W sumie zgadzam się z perONE' m. Ja kiedyś nawet normalnej piłki nie mogłem przyjąć... Każdy strzelony gol był czymś szczególnym, a teraz gol... To gol

Dużo było zabawy... Z samą piłką czy dużą, czy małą... Czasem nawet dwoma

Ale to było dawno

Teraz jednorazowo bez rozgrzewki bez problemu podbijam ponad 150 tylko jedną nogą, a kiedyś to 10

było wygórowaną granicą... Na takie podsumowanie to powiem, że czasem kiedy myślisz o czymś intensywnie (czasem tak jest jak masz problem z czymś na przykład) i wchodzisz na boisko to możesz zrobić coś nie będąc skoncetrownym właśnie na tym... Brzmi dziwnie, ale ja tak miałem parę razy... No może raz, ale naprawdę fajnie się tak gra... Jakbyś był nieobecny trochę

Najlepiej trenować czyli się powtórzę, ale to naprawdę działa cuda, więc słuchaj chłopaków bo dobrze Ci radzą

.