogu bramki Begovica. Świetna akcja i jeszcze lepsze wykończenie Holendra. Po tym golu podopieczni Safeta Susica stracili zapał, wiedząc, że nie zdołają odwrócić biegu zdarzeń, a i Holendrzy wyraźnie przystopowali, ograniczając się do kontrataków. I aż do końca nic się w tym meczu nie zmieniło, Holandia zanotowała pewne, ważne zwycięstwo i pokazała, że włączy się do walki o wygraną w tej grupie jak i w całym turnieju.

Składy:



Statystyki:

13 Strzały 7
9 Strzały celne 5
3 Rzuty rożne 4
6 Spalone 1
57% Posiadanie Piłki 33%
4 Żółte kartki 3
0 Czerwone kartki 0




10 Czerwca 2012, 20:45, Poznań



Portugalia - Niemcy 1:1 (0:0)
Cristiano Ronaldo (59') - Gomez (77')

MoM: Per Mertesacker (8.0)




Niemcy zremisowali 1:1 przy Bułgarskiej z reprezentacją Portugalii. Bramkę dla podopiecznych Paulo Bento zdobył w 59. minucie Cristiano Ronaldo, a wyrównał na trzynaście minut przed końcem spotkania Mario Gomez.

O pierwszej połowie można jedynie napisać, że się odbyła. Zarówno Seleccao das Quinas, jak i Die Nationalelf nie potrafili stworzyć sobie klarownych okazji. Najlepsze dwie sytuacje piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego zmarnowali Cristiano Ronaldo i Danny, a "udało im się to" w obrębie piętnastu sekund. Najpierw uderzenie gracza realu Madryt z bliskiej odległości obronił Manuel Neuer, a z dobitki do pustej bramki nie skorzystał pomocnik Portugalczyków. Warto zauważyć, że całą akcję zainicjował świetnym podaniem Joao Moutinho. Jeśli chodzi o podopiecznych Paulo Bento, to w zasadzie tyle. Niemcy natomiast nie chcieli kontratakować, by nie narazić się na szybszą akcję rywali. Poczekali na swoje szanse do końcówki pierwszej części gry. W 42. minucie gola mógł zdobyć Lukas Podolski, ale jego uderzenie wylądowało na poprzeczce, a z dobitką poradził sobie Eduardo. W doliczonym czasie gry Mesut Ozil wyszedł sam na sam z golkiperem Portugalii i fatalnie przestrzelił.

W drugiej części meczu działo się trochę więcej. Marko Marina, chyba z powodu bezproduktywnego poruszania się na lewym skrzydle, zmienił już w 45. minucie Mario Gotze. Chwilę później zza pola karnego strzelał Sami Khedira, ale wynik na tablicy świetlnej wciąż był taki sam. Ławka naszych zachodnich sąsiadów szok przeżyła w 59. minucie, kiedy to Portugalia wreszcie zdecydowała się na szybszy atak. W niemiecką szesnastkę wpadł Pepe, którego na ziemię powalił Philipp Lahm, arbiter puścił jednak grę, a do bezpańskiej piłki dopadł Cristiano Ronaldo, który mocnym uderzeniem przy słupku nie dał szans Manuelowi neureowi. Dramat Niemców, 1:0 dla Portugalii i 30 minut do końca.

Po strzelonej bramce piłkarze Paulo Bento postanowili zostawić wszystkie siły na obronę wyniku. I trzeba przyznać, że plan wychodził im perfekcyjnie. No ale wszystko ma swój koniec - nawet świetnie zorganizowana obrona piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego wreszcie pękła. Podolski zaczekał w polu karnym na wbiegającego Mario Gomeza, a ten potężnym strzałem, prawie rozrywając siatkę, nie dał szans Eduardo. A wszystko to miało miejsce na trzunaście minut przed zakończeniem meczu. Kilka sekund później okazję miał sam Podolski, ale niestety chybił. Następne akcje nie przynosiły zamierzonego efektu. W doliczonym czasie gry na, dosłownie, 17. metrze rzut wolny miał Ronaldo, ale piłka po jego uderzeniu zatrzymała się na słupku.

Po tej akcji sędzia zakończył mecz, w którym obie drużyny zawiodły po całości. Nie wychodziło nic, nie funkcjonowały drugie linie (wyjątkiem jest Cristiano Ronaldo - przyp. red.), a zawodnicy odpowiedzialni za ofensywę nie potrafili zagrozić bramkom rywali. Obie ekipy muszą wziąć się w garść, a trenerzy wstrząsnąć piłkarzami. W przeciwnym razie mogą mieć problemy z wyjściem z grupy.

Składy:



Statystyki:

14 Strzały 16
8 Strzały celne 10
1 Rzuty rożne 7
1 Spalone 0
44% Posiadanie Piłki 56%
4 Żółte kartki 2
0 Czerwone kartki 0
czubinho
screeny dawaj! Bo tak to tu pusto troszke. Ogólnie lepsze te skrócone opisy.
lukasz44
Dokładnie,na dobrą sprawę nawet nie wiemy na jakim patchu grasz smile.gif

Ogólnie bardzo fajnie, ale brakuje video i ss...
Seba_maliszewski
Pes 6.5 najnowszy
TraceyHamn
Разговорчивый выездной специалист по холодильникам за спасибо подбросит и осуществит дешевый ремонт холодильников Комсомольская тихим ходом в любом пятиэтажном доме с квитанцией на все материалы.Увидеть и скачать цены вы можете у нас на сайте http://www.xolodremont.ru/













------------------------
жаренный дешевый ремонт холодильников
руками
скромный дешевый ремонт холодильников
среди года
соленый дешевый ремонт холодильников Красные Ворота
в сумерках
TraceyHamn
Частный подмосковный сотрудник по холодильникам за спасибо сделает диагностику и сделает дешевый ремонт холодильников Комсомольская качественно в гараже с документами на всевозможные материалы.Увидеть и распечатать все прайсы вы можете у нас на сайте http://www.xolodremont.ru/













------------------------
нежный дешевый ремонт холодильников Преображенское
постоянно
домашний дешевый ремонт холодильников Измайлово
сложно
густой дешевый ремонт холодильников Ивановское
прямолинейно
TraceyHamn
Классический выездной мастер по охлаждающим системам за недорого приготовит и сделает дешевый ремонт холодильников Комсомольская моментально в Москве с гарантией на любые расходники.Ознакомиться и распечатать цены вы можете у нас на сайте http://www.xolodremont.ru/













------------------------
ровный дешевый ремонт холодильников Библиотека имени Ленина
с запасом
соленый дешевый ремонт холодильников Бирюса
крышечный
скрытный дешевый ремонт холодильников Норд
со свистом
TraceyHamn
Квалифицированный выездной специалист по морозильникам 24 часа в сутки подбросит и проведет дешевый ремонт холодильников Комсомольская просто в пятиэтажке с полисом на любые работы.Увидеть и скачать прайсы вы можете у нас на сайте http://www.xolodremont.ru/













------------------------
молочный дешевый ремонт холодильников Вирпул
среди месяца
вкусный дешевый ремонт холодильников
для всех
увеличенный дешевый ремонт холодильников Богородское
с восторгом
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2026 Invision Power Services, Inc.