Witam
DAWNO NIE PRZEŻYŁEM TYLE POZYTYWNYCH EMOCJI GRAJĄC W WE
Para 1/8 finalu LM:
Czarny (Inter)
Depor (Porto)
Pierwszy mecz rozegraliśmy w zeszłym tygodniu. nastawiłem się bardziej na defensywe (532) niż na atak wiedząc jak prezentuje się Depor... Starałem się odłożyć siły na drugi mecz i nie stracić duuużo bramek... Niestesty Depor mnie skarcił:
Depor 3:1 CzarnyDrugi mecz rozegraliśmy dzisiaj. Ustawiłem sie ruwnie ofensywnie jak Depor czyli 4:3:3. Niestety już na początku zostałem znowu skarcony... 0:1 koniec 1 połowy i 3 bramy w zapasie

Warto wspomnieć że miałem Baaardzo dużo szczęscia że tylko 3... (2 słupki i dużo groźnych akcji Depora) Wszystko poszło na 1 karte... i już na początku 2 połwy 1:1 Po paru chwilach prezent od Depora i 2:1 dla mnie

Myśle już tak blisko!!! widac było stres złączony z duuużym wkurwieniem w poczynaniach Depora na boisku. za chwile 3:1 dla mnie i wyrównane straty!!! myśle sobie pierdole nie ma czego bronić, Zostało ok 15 minut do końca, mogłem jeszcze wygrac bo Depor strasznie osłabł... skończyło sie
Czarny 3:1 DeporUzgodniliśmy że zaraz zagramy dogrywkę
Początek jak zwykle szczęśliwy dla Depora, czyli standardowo 1:0 w plecy

Z tego co pamiętam po prezencie od Depora wyruwnałem przed końcem 1 połowy na 1:1

2 połowa... Depor nacierał ale to się skończyło dla niego skuteczną kontra

2:1 dla mnie aż sam nie dowierzam aż mi sie łapy trzęsły!!!!!!!!!!

pograłem tak do 70-75 minuty meczu i postanowiłem ustawić się bardziej defensywnie

Czyli ustawienie 532 poszło ponownie w ruch, Depora nacierał ale bezskutecznie... Naciął się jeszcze w między zcasie na 2 skuteczne kontry i
MAM ĆWIERĆFINAŁ!!!Dogrywka:
Czarny 4:1 DeporPozdro Depor, szacunek za wybór teamu, dzięki za mecze