QUOTE(topskun @ May 7 2006, 14:03:31) [snapback]66355[/snapback]
topskun 1-2 korzen
coz jedyne slowa jakie sie cisna na usta to niezasluzone zwyciestwo mojego przeciwnika, ba powiem wiecej to ja powinienem zgarnac pelna pule w tym spotkaniu, mecz bardzo ciekawy na miare I ligi konsekwencja i doswiadczenie z obu stron spowodowalo ze emocji w tym spotkaniu nie brakowalo ( taki rym sie maly wkradl

) objalem prowadzenie pieknym strzalem Giggsa ( to juz jego 3lub4 bramka w tych rozgrywkach) niestety nie zdazylem sie nacieszyc ze zdobyczy a moj opponent nie tracac zimnej krwi wyrownal wynik spotkania ktory utrzymywal sie doslownie do ostatnich sekund i tu PECH

po ladnej, skladnej akcji lewa strona boiska i zamieszaniu w polu karnym powinna pasc bramka dla moich graczy ale najpierw Davies (chyba) trafia w slupek z 5m a dobitka Bellamy-ego niestety mija dlugi rog bramki i wychodzi na out, zaraz po tym korzen wyprowadza akcje moi podlamani i zawiedzeni gubia sie w obronie i sprytnym strzalem z 17m nigeryjczyk ustala wynik spotkania NIESTETY takie mecze tez sie zdarzaja szkoda tylko ze niesprawiedliwosc wisiala w powietrzu :/ pozdro !
Ano, bywa i tak. Hm jak dla mnie mecz byl bardzo rowny, nikt tu nie byl od nikogo lepszy, aczkolwiek fakt, po tej sytuacji gdzie w zamieszaniu jeden z Twoich trafil w slupek z 5m powinienes wygrac. Hehe stare piłkarskie porzekadło się poraz kolejny sprawdziło, nie wykorzystana sytuacja sie zemsciła. Pzdr powodzenia wlidze dalej;d
---------------------------
Mario 1-3 korzenMecz od początku wyrownany. Kilka dobrych sytuacji z obu stron, jednak i Dudek i Etafia byli w swietnej formie. Pierwszą bramke zdobyłem ja. Moj srodkowy pomocnik biegł zupełnie nie kryty z piłką...szykowalem sie do strzalu...aż tu nagle zauwazylem ze boczny obronca wybiega by przeszkodzic...ja nie zastnaawiajac podałem do już nie krytego Olofijana [czy jakos tak] ten pewnym strzałem zaskoczył Dudka. Kilkadziesiąt minut pozniej, po składnej akcji i moim błędzie Szymkowiak wyrownal z ostrego kąta.Wynik 1-1. Chyba nie wierzyłem że moge wygrać, do konca zostalo 20min...przeszkadzał lag. Ale mimo to rzuciłem się do ataku. Opłaciło się. Niemalże kopia bramki na 1-0. Tym razem Martins stał tyłem do bramki, zauwazylem ze Olofijan był znowu wolny. Podałem mu, on z dośc ostrego kąta strzela....bramkarz był blisko...ale najwazniejsze ze wpadło. Kilka minut pozniej, ładnym zaskakującym strzałem z dystansu Babayaro ustalił wynik meczu. Cieszę się z 3 pktow...ale martwi mnie strzelecka niemoc Martinsa, ktory w 5 ligowych spotkaniach nie strzelił jeszcze bramki 0_o Pzdr
-----------------------------
korzen 2-0 kubekOd pierwszych minut przewazalem, jednak nie moglem wypracowac sobie dogoodnej sytuacji. Dopiero w 20min, drybling Martinsa, i ten wlasnie zawodnik znalazl sie w sytuacji sam na sam...niestety w nie wykorzystał tego. Potem ostro bombardowałem Amerykanska bramke, ale Keller tego dnia byl w dobrej formie. W przerwie meczu, zmienilem taktyke...desygnowałem do gry drugiego ofensywnego pomocnika, bo wiedzialem ze ten mecz musze wygrac. Opłaciło się, widzowie ktorzy w przerwie poszli kupic sobie kiełbaskę, niezdazyli jeszcze wygodnie rozlozyc się na krzesełku Stade De France, a tu Okocha wyprowadził Nigerie na prowadzenie. Chcialem poworcic do starej taktyki, i zagrac znowu dwoma def.pomocnikami, ale uznalem ze w trakcie meczu taka zmiana jest nie fair. Dlatego musiałem do konca grac w pełnym skupieniu zeby przypadkowo nie stracic bramki. W tym czasie kilka sytuacji miał Martins [coś ma pecha]. W doliczonym czasie gry, gdy kibice opuszczali juz Stade De France, odblokowal nareszcie się Martins. Ustalił wynik spotkania na 2-0. Mam nadzieje ze Marftins odblokuje się...bo to dopiero jego 1 gol... pzdr.